czwartek, 19 kwietnia 2018

Elvis Presley i Ameryka

04.07.2013


(Czarny błysk)
Czarny błysk ponad moją miłością
Wyczytaj to z moich oczu
Czarny błysk przechodzi przez moje życie
Opowiadając te rzeczy
I ja wierzę w nie
I ja wierzę w Ciebie

Biały błysk widzi niebo
I odwraca się od Ciebie
Ona się nie odwróci
I ja wiem, że staniesz się smutna
I Ty wiesz
I Twoje niebo czuje smutek
I Twoje serce
Tak zimne kiedy jestem z Tobą
I czujesz
Jakby nikt Ci nie powiedział
I Twój czas jest po twojej stronie
Twój czas ze mną
Oh, nie mów do mnie
Nie mów do mnie

Ty wiesz
Jakby nikt Ci nie mówił jak
Ale Ty wiesz
Choć król, który jęczy, zajęczał
Ale Ty czujesz się sentymentalna
Ale Ty nie dbasz
Jeśli ja dzielę to z Tobą w Twoim sercu
(Sercu..)

Beznadziejnie
Tak beznadziejnie
Załamuję się przez Ciebie i przeze mnie
A Ty nie
Choć nikt Ci nie mówił
Ty się dowiadujesz
Dokąd poszłaś, dokąd
Skończyłaś ze mną
Ale ja wiem, Ty powrócisz
Na dłużej

I Ty wiesz
Choć nikt Ci nie mówił
I Ty wiesz, błękitne niebo
Jak cięższy odcień błękitu
I Ty idziesz
Kiedy chcesz
Odejść
Ja, jestem na zewnątrz, powiedz mi, żebym zniknął
Upuść mnie ale nie załamuj mnie
W Twoim śnie

W Twoim śnie, w środku
To jest w Twoim sercu i w moim
Całe morze jest ciemne
To jest w Twoim i moim sercu

Słodko, wszystko przyjdzie
Kochanie jest po Twojej stronie, przychodzi
Więc wpuść mnie w Twoje serce
Bicie Twojego serca to jest coś...

Oni...
Uciekają...
Powiedz coś, jesteś smutna i sięgasz
Więc powiedz, że jesteś smutna poza tym i oprócz
Oh, zostań smutna poza tym i oprócz
Więc zostań smutna

Ty wiesz, ja nie
Nikt Ci nie mówił jak
(A Ty nie)
(I Ty wycierasz swoje blade czoło)
I dbasz
I nikt Ci nie powiedział, że próbowałaś
I Twoje serce
Jest opuszczone

I deszcz uderza
I wstyd odchodzi
I ten deszcz, który będzie padał
I to niebo
Dziś wieczorem

Ty wiesz "PIOSENKA", dlaczego
Masz zamiar iść przyłączyć się do Boga
Ty wiesz "PIOSENKA", dlaczego
Zostaw Mu coś, nie kłamstwo
Zostaw Mu mój dzień

Ty wiesz
Choć nikt Ci nie mówił, że niebo
I Ty czujesz
Udajesz, że umiesz
Mówisz idź, żyjesz
Żyj poza mną
Nie opuszczaj
Nie opuszczaj części mnie
Potem mogę czuć
Jak czułem przedtem
Jak cierpię teraz
I widzę podłogę
Jeśli mnie podniesiesz
Cząstki i części z tej podłogi

