piątek, 26 października 2018

Sierpień 2015


1 sierpnia 2015
nie jest zły ten dzień bardzo, ale nie jest też jakiś rewelacyjny…. pod wiadomym względem. ale ten „wzgląd” ma wpływ na całą resztę.
oglądam QaF i wczoraj właśnie optymistyczny akcent był. też takiego potrzebuję…



2 sierpnia 2015
zaczynam się sypać, choć jeszcze nie daję tego po sobie poznać…



3 sierpnia 2015
maleńki prywatny koncert życzeń poprawił mi humor 
upał narasta, a tu pomidory trzeba wkładać! i prasowanie zrobić! dramat…



4 sierpnia 2015
ciekawe jaką dostanę odpowiedź na mojego maila? ciekawe, CZY dostanę odpowiedź na mojego maila…
zamówiłam sobie dziś książki i płyty.  wydałam całą kasę  teraz będę zbierać na październik/listopad… mało czasu…  ale było dużo okazji, z których nie sposób nie skorzystać, np. 50%!



5 sierpnia 2015
zaczynam mieć dość upału, a tu nawet nie apogeum jeszcze. jutro ostatnie wyjście i potem siedzę w domu. w wannie z zimną wodą.
zrobiłam zakupy ciuchowe: spodnie bojówki, dwie bluzki z długim i trzy z krótkim rękawem (będą na …  ), pięć par skarpet, cztery pary podkolanówek, dwa staniki i trzy pary majtek.  następny krok: nike. ale po upałach.  zajęło mi to godzinę i wydałam 130zł. uważam, że jestem genialna. 
K mnie odwiedziła. przyniosła mi swoje pyszne pomidory.  przecier na zimę zrobiony. 


6 sierpnia 2015
upał się wzmaga jeszcze. nie wiem jak to wytrzymam, do soboty coraz goręcej. w niedzielę mała przerwa, a potem od nowa… 
kupiłam następne rzeczy do mojej małej, prywatnej przetwórni owocowo-warzywnej. przecier pomidorowy już skończony. kolejna porcja się suszy na balkonie. mam też kapustę na surówkę i brzoskwinie na powidła.
a może nad morze?…

7 sierpnia 2015
bardzo miła wiadomość  od razu człowiekowi lepiej 
mimo strasznego upału…

8 sierpnia 2015
dziś na moim termometrze zobaczyłam 35 stopni…

masakra i dramat…

9 sierpnia 2015
dziś do południa bez ukropu. było gorąco, ale nie aż tak jak wczoraj. teraz, przed 17, już zaczyna być źle, ale nie tak jak wczoraj. to optymistyczne. może jakoś się to wszystko przetrwa. przyszły tydzień jeszcze będzie ciężki…

10 sierpnia 2015
bardzo miły początek tygodnia   
upał popuścił   
będę robić sałatkę z ogórków. spiżarnia się zapełnia. 

a wieczorem QaF. ale mnie wciągnęło!  

11 sierpnia 2015
słomiana wdowa 
upał się wzmaga znów, szału można dostać… byle do końca tygodnia dotrwać… dla mnie jutro będzie najgorsze – musze jechać na kurs… potem to mogę się z domu nie ruszać…

zarezerwowałam sobie góry.  

12 sierpnia 2015
jeszcze 4 – 5 dni ukropu i będzie lepiej…
dziś ostatni dzień kursu.  fajnie było  i cykło mi się niesamowicie z dojazdem 

tęsknię bardzo, wieści brak, trochę się niepokoję, ale tłumaczę sobie że to normalne w tych okolicznościach. może już jutro?

13 sierpnia 2015
upał zrobił sobie dziś przerwę – fantastycznie 

tęsknię bardzo…

14 sierpnia 2015

odnoszę wrażenie, że dotarłam do szklanego sufitu i walę w niego łbem aż huczy…

15 sierpnia 2015
czasem nawet w kilku pisanych słowach można wyczuć złość… 

 16 sierpnia 2015
nastrój na dnie
głowa boli
nic się nie chce
jedyny plus – brak upału

17 sierpnia 2015

staram się pogodzić z różnymi rzeczami… już nie działa moje hasło zobaczone na płocie kiedyś na trasie z Warszawy: „Nigdy się nie poddawaj”. poddaję się. w sumie to chce mi się płakać, i nie wiem po co się powstrzymuję. za dużą nadzieję sobie zrobiłam na parę kwestii. ale naprawdę wydawało mi się, że „będzie dobrze”….

