niedziela, 29 lipca 2018

Psy

14.09.2014


Musisz zachowywać się jak szaleniec, musisz naprawdę chcieć
Musisz być czujny nawet we śnie, gdy jesteś na ulicy
Musisz umieć znaleźć łatwą zdobycz z zamkniętymi oczami
A potem ruszyć po cichu, z wiatrem, schodząc z widoku
Musisz uderzyć bez zastanowienia we właściwym momencie

A po chwili możesz zacząć pracować nad punktami za styl
Jak klubowy krawat albo mocny uścisk dłoni
Pewien wyraz oczu i łatwy uśmiech
Ludzie, których okłamujesz muszą ci ufać
Tak że kiedy odwrócą się do ciebie plecami
Zdobędziesz szansę wbicia noża

Musisz mieć oczy dookoła głowy
Wiesz, że będzie coraz trudniej gdy będziesz się starzał
W końcu się spakujesz i ruszysz na południe
Zakopać głowę w piasek
Jeszcze jeden stary smutny facet
Całkiem sam, nie licząc raka

Kiedy stracisz panowanie, zbierzesz plon tego, co zasiałeś
Strach rośnie, a zła krew zwalnia bieg i zamienia się w kamień
Za późno już by pozbyć się maniery rzucania rozkazów tak, jak to kiedyś robiłeś
Więc miłego tonięcia, kiedy tak idziesz w dół, sam
Ciągnięty na dół przez kamień

Muszę przyznać, że jestem trochę zadziwiony
Czasem zdaje mi się, że jestem po prostu wykorzystywany
Nie mogę zasnąć, muszę próbować zrzucić z siebie nadchodzącą słabość
Jeśli nie obronię swojej pozycji, jak znajdę wyjście z tego labiryntu?

Głuchy, niemy i ślepy, nadal udajesz
Że każdy jest do wykorzystania i nikt nie ma prawdziwych przyjaciół
I wydaje ci się, że najlepszym wyjściem będzie odizolować zwycięzcę
A wszystko to dzieje się pod naszym własnym słońcem
I wierzysz w głębi serca, że każdy jest zabójcą

Kro urodził się w domu pełnym bólu
Kogo nauczono nie pluć pod wiatr
Komu powiedziano co ma robić
Kogo układał wykwalifikowany personel
Komu dopasowano łańcuch i obrożę
Kogo poklepano po plecach
Kto odłączył się od stada
Kto był tylko gościem w domu
Kogo w końcu przytrzymano
Kogo znaleziono martwego przy telefonie
Kogo kamień pociągnął w dół

Tytuł oryginału ; „Dogs”
Autor: Pink Floyd

piątek, 27 lipca 2018

Ziemia Van Diemena

07.08.2014


przytul  mnie, przytul mnie teraz,
aż wypełni się ta godzina,
i wraz z nadchodzącą falą popłynę
na spotkanie z Ziemią Van Diemena.

pigułka, którą muszę przełknąć jest gorzka,
aby opuszczać miejsce tak mi drogie,
walczyliśmy o sprawiedliwość, nie o korzyści,
ale mający władzę uznali, że muszę odejść.

nadchodzi czas królów, biada ubogim,
zniszczą ich ręce, jak niszczą ziemię,
ale kiedyś, o świcie tego wieku, nadejdzie taki dzień,
gdy uczciwemu człowiekowi zostanie uczciwie odpłacone.

przytul  mnie, przytul mnie teraz ,
aż wypełni się ta godzina,
i wraz z nadchodzącą falą popłynę
na spotkanie z Ziemią Van Diemena.

(wciąż wszędzie przemoc, a wdowy płaczą,
kiedyś szkarłatny płaszcz, teraz czarny beret,
oni myśleli, że krew i poświęcenie,
potrafią wyrwać ze śmierci nowe życie.)*

*dodatkowa zwrotka


Tytuł oryginału: „Van Diemen’s Land”

