niedziela, 4 sierpnia 2019

Wstrętny dzień

15.04.2016


Ja nie znam ciebie
A ty nie znasz nawet połowy faktów
Grałem główną rolę
Byłem złym chłopcem, który sobie poszedł
Mówili, bym uważał, gdzie mierzę
Bo tam, gdzie celujesz możesz trafić
Możesz trzymać się czegoś tak mocno
Ale już to straciłeś

Pogrążanie mnie
Tak kiedyś nie było
Nawet nie pamiętasz
Tego, o czym ja staram się zapomnieć

To był wstrętny dzień
Wstrętny dzień

Szukasz wytłumaczeń
Których ja nawet nie pojmuję
Jeśli potrzebujesz kogoś obwinić
Ciśnij kamieniem w powietrze
Uderzysz kogoś winnego

 Z ojca na syna
 W jednym życiu rozpoczęta
 Praca nigdy nie skończona
 Z ojca na syna

 (A miłość... nie przetrwa czasu pocałunków)

Zrozum to
Krew nie gęściejsza od atramentu
Usłysz, co mówię
Nic nie jest takie proste, jak myślisz

Obudź się
Niektórych rzeczy nie możesz odwrócić
Jestem w tobie
Bardziej jeszcze kiedy mnie zakopią

Te dni, dni, dni biegną jak konie ze wzgórza


Tytuł oryginału : „Dirty Day”
Autor: U2


piątek, 2 sierpnia 2019

Listy

25.04.2016


Po co w Biblii są te wszystkie listy?
Przeczytałam, parę razy, dokładnie. Na moje oko zawierają one własne interpretacje piszących. A opinii innych mogę posłuchać, ale nie wydaje mi się, żeby miały być one dla mnie wiążące.
Poza tym uczniowie Jezusa tyle razy błądzili, tyle razy ich napominał i prostował im ścieżki, że nie mam poczucia, że to, co oni piszą jest na pewno „prawidłowe”.

środa, 31 lipca 2019

Lipiec 2017


1 lipca 2017
Nordik i SPA to dwa najważniejsze wydarzenia dzisiejszego dnia. 
A teraz mam ochotę obejrzeć…. „Nad Niemnem”. 


2 lipca 2017
Zaspałam dziś na wszystkie swoje plany. 
Ale przynajmniej się wyspałam. 

Chyba, bo jakoś mi się już oczy kleją.  

3 lipca 2017
Wpis z 30.06 nadal obowiązuje.

Cały dzień u K. Bardzo miło było.  

4 lipca 2017

Wrzuciłam dziś w Googla zapytanie „Co ciekawego można zobaczyć w K?” ponieważ Ciotka Wikipedia pierwszy raz w czasie moich wędrówek po okolicy nie miała odpowiedzi na to pytanie. Wujek Google odpowiedział: „NIC”.    

5 lipca 2017

No i wycieczka była całkiem fajna. Fakt, że miasteczko nie powala, ale przesadą jest stwierdzenie, że tam nie ma NIC.  

6 lipca 2017
Cały dzień w Ogrodzie Botanicznym. Cudnie było. 
Nosi mnie. Nie mogę siedzieć w domu, bo wtedy myślę. A jak myślę, to dopada mnie ból egzystencji. 

Not funny…

7 lipca 2017

Cholera, gardło mnie boli… :/

8 lipca 2017
Znalazłam prawdziwka. 

Całkiem sama.  

9 lipca 2017
Wczorajsza relacja z obiadu w miłym towarzystwie kompletnie mnie powaliła.
Jestem zła na poziomie wścieku macicy. Jak wybuchnę będę miała moc bomby atomowej.
Musiałam się wygadać A, choć jedzie właśnie na urlop. Jak zwykle jego perspektywa jest odświeżająca. Powiedział, żebym zrobiła zdjęcie i wysłała z podpisem : „Ja też jadłam obiad w miłym towarzystwie”. ;p

E przyjechała. Chciała mi zostawić dziewczyny na czas pójścia do kościoła. Nie czułam się na siłach. Ale poza tym – super ją widzieć.  

10 lipca 2017
Wczoraj dzień udany ale męczący. Oni naprawdę powinni się wziąć ostro za wychowanie Ł bo jest rozpuszczona jak dziadowski bicz.
Dziś sporo różnych zajęć w domu. Między innymi weki.

A niedługo poćwiczę.

11 lipca 2017

Ostatnie trzy dni (łącznie z dziś, kiedy to wysprzątałam dom) były nieco zbyt intensywne. Oczywiście świetnie pozwoliły mi nie myśleć o sprawie wiadomej, ale fizycznie podupadam. Nawet stopa mnie bardziej boli. Więc na jutro zapowiadam nicnierobienie. Myślę, że w książkach i muzyce też się zatopię tak, by nie myśleć. A jeśli nie będzie upału zaliczę też spacerek.

12 lipca 2017
Dzień odpoczynku, zgodnie z planem. 

W ramach przygotowań do wyjazdu wyniosłam dziś cztery wory śmieci.  

13 lipca 2017
Dziś z rana tak lało, że postanowiłam poćwiczyć. 
I wiało wściekle, o 5.50 zabierałam plantację z balkonu.
Potem wystąpienie radiowe. 
A zadzwonił z Mazur. Miło. 

Szykowania do wyjazdu cd.  

14 lipca 2017

Próbuję się za wszelką cenę wprawić w dobry nastrój. Nie udaje mi się. Mam nadzieję, że jak Śnieżne Kotły wyłonią się zza zakrętu to natychmiast mi się to uda. A może już na dworcu A tego dokona.

15 lipca 2017
Spakowana. 
Plecak duży i plecak mały. Poszło bezproblemowo. 
Humor jakby lepszy. 
Znaczy jak pomyślę o Śnieżnych Kotłach to od razu mi się gębusia śmieje. 

No to za 13 godzin pobudka i w drogę! 


poniedziałek, 29 lipca 2019

Odkryć Boga

27.04.2016


„Możliwe, że człowiek musi odkryć Boga tak samo jak odkrył Amerykę i prawo grawitacji.”

Isaac Bashevis Singer „Spuścizna”

sobota, 27 lipca 2019

"Lay Down My Life" Carole King

13.05.2016


 As I walk away
 My world comes tumbling down
 That's allright
 You'll go home again without me
 Where will I go tomorrow
 It doesn't matter, if you want me to stay
 Should I turn around, come back to you
 Or should I keep on walking away

 It feels so good with you
 It feels so right with you
 But I will bring you sorrow
 If I stay with you

 Now if I hurt you, forgive me
 Try not to lose faith in me
 You know I would never hurt you intentionally
 What will I do tomorrow
 Without your love I would surely lose my way
 And rush headlong into nowhere
 On a ghost highway

 It feels so good with you
 It feels so right with you
 But I will bring you sorrow
 If I stay with you

 I would lay down my life for you

 I kept going on, when going on
 Made no real sense at all
 But it's no good now, it's all clear to me
 Now that my back is against the wall
 How will you get through tomorrow
 It doesn't matter, I know you will
 And we'll be together forever
 Bound by the way we made each other feel

 And I will lay down my life for you
 I will lay down my life for you
 'Cause it feels so good with you
 Yes, it feels so right with you

 I will lay down my life for you