- Bóg stworzył ziemię. Wielokrotnie.
- Bóg
stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Ze wszystkimi konsekwencjami
słowa „podobieństwo”.
- Bóg
to ewolucja.
- Bóg
obiecał, ze już nie ukarze ludzi POTOPEM. Zostało jeszcze dużo innych
opcji.
- Biblia
zawiera dużo ludzkich wymysłów, którymi próbowali wytłumaczyć to, czego
nie rozumieli.
- Ludzie
przypisują Bogu cechy, których on nie ma.
- Słowo
Boże zostanie jeśli odsiejemy z Biblii to co dopisali tam kolejni żądni
sławy pisarze.
- Przykazania
z Mojżeszowych tablic są podstawą postępowania – obojętnie czy podzielimy
je na 9, 10 czy 11 punktów.
- Jezus
był fajnym gościem, ale miał sporo dziwnych poglądów – jak każdy człowiek.
- Bóg
jest wszędzie, wszędzie nas słyszy, wszystkich nas rozumie, nie potrzebujemy
do rozmowy z nim specjalnych strojów, miejsc i słów.
środa, 18 września 2019
Tezy na drzwi
poniedziałek, 16 września 2019
Listopad 2017
1 listopada 2017
Smutny dzień… Dobry do rozmyślań… Które w moim przypadku też
są smutne…
2 listopada 2017
Nadal wszystko odkładam. I dobrze mi z tym.
3 listopada 2017
A dziś miałam sporo energii. Ależ się z tego ucieszyłam!
Zrobiłam kupę rzeczy w domu i w pracy też intensywnie się udzielałam.
Zrobiłam 126 pierogów. :)))
120 zamroziłam, sześć zjadłam.
5 listopada 2017
Ja to jednak lubię lenistwo…
6 listopada 2017
Na razie mam energię, więc działam.
7 listopada 2017
Wypełniam wszystkie swoje obowiązki, znaczy na razie energia
jest.
Miłe niespodzianki ostatnich dni skłaniają mnie do
przemyśleