czwartek, 27 czerwca 2019

Tatuś zapłaci za Twój rozbity samochód

09.01.2016


Jesteś szlachetnym kamieniem
Jesteś pozostawiona sama sobie
Znasz wszystkich na świecie
Ale czujesz się samotna
Tatuś nie pozwoli ci płakać
Tatuś nie pozwoli ci cierpieć
Tatuś daje ci tyle, ile tylko możesz wziąć
Tatuś zapłaci za twój rozbity samochód

Trochę spięta
Jesteś jak pięść dziecka
Motyle całują twój nadgarstek
Kiedy widzisz, że tatuś nadchodzi
Oblizujesz wargi
Obgryzłaś już całkiem paznokcie
Tatuś zapłaci za twój rozbity samochód

Masz głowę pełną ulicznego ruchu
Jesteś jak śpiew syreny
Płaczesz za mamą
I tatuś zjawia się przy tobie
Daje ci kluczyki do wypasionego auta
Tatuś jest z tobą, gdziekolwiek jesteś
Tatuś daje ci komfort
Tatuś jest twoim najlepszym przyjacielem
Tatuś będzie trzymał cię za rękę aż do końca
Tatuś zapłaci za twój rozbity samochód

Niedziela, poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek,
Sobota jest w porządku


Tytuł oryginału : „Daddy’s gonna pay for your crashed car”
Autor : U2

wtorek, 25 czerwca 2019

Do pracy!

01.02.2016


Księga proroka Aggeusza jest kolejną księgą wchodzącą w skład ksiąg prorockich Starego Testamentu. W kanonie hebrajskim wchodziła w skład Księgi Dwunastu Proroków mniejszych.

Ostatni trzej prorocy Starego Testamentu pracowali w czasach, gdy pierwsi Żydzi wrócili już z wygnania w Babilonie. Aggeusz podaje dokładne daty: wypowiadał proroctwa w 520 r. przed Chr. Aggeusz zachęca naród do odbudowy Świątyni, którą ukończono w roku 516 przed Chr.

Odbudowa świątyni jest głównym tematem tej księgi. Za namiestnika Zorobabela wygnańcy, którzy powrócili, rozpoczęli odbudowę nowej Świątyni, ale szybko zniechęcili się i porzucili ten zamiar. Zamiast tego zbudowali sobie wygodne domy. Aggeusz występuje przeciwko takim priorytetom. Inaczej niż w przypadku innych proroków, jego słowa znajdują oddźwięk. Uniwersalna waga jego słów leży w tym, że pokazują one, iż prawdziwe bezpieczeństwo można znaleźć dopiero wtedy, gdy najważniejsze stają się dla nas życzenia Boga.

Księga kończy się obietnicą daną namiestnikowi Zorobabelowi:
Do pracy! Bo Ja jestem z wami, wyrocznia Pana Zastępów. Zgodnie z przymierzem, które zawarłem z wami, gdyście wyszli z Egiptu, duch mój stale przebywa pośród was; nie lękajcie się! Bo tak mówi Pan Zastępów: Jeszcze raz, [a jest to] jedna chwila, a Ja poruszę niebiosa i ziemię, morze i ląd. Poruszę wszystkie narody, tak że napłyną kosztowności wszystkich narodów, i napełnię chwałą ten dom, mówi Pan Zastępów. Do Mnie należy srebro i do Mnie złoto - wyrocznia Pana Zastępów. Przyszła chwała tego domu będzie większa od dawnej, mówi Pan Zastępów; na tym to miejscu Ja udzielę pokoju - wyrocznia Pana Zastępów.
Ja poruszę niebiosa i ziemię, przewrócę trony królestw i pokruszę potęgę władczych narodów, przewrócę rydwan i jego woźnicę; padną konie i ich jeźdźcy, każdy polegnie od miecza swego brata. W tym dniu - wyrocznia Pana Zastępów - wezmę ciebie, sługo mój, Zorobabelu, synu Szealtiela - wyrocznia Pana - i uczynię z ciebie jakby sygnet, bo sobie upodobałem w tobie - wyrocznia Pana Zastępów.

niedziela, 23 czerwca 2019

Kwiecień 2017


1 kwietnia 2017
Ale cudnie. Pierwszy raz w tym roku pranie się suszy na balkonie. 
Byłam w lesie, upociłam się zdrowo, ale pełna trasę zrobiłyśmy. Fantastycznie było.
Spać mi się chce. Może by wziąć kocyk i zrobić drzemkę? 


2 kwietnia 2017

Odpoczywam.  

3 kwietnia 2017
Zrobiłam dekoracje świąteczna w salonie. Uprzednio wreszcie go posprzątawszy. 

W sprawie wiadomej ogarnia mnie coraz większe zniechęcenie.

4 kwietnia 2017

Jak to dobrze jest odpoczywać…  

5 kwietnia 2017

Koniec laby, jutro robota plus szkolenie, od razu z grubej rury. A tak fajnie było… ;p

6 kwietnia 2017
Już dawno się tak na szkoleniu nie ubawiłam. Dostaliśmy takiej głupawki, że w pewnym momencie już wystarczyło palcem kiwnąć. ;p
Poćwiczyłam sobie. Od razu lepiej człowiekowi. 

Szkoda tylko tej ciszy… Widać tak ma być…

7 kwietnia 2017

Słabo… Marnie się wszystko układa…

8 kwietnia 2017

Nothing’s the same… without you…

9 kwietnia 2017
Weekend minął leniwie…

Dobrze, że niedługo święta.  

10 kwietnia 2017
Bardzo miła wiadomość prawie w samo południe. 

Chodzi mi po głowie cytat „I have a feeling that you’ll be the end of me”…

11 kwietnia 2017
Śnieg z deszczem przez moment dziś padał. Dramat. 
Poza tym przeżyłam wtorek. 
Czas poćwiczyć

12 kwietnia 2017
Leje…

Ale mnie nogi bolą. :/

13 kwietnia 2017

Dziś w ZW. Fajnie było.  I ani razu nie musiałam parasola rozkładać. 

15 kwietnia 2017
Wczoraj popołudnie z A, bardzo miło było. 
No to mamy święta… Jakoś ich nie czuję…

16 kwietnia 2017
Ufff, objadłam się…  

17 kwietnia 2017
No i po świętach…
Przytyłam dwa kilo! To jakaś masakra! 
Mam nadzieję, że to może woda się we mnie zatrzymała z powodu konsumpcji śledzi.  

18 kwietnia 2017
Śnieg! Zawieja! Masakra!  

19 kwietnia 2017
Dziś nawet sporo energii. Oprócz pracy wyczyściłam sobie kuchnię, byłam po zakupy i zamiotłam dom. Myślę, że jeszcze wyprasuję.
Wypożyczyłam sobie „Cukiernię pod Amorem”.  

20 kwietnia 2017
Zimno mi i wszystko mnie boli. :/
Idę posiedzieć w wannie z wrzątkiem.  

21 kwietnia 2017
Nadal mi zimno. Zjadłam michę gorącej zupy chińskiej z krewetkami i dużą ilością chilli i imbiru.
Hmmm, sobota pracująca jutro.
I zaczynam odwyk…

23 kwietnia 2017
Odwyk dzień drugi.
Wczoraj po powrocie z pracy rzuciłam się spać i przespałam całe popołudnie.
Dziś mam dużo pracy w domu. I dobrze.

24 kwietnia 2017
Odwyk dzień trzeci.
Rano było ciężko. Ale ogólnie naprawdę czuję, że dobrze robię.

25 kwietnia 2017
Odwyk dzień kolejny.
Poza tym siedziałam (a raczej chodziłam) w komisji konkursowej. Wróciłam padnięta.

26 kwietnia 2017
Kolejny dzień odwyku przebiega ( a w sumie to już prawie przebiegł) spokojnie. Zaskakująco spokojnie. W ogóle jest zaskakująco spokojnie. Co mnie tylko utwierdza w przekonaniu o słuszności mojego postepowania.
Kwiaty, prezenty, smsy…  

27 kwietnia 2017
Zapalenie ścięgien w stopie. :/ Ale przynajmniej to nic strasznego. I nie jestem w gipsie. ;p
Kolejne kwiaty i życzenia dziś. 
Odwyk dzień kolejny. I have a peculiar sense of freedom…

28 kwietnia 2017
Odwyk dzień ostatni.
Przez moment miałam myśl, czy nie pociągnąć dłużej, ale doszłam do wniosku, że nie. Łagodny powrót – tak będzie.
Nareszcie długi weekend….

29 kwietnia 2017
Pracowity dzień. Gotowałam, sprzątałam.
Jutro więcej odpocznę.  

30 kwietnia 2017
Skończyłam „Honor”. Świetne.
Pusto mi jakoś…

piątek, 21 czerwca 2019

Jesteś moim domem

24.03.2016


„Choć nie była osobą religijną, żarliwie wierzyła w to, iż tak się stanie. Była gotowa czekać - nie na księcia z bajki ani filmowego gwiazdora z grubym portfelem, ale na mężczyznę, któremu mogłaby spojrzeć w oczy i powiedzieć: "Jesteś moim domem i zrobię Ci śniadanie".

Jonathan Carroll „Ucząc psa czytać”

środa, 19 czerwca 2019

Curtis Stigers* „Things have changed”

23.01.2016


A worried man with a worried mind
No one in front of me and nothing behind
There's a woman on my lap and she's drinking champagne
Got white skin, got assassin's eyes
I'm looking up into the sapphire tinted skies
I'm well dressed, waiting on the last train

Standing on the gallows with my head in a noose
Any minute now I'm expecting all hell to break loose

People are crazy and times are strange
I'm locked in tight, I'm out of range
I used to care, but things have changed

This place ain't doing me any good
I'm in the wrong town, I should be in Hollywood
Just for a second there I thought I saw something move
Gonna take dancing lessons do the jitterbug rag
Ain't no shortcuts, gonna dress in drag
Only a fool in here would think he's got anything to prove

Lotta water under the bridge, lotta other stuff too
Don't get up gentlemen, I'm only passing through

People are crazy and times are strange
I'm locked in tight, I'm out of range
I used to care, but things have changed

I've been walking forty miles of bad road
If the bible is right, the world will explode
I've been trying to get as far away from myself as I can
Some things are too hot to touch
The human mind can only stand so much
You can't win with a losing hand

Feel like falling in love with the first woman I meet
Putting her in a wheel barrow and wheeling her down the street

People are crazy and times are strange
I'm locked in tight, I'm out of range
I used to care, but things have changed

I hurt easy, I just don't show it
You can hurt someone and not even know it
The next sixty seconds could be like an eternity
Gonna get lowdown, gonna fly high
All the truth in the world adds up to one big lie
I'm love with a woman who don't even appeal to me

Mr. Jinx and Miss Lucy, they jumped in the lake
I'm not that eager to make a mistake

People are crazy and times are strange
I'm locked in tight, I'm out of range
I used to care, but things have changed


* oryginalnie Bob Dylan ale ja wolę w wykonaniu Curtis Stigers