Tytuł oryginału „Elvis Presley and America”
Autor : U2

środa, 18 kwietnia 2018

Psalmy część ósma

11.07.2013


Zaśpiewajmy, przeczytajmy, powtórzmy. J

Panie, mój Boże, za dnia wołam, nocą się żalę przed Tobą. Niech dojdzie do Ciebie moja modlitwa, nakłoń swego ucha na moje wołanie!
Ja zaś, o Panie, wołam do Ciebie i rano modlitwa moja niech do Ciebie dotrze.
Na wieki będę opiewał łaski Pana, moimi ustami będę głosił Twą wierność przez wszystkie pokolenia, albowiem powiedziałeś: Na wieki ugruntowana jest łaska, utrwaliłeś swoją wierność w niebiosach. Zawarłem przymierze z moim wybrańcem; przysiągłem słudze memu, Dawidowi: Utrwalę na wieki twoje potomstwo i tron twój utrwalę z pokolenia na pokolenie. Niebiosa wysławiają cuda Twoje, Panie, i wierność Twoją w radzie świętych. Bo któż na obłokach będzie równy Panu, któż wśród synów Bożych będzie do Pana podobny? Bóg w radzie świętych przejmuje bojaźnią, wielki jest i straszny - ponad wszystkich wokół Niego. Panie, Boże Zastępów, któż równy jest Tobie? Potężny jesteś, Panie, a wierność Twoja w krąg Ciebie otacza. Ty ujarzmiasz pyszne morze, Ty poskramiasz jego wzdęte bałwany. Ty podeptałeś Rahaba jak padlinę, rozproszyłeś Twych wrogów możnym Twym ramieniem. Twoje jest niebo i Twoja jest ziemia; Ty założyłeś świat wraz z tym, co go napełnia; Ty stworzyłeś północ i południe; Tabor i Hermon wykrzykują radośnie na cześć Twego imienia. Ty masz ramię pełne potęgi, mocna jest ręka Twoja i Twoja prawica wzniesiona. Podstawą Twego tronu sprawiedliwość i prawo; przed Tobą kroczą łaska i wierność. Szczęśliwy lud, co umie się radować: chodzi, o Panie, w świetle Twego oblicza. Cieszą się zawsze Twoim imieniem, wywyższa ich Twoja sprawiedliwość. Bo Ty jesteś blaskiem ich potęgi, a dzięki Twej przychylności moc nasza się wznosi.
Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca. Powróć, o Panie, dokądże jeszcze ... ? I bądź litościwy dla sług Twoich! Nasyć nas z rana swoją łaskawością, abyśmy przez wszystkie dni nasze mogli się radować i cieszyć. Daj radość według [miary] dni, w których nas przygniotłeś, i lat, w których zaznaliśmy niedoli. Niech sługom Twoim ukaże się Twe dzieło, a chwała Twoja nad ich synami! A dobroć Pana Boga naszego niech będzie nad nami! I wspieraj pracę rąk naszych, wspieraj dzieło rąk naszych!
Kto przebywa w pieczy Najwyższego i w cieniu Wszechmocnego mieszka, mówi do Pana: Ucieczko moja i Twierdzo, mój Boże, któremu ufam.
Dobrze jest dziękować Panu i śpiewać imieniu Twemu, o Najwyższy: głosić z rana Twoją łaskawość, a wierność Twoją nocami, na harfie dziesięciostrunnej i lirze i pieśnią przy dźwiękach cytry. Bo rozradowałeś mnie, Panie, Twoimi czynami, cieszę się dziełami rąk Twoich. Jakże wielkie są dzieła Twe, Panie, bardzo głębokie Twe myśli! Człowiek nierozumny ich nie zna, a głupiec ich nie pojmuje. Chociaż występni plenią się jak zielsko i złoczyńcy jaśnieją przepychem, i tak [idą] na wieczną zagładę. Ty zaś, o Panie, na wieki jesteś wywyższony. Bo oto wrogowie Twoi, Panie, bo oto wrogowie Twoi poginą, rozproszą się wszyscy złoczyńcy. Wywyższyłeś mój róg jak u bawołu, skropiłeś mnie świeżym olejkiem. Oko moje patrzy na nieprzyjaciół, tych, co powstają na mnie. Słuchają moje uszy moich przeciwników. Sprawiedliwy zakwitnie jak palma, rozrośnie się jak cedr na Libanie. Zasadzeni w domu Pańskim rozkwitną na dziedzińcach naszego Boga. Wydadzą owoc nawet i w starości, pełni soków i zawsze żywotni, aby świadczyć, że Pan jest sprawiedliwy, moja Skała, nie ma w Nim nieprawości.
Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu, wznośmy okrzyki na cześć Skały naszego zbawienia: przystąpmy z dziękczynieniem przed Jego oblicze, radośnie śpiewajmy Mu pieśni! Albowiem Pan jest wielkim Bogiem i wielkim Królem ponad wszystkimi bogami: głębiny ziemi są w Jego ręku i szczyty gór należą do Niego. Morze jest Jego własnością: bo On sam je uczynił, i stały ląd ukształtowały Jego ręce. Wejdźcie, uwielbiajmy, padnijmy na twarze i zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył. Albowiem On jest naszym Bogiem, a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku. Obyście usłyszeli dzisiaj głos Jego
Śpiewajcie Panu pieśń nową, śpiewajcie Panu, wszystkie krainy! Śpiewajcie Panu, błogosławcie Jego imię, z dnia na dzień głoście Jego zbawienie! Rozgłaszajcie Jego chwałę wśród narodów, Jego cuda - wśród wszystkich ludów! Bo wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały
Radośnie wykrzykuj na cześć Pana, cała ziemio, cieszcie się i weselcie, i grajcie! Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry, przy wtórze cytry i przy dźwięku harfy, przy trąbach i dźwięku rogu: radujcie się wobec Pana, Króla! Niech szumi morze i to, co je napełnia, świat i jego mieszkańcy! Niech rzeki klaszczą w dłonie, niech góry razem wołają radośnie
Wysławiajcie Pana, Boga naszego, oddajcie pokłon u podnóżka stóp Jego: On jest święty.
Wysławiajcie Pana, Boga naszego, oddajcie pokłon przed świętą Jego górą: bo Pan, Bóg nasz, jest święty.
Wykrzykujcie na cześć Pana, wszystkie ziemie; służcie Panu z weselem! Wśród okrzyków radości stawajcie przed Nim! Wiedzcie, że Pan jest Bogiem: On sam nas stworzył, my Jego własnością, jesteśmy Jego ludem, owcami Jego pastwiska. Wstępujcie w Jego bramy wśród dziękczynienia, wśród hymnów w Jego przedsionki; chwalcie Go i błogosławcie Jego imię! Albowiem dobry jest Pan, łaskawość Jego trwa na wieki, a wierność Jego przez pokolenia.