18 sierpnia 2015
powoli spadam, wolno spadam głową w dół… czy jakoś tak…

ciężko jest się pogodzić …

19 sierpnia 2015
„Wczoraj spadłem z nieba
Dalej lecę głową w dół

Wciąż daleko Ziemia…”

20 sierpnia 2015
nie mam pomysłu…

jakieś decyzje by trzeba podjąć, a tu nawet na to pomysłu nie ma…

21 sierpnia 2015
trwam sobie
zastanawiam się czy zadać pytanie „tradycyjne”. może się poddam tradycji…

22 sierpnia 2015
chyba sięgnęłam dna i się lekko odbiłam…

23 sierpnia 2015

nie powiedziałabym, żeby mi było wyjątkowo dobrze jakoś…

24 sierpnia 2015
wczorajszy wieczór/popołudnie bardzo trudne. E sms z problemem, K telefon z problemem, A wizyta niespodziewana z problemem. dźwignęłam… ciesze się, że mnie takim zaufaniem obdarzają. żebym to ja jeszcze mogła tylko coś konkretnego zrobić oprócz podtrzymywania na duchu, słuchania analiz i dodawania swoich głębokich przemyśleń rodem z terapii…
dziś A na telefonie wisi. mogłam z nim jechać, chociaż by za rachunek tyle nie zapłacił…

Mail poranny zdecydowanie mi poprawił nastrój.  

25 sierpnia 2015
cały dzień układałam puzzle. 

ogólnie nieco lepiej…

26 sierpnia 2015
ciągłe rozmowy z A. jakos się trzyma, ale biedny jest. K lepiej. E milczy. ja w miarę. pracowity dzień był…

męczy mnie myśl o sobocie… trzeba będzie przetrwać, skoro się podjęło taką a nie inną decyzję…

27 sierpnia 2015
głowa mnie boli…
sałatka z buraczków wreszcie zakończona. śliwki się suszą. teraz bakłażany.

28 sierpnia 2015
jestem w dziwnym nastroju… totally confused… podjęłam decyzję i jest to słuszna decyzja, ale tak z nią mi trudno…

29 sierpnia 2015
I carry your heart in my heart…

trudny dzień…

31 sierpnia 2015
strasznie mi ciężko z tymi moimi shattered dreams. ciężko mi coś sobie przypisać, ciężko mi się naprawdę ucieszyć. chciałabym te nadzieje odzyskać, a nie wiem jak…

…but let mi start by saying : I love you…


czwartek, 25 października 2018

Piękną być

07.02.2015

Ling Woo: It's a problem being beautiful. It's only the handsome men that ask us out because they're the only ones who think they have a chance. And handsome men are dolts. Life is unfair to us. At some point we have to face the certain reality: despite all the good the world seems to offer, true happiness can only be found in one thing - shopping.

Ling Woo: Być piękną to jest problem. Tylko przystojniacy zapraszają nas na randki, bo tylko oni uważają, że maja jakieś szanse. A przystojni faceci to głupki. Życie jest dla nas niesprawiedliwe. W pewnym momencie musimy stawić czoła pewnym faktom: pomimo wszystkich wspaniałości jakie życie zdaje się nam oferować, prawdziwe szczęście można znaleźć tylko w jednej rzeczy: zakupach.

