Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żeby pisać wiersz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żeby pisać wiersz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 grudnia 2021

czwartek, 1 kwietnia 2021

Kto się zgadza? ;)

 

„Men are like gum – after you chew they lose their flavour”

 

„Faceci są jak guma do żucia – trochę żujesz i tracą cały smak”

 

                                                       Cytat z serialu „Ally McBeal”

poniedziałek, 8 marca 2021

niedziela, 14 lutego 2021

Zagadka na WalęTynki ;)

 

„Zima zdawała się nie mieć końca…. a potem jak królik z kapelusza wyskoczyło z kalendarza święto zakochanych…”

 

” – To twoje pismo?

  – Moje.

  – Czy ty masz jakąś emocjonalną dysfunkcję, kobieto? Najpierw wciskasz wszystkim róże, a teraz Walentynki? [...] Albo zacznij brać hormony, albo rzuć te, które bierzesz!”

 

” – W czym mogę ci pomóc?

  – Pomóc? Chyba podziękować.

  – A za co?

  – Za wyciągnięcie z jej krwiożerczych pazurów. Taki mój prezent na Walentynki”

 

„- Co to jest?

  – No kwiaty.

  – Ja widzę, że nie frytki, ale po co?

  – Dla twojej mamy.

  – Odbiło ci? Kupujesz mojej matce kwiaty na Walentynki? [...] Trzeba było kupić hurtowo i oblecieć jeszcze sąsiadów.”

 

” – Dżizus… ale co to?

– Serce konia.

  – Ale po co?

  – Pomyślałem, że mojego i tak pani nie zechce, a to największe jakie było. Kocham panią. ”

 

” – Artur? Co ty tu robisz?

  – Dziś są Walentynki.

  – Co są?

  – Walentynki. Święto zakochanych.

  – Ty się zjawiasz po pół roku w środku nocy i mówisz mi o święcie zakochanych? Odbiło ci?”

 

 No i skąd te cytaty? 


piątek, 29 stycznia 2021

Wisława Szymborska „Odwódki”

Od wina wszędzie łysina.

Od samogonu utrata pionu.

Od whiskey iloraz niski.

Od żytniówki dzieci półgłówki.

Od koniaku finał na haku.

Od likieru równyś zeru.

Od Bourbona straszna śledziona.

Od martini potencja mini.

Od sznapsa wezmą cię za psa.

Od rumu pomruki tłumu.

Od drinka czarna godzinka.

Od cinzano konwulsje rano.

Od sherry nogi cztery.

Od brandy swędzenie wszędy.

Od palinki wstrętne uczynki.

Od calvadosu wartyś donosu.

Od maraskino spadaj rodzino.

Od pejsachówki pogrzeb bez mówki.

Od borygo uschniesz łodygo.

Od alaszu byt w rozgardiaszu.

Od siwuchy w brzuchu rozruchy.

Od węgrzyna dziwna uryna.

Od porto powrót z eskortą.

Od xeresu bieg do sedesu.

Od żywca wyje spożywca.

Od śliwowicy torsje w piwnicy.

Od absyntu zanik talyntu.


sobota, 16 stycznia 2021

K2

 Weszli!!!! 





  • W sobotę ekipa złożona z dziesięciu Nepalczyków zdobyła szczyt K2
  • Przeszli oni do historii, stając na szczycie jedynego ośmiotysięcznika, który nie był zdobyty zimą
  • W skład ekipy, która dokonała ataku szczytowego weszli: Nirmal Purja, Gelje Sherpa, Mingma David Sherpa, Mingma Gyalje Sherpa, Sona Sherpa, Mingma Tenzi Sherpa, Pem Chhiri Sherpa, Dawa Temba Sherpa, Kili Pemba Sherpa oraz Dawa Tenjing Sherpa

(Sobota to dziś, 16.01.2021)

Artykuł : K2: Szerpowie zdobyli szczyt! Przeszli do historii - Sport (onet.pl)

Zdjęcie : k2 - Szukaj w Google 


niedziela, 20 grudnia 2020

Pierzaste kłębki


Pierzaste kłębki

Brązowe, szare, żółto czarne

Pstrokate

Czarne oczy patrzą nieufnie

Gdy próbuję je podglądać

Zarzucają na siebie krople wody

A potem suszą się w słońcu

I układają piórka w wymyślne fryzury

Ptasie radio

Przechodzi czasem w wojnę światów

To znów leniwie przymykają oczy

W oczekiwaniu 

środa, 2 grudnia 2020

Odrodzenie

Szła bardzo powoli, bo wiedziała, że jest stanowczo za wcześnie. Na swoje usprawiedliwienie miała, że zawsze lubiła być wcześniej. I że się bardzo ekscytowała tym spotkaniem.