Dwulicowy

26.09.2018

wiesz?
czas jest dwulicowy
raz pędzi jak młodzieniec
to znów człapie jak starzec
młodzieńcem jest gdy jestem przy tobie
starcem – gdy bez ciebie

Zamyśliłam się nad przestrzenią i czasem

17.04.2013


Człowiek jest w stanie zając każda ilość przestrzeni swoimi rzeczami.
Mam jedna szafę – mieszczę się, mam cztery szafy i też się mieszczę. Z trudem. ;)
Człowiek jest w stanie zająć każda ilość czasu swoimi zajęciami – pracowałam bardzo dużo i się wyrabiałam ze wszystkim, teraz pracuję bardzo mało i też się wyrabiam.  Z trudem. ;)

Był taki dowcip:
Przychodzi Mojsze do rabina i pyta:
- Rabbi, poradź coś, nie mieścimy się już w domu z żoną, moja czwórką dzieci i teściową.
- Kupcie krowę.
Mojsze kupił krowę i przychodzi do rabbiego:
- Rabbi, poradź coś innego, kupiłem krowę ale jest jeszcze ciaśniej.
- Kupcie dwie owce.
Mojsze kupił dwie owce i przychodzi do rabbiego:
- Rabbi, poradź coś, kupiłem owce, ale jest jeszcze ciaśniej.
- Kup kozę.
Mojsze kupił kozę i już nieco zdenerwowany przychodzi z ta sama skargą do rabbiego. Tym razem rabbi mówi:
- Sprzedaj kozę i przyjdź znów.
Następnego dnia Mojsze uśmiechnięty od ucha do ucha biegnie do rabbiego:
- Rabbi, jaki ty jesteś mądry. Sprzedaliśmy kozę. W domu jest tyle luzu!!! ;)

Czyli – jak komu źle, to niech sobie jeszcze dowali. ;)
Ja aktualnie ścieśniam się w szafach, bo likwiduje piwnicę. I wszystko się pięknie mieści.
Za niedługi czas będę miała mniej pracy, a potem urlop i nie wątpię, że cały czas sobie zajmę. A po urlopie obowiązków mi przybędzie i pewnie się też wyrobię.
Wniosek: Czas i przestrzeń są rozciągliwe. J

wtorek, 17 kwietnia 2018

Luty 2014


1 lutego 2014
całą noc śnił mi się M  
najpierw on mnie odwiedzał u mnie w domu, ale mieszkałam w jakimś dziwnym miejscu, stary ogromny, drewniany dom, ze schodami, którymi „karawan mozna byłoby wnieść dyszlem do sciany”.
a potem jakbym ja odwiedzała jego w mieszkaniu, w bloku, widno, ciepło, wspaniały moment, kiedy przytuliliśmy się głowami, trochę jak Ruth i Arthur 
a w końcu to cos jakbyśmy mieszkali razem, bo była P, pomagałam mu porządkować jakieś zdjęcia i papiery, odwiedzała nas moja mama. cudnie  


1 lutego 2014

Top Gun  

1 lutego 2014

wysłałam zaproszenie….  

2 lutego 2014
odwiedziłam mamę
zagrałam w zdrapkę
zamiotłam
umyłam podłoge w kuchni
pomalowałam pazk=nokcie u nóg
naszykowałam spodnie na wyciągnięcie ręki
opiłowałam paznokcie u rąk
chyba teraz coś zjem

ale generalnie przy wszystkich tych czynnosciach po prostu czekam….

2 lutego 2014
zjadłam
wykąpałam się
posmarowałam się
ubrałam się
pomalowałam paznokcie
uczesałam się
zmieniłam kolczyki
umalowałam się
wyperfumowałam się
chce mi się ubrac i wyjśc „to meet you half way”
zachowuję się troche jak Harry kiedy czekał na Dumbledore’a….. Wish it would end the same…

 3 lutego 2014
nawet jestem w niezłym stanie, zważywszy na wczorajsze rozczarowanie…
praca, zakupy chemiczne, ogarnianie domu, hizpański, internet…
dieta!!!! chcę zejśc poniżej 70…

4 lutego 2014
miły dzień
yogę mi się fajnie ćwiczyło
pomysł z podziałem sprzątania okazał się bardzo trafiony
skończyłam ksiązkę
troche się dieta wieczorem załamała, ale nie bardzo, więc trudno

tęsknię  

5 lutego 2014
napisąłam do M w sprawie  mam nadzieję, ze to będzie win-win situation dla mnie
A odebrał swoje specyfiki.
popracowałam

mam zamiar odpuscic sobie dzisiejsze zadania i oglądac House’a 

 6 lutego 2014
ale dziś świetnie mi się udało w pracy  jestem z siebie bardzo zadowolona
zrobiłam zakupy. wydałam tyle kasy, że tego jedzenia powinno mi starczyc do jakiegos 17 lutego!
sytuacja chyba jednak nie jest win – win… kurcze…
próbuję nadrobic zaległości z wczoraj.

8 lutego 2014

konkurencje w Soczi  

8 lutego 2014

Lisa  

8 lutego 2014

nade(j)szła 

8 lutego 2014
ale się strułam…. miałam noc z czwartku na piątek z głowy… w piątek pojechałam taksówka do roboty i ledwo sie od taksówki do budynku doczołgałam… koszmar był przetrwać. jak wróciłam do domu to walnełam się w łózko prawie w butach. potem sie na kanapę przeniosłam. i potem z powrotem do łózka. dziś dochodze do siebie, ale teraz np zjadłam lekki obiad i czuję rewolucję w brzuchu… masakra…
ale cos tam się ruszam i staram się nadrabiac zaległości z od czwartku. nawet jakos tam mi idzie. 

9 lutego 2014
przypomniało mi się, ze mi się snił M w nocy z pt na sb.  ale nie pamiętam co…
i śniło mi się, ze A się żenił i że wszystkie kobiety na weselu były w sukniach slubnych i moja miała dekolt do tyłka ;p plus 12cm szpilki miałam ;p

11 lutego 2014
a miał byc wczoraj taki fajny dzień.
tymczasem wieczorem wylądowłam z P u weta.
akcja w sumie trwa nadal, ale na moje oko jest juz całkiem niexle. mogłaby sie połozyc pospać.
nic mi sie nie chce. chyba sobie kapuśniaczku ugotuję  

12 lutego 2014
wczoraj wieczorem ponownie wet. na dziś mam zastrzyk do domu.
jestem wykończona. 

13 lutego 2014
dobrze, że już czwartek…
chciałaybym wygrac w lotto i oddac swoje miejsce pracy młodszym
i podzieliłabym sie wygraną w wieloma osobami….
żeby oni tez mogli ustąpic miejsca młodszym 
dziś wieczorem jeszcze wizyta u weta…

14 lutego 2014
tak się objadłam ciastem w pracy, że po drodze do domu kupiłam sobie słoik papryki marynowanej  jeszcze jej nie zjadłam, bo zrobiłam sobie spaghetti. do którego wsypałam łyżeczke kopiastą papryki.
spać mi się chce jak cholera :/

15 lutego 2014
czuję się dziś zignorowana…

16 lutego 2014
rozliczyłam się ze Skarbówką…
czyz to nie piękne?
mam nadzieję, ze wsyztsko dobrze wypełniłam ;p

17 lutego 2014
Popracowałam energicznie, zrobiłam zakupy, posprzątałam łazienkę, ogarnełam P, poczytałam, pouczyłam się hiszpańskiego, przejrzałam internet … i w tym momencie mi się energia skonczyła ;p
reszta jutro ;p
ojciec I nie zyje…  

18 lutego 2014
popraowałam, byłam w lesie na nordiku (po takiej przerwie wróciłam niezywa…), ogarnełam dom, powycierałam kurze, poczytała, ogarnęłam sie internetowo…. jeszcze cztery rzeczy mam do zrobiniea, a zaczyna mi się kończyc energia…
ale spróbuję – najpierw jeszcze jedna rzecz do pracy.

