wtorek, 6 listopada 2018

Najszczęśliwsze dni naszego życia

07.01.2015

Kiedy podrośliśmy i poszliśmy do szkoły
Byli tam tacy nauczyciele, którzy
Krzywdzili dzieci na wszystkie możliwe sposoby
Wyśmiewając się
Ze wszystkiego co robiliśmy
Ujawniając każdą słabość
Jakby nie  była dobrze ukryta przez dzieciaki
Ale w mieście dobrze wiedziano
Że kiedy wrócą do domu wieczorem, ich tłuste i
Psychopatyczne żony spiorą ich tak
że będą o krok od śmierci

Tytuł oryginału : „The Happiest Days of Our Lives”

Autor : Pink Floyd 

poniedziałek, 5 listopada 2018

Bóg część druga

07.01.2015


Nie wierzę szatanowi,
nie wierzę jego księdze
Ale prawda nie jest taka sama
Bez kłamstw, które on wymyślił

Nie wierzę w nadmiar,
Sukces polega na dawaniu
Nie wierzę w bogactwa
ale powinieneś zobaczyć, gdzie mieszkam
Ja…ja wierzę w miłość

Nie wierzę w wymuszone wejście,
Nie wierzę w gwałt
Ale ilekroć ona mnie mija,
Dzikie myśli uciekają z mej głowy
Nie wierzę w wyroki śmierci,
cele śmierci, ani gangi
Nie wierzę w Uzi,
właśnie wypadło mi z ręki
Ja…ja wierzę w miłość


Nie wierzę w kokainę
Mam w głowie spidy
Mógłbym Cię pociąć i zmiażdżyć…
Czy słyszałaś co powiedziałem?
Nie wierzę im, gdy mówią,
Że nie ma lekarstwa
Bogaci mają się zdrowo,
Chorzy są zawsze biedni
Ja…ja wierzę w miłość

Nie wierzę w Goldmana
Jego typ to przekleństwo
Przeznaczenie dosięgnie go,
Jeśli ja wpierw go nie złapię
Nie wierzę, że rock and roll
Może naprawdę zmienić świat
Kiedy tak zmierza do rewolucji,
Kręci się i obraca
Ja…ja wierzę w miłość

Nie wierzę w lata 60.,
W złoty wiek muzyki pop.
Wielbisz przeszłość,
A przyszłość upada.
Słyszałem piosenkarza w radio, wczoraj w nocy
Mówi, że chce porzucić ciemności,
Aż się wykrwawią i nastanie dzień
Ja…ja wierzę w miłość

Czuję się jakbym spadał,
Jakbym wirował na kole
Ono zawsze zatrzyma się obok mnie,
Czuję jakąś obecność
Ja…ja wierzę w miłość


Tytuł oryginału: „God part II”
Autor: U2

niedziela, 4 listopada 2018

Powymądrzajmy się

06.01.2015


Księga Mądrości, Mądrość Salomona – w katolickim i prawosławnym kanonie Biblii jest jedną z dydaktycznych (mądrościowych) ksiąg Starego Testamentu, zaliczaną do ksiąg deuterokanonicznych. Wyznawcy judaizmu i Kościoły protestanckie odrzucają jej kanoniczność, zaliczając Księgę Mądrości do utworów apokryficznych.

Tytuł przyjęty w greckich i wczesno łacińskich rękopisach - Mądrość Salomona - wskazuje na jego autorstwo, co potwierdza fakt, że autor dość często sugeruje, iż jest właśnie Salomonem, królem Izraela. Dziś jednak stanowczo zaprzeczają temu badania nad językiem greckim - czas powstania określa się na podstawie stylu literackiego na II wiek p.n.e.