Autor : U2

środa, 25 lipca 2018

Opowiastka jakich wiele

07.09.2014


Nabuchodonozor wzywa wszystkie ludy ziemi do walki z Arfaksadem królem Medów. Jego wezwanie pozostaje jednak bez odpowiedzi. Po wygranej wojnie władca decyduje się zemścić na opornych wasalach. Najlepszy jego wódz Holofernes, na czele potężnej armii wyrusza na wojnę. Lud Izraela, który niedawno wrócił z niewoli, pod dowództwem najwyższego kapłana Joakima, decyduje się odeprzeć wroga. Zajmują miasto Betulię. Holofernes tymczasem dotarł już w okolice i niebawem rozpoczął oblężenie miasta, jednak po 34 dniach oblężenia Betulia nie mogła się dłużej bronić. W tym momencie pojawia się Judyta, młoda i piękna wdowa, zdecydowana sama obronić miasto. Po modlitwie wieczornej, pięknie odziana, udaje się do obozu Asyryjczyków, każe się zaprowadzić do Holofernesa i uwodzi go w ciągu trzech dni. Czwartego dnia w czasie wspólnej wieczerzy, gdy Holofernes się upija, Judyta odcina mu głowę. Wkłada do kosza i powraca do Betulii. O świcie wywieszono głowę na murach miasta. Gdy ją ujrzało wojsko asyryjskie, uciekło w popłochu. Izraelici rzucili się w pogoni za nimi i ich rozgromili.
To streszczenie księgi Judyty. Niestety, opowieść ta nie znajduje żadnego potwierdzenia w faktach historycznych a Nabuchodonozor w żadnym wypadku nie może być identyfikowany z którymś z historycznych władców. Czyli po prostu opowiastka jakich wiele, która powstała najprawdopodobniej w okresie machabejskim II w. p.n.e i nie wiedzieć czemu została włączona do Biblii i się tam dobrze zadomowiła. Sobór trydencki potwierdził jej kanoniczność w Kościele katolickim. Należy do tzw. ksiąg wtórno kanonicznych, deuterokanonicznych, przez kościoły protestanckie uważana za apokryficzną.

Tradycja katolicka i prawosławna widzi w Judycie, bohaterskiej niewieście, typ Maryi, Matki Jezusa. Z tego powodu bardzo często czytania liturgiczne świąt maryjnych zaczerpnięte są z tej księgi. Często spotykana jest też w sztuce, jako kobiecy odpowiednik biblijnego Dawida. Znany jest cykl obrazów Lukasa Cranacha starszego przedstawiających Judytę z odciętą głową Holofernesa. W sztuce włoskiej najsłynniejszy obraz autorstwa Botticellego przedstawia filigranową postać Judyty niosącą na wpół przykrytą, odciętą głowę wroga. Betulijka jest również bohaterką obrazów Andrei Mantegni, Michała Anioła, Donatella, Giorgiona. W 1840 r. motyw ten wykorzystał Friedrich Hebbel w tragedii "Judyta". Przedstawił tam niezgodną z biblijnym przekazem wizję zwycięstwa Judyty. Nie była już cnotliwą wdową działającą zgodnie z Boską wolą, ale została ukazana jako kobieta niespełniona, swoista femme fatale. Zamiast, jak w opowieści biblijnej, być waleczną wdową zabijającą Holofernesa, jest ofiarą gwałtu i urażonej ambicji zabijającą w poczuciu krzywdy i bezsilności.

poniedziałek, 23 lipca 2018

Niepewność

26.10.2014


i co zrobić
z tą miłością
jeszcze nierozkwitłą
jeszcze nienazwaną
która
tylko w moich oczach
i we śnie

tak pięknie
tak niemożliwie
i nierealnie

za krótki czas dałeś mi
teraz
wiszę na drzewie niepewności

walczyć czy czekać
uchylona furtka

kiedy obrosnę igłami smutku
trudno będzie
wrócić do twojego serca

sobota, 21 lipca 2018

Zamyśliłam się nad powtarzalnością ludzkich wyborów

8 marca 2013

Słyszałam kiedyś, że człowiek zawsze wybiera to samo, bo się z tym dobrze czuje. Chyba to prawda. Ilu z nas idąc do restauracji przejrzy całe menu, a potem i tak zamówi rybę w pięciu smakach, bo to najbardziej mu smakuje? Ja przynajmniej mam takie tendencje.
Może to się zmienia z wiekiem, kiedyś byłam bardziej chętna do eksperymentów i próbowałam różnych rzeczy.
A może po prostu tak się objawia dorosłość? Że wiemy, co lubimy i nie szukamy lepszego, skoro coś jest dobre?
Psycholodzy, terapeuci itp. mówią jednak, że to się też tyczy związków międzyludzkich, czyli ile razy byśmy się nie żenili/wychodzili za mąż, zawsze wybierzemy i tak tego samego faceta/tą sama kobietę. Może będzie miał wąsy, albo będzie miała dłuższe nogi, ale to będzie ta sama osoba. Ci specjaliści od ludzkiej psychiki twierdzą ponadto, że wybieramy zawsze matkę/ojca.
I to już może być problem, bo (zadam kolejne pytanie) ilu z nas ma idealnego ojca/idealną matkę? Gratulacje i wyrazy zazdrości dla tych, którzy podnieśli rękę!
Co nie zmienia faktu, że jak się zastanawiam nad swoim życiem, to stwierdzam, że to jest racja. Zawsze wybierałam sobie facetów, którzy byli niedostępni , nieuchwytni, egocentryczni, skupieni na sobie. Jak mój ojciec.
Z przyzwyczajenia. Wybierałam coś, co znałam. Ale nie byłam z tym szczęśliwa. Bo chciałam czegoś innego.
A jak można dostać cos innego od kogoś takiego samego?
Nie można.
Zaakceptowałam, że dokonuje takich właśnie wyborów. I nie spodziewam się od swoich wybranych czegoś, czego nie mogą mi dać, bo tego nie mają.
Poza tym – przecież ja zawsze chcę tego, czego nie chcę.  Więc w czym problem?