sobota, 15 grudnia 2018

Szklany sufit

15.08.2015


Chciałabym ci powiedzieć – nie bój się
Chciałabym ci powiedzieć – możesz zaufać
Chciałabym ci powiedzieć…

Przez szkło
Słowa muszą przechodzić zniekształcone
Cofasz się

Co i rusz walę głową w szklany sufit
Ten dźwięk jeszcze bardziej cię odstrasza

Pułapka się zamyka

czwartek, 13 grudnia 2018

Luty 2016


1 lutego 2016
After yesterday’s stunt, poranek był przez chwilę nerwowy. But it turned out to be just fine. Happy 



2 lutego 2016
Mało ogarnięta jestem dzisiaj…


3 lutego 2016
Całkiem dziś się nieźle ruszam. 

I uśmiecham się. Wspomnienie poniedziałku.  

4 lutego 2016

Jak ja lubię takie małe, miłe sygnały, które powodują, że się potem cały dzień uśmiecham   

 5 lutego 2016
O tak, o tak, o tak – takie właśnie miłe małe sygnały poproszę często, najlepiej codziennie   
Happy    

6 lutego 2016
Miotana milionem sprzecznych uczuć…

Muszę odpocząć, nie myśleć

7 lutego 2016

Dziś lepiej niż wczoraj, ale bez fajerwerków…

8 lutego 2016
Wynik badania wycinka: guz niezłośliwy 
Szwy wyjęte 

Plaster od opatrunku swędzi jak cholera jasna! ;p

9 lutego 2016
Wzięłam papiery z MOPSu.

Od jutra słomiana wdowa…  not fani  

10 lutego 2016

Dziś nieco gorzej, w sumie to zaraz chyba zlegnę na fotelu oglądając Twin Peaks…

11 lutego 2016
Snułam się po domu, coś tam zrobiłam. poszłam sobie dziś na masaż. tęsknię…

12 lutego 2016
Sezon podróżniczy 2016 uważam za rozpoczęty  

Star Wars The Force Awakens
13 lutego 2016
Po wielu tygodniach deliberacji postanowiłam jednak obejrzeć dziś nowe Gwiezdne Wojny.
W jednym zdaniu? Całe szczęście, że nie wyczekiwałam ich z zapartym tchem i nie pobiegłam na premierę, bo rozczarowanie mogłoby mnie zabić, a tak byłam już przygotowana na to, że wszelkie moje wcześniejsze obawy co do tego, że Disney zrobi z tego szmirę prawdopodobnie się sprawdzą.
1. nie znalazłam zbyt wielu motywów, które nie byłby wykorzystane gdzieś we wcześniejszych częściach albo w Wojnach Klonów, spokojnie dadzą się policzyć na palcach jednej ręki i jeszcze zostanie zapas – i to jest mój najpoważniejszy zarzut
2. oprócz tego tak wiele rzeczy nie zgadza się ze światem książkowym, że czuję się jakbym się do alternatywnej rzeczywistości przeniosła.
- gdzie do cholery jest siostra bliźniaczka młodego Solo? a jeszcze młodszy Solo z imieniem po dziadku?
- dlaczego Luke jest nadal na wygnaniu, a nie ma żony i własnego syna?
- Leia Organa-Solo też powinna wymachiwać mieczem świetlnym
itp., itd
Poza tym:
3. młody Solo to jakaś fajtłapa
4. szturmowiec klon Murzyn… ja przepraszam, ale Jango Fett nie miał wśród przodków Murzynów, żeby teraz nagle się ich geny objawiły, a koncepcja, że skądśtam został porwany i wytrenowany jest naciągana tak mocno, że zaraz pęknie
5. jakiś złomiarz ukradł statek Hanowi Solo? no błagam…
6. nie pada nigdy fraza „This is when the fun begins”
Nie czepiam się tego, że Chewbacca jest cały i zdrowy, choć już się pogodziłam z faktem, że w książkach już nie żyje i trochę mi się to kłóci. Ale stanowczo odmawiam przyjęcia do wiadomości, że Han Solo nie żyje, choć zapewne i w książce synalek go uśmierci – ale ja jeszcze do tego nie dotarłam. 
Bardzo chciałam doznać zachwytu, ale się nie udało… Ale żeby nie być całkiem „na nie” – no dobra, ostatnia scena jest nawet dość wzruszająca…


14 lutego 2016
taka sobie leniwa niedziela

tęsknię…

15 lutego 2016
bardzo pracowity dzień…

tęsknię…

16 lutego 2016
Buty sportowe Nike kupione. 
Przy okazji herbatki 
Plus dobre wieści mailowe.   

Upiekłam bezy. Ciekawe jaki smak. Wygląd… zaskakujący  

17 lutego 2016
Załatwianie spraw, spacer, odwiedziny u L. Znów pracowity dzień. Jeszcze jakos nie padam, choć kryzys zazwyczaj miewam w środę. 

