środa, 10 lipca 2019

Niektóre dni są lepsze niż inne

01.02.2016


Niektóre dni są suche, w inne leje deszcz
Niektóre dni są czyste, inne są podstępne
Niektóre zabierają mniej, lecz większość zabiera więcej
Niektóre przeciekają ci przez palce i spadają na podłogę

W niektóre dni jesteś szybki, w inne gnasz jak burza
W niektóre dni używasz więcej siły niż trzeba
Niektóre dni po prostu na nas spadają
Niektóre dni są lepsze niż inne

W niektóre dni wszystko się ładnie składa
Ale to co masz, nie wystarcza
Niektóre dni są lepsze niż inne

Niektóre dni są śliskie, inne rozpaprane
W niektóre dni nie możesz znieść widoku ciamajdy
Twoja skóra jest biała lecz myślisz, że jesteś bratem
Niektóre dni są lepsze niż inne

W niektóre dni budzisz się, a ona narzeka
W niektóre słoneczne dni marzysz by spadł deszcz
Niektóre dni są posępne, inne śmieją się szeroko
Niektóre mają bramkarzy i nie wpuszczają cię do środka

W niektóre dni słyszysz głos
Niosący cię w inne miejsce
Niektóre dni są lepsze niż inne

Niektóre dni są uczciwe, inne wcale nie
W niektóre dni jesteś wdzięczny za to co masz
W niektóre dni budzisz się w wojsku
A niektóre dni to wróg

W niektóre dni pracujesz, w większość lenisz się
W niektóre dni czujesz się trochę jak dziecko
Szukające Jezusa i Jego Matki
Niektóre dni są lepsze niż inne

W niektóre dni czujesz, że jesteś do przodu
Rozumiesz to co powiedziała
Niektóre dni są lepsze niż inne

W niektóre dni słyszysz głos
Niosący cię w inne miejsce
Niektóre dni są lepsze niż inne

Tytuł oryginału” „Some days are better than others”
Autor: U2

poniedziałek, 8 lipca 2019

Wezwania i obietnice

11.02.2016


Księga proroka Zachariasza jest kolejną z ksiąg Pisma Świętego, znajdującą się wśród ksiąg prorockich Starego Testamentu. W kanonie hebrajskim stanowiła część Księgi Dwunastu Proroków Mniejszych. Wizjoner Zachariasz działał obok Aggeusza.

Księga rozpoczyna się wezwaniem Jahwe do nawrócenia się.
„Tak mówi Pan Zastępów: Nawróćcie się do Mnie - wyrocznia Pana Zastępów - a Ja nawrócę się do was - mówi Pan Zastępów. Nie bądźcie jak wasi przodkowie, których napominali dawniejsi prorocy: Porzućcie drogi złe i swoje złe czyny - wyrocznia Pana Zastępów. Ale oni nie usłuchali i zlekceważyli Mnie - mówi Pan. Gdzież są teraz wasi przodkowie? A może prorocy żyją wiecznie? A jednak czyż słowa moje i moje rozkazy, które wydałem sługom moim, prorokom, nie spełniły się na waszych przodkach? I nawracając się, przyznali: Jak zamierzył Pan Zastępów postąpić z nami stosownie do czynów i złości naszych - tak wobec nas postąpił.”

Potem następuje opis ośmiu wizji: jeźdźcy, rogi i czterech rzemieślników, młodzieniec ze sznurem mierniczym, przebranie arcykapłana Jozuego w czyste szaty, świecznik i dwie oliwki, latający zwój, dzban, cztery rydwany. Przesłanie Zachariasza przybiera postać bardzo żywych, przykuwających uwagę obrazów.
„Potem Pan ukazał mi arcykapłana Jozuego, który stał przed aniołem Pańskim, a po jego prawicy stał szatan oskarżając go. Anioł Pański tak przemówił do szatana: Pan zakazuje ci tego, szatanie, zakazuje ci tego Pan, który wybrał Jeruzalem. Czyż nie jest on niby głownia wyciągnięta z pożogi? A Jozue, stojący przed aniołem, miał szaty brudne. I zwrócił się anioł do tych, którzy stali przed nim: Zdejmijcie z niego brudne szaty! Do niego zaś rzekł: Patrz - zdejmuję z ciebie twoją winę i przyodziewam cię szatą wspaniałą. I tak mówił jeszcze: Włóżcie mu na głowę czysty zawój. I włożyli mu na głowę czysty zawój, i przyodziali go wspaniale. A działo się to w obecności anioła Pańskiego. Po czym anioł Pański napomniał uroczyście Jozuego: Tak mówi Pan Zastępów: Jeżeli wytrwasz na moich drogach, jeżeli wierny będziesz posłudze dla Mnie, uczynię cię przełożonym mojego domu i opiekunem moich przedsionków i policzę cię w poczet tych, którzy tutaj stoją.”

