wtorek, 19 czerwca 2018

Ciekawość to pierwszy stopień do piekła

30.12.2014


- Znalazłam film na komputerze.
- Tak? Jaki film? Chcesz go dziś obejrzeć?
(Żartuje sobie, nie wie o czym mówię? A może wie? Co powinnam zrobić?)
Zrozumienie w jego oczach.
- Znalazłaś mój film.
- Tak! Kim ty jesteś? Jak mogłeś robić takie rzeczy? Kto to nagrywał?
- Tyle pytań – powiedział zimno. – Naprawdę interesują cię odpowiedzi?
Zastanowiła się przez chwilę.
Rzuciła się do drzwi o ułamek chwili za późno. Zdążyła jeszcze pomyśleć, że była jakaś straszliwa logika w jego ostatnim pytaniu. Jeśli te odpowiedzi naprawdę ją interesowały to dlaczego teraz ucieka? A jeśli nie interesowały, to dlaczego nie zniknęła z jego życia minutę po tym, kiedy znalazła ten film?
(Będę miała czas się nad tym zastanowić. Nawet sporo czasu. Ale nie sądzę, żebym była wtedy w stanie myśleć o czymkolwiek. Raczej nie świadomie).
Sznur  zacisnął się na jej nadgarstkach i kostkach.


poniedziałek, 18 czerwca 2018

Rozstanie

20.09.2014


„To rozstanie sprawia duszy mej ból, który czuję wprost fizycznie. W czasie rozłąki człowiek szafuje hojnie godzinami. Posuwa się w czasie, do którego wzdycha.”

Marcel Proust „W poszukiwaniu straconego czasu” tom 2 „W cieniu zakwitających dziewcząt”  

niedziela, 17 czerwca 2018

Maanam "Jestem kobietą"

02.07.2014


Nie wyobrażam sobie, miły,
Abyś na wojnę kiedyś szedł.
Życia nie wolno tracić, miły,
Życie jest po to, by kochać się.

Mam w domu szafę bardzo starą
Z podwójnym dnem, a lustrami dwoma,
Gdy zaczną strzelać za oknami,
Będziemy w szafie żyć.

Starczy nam ubrań na wszystkie pory,
Szalone bale, dzikie kolory
I u znajomych jest tyle szaf,
Będzie co zwiedzać przez parę lat.

sobota, 16 czerwca 2018

Dodatkowa część ciała


8 lutego 2013

Dziś ostatecznie już przekonałam się, że moje ciało nie składa się tylko z głowy, rąk, nóg, nerek, wątroby, kości, krwi, mózgu, palców, łydek, przedramion i wszystkich tych innych części, które przyszłyby jeszcze Wam do głowy. Dziś ostatecznie ustaliłam, że posiadam jeszcze jedną część ciała.
Komputer…..
Tak się nazywa ta część ciała. 
Jest z nią dokładnie tak samo jak z każdą inną częścią ciała – dopóki działa prawidlowo, nie zauważamy prawie, że istanieje. No bo przyzanajcie się sami – ktoś z Was na co dzień rozmyśla o swojej wątrobie? Ktoś z Was na co dzień zastanawia się nad swoim mięśniem poprzecznie prążkowanym? Ktoś wraca wciąż myślą do ścięgien? Założę się, że o zębach myślimy tylko wtedy jak zabolą, o ścięgnie jak je zerwiemy, o mięsniu jak go nadwyrężymy, o głowie jak nas łupie, o sercu jak wali za mocno i tak dalej.
No i z komputerem tak samo. Jest, działa, super. Nawet nie dostrzegam, jak wiele czynności przy jego pomocy wykonuję. Nawet nie zauważam, ze większość życia się toczy przy jego pomocy.
Co gorsza – przekonuję się, nie to złe słowo, wmawiam sobie – nie, to też za słabe, ja po prostu wierzę, PRZYJMUJĘ JAKO PEWNIK, że w żaden posób nie jestem uzależniona od komputera.
No jasne. Nikt przecież nie jest uzależniony od swojej goleni albo od swojego jelita.
Tylko że własciwie nie da się bez nich żyć. W najlepszym wypadku będzie się kuleć, nie będzie można zjeść tego co się chce, albo będzie się w inny sposób niepełnosprawnym.
Przepraszam, sprawnym inaczej.  
Dziś moja część komputer się bardzo poważnie pochorowała. Tak poważnie, że musiałam przeprowadzić chwilową amputację i zanieść do szpitala na leczenie. Naprawdę czuję się jakby mi odcięto kawałek mnie.
Dziwicie się, że brak tej części, a ja piszę? Cóż, mam protezę. I wiecie co? Bardzo odczuwam, że to jest proteza. Zaskakuje mnie swoim działaniem – lub jego brakiem. Wydaję jakieś polecenie, a rezultat jest zupełnie inny od zamierzonego. Albo zadaje mi pytania, na które nie znam odpowiedzi. I w ogóle to ja nie mam ochoty dyskutowac ze swoim płucem, ono ma po prostu działać!!!
Ale cieszę się, że mam chociaż protezę. Bez niej…. chciałam napisać – jak bez ręki. 
Poza tym – znacie na pewno te opowieści o amputowanych częściach, które bolą, swędzą itd. Wszystko prawda, mówię Wam. Zwłaszcza jak to jest chwilowa (bardzo chwilowa mam nadzieję) amputacja. Swędzenie najbardziej odczuwam, jak szukam jakiegoś potrzebnego dokumentu… Acha, został na tej mojej kompczęści…. Mam nadzieję, że nie będą musieli operowac i nie wytną za dużo….
Jutro zadzwonię dowiedzieć się o zdrowie…

piątek, 15 czerwca 2018

Szkoda, że cię tu nie ma

18.06.2014

Więc twierdzisz, że potrafisz odróżnić Niebo od Piekła, niebieskie niebo od bólu
A czy potrafisz odróżnić zielone pole od zimnych stalowych torów? Uśmiech od pozorów?
Czy myślisz, że potrafisz je odróżnić?

A czy zmusili cię, żebyś przehandlował swych bohaterów na duchy? Gorący popiół na drzewa?
Gorące powietrze na chłodną bryzę? Mizerną wygodę na zmiany?
I czy zamieniłeś nic nie znaczącą rolę w wojnie na główna rolę w klatce?

Tak bardzo żałuję, że cie tu nie ma
Jesteśmy tylko dwiema zbłąkanymi duszami pływającymi w kuli na złote rybki rok za rokiem,
Biegamy wciąż tymi samymi ścieżkami. I co znaleźliśmy?
Te same stare lęki.
Szkoda, że cie tu nie ma.


Tytuł oryginału: „Wish you were here”

Autor: Pink Floyd