19 lutego 2014
zmęczona…

20 lutego 2014
w pracy dobrze wszystko się udało. jutro będe walczyc z filmem, byc może oprogramowanie trzeba będzie zmienić… no i jutro sie zapowiada dzień długi jak w sobótkę…
straciłam juz energię go wszystkiego
wydałam ostatnie pieniądze na zakupy, zostało mi 1,50… to co dzis nabyłam musi mi starczyć na tydzień jak dobrze pójdzie i na półtora jak pójdzie żle…
jasna cholera!!!!!
spac mi się chce
i w ogóle odczepcie się wszyscy

21 lutego 2014
padam dziś na tak zwany ryjek….

22 lutego 2014
zwolniłam znów tempo. nie wiem czy to wiosna, czy starość, ale energia siada mi najpóźniej w środę.
dziś odkryłam, ze w szafie mam pleśń…. ciekawe jak ja ja zlikwiduję. po okresie załamania wpadłam na pewien pomysł, zobaczymy, czy cos mi z tego wyjdzie.
dobrze choć, ze jest ciepło.
pograłam na gitarze, przygotowałam kawałek znów ksiązki, byłam na nordiku, zrobiłam sobie fajną kąpiel, poczytałam. nie mam na nic więcej energii.
zaraz zacznę oglądac od nowa House’a…
i tak dzien za dniem.
chyba znów zaczynam wpadać w dołek. 

 22 lutego 2014
a tak w ogóle to chciałabym znów poczuć ten stan… szkoda mi, że już go nie mam. co z tego, ze w ten sposób nic nie boli. kiedy tak naprawde nie czuję, ze żyję…

23 lutego 2014
pół nocy walki, bo P znów zaczeła podsikiwać. obyło się bez jazdy, tylko telefon, dziś mocz do badania.
mama w tragicznym stanie. całkiem wbrew swemu rozsądkowi zaproponowałam, zeby sie tu przeniosła na kilka tygodni odpocząc. ja potem chyba od razu do Tworek…. ale odmówiła.
energia spada
humor spada

nie jest dobrze

24 lutego 2014
staram sie powoli, bo inaczej padam
coś porobiłam troche odpoczełam
staram sie mniej jeść, ale diety robic nie będę
spać mi sie chce


25 lutego 2014
w pracy prawie ok, gdzyby nie rzucony na pożegnanie tekst naczelnej, który mnie tak wk….., że po prostu sie odwróciłam na piecie i poszłam sobie, bo jeszcze moment i zaczełabym rzucac mięsem.
nordik + opowieści o sąsiadach. monolog własciwie.
obiad, kąpiel, chyba troche za gorąca.
teoretycznie powinnam wyprasować, ale chyba nie mam siły.
zaczełam trochę tęsknić za M. i dobrze mi z tym, nie podobał mi się ten dziwny stan, w który ostatnio popadłam, niby dzięki temu nic nie bolało, ale jakas taka byłam martwa. więc troche sobie tak delikatnie tęsknię. śnił mi sie dziś. napisałam o tym do A, okazało się, że jemu się snił sen w temacie P. więc przez chwile sobie wspólnie potęsknilśmy, każde o „swoim facecie”.
jutro do weta na konsultacje i po zakup róznych rzeczy. na kredyt zakup, kasy brak.


26 lutego 2014
praca, praca, praca
poza tym prawie nic.
zmęczona jstem
ale trochę sobie tęsknię. chciałabym jakiegos momentu ożywienia, po którym mogłabym stały stan utrzymać

27 lutego 2014
ożywienia brak
kasy brak, w warzywniaku poleciałam na krechę
zmęczenie pełna parą

Always look on the bright side of life…

28 lutego 2014
padam
A pojechał do Warszawy
brak ożywienia
spać
żeby ten gość od wody już przyszedł, to bym mogła paść…