Potem w księdze następuje opis dwu przesłań: pierwsze -  narody pod panowaniem Jahwe, Król Pokoju, wyzwolenie przez Jahwe i powrót Izraela, obraz pasterza, oraz drugie - ocalenie Jerozolimy i nawrócenie ludu.
„Teraz zasiewy jego będą rosły w spokoju, winnice okryją się owocami, ziemia wyda plony, niebiosa dostarczą rosy. Daję to wszystko jako dziedzictwo Reszcie tego ludu.  I tak jak byliście, narodzie judzki i narodzie izraelski, przekleństwem wśród narodów, tak, [gdy] was wybawię, będziecie błogosławieństwem. Nie lękajcie się, niech wasze ręce nabiorą siły! Tak mówi Pan Zastępów: Jak ścigałem was nieszczęściami, kiedy przodkowie wasi przyprowadzali Mnie do gniewu - rzekł Pan Zastępów - i nie żałowałem tego, tak teraz zamierzam świadczyć dobro Jerozolimie i narodowi judzkiemu, nie lękajcie się! A takie przykazania powinniście zachować: Bądźcie prawdomówni wobec bliźnich, w bramach waszych ogłaszajcie wyroki sprawiedliwe, zapewniające zgodę! Nie knujcie w sercu zła względem bliźnich, nie przysięgajcie fałszywie, gdyż tego wszystkiego nienawidzę - wyrocznia Pana.”

Wraz z proroctwami o nowej erze znajdujemy także wiadomości o Mesjaszu, królu miłości i sprawiedliwości, który zostanie posłany przez Boga.
Raduj się wielce, Córo Syjonu, wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! Oto Król twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny - jedzie na osiołku, na oślątku, źrebięciu oślicy. On zniszczy rydwany w Eframie i konie w Jeruzalem, łuk wojenny strzaska w kawałki, pokój ludom obwieści. Jego władztwo sięgać będzie od morza do morza, od brzegów Rzeki aż po krańce ziemi.
Jako że Zachariasz podkreśla nadejście Mesjasza, cytaty z jego księgi często znajdują się w Nowym Testamencie.

sobota, 6 lipca 2019

Maj 2017


1 maja 2017
Przed 8 byłam już na nordiku. Zrobiłam sobie trasę obrzeżami osiedla.
Patrzyłam jak moje miasto jeszcze śpi. Normalnie miałam wrażenie, że dochodzi mnie
chrapanie, a wszystkie bloki nadymają się zgodnie z wspólnym rytmem
oddechu.
Ale zwierzaki już nie spały. W ogródkach działkowych ptaki pięknie
śpiewały. A jak głośno! W lesie wrzeszczaly bażanty. Na jednym z
płotów mył się kot. spotkałam też cztery psy na spacerze, ciągnęły
za sobą na smyczy zaspanych właścicieli.
Dopiero przed 9, jak już wracałam, spotkałam jedną panią biegającą i
dwie panie własnie wchodziły do lasu na nordik.
Acha, i nie śpią już w „B”. Z komina elektrociepłowni
waliły kłęby dymu, czy też może raczej pary. Będzie ciepło w
kaloryferach. 
A poza tym słucham i jakoś mi tak beznadziejnie w tej roli.
Niedługo idę do mamy na zupę szczawiową. 