Najważniejszą rzeczą w Księdze Mądrości jest to, iż po raz pierwszy w Biblii pojawiają się w niej informacje na temat odmiennego losu po śmierci sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Stąd więc zapewne nauka o piekle, czyśćcu i niebie. Księga opowiada o cechach świętości, poszukiwaniu mądrości i ukazuje mądrość w dziejach Izraela,  zawiera rozważania na takie tematy jak: grzech zamyka drogę do mądrości, żaden grzech nie ujdzie bezkarnie, grzech wiedzie do śmierci, zawiera prośbę o natchnienie, pochwałę Mądrości, modlitwę o Mądrość oraz przykłady z życia patriarchów. Nauka Księgi na temat Mądrości Bożej przydała się później autorom Listów Apostolskich przy formułowaniu nauki o Synu Bożym.  A więc można powiedzieć, ze coś, co było bezpodstawnym wymysłem człowieka, potem stanowiło podstawę do czegoś, co uznano za podstawę…

sobota, 3 listopada 2018

Chwila zamyślenia

14.02.2015


Czasem się zastanawiam
Czy bardziej kocham ciebie
Czy marzenia o tobie
Mają tę perfekcyjną zaletę
Że mogę je wciąż od nowa
Przeżywać
Układać
Przeżywać
Zmieniać
Przeżywać
Chwile z tobą tak ulotne
Tak zawsze niespodziane
Nową modlitwę układam
O czas oczekiwania proszę
O tę chwilę tuż przed
Dłuższą niż parę sekund
O tę chwilę czekania na spełnienie
Dawno wyśnionego marzenia

piątek, 2 listopada 2018

Wrzesień 2015


1 września 2015
kupiłam już bilet, w tamtą stronę. z powrotem na razie nie, a może mi się zachce dłużej zostać? 
wyciągnęłam mapy, przejrzałam ścieżki. uśmiechnęłam się. mam nadzieję, że ten wyjazd mnie postawi na nogi i zacznę od nowa.
ostatnie chwile upału, oby…



2 września 2015
ogólnie słabo
czekam na góry i licze na nie jak na wschód słońca…



3 września 2015
nadal próby rozwiązania węzła gordyjskiego. od wczoraj wieczór sytuacja wygląda paskudnie….



4 września 2015
oddałam fikusa. będzie mu tam dobrze, ale mi smutno… 
mam spory problem z zaakceptowaniem obecnego sposobu rozwiązywania węzła przez A. pewnie dlatego, że ja bym tak samo się załamała. no cóż, teraz będę go wspierać, a potem najwyżej znów I’ll pick up the pieces.
dziś piątek, zaraz zadam pytanie standardowe. chciałabym tym razem dostać odpowiedź, i to pozytywną…



5 września 2015
today I have pulled such a stunt that I’m still scared shitless…. hadn’t thought before, just did. it just came out of me.
would like it to be some kind of a beginning, but it could probably rather go the other way round, so maybe it had better be forgotten…



6 września 2015
mój mail wczorajszy powinien mieć tytuł „You only die once”
albo „Life is just too fucking short”
albo „You gotta live every day like you might die tomorrow. Cause you know what? You just might”
albo „Kochany, ja nie mam czasu, mnie się dni płodne kończą” ;p
to ostatnie to żart oczywisty, ale naprawdę, nie powstrzymywałam się. i choć spodziewam się czego się spodziewam, to jednak na coś mam nadzieję  i dobrze mi z tym, że to wszystko napisałam, nawet jeśli zrobiłam z siebie idiotkę 
„love you like there is no tomorrow”
„I was born to love you” 



7 września 2015
pakuję się.
mam nadzieję…
I am so out of here 


17 września 2015
Wróciłam!!!!
Ale było czadowo   
kocham te góry i tyle.   
no i jednak Karkonosze zdecydowanie nad Izerskimi. Izery piękne, ale Karkonosze o całe okrążenie lepsze.
odkryłam nowe piękne miejsca i trasy, a i tak jeszcze mi zostało trochę nieodkrytych całkiem miejsc. na następny raz  bo już tęsknię  ale tym razem nie wyłam w pociągu, bo wiem, że mogę tam w każdej chwili wrócić. 
polecane schronisko – magia :)  (nie)polecany ośrodek na „B” – pasztet. ;p

pół drogi powrotnej spędziłam planując następny wyjazd. a kto wie, czy mnie nie ruszy jeszcze zimą choć na trochę  

