Zmiana sprzętu mnie powala o tyle, że muszę odzyskać zawsze jakieś dokumenty dla mnie ważne. I to mnie przeraża. Na szczęście udało mi się ogarnąć temat jakoś.
Dzięki. :) Początkowo myślałem, że blogowanie będzie czymś na chwilę. A jednak tak się nie stało. Mam nadzieję, że nie będę musiał w najbliższych latach nigdzie się przenosić z blogiem. Bo nie wiem czy bym to udźwignął. :D
:) Może uda się dotrwać do blogowej emerytury na naszych miejscach w Sieci już.
Mnie dopiero pozycja pana Weissa o Tomaszu Beksińskim uświadomiła ile jeden człowiek może zrobić w życiu. Pomógł wielu zespołom zaistnieć, inne wspierał tłumacząc teksty czy wręcz pisząc coś dla nich. Nie mówiąc o tłumaczeniach list dialogowych do filmów czy Latającego Cyrku MP. Wcześniej jakoś skrył mi się w cieniu ojca.
Teraz też mogę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem obydwu Beksińskich.
Nie jest to wykluczone. Chociaż z drugiej strony życie w cieniu w takim układzie dwóch poważnych figur w świecie sztuki, filmu, radia byłoby wyzwaniem.
Też mam jeszcze od pana Orbitowskiego co nieco do przeczytania.
Bardzo lubię większość utworów Maanamu. A Kora coraz bardziej jawi mi się jako rodzaj zjawiska, które przez czas jakiś było nam dane, a potem przeniosło się gdzieś indziej, tam dzielić się swoimi piosenkami.
Zabawa, szczególnie pod kątem jedzenia bardzo się udała.
Możliwość komentowania została zablokowana ze wzglądu na zawieszenie działalności tego bloga. Zapraszam na mój drugi blog Karkonosze moja miłość - wystarczy kliknąć w obrazek z tym tytułem po lewej stronie.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Dobry wieczór.
OdpowiedzUsuńZgadzam się, że w pewnych sytuacjach komentarz zbędny. Nie mniej zostawiam swój i zapraszam do mnie.
Pozdrawiam!
https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com
Dzieki, zajrzę. :)
UsuńZmiana sprzętu mnie powala o tyle, że muszę odzyskać zawsze jakieś dokumenty dla mnie ważne. I to mnie przeraża. Na szczęście udało mi się ogarnąć temat jakoś.
UsuńDzięki. :) Początkowo myślałem, że blogowanie będzie czymś na chwilę. A jednak tak się nie stało. Mam nadzieję, że nie będę musiał w najbliższych latach nigdzie się przenosić z blogiem. Bo nie wiem czy bym to udźwignął. :D
Pozdrawiam!
Oj ja też juz żadnych przenosin nie ścierpię!
Usuń:) Może uda się dotrwać do blogowej emerytury na naszych miejscach w Sieci już.
UsuńMnie dopiero pozycja pana Weissa o Tomaszu Beksińskim uświadomiła ile jeden człowiek może zrobić w życiu. Pomógł wielu zespołom zaistnieć, inne wspierał tłumacząc teksty czy wręcz pisząc coś dla nich. Nie mówiąc o tłumaczeniach list dialogowych do filmów czy Latającego Cyrku MP. Wcześniej jakoś skrył mi się w cieniu ojca.
Teraz też mogę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem obydwu Beksińskich.
Pozdrawiam!
Aż szkoda, że Tomek nie dorobił sie potomstwa, trzecie pokolenie Beksinskich mogłoby też byc utalentowane wszechstronnie.
UsuńNie jest to wykluczone. Chociaż z drugiej strony życie w cieniu w takim układzie dwóch poważnych figur w świecie sztuki, filmu, radia byłoby wyzwaniem.
UsuńTeż mam jeszcze od pana Orbitowskiego co nieco do przeczytania.
Pozdrawiam!
https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com
Pozdrawiam również. :)
UsuńBardzo lubię większość utworów Maanamu. A Kora coraz bardziej jawi mi się jako rodzaj zjawiska, które przez czas jakiś było nam dane, a potem przeniosło się gdzieś indziej, tam dzielić się swoimi piosenkami.
UsuńZabawa, szczególnie pod kątem jedzenia bardzo się udała.
Pozdrawiam!
https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com
To prawda, Kora była jak zjawisko. :)
Usuń:) To najwyżej na przyszłość możesz odłożyć taki leksykon o Japonii do czytania.
UsuńBardzo na plus te urodziny sąsiadki były.
Dzięki za link. :)
Pozdrawiam!
https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com
U mnie deszczu praktycznie nie było. Tylko burza straszyła grzmotami. Może popada w końcu. Bo faktycznie to pomaga z pyłkami.
UsuńPozdrawiam!
https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com
U mnie dziś sucho i gorąco, ale jutro już ma znów pokropić. :)
UsuńThx :)
OdpowiedzUsuń