Facet wydawał się naprawdę ideałem. Długo poznawali się wirtualnie, była ostrożna, a on nie naciskał na przedwczesne spotkanie. Z każdą rozmową okazywało się jednak, że pasują do siebie, zgadzają się w najważniejszych rzeczach i potrafią dyskutować, jeśli się nie zgadzają.

Nie wymienili się zdjęciami, ale z grubsza opisali sobie nawzajem swój wygląd. Nie była nawet specjalnie zaskoczona, kiedy wymienił wszystkie cechy, które chciałaby, żeby miał jej idealny facet. Mieli duży ubaw planując jak rozpoznają się na tym pierwszym spotkaniu. W końcu ustalili, że ona będzie miała czerwoną apaszkę, a on czerwoną różę.

Dotarła do kawiarni. A może on pokaże kolejną swoją wymarzoną cechę i już tam na nią czeka? Uśmiechnęła się lekko i postanowiła przespacerować wzdłuż okna i może coś zobaczy. Znaczy kogoś. Z różą.

Niestety, przez okno kawiarni nie było za dużo widać. Zdjęła apaszkę, żeby na razie nie rzucać się nikomu w oczy i weszła do środka.

Zrobiła kilka kroków i zobaczyła Jego. Aż ją zakuło serce. Minęły dwa lata, a ona wciąż pamiętała ten okropny moment, kiedy ją odrzucił. Bo uznał, że nie jest dla niego odpowiednią osobą. Za wysokie progi. A ona nie dorasta mu do pięt. Bardzo długo zajęło jej poradzenie sobie z poczuciem niższości, które jej wtedy wbił do głowy. I jak widać choć umysł się oczyścił, to serce jeszcze pamięta.

I wtedy zauważyła na jego stoliku piękną czerwoną różę.

Podniósł głowę i ją zauważył.

Popatrzył obojętnie, a potem przeniósł wzrok na drzwi.

A ona poczuła, jak rośnie w swoich oczach, jak teraz już naprawdę pozbywa się wszelkich kompleksów, jak to przykre wspomnienie odchodzi w niebyt. Jeszcze przez moment przepłynęło jej przez myśl, że traci idealnego faceta, ale zaraz potem uświadomiła sobie, że teraz już naprawdę wie, że zasługuje na taki ideał. Nie ten, ale taki. Bo ten nie jest ideałem. Jej ideał nie będzie nikogo traktował jak gorszego rodzaju.

Pod jego zniecierpliwionym już spojrzeniem podeszła do stolika. Wyjęła z kieszeni czerwona apaszkę i położyła na róży.

A potem wyszła.


wtorek, 24 listopada 2020

Niezły numer

 

Miało być coś innego, ale jak wcisnęłam "utwórz post" to zobaczyłam, że jest to ...

tysięczny wpis

!!!!!

Więc nic więcej nie napiszę, bo się delektuję tą liczbą. ;) 

poniedziałek, 19 października 2020

Pudełko uczuć

 

Spod mojej ręki

Wychodzą

Kolorowe plamy

Linie

Kropki

Kreski

Zawijasy

Tworzy się wzór

Dziś w zieleni wiosny

Jutro w błękicie nieba

Wczoraj w jesiennych brązach, czerwieniach i żółci

Potem przyjdzie czas na róże i fiolety

Cała paleta uczuć

Zamknięta w pudełku kredek

czwartek, 8 października 2020

Przed pierwszym mrozem

 

W deszczu

W jesiennych liściach

W przebłysku słońca

W ciemnych chmurach

W wietrze wyjącym w kominie

W śpiewie zimowych ptaków

Chowam wspomnienie o tobie

Niech zima je zamrozi

W wieczną zmarzlinę

środa, 27 marca 2019

Nie napiszę już więcej wierszy

25.10.2016


Nie napiszę już więcej wierszy
Otworzę okno
Słowa same ułożą się
W krzyk

Nie napiszę już więcej wierszy
Nie będę sobie żył wypruwać
Piórem
Tylko nożem

Nie napiszę już więcej wierszy
Opartych na sennych pragnieniach
Nie obudzę się

Nie napiszę już więcej wierszy
Podkuję zdania stukotem
To tak to to tak to to tak to to

środa, 13 marca 2019

Bezpieczniej

03.09.2016


Wszystko w tobie idealne
Jesteś jak najwspanialsze
Dzieło sztuki
I jak większość wspaniałych dzieł
Lepiej podziwiać cię
Z pewnej odległości


środa, 27 lutego 2019

Karkonosze

02.07.2016


Pełna jestem was, moje góry

Oczy mam pełne widoków
Tych dużych
Jak Szrenica wyglądająca zza mgły
Tych małych
Jak kropla rosy spływająca po liściu borówki

Uszy mam pełne dźwięków
Tych głośnych
Jak piorun huczący pod Łabskim Szczytem
Tych cichych
Jak zięba śpiewająca wśród buczyny

Usta mam pełne smaków
Cierpkich
Jak ledwo dojrzale jagody
Słodkich
Jak woda ze źródła

Ręce mam pełne dotyku
Szorstkiego
Jak kora młodej brzozy
Miękkiego
Jak sierść bernardyna

Nozdrza mam pełne zapachów
Ostrych
Jak dym z komina górskiej chaty
Łagodnych
Jak kasztanowce o świcie

Serce mam pełne gór

środa, 13 lutego 2019

Pięć faz umierania

26.02.2016


Tyle puzzli
Wpasowało się pięknie w moje życie
Pomalowało krajobraz
Rozświetliło uśmiechami słońce
Wypełniło puste miejsca

A teraz podesłałeś mi element
Nie pasujący do niczego

Disbelief
To chyba mi się śni
Anger
Jak mogłeś?
Bargaining
Już więcej nie będę, ale…
Depression
Topię się we łzach
Acceptance

środa, 30 stycznia 2019

Słońce, księżyc i potop

20.11.2015


W tej jednej chwili
Cała moja miłość była na mojej twarzy
W moich oczach
W moim uśmiechu
W przechyleniu głowy
Płynęła jak rwąca rzeka w twoim kierunku
Nawet nie próbowałam stawiać tam
W twym wzroku widziałam strach
Woda to żywioł
Stawiłeś jej czoła wyciągając rękę
Wzeszedłeś jak słońce na mym nieboskłonie
A ja jak księżyc w pełni świeciłam twym odbitym światłem

niedziela, 13 stycznia 2019

Ostry kurz

19.10.2015


Marzenia
Rozbite na drobne kawałki
Ostrym kurzem pokryły życie
Wbijają się w stopy
Gdy próbuję zrobić krok do przodu
Ranią dłonie gdy próbuję opisać swój ból
Wybacz ciszę
Bezruch mniej rani


niedziela, 30 grudnia 2018

Krajobraz po bitwie (non omnis moriar)


06.09.2015

Jak Warszawa po Powstaniu
Marzenia moje w ruinach
W myślach chwasty i mogiły
Nadzieje strzaskane
Widoki na przyszłość zasłania dym
Czekam
Aż powróci mieszkaniec
Wtedy położę pierwszą cegłę
I zacznę odbudowę

sobota, 15 grudnia 2018

Szklany sufit

15.08.2015


Chciałabym ci powiedzieć – nie bój się
Chciałabym ci powiedzieć – możesz zaufać
Chciałabym ci powiedzieć…

Przez szkło
Słowa muszą przechodzić zniekształcone
Cofasz się

Co i rusz walę głową w szklany sufit
Ten dźwięk jeszcze bardziej cię odstrasza

Pułapka się zamyka

sobota, 1 grudnia 2018

Mój świat

26.07.2015


Świat bez ciebie nie jest możliwy
Rozpada się na kryształki łez
Jak lustro w pałacu Królowej Śniegu

Świat z tobą nie jest możliwy
Błądzę w szklanym labiryncie
Każdy korytarz to ślepy zaułek