Może mnie wczorajszy mail unosi.  

18 lutego 2016
Kupiłam kurtkę. 
Onkolog powiedział, że wszystko ok, ale te drętwienia to mogą mi tak już zostać. No trudno.

Zmęczona. Ale dzień był obfity.

19 lutego 2016
Spotkanie z D i M – bardzo miłe. 
Tęsknię…

20 lutego 2016
Spacerek, blogowanie, czytanie, gotowanie – same miłe czynności 
Poszłam na całość i wybrałam bramkę numer jeden. Mam nadzieję, że nie siedzi w niej zonk 

21 lutego 2016
Leniwa niedziela… W podtekście wypełniona czekaniem… 

22 lutego 2016
Lekarz, praca, skarbówka, praca, zaraz padnę…
Odpowiedzi brak. Oh, for god’s sake…

23 lutego 2016
Do dupy ze wszystkim…

24 lutego 2016
Nie mogę się pozbierać…
Ta nieprawda, to lekceważenie, ta wyniosłość, ta pogarda, ta bezosobowość… I zaskoczenie, bo naprawdę się tego nie spodziewałam.

25 lutego 2016
Próbuję się ogarnąć. A pomógł mi się wyplątać z poczucia winy, też uważa, że było to co najmniej niestosowne, nie z mojej strony niestosowne dla wyjaśnienia. Teraz chciałabym po prostu pominąć i iść dalej.

26 lutego 2016
Jest ciężko. Przechodzę wszystkie fazy „umierania na raka”: disbelief, anger, bargaining, depression. Aktualnie na tej się zatrzymałam. Mam nadzieję, że w miarę szybko nadejdzie faza acceptance.

27 lutego 2016
doszłam do wniosku, że nie chcę dotrzeć do fazy acceptance, bo co po niej? Więc odmawiam zaakceptowania. I tyle. Wierzę raczej w „nigdy nie mów nigdy”, że to jest prawdziwe i się okaże kiedyś, że da się to obejść. Pominąc jedno słowo, zastapic innym, i się da.
ogólnie jest ciężko jak diabli.
w takich momentach układam różne plany.
mam już ze trzy…

29 lutego 2016
Dziś pierwszy bardzo pracowity dzień bardzo pracowitego tygodnia.
Staram się trzymać. Przetrzymać. Bo wiem, że musi minąć czas. Ślimak nigdy od razu z powrotem ze swej skorupki nie wyjrzy. Ale chciałbym, żeby wyjrzał jak najszybciej…

wtorek, 11 grudnia 2018

Reguły miłości

05.05.2015


„Jeżeli się kogoś kocha, trzeba być gotowym na kompromisy i ustępstwa. Czasem uderzasz się w pierś albo siadasz na dłoniach, gdy świerzbi Cię ręka, aby rozkwasić mu nos. Czasem przygryzasz język albo oddychasz ustami, gdy jego zachowanie cuchnie jak skunks. Takie już są reguły miłości. Robisz, co w twojej mocy, aby nimi nasiąknąć. Ponieważ korzyści przeważają nad wadami.”

Jonathan Carroll „Nerwowa woda” ze zbioru opowiadań „Kobieta, która wyszła za chmurę”  

niedziela, 9 grudnia 2018

Toto „Burn”

05.05.2015


I can hear you cry
From behind the door of your troubled mind
You locked yourself inside
A lonely prison of your own design

Do you feel the burn?
Does it ease the pain when you close your eyes?
Would you give in to your desire...
...or live inside your tower of endless nights?

I would burn it down for love
Watch the smoke pour out of my broken heart
Burn it down for love
There's no force on earth can keep us apart

Take my hand I'll lead the way
Through the darkest parts of these castle halls
No more masquerade
We'll fight ghosts and demons
And we'll breach these walls

I know you're still afraid
I'll guide you through these crumbling spires
Trust in me to light our way
With these glowing flames that only you inspire

I would burn it down for love
Watch the smoke pour out of my broken heart
Burn it down for love
There's no force on earth can keep us apart

Pure of heart and innocent
I can hear your voice from afar
I've had my share of loneliness
Can you hear me now, where you are?

I would burn it down for love
Watch the smoke pour out of my broken heart
Burn it down for love
There's no force on earth can keep us apart
I would burn it down for love

Burn it all for love

I would burn it down for love
I would soon set fire to a bastioned heart
Burn it all for love
There's no force on earth can keep our souls apart

piątek, 7 grudnia 2018

Puste przestrzenie

04.06.2015


Czego użyjemy, żeby wypełnić te puste
Przestrzenie gdzie kiedyś rozmawialiśmy
Jak mam wypełnić te oststnie miejsca
Jak mam ukończyć ten mur

Tytuł oryginału : „Empty spaces”
Autor : Pink Floyd