Cytat z serialu „Ally McBeal”

wtorek, 23 października 2018

Fisz, Emade, Tworzywo feat Justyna Święs „Ślady”

05.01.2015

  
Ona mówi: Problem jaki masz, jest w Twojej głowie gdzieś
Będę zawsze stać po Twojej stronie, wiedz
Jestem szczęściarzem, wiem
Każdy wschód słońca i
Każde rozstanie i każda śmierć
Ona mówi: Jestem naga i
świecę tyłkiem tak jak Ty
Wszyscy jesteśmy nadzy, kiedy z nieba na nas patrzy

Dziękuję za dłonie i dziękuję za palce bo
Mogę dotykać i
Zapamiętać Cię

Ona mówi: Problem jaki masz, jest w Twojej głowie gdzieś
A jeśli ktoś bliski nam odchodzi nagle, wiedz
To tylko podróż jest
Z ciemnych pokoi do
Ogrodów i ciepłych plaż
Wysokich gór i palm
A kiedy dopada mnie bezsenność w duszną noc
Mówi do mnie szeptem i usypia mnie jak nikt

Dziękuję za dłonie i dziękuję za palce bo
Mogę dotykać i
Zapamiętać Cię

Ona mówi: Problem jaki masz, jest w Twojej głowie gdzieś
Będę zawsze stać po Twojej stronie, wiedz
Czasy niepewne są
Każdy wschód słońca i
Każde rozstanie jest jak zimny wiatr
Ona mówi: Jestem naga i
świecę tyłkiem tak jak Ty
Wszyscy jesteśmy nadzy kiedy z nieba na nas patrzy

Dziękuję za dłonie, dziękuję za palce bo
Mogę dotykać i
Zapamiętać Cię

poniedziałek, 22 października 2018

Cienki lód

29.12.2014


Mamusia kocha swoje dziecko
I tatuś też cię kocha
Morze wydaje ci się ciepłe, kochanie
A Niebo wydaje ci się niebieskie
Ale, kochanie
Och, kochanie
 Jeśli pójdziesz ślizgać się
Na cienkim lodzie życia swej matki
Wlokąc za sobą ciche wyrzuty
Oczu splamionych milionem łez
Nie zdziw się, kiedy pęknięcie w lodzie
Pojawi się pod twymi stopami
Wychodzisz ze swego wnętrza i wychodzisz z siebie
A twój strach powiewa za tobą
Kiedy czepiasz się tego cienkiego lodu pazurami

Tytuł oryginału : "The thin ice"
Autor : Pink Floyd



niedziela, 21 października 2018

Miłości, ratuj mnie

27.12.2014


Miłości, ratuj mnie,
Wyjdź i do mnie mów,
Podnieś mnie i nie pozwól mi upaść.
Nikt nie jest moim wrogiem
Moje własne ręce mnie więżą,
Miłości, ratuj mnie.

Poznałem wielu dziwaków
Na drodze do mego smutku
Wielu zagubionych, którzy szukali
Tylko po to, żeby siebie znaleźć we mnie
Chcieli, bym ujawnił
Te myśli, które oni chcieli kryć
Miłości, ratuj mnie.

Słońce na niebie
tworzy cienie - twój i mój
Rozciągające się gdy słońce tonie w morzu.
(Jestem tu anonimowo,
sam na sam ze swym wstydem
Powieszony za kciuki)*
Jestem gotów na wszystko, cokolwiek nadejdzie
Miłości, ratuj mnie.

W zimnym szklanym lustrze
Widzę, jak znika moje odbicie
Widzę czarne cienie tego, czym kiedyś byłem
Widzę jej purpurowe oczy
Szkarłat moich kłamstw
Miłości, ratuj mnie.

Mimo tego, że idę
Doliną cienia
Nie będę bał się żadnego zła.
Przekląłem twój kij i laskę
Już dłużej nie są dla mnie pociechą.
Miłości, ratuj mnie.

Powiedziałem miłości, miłości uratuj mnie.
Powiedziałem miłości
wejdź na góry, powiedziałem miłości
powiedziałem miłości, o moja miłości.

Na wzgórzu syna
Jestem w oku cyklonu
I moim słowom musisz wierzyć,
a powiedziałem, że miłość mnie uratuje.

I jestem tutaj bez imienia,
w pałacu mego wstydu
Powiedziałem, że miłość mnie uratuje.

Pokonałem moją przeszłość
Przyszłość jest już w końcu tutaj.
Stoję w wejściu
Do nowego świata, który już widzę.
Ruiny po mojej prawej
Wkrótce stracą mnie z widoku
Miłości, ratuj mnie.

*wersja alternatywna

Tytuł oryginału: „Love rescue me”
Autor: U2