piątek, 15 czerwca 2018

Szkoda, że cię tu nie ma

18.06.2014

Więc twierdzisz, że potrafisz odróżnić Niebo od Piekła, niebieskie niebo od bólu
A czy potrafisz odróżnić zielone pole od zimnych stalowych torów? Uśmiech od pozorów?
Czy myślisz, że potrafisz je odróżnić?

A czy zmusili cię, żebyś przehandlował swych bohaterów na duchy? Gorący popiół na drzewa?
Gorące powietrze na chłodną bryzę? Mizerną wygodę na zmiany?
I czy zamieniłeś nic nie znaczącą rolę w wojnie na główna rolę w klatce?

Tak bardzo żałuję, że cie tu nie ma
Jesteśmy tylko dwiema zbłąkanymi duszami pływającymi w kuli na złote rybki rok za rokiem,
Biegamy wciąż tymi samymi ścieżkami. I co znaleźliśmy?
Te same stare lęki.
Szkoda, że cie tu nie ma.


Tytuł oryginału: „Wish you were here”

Autor: Pink Floyd

czwartek, 14 czerwca 2018

Wzgórze Jednego Drzewa

04.06.2014


Odwracamy się, by zmierzyć się z zimnem, wiecznym chłodem
Kiedy dzień błaga noc o zmiłowanie
Twoje słońce tak jasne, nie pozostawia cieni
Tylko blizny
Wyrzeźbione jak w kamieniu na twarzy ziemi
Księżyc jest wysoko nad Wzgórzem Jednego Drzewa
Widzimy jak słońce obniża się w twoich oczach

Biegniesz jak rzeka do morza
Jak rzeka do morza

A w świecie jądro ciemności, strefa ognia
Gdzie poeci mówią prosto z serca
A potem krwawią
Jara śpiewał, jego pieśń to broń
W rękach miłości
Wiesz, że jego krew wciąż woła z ziemi
Ona biegnie jak rzeka do morza
Jak rzeka do morza

Nie wierzę w malowane róże ani w krwawiące serca
Gdy pociski rozrywają noc miłosiernych
I zobaczę Cię znów, kiedy gwiazdy spadną z nieba
A księżyc poczerwienieje nad Wzgórzem Jednego Drzewa

Biegniemy jak rzeka do morza
biegniemy jak rzeka do morza

I kiedy pada, mocno pada
To wtedy deszcz złamie moje serce

Pada, pada w twoim sercu
pada w sercu
pada, pada do twojego serca
pada, pada, pada
pada do twojego serca
pada...
do morza

O, wspaniały oceanie
O, wspaniałe morze
Biegnij do oceanu
Biegnij do morza

Tytuł oryginału: „One Tree Hill”
Autor: U2

środa, 13 czerwca 2018

Podwójna odbudowa

11.06.2014


Księga Ezdrasza jest krótka, zaledwie 10 rozdziałów. Można powiedzieć, że jest tam tylko jedno wydarzenie: odbudowa. Odbudowa dosłowna, świątyni,  łącznie z wyliczeniami czego ile zużyto oraz z opisem trudności napotkanych po drodze, oraz odbudowa umysłowa, odbudowa ludu, łącznie z wymienianiem rodów oraz oczyszczaniem ludu np. z żon obcoplemiennych.
No powiało trochę optymizmem…

wtorek, 12 czerwca 2018

Bez słów

09.09.2014


a więc można i bez słów
porozumienie dłoni wystarczy
ciepły dotyk
i moja cicha zgoda
okraszona strachem i spełnieniem
nieśmiałe spojrzenie
pełne niewiary, że to możliwe
a potem
strumyk zmienił się w huczące morze

poniedziałek, 11 czerwca 2018

Zamyśliłam się nad potrzebą snu


14 marca 2013

Nie pamiętam oczywiście jak byłam małym dzieckiem, ile potrzebowałam snu.
Ale pamiętam siebie z podstawówki, wtedy moment pójścia spać to była najgorsza pora dnia. Nienawidziłam spać. Miałam koszmary. Nie mogłam zasnąć. Zasypiałam, miałam koszmary, budziłam się i nie mogłam zasnąć. I tak w kółko. Najgorsze, gorsze chyba nawet od powtarzających się koszmarów, było leżenie w łóżku godzinami i czekanie kiedy przyjdzie sen. A ten nie bardzo chciał nadejść…
Podejrzewam, że mama wysyłała mnie spać  za wcześnie, może kierując się jakimiś ogólnymi zaleceniami, a może chciała mieć chwile dla siebie, choć chyba nie byłam bardzo uciążliwym dzieckiem.
Kiedy wreszcie mogłam położyć się spać o takiej porze, o jakiej chciałam, okazało się, ze potrzebuję bardzo mało snu. Uwielbiałam piątki i soboty, kiedy do drugiej, trzeciej nad ranem siedziałam w słuchawkach słuchając muzyki , pisząc, czytając, malując, uzupełniając swoje zeszyty z Listą Trójki. Coś pięknego. J
Mój rekord niespania w ogóle? Skromny chyba: 36 godzin.
Pamiętam też taki czas, kiedy ze zmęczenia nie mogłam zasnąć… Okropny czas w moim życiu. Potwornie zabiegana, zmartwiona, zmęczona do granic możliwości – kładę się późno w nocy i nic. Nie mogę spać. Podobno to normalne w takim skrajnym stanie zmęczenia.
Potem zaczęłam lubić spać, ale nigdy nie byłam takim śpiochem, co to może przespać 15 godzin jednym tchem. Najlepiej śpi mi się między północą a ósmą rano.
Ale mój sen znów zaczynają dotykać zaburzenia. A to nie mogę zasnąć, a to budzę się o czwartej rano i koniec, a to budzę się tak zmęczona jakbym wcale nie spała.
Ale jak już śpię, to sny miewam fajne…  Najbardziej podobały mi się te sny, w których spełniały się moje marzenia z rzeczywistości.  To tak bez zdradzania szczegółów.  Oraz te, w których latałam… Oj, dawno nie śniło mi się, że latam, mógłby mi się znów ten sen przytrafić. Wspaniałe uczucie.