18 września 2015
łokieć mnie boli
jakos się sytuacja pokomplikowała wczoraj, ale wykorzystałam ją do wypowiedzenia swoich racji

pranie, prasowanie, ogarnianie

19 września 2015
wszystko przygotowane, tylko że nadal nie ma informacji podstawowej… zaczyna mnie to poważnie wkurzać…

dojrzewa tez we mnie postanowienie przejścia na dietę. od poniedziałku. i tym razem na zasadzie, że jak się trafią urodziny/gwiazdka/uroczysty obiad to ten jeden dzień po prostu będzie wycięty, a następnego jedziemy dalej. bo inaczej to musiałabym czekać do stycznia.

20 września 2015
zaczęłam remont w sypialni. 

na razie powynosiłam wszystkie rzeczy.  po cholerę człowiekowi tyle rzeczy? coś mi się wydaje, że drogi powrotnej wszystkie nie odbędą…  

21 września 2015
odkręciłam półkę, żyrandol, ściągnęłam pokrowiec z materaca, kupiłam farbę do kaloryfera, umyłam ściany i zagipsowałam dziury. 
ufff.  trochę mnie ręce bolą, to od tego materaca cholernego… :/

diety dzień pierwszy. nakupowałam warzyw. mam warzywa surowe, mam gotowane, mam surówki. dziś 100kcal, ale postaram się, żeby były bardzo zróżnicowane. 

22 września 2015
pierwsza warstwa malowania zrobiona.  jeszcze musiałam dogipsować parę rzeczy.
materac zaniesiony do pralni.
musze poleżeć w wannie, bo jestem zmęczona. i, co tu ukrywać, trochę obolała.
dietę na razie trzymam ok. wczoraj 100kcal bez problemu, na razie jeszcze głodna jakoś wielce nie jestem. dziś 200kcal, więc będzie ryba dotowana i więcej warzyw gotowanych i pewnie cebulkę dodam do sałatki  

23 września 2015
pomalowane drugą warstwą, pomalowany kaloryfer. 
wczoraj dieta ok, dziś też dam radę, no bo już przecież 18 dochodzi. 

szkoda tylko soboty… tracę nadzieję…

24 września 2015
dziś odczyściłam listwy i zabejcowałam, odszorowałam też plamy farby z mebli i częściowo z podłogi i podmalowałam jeszcze jakies drobizgi. wysycha i można sprzątać 

myślę już o piątku…  

26 września 2015
wczoraj… to spojrzenie …    dałabym się za nie posiekać   
poza tym – dramat, masakra, tragedia. chodzi mi po głowie napisać jakiś protest.
dziś cudownie. hat – trick 

wieczorem mam spotkanie ale mam plan wrócic z niego szybko… z wiadomych względów  

27 września 2015
nic mi się dziś nie chce… więc nic nie robię 
i tęsknię już!!!  

28 września 2015
piątek i sobota nadal mnie trzyma.  co nie znaczy, że nie chciałabym już znów, jeszcze, więcej, dłużej  trzeba wytrzymać ;p
dziś się oczyszczam. dobrze mi idzie, jestem pewna, że będzie sukces. 

wprowadzam się z powrotem do sypialni, jeszcze ze trzy dni i wszystko będzie na swoim miejscu. 

 29 września 2015
sprzątanie prawie dobiega końca 
coś mi po głowie zaczęło chodzić na przyszły tydzień… może spróbuję… 
dieta nieźle.  dziś też powinno być ok.  

30 września 2015
dalej te wyniki takie same, cholera 

zmęczona, już dziś nic nie robię