piątek, 12 kwietnia 2019

Nic nowego

06.09.2015


Księga Abdiasza jest tak krótka (21 wersetów), że właściwie mogłabym ją tu przytoczyć w całości.

Tylko po co?

Abdiasz opisuje w niej swoją wizję. Wzywa narody do stoczenia bitwy z Edomem (potomkami Ezawa) z powodu przemocy jakiej się dopuścili wobec swoich braci, synów Jakuba. Abdiasz surowo potępia czyny Edomu, zapowiada zbliżający się dzień rozrachunku. Następnie bezpośrednio zwraca się do tego narodu, oceniając jego pozycję. Opisuje Edom jako mały i wzgardzony naród, jednocześnie zachowujący się zuchwale. Mieszkając pośród wysokich skał, czuje się bezpieczny, lecz Bóg osądził go i przeznaczył na zagładę. Przeciw nim obrócą się dotychczasowi sprzymierzeńcy i w czasie jego klęski nie pomogą mu mędrcy i wojownicy znani z męstwa.

Pod koniec tej księgi prorok zapowiada czas odnowy dla domu Jakuba, mówi o zajęciu terytorium Edomitów i wymienia zdobyczne krainy i terytoria.

Nic nowego.

Jedyne co mnie bardziej zainteresowało w tej księdze to imię narratora: Abdiasz. Imię jego oznacza z języka hebrajskiego - sługa Jahwe.

środa, 10 kwietnia 2019

Październik 2016


1 października 2016
Dziś oddaję się całkowicie marzeniom i przenoszę w całkiem inny świat.
Wrócę jutro, papa. 


2 października 2016
Fajnie było.

Musze to powtórzyć.  

3 października 2016

Miotam się między beznadziejnością rozstania a poczuciem, że dobrze mi ono zrobi… A może nie tylko mnie.

4 października 2016

Wieje jakby się kto powiesił. Głowa mnie boli. Smutno mi.

5 października 2016
Udało mi się załatwić dermatologa. Jeszcze dwa papiery i będzie komplet.

Och, jak to miło dostawać takie maile jak wczoraj…  

7 października 2016
Wczoraj nawet nie miała siły tu wejść… Strasznie jestem zmęczona… 

Za to dziś znów bardzo miły mail.  Niech tak trwa, proszę…  

8 października 2016
Cały dzień bym najchętniej spała. Ale zmuszam się do jakiejś aktywności.

Tęsknię…

9 października 2016
Skończyłam układać puzzle!!! 
Wszystko przyklejone, dziura załatana, zalakierowana. Stoi i wygląda. 

Dodając do tego dzisiejszy mail – happy  

10 października 2016

Padam na twarz…

12 października 2016
Nie miałam siły wczoraj nawet się tu zalogować…
Wizyta u lekarza bardzo pomyślnie. Wyniki lekko w dół, leki bez zmian. Dał zwolnienie, kazał nabierać sił.
Zawiozłam papiery do wydziału niepełnosprawności.
Dziś cały dzień śpię.

Tęsknię…

13 października 2016
Powoli dochodzę do siebie. Dziś nawet posprzątałam w salonie. Łącznie z myciem kanapy w środku. Byłam też na krótkim spacerku z reklamacja tuszu do komputera. I pranie zrobiłam. 
Tylko że tęsknota mnie zżera…

14 października 2016
Dziś znów mi gorzej… Mam wrażenie, że depresja mi się spod leków przebija… Uodporniła się cholera, czy co?…

15 października 2016
Tęsknię i mi źle…  

16 października 2016
Poćwiczyłam – to mi zawsze dobrze robi.
Zimno w tym domu.
Depresja dokucza.
Tęsknię.

17 października 2016
Bardzo miły mail dziś rano 
Posprzątałam, wyprałam, byłam na spacerze. Za chwilę trochę popracuję, a potem relaks przy serialu.

18 października 2016
Od rana poszalałam robiąc różne rzeczy, a teraz oklapłam. Ale może uda mi się nie poddać i zrobić ćwiczenia, kąpiele i smarowania.
Dostałam wezwanie na komisję, 24.10.

19 października 2016
Nie ma, nie ma, nie ma…
I tego nie ma, i tego nie ma i tamtego też nie ma…
Jak żyć z takim niemaniem?…

20 października 2016
Przeżywam jakieś załamanie pod tytułem „aaa, wszystko mi jedno”… I kolejną fazę niby akceptacji, że niektórych rzeczy nie mogę mieć. Niby akceptacji, bo wiem z poprzednich doświadczeń, że to jest chwilowa akceptacja. Choć może tym razem tak nie będzie.
Dziś się spodziewam odwiedzin A. Przegadamy?

21 października 2016
Zrobiłam zakupy.
Zaczęło padać.
Gotuję.
Sensu nie widać.

22 października 2016
Dziś wyczytałam, że depresja może być skutkiem niewłaściwych połączeń w mózgu.
Zdecydowanie…

23 października 2016
Pytanie „Czy ktoś to w ogóle czyta?” chodzi mi dziś po głowie. I nie mogę się go pozbyć. Przykro jest takie coś zobaczyć, jak się jest regularnym czytelnikiem i komentatorem. Znaczy ja się nie liczę?

24 października 2016
Pierwszy dzień w pracy po zwolnieniu. Ciężko, ale dałam radę. Może się rozkręcę i pociągnę trochę.
Szefostwo miało problem z moim środowym wezwaniem. Ale się rozwiązał.
Zaraz na druga część pracy.
Tęskno mi i przygnębiona jestem…

25 października 2016
Jestem strasznie zmęczona. Te wtorki mnie zabiją…
Jutro komisja.

27 października 2016
Jestem raczej wściekła na cały świat.

28 października 2016
Dostałam orzeczenie o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, na zawsze.

Jestem bardzo zadowolona, uważam, że właściwie mój stan ocenili.

29 października 2016
Jestem w dziwnym nastroju.
Wkurzona na M. Z powodu różnych rzeczy przeszłych. Niby nic nowego się nie wydarzyło, a jednak. Chyba ostatnia maleńka kropelka przepełniła czarę.
Wczorajszy „wyrok” przyjęła z dużym zadowoleniem. Za dużym, żeby było to normalne. Dziś nad ranem mnie olśniło, że cały czas mi się wydawało, że ludzie mi nie wierzą, jaka jestem naprawdę chora. A teraz mam na to PAPIER. Crazy, aren’t I? Ale w końcu na głowę też się leczę, nie?

Dziś padał grad.

30 października 2016
Korzystając z tego, że dziś mam siłę, pozamiatałam, umyłam podłogi, pozmywałam, wstawiłam pranie, poćwiczyłam kręgosłup, natarłam włosy naftą i przygotowałam ciasto. W planie jeszcze zarobienie chleba.

Nastrój nadal taki sam. Dziwny. Plus śnił mi się ojciec, który tak usilnie mnie namawiał na większe ubezpieczenie mieszkania, że zaczęłam podejrzewać, że chce po mojej śmierci mieć z tego kasę, popłakałam się i obudziłam.

poniedziałek, 8 kwietnia 2019

To coś

11.11.2015


 „Chciałem mieć coś, co by mnie trzymało – pomyślał. – Ale wcale nie przypuszczałem, że gdy się to ma, człowiek jest w dwójnasób wystawiony na ciosy.”

Erich Maria Remarque „Czas życia i czas śmierci”

sobota, 6 kwietnia 2019

Melody Gardot “Preacherman”

20.09.2015


Preacherman go tell me
where his body lies
sitting down by the river now child
left him there to die

One by one we tumble
one by one we fall
if I had a solution now honey
I would fix us all

'Cause I believe in a world
where we all belong
and I'm so tired of seein'
every good man gone

Take me to that river
lay me by his side
let the water wash me clean now honey
man don't stole my pride

I have seen the darkness
Lord knows I've seen the light
don't recall the Lord
sayin' there's a difference
if you're black or white

'Cause I believe in a world
where we all belong
and I'm so tired of seein'
every good man gone

wtorek, 2 kwietnia 2019

Vera

15.08.2015


Czy ktoś tu jeszcze pamięta Verę Lynn*
Pamięta jak mówiła, że
Jeszcze się kiedyś spotkamy
Pewnego słonecznego dnia
Vero! Vero!
Co się z toba stało
Czy ktoś jeszcze tutaj
Czuje to samo co ja?


* Vera Lynn to brytyjska piosenkarka, która zdobyła sławę podczas Drugiej Wojny Światowej, głównie dzięki piosence „We’ll meet again” – „Jeszcze się spotkamy”

Tytuł oryginału „ „Vera”
Autor : Pink Floyd