01.11.2018
Zrobiłam rundę po cmentarzach. Nawet było ok, bo nikogo nie
spotkałam z rodziny, więc nie było durnych rozmów. ;)
Ładna lista nieobecności w Tonacji.
Jakaś jestem niedogrzana i niedospana.
Wczoraj u A bardzo miło. Ładnie chałupkę zrobił. Niestety A
się nie pojawił, więc nadal go nie poznałam. Ale ma już swoja półkę. ;)
02.11.2018
Byłam podpisać listę. ;)
Leniwy, fajny dzień.
Zaraz Muzyka Ciszy.
Cholernie mnie swędzi to coś do wycięcia. Wrrr.
03.11.2018
Czasem to fajnie jak leje. ;)
Dzień poniekąd pracowity, ale i tak fajny. J
06.11.2018
Jakoś mnie tu nie było kilka dni. Może dlatego, że mam napad
energii i całe dnie szaleję cos robiąc. A potem zasypiam kamiennym snem. J
Dziś też mam nadzieję tak będzie. J
Ale mi dziś fajnie w pracy się udało wszystko. J
07.11.2018
Tak jakoś wszystko z wyprzedzeniem robię, że chyba będę
miała długi, wolny weekend. A będzie dłuższy o poniedziałek, tak mi się wydaje.
;)
08.11.2018
Ponieważ skończyłam bardzo wcześnie pracę, załatwiłam masę
spraw na mieście. Dowiedziałam się, że jednak 15 mam onkologa, zrobiłam sobie
zdjęcie godzin, byłam w US, kupiłam
zaległe kosmetyki, zdobyłam stempel na karcie klienta u chinczyka, zapisałam
się do GP, zrobiłam zakupy.
Potem wyniosłam śmieci, wyszorowałam kubeł, popracowałam
trochę w domu, wyprasowałam, sprzątnęłam przedpokój, zapakowałam paczkę dla Sz,
wytłukłam trochę owocówek.
A prócz tego zjadłam obiad, czytałam, kolorowałam, drapałam,
układałam puzzle. Przy prasowaniu obejrzałam streszczenie pierwszego sezonu Gry
o Tron. Świetnie zrobione.
Jak ja to wszystko zdążyłam tego nie wiem. ;p
Jutro już piątek!!! J
09.11.2018
Jest weekend! J
Już dziś nie miałam aż takiej energii, ale spędziłam
dzielnie popołudnie w kuchni gotując różne rzeczy, a przedtem byłam na zakupach
w Rossmanie.
10.11.2018
Fajnie jest nic nie musieć. J
Wczorajszy wkurw nie zmniejszony, choć bardzo się staram dla
swojego własnego dobra…
11.11.2018
Chyba musze z kims porozmawiać. Bo po rozmowie z mamą
zaczynam samej sobie godzinami udowadniać, że mam rację.
Musze się upewinic, że wszystko ze mna w porządku. Albo że
nie i coś zacząć działac koło siebie.
Ale to nie dziś, bo jedyną osobą, która mnie trzeźwo oceni
jest A, a on dziś zajęty po kokardę.
12.11.2018
A powiedział, że wszystko ze mną ok. ;p
Trochę się sama siebie boję, bo rozpiera mnie energia.
Czuję, że dziś zaszłabym na Śnieżkę. :D
13.11.2018
Dziś był trudny dzień, ale i tak coś zrobiłam, a myślałam,
że nic nie zrobię. ;)
14.11.2018
Tak jak dziś to można pracować. J
Potem ćwiczyłam. Więc w domu nic nie zrobione.
Od piątku (bo jutro dzień – masakra) biore się za prezenty
świąteczne na poważnie. J
15.11.2018
Przetrwałam dzień – masakrę. Zaraz idę spać.
16.11.2018
Dziś załatwiłam milion spraw na mieście. Wróciłam padnięta
całkiem, ale zadowolona, bo wszystko załatwiłam. J
A teraz słucham Listy i czuję, że mi energia wraca.
Zdaje się, że jutro zacznę wieszać dekoracje świąteczne. :D
17.11.2018
Wszystko dziś planowo i regularnie. To niesamowite, ile mi
się udało zrobić, plus odpocząć też. J
Dostałam maila od P. Jaki on jest miły. J
18.11.2018
Jestem przygnębiona.
19.11.2018
Nie jest mi jakoś wielce lepiej, ale się toczę.
20.11.2018
O. w szpitalu. Czwarta próba samobójcza. L
Dziś się nawet nie zmęczyłam za bardzo.
Sprzątanie przełożyłam na jutro rano, ale za to będzie w
zwiększonym wymiarze, jak dobrze pójdzie.
21.11.2018
Zwiększony wymiar nie do końca się udał, ale sporo posprzątałam.
Wizyta u lekarza się przeciągnęła, więc dziś nie
poćwiczyłam.
22.11.2018
Płyta przyszła. J
Kuchnia posprzątana. Pranie i zmywanie zrobione. Recenzje
napisane. Zaraz do roboty na nocna zmianę. ;)
Wszystkie prezenty kupione!!!! J
24.11.2018
Nie ma to jak zemsta. Nawet jeśli dokonana czyimiś rękami. A
raczej ustami. ;)
Weekend to fajna sprawa.
Trochę po wczorajszej rehabilitacji obolała, ale nie bardzo.
25.11.2018
Imieniny K. J
Wysłałam dziś trochę smsów do ludzi. Co nie znaczy, że jakoś
mi wielce lepiej towarzysko, ale staram się nie izolować.
26.11.2018
Mam szczwany plan zniknięcia na czas jakiś. Bo jakos mi tak
… obco.
27.11.2018
Dziś rano dwukrotnie mi było miło. ;)
Rehabilitacja, praca, padłam. Ale przed pracą jeszcze
kawałek łazienki posprzątałam. J
28.11.2018
Dziś nadrobiłam wczorajsze zaległości. ;)
Rehabilitacja. Pani J mi dziś następne dwa ćwiczenia
dała. Wydawały się trudne, a zrobiłam bez problemu. J
Jest problem z piątkiem. No ja raczej 2,5 h więcej za darmo
nie zostanę, skoro potem mam to jeszcze ogarniać i wyniki przedstawiać.
29.11.2018
Pracowity dzień. Praca, zakupy, praca, rehabilitacja, praca.
Ale jakos tak bezkonfliktowo.
Jutro kończy się listopad…
Mój plan zniknięcia trochę się sypie w gruzy z powodu M,
który jest tak miły jakby czuł, że cos się święci. ;)
30.11.2018
No i koniec listopada!
Fajnie, że już weekend. J
Zostałam dłużej w pracy, potem rehabilitacja. Po przyjściu
wyszorowałam pralkę. Święta nadchodzą. ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Możliwość komentowania została zablokowana ze wzglądu na zawieszenie działalności tego bloga. Zapraszam na mój drugi blog Karkonosze moja miłość - wystarczy kliknąć w obrazek z tym tytułem po lewej stronie.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.