2 maja 2017

Dziś mam dzień czytelniczy. Skończyłam „Zimny ogień” i przeczytałam 1/3 trzeciego tomu „Krystyny”.  

3 maja 2017
Dziś taki dzień jak lubię : sporo energii, więc i posprzątane, i ugotowane, i wyprasowane, i chleb zarobiony.  A że nie trzeba do roboty iść, to jeszcze poczytane, pooglądane, popisane itd. 
Chciałabym w sumie napisać list… Zacząłby się może od słów „Mam tyle pięknych wspomnień…”. Nie wiem tylko, co napisać dalej. A może wiem za dużo.


4 maja 2017
Praca. Zakupy. Apteka. Szewc. Ćwiczenia. Ufff. Już nic więcej nie robię. 

Napisałam. Podoba mi się jak to wyszło. Jak nie zostanie właściwie odebrany i doceniony – to trudno. Ja się wypowiedziałam i mi się podoba.

5 maja 2017
Czyżby mój mail jednak został doceniony? 

Fajnie, że jutro weekend.  

6 maja 2017
Do 15 działałam. A potem padłam. 

A na kolację będzie szpinak!!!  

7 maja 2017
Chyba naprawdę mój mail poruszył sumienie i złapał za serce. 
Bardzo miła wiadomość dziś koło południa. 
Poza tym trochę pracy, trochę odpoczynku. 

Wczoraj zrobiłam kartkę dla mamy, teraz musze zacząć myśleć o kartce dla D na urodziny, a potem dla A.  

8 maja 2017
Bardzo pracowity dzien.
Oczywiście nie udało mi się zapisać na rehab. :/

Odebrałam buty i plecak. Im się tam chyba coś nieźle paliło, bo wszystko mam tak przesiąknięte wonią spalenizny, że wietrzenie na balkonie nie bardzo pomaga. Buty już wyprałam, plecak jeszcze powiewa i mam nadzieję nie musieć go prać.

9 maja 2017
Znów cisza zapadła…. Męczy mnie ta huśtawka…
Plecak nie bardzo się wietrzy. Spróbuję jutro z nim jechać do szpitala, ale jak nadal będzie takie zapachy rozsiewał, to musze go wyprać w pralce normalnie… :/

Zaraz sobie poćwiczę, może mi trochę humor podskoczy.

10 maja 2017
Wyniki bez zmian, leczenie bez zmian. 

Rober Miles nie żyje. :/

11 maja 2017
Do końca roku w całym mieście nie ma już miejsc na rehabilitacji. Super. :/ Będzie trzeba płacić, bo jakie inne wyjście. Ciekawe tylko z czego mam tę kasę wziąć, z czynszu, czy z jedzenia? :/

Poza tym powróciła tradycyjna cisza i mnie się znów równowaga chwieje i to jest chore…

12 maja 2017

I weekend! 

13 maja 2017
Jak ciepło!  

14 maja 2017
Wczoraj oglądałam swoje niespełnione marzenie, czyli wejście na K2…. 
Jakaś jestem spleśniała, chyba zmiana pogody idzie.

15 maja 2017
Wygląda na to, że do końca miesiąca na jedzenie mam 50zł. ;p
Coś mi finanse w tym miesiącu nie wyszły. ;p
Trzeba będzie wyjeść zapasy kaszy itp.  

16 maja 2017
Niech żyją scrabble. 
Poza tym miłe wydarzenie około południa. 
Rehab idzie dobrze. 
Odwaliłam numer w pracy, ale nie poczuwam się do winy. Jak się mnie nie zawiadamia, to niech się nie spodziewa, że zostanie wykonane. ;p

17 maja 2017
Popsułam telefon. Szkoda mi, tyle ze mną przeszedł dobrych i złych momentów. 
Dobrze, że w miarę bezboleśnie udało się zorganizować już nowy. Którego mało na razie ogarniam. Ale powoli.

19 maja 2017
Nareszcie weekend…
Dość mam ochrzanów w pracy za głupoty albo za nie swoje winy.
Upał mnie wkurza.
Telefon nadal często stanowi tajemnicę.
W wiadomej sprawie poprawy nie widać.
Stopa boli.
Idę dokopać komuś w scrabble.  

20 maja 2017
Na Nordic z samego rana bo potem upał.
Przed południem byłam tak ignorowana, że normalnie aż mnie ściskało w dołku. Po południu sytuacja się poprawiła.
Wyszorowałam sobie wszystkie kaloryfery. Ale były brudne! Zwłaszcza kuchenny.
Pierwsza burza skończyła na jednym grzmocie. Idzie druga, może da więcej.  

21 maja 2017
Przypomina mi się zeszłoroczna wyprawa. Po Złote Runo. Zamiast którego przywiozłam brudny koc. Ale jakiś pożytek z tego był. Podobno wszystko jest w życiu „po coś”….


22 maja 2017
No to mam odstawiać powoli jeden lek neurologiczny. 
Trudny dzień był dziś. Jutro też będzie ciężko. Ale potem już lepiej.  

23 maja 2017
Nareszcie!
Dwa dni wolnego!
Po tym szaleństwie – przyda się.
Miles, Wodecki, Manchester, Moore. Znów seria?  

24 maja 2017
Dziś u R. Bardzo miło było.
Rozmawialiśmy o wnuczce. To ten typ, któremu zawsze źle i zawsze to wina innych, nie widzi, że skoro zawsze jest źle, to znaczy, że chyba też jest winna. Zaczęłam się zastanawiać, czy też taka nie jestem. Ale chyba nie. Chyba jednak widzę, że wina jest zawsze po obu stronach w jakimś stopniu. Za wyjątkiem sytuacji ekstremalnych, ale nie o tym przecież mowa.

25 maja 2017
Poszliśmy dziś z A na obiad do chińczyka. Bardzo miło było, pogadaliśmy sobie. Dobrze, że się udało spotkać bo między jego a moją pracą, moja rehabilitacją a jego sesjami itd. itp. – był niemały problem. Większy tym razem po mojej stronie.
Zjadłam rybę w sosie czosnkowym. Chyba przez tydzień ludzie będą przede mną uciekać. 
A potem A zabrał mnie na lody z okazji Dnia Dziecka.  Jako że ja jemu wręczyłam 10 zdrapek z okazji Dnia Dziecka.  

26 maja 2017
Dziś rano jak szłam do pracy to tak sobie uświadomiłam, że A jest prawdziwym dżentelmenem.     
Weekend. 
12 dni pracy i urlop!!!!! 
Po południu miła wiadomość. Czyżby w odpowiedzi na moje wczorajsze wrzaski?  

27 maja 2017
Zaraz idę świętować Dzień Matki. 
Zamiast kwiatka jest pomidor koktajlowy i papryka w jednakowych doniczkach.  

28 maja 2017
Bardzo miła leniwa niedziela.  

29 maja 2017
Decyzja zapadła: jutro po pracy jadę. 
No expectations, no demands, no plans.
No apologies.
Hopefully no regrets, either.

31 maja 2017
Wyprawa się udała. 
Bez fajerwerków, ale też bez łez.
Miałam dziś piękny sen…

czwartek, 4 lipca 2019

Chcieć - nie chcieć

04.04.2016


„Jeśli powiesz, co chciałbyś powiedzieć
Możesz usłyszeć, czego usłyszeć nie chcesz.”

Z „Pieśni” Alkajosa i Safony

wtorek, 2 lipca 2019

Beata Bednarz „Samotność”

11.02.2016


Wielka lampa słońca już gaśnie
Noc już łasi się do nieba bram.
Tyle świateł tańczy nad miastem
I tylko Ty jesteś ciągle sam.
Zamknąć serca drzwi jest tak łatwo.
Tak bezpiecznie spaść na myśli dno.
Myślisz człowiek jest pustą kartką
I dzień po dniu pisze na niej los.

Samotność jest w nas
Cierpliwa jak czas
Na dnie serca śpi.

Ciemność z wolna otula miasto
Patrzą na nas srebrne oczy gwiazd
Pozwól sercu cichutko zasnąć
Obudzi się gdy nadejdzie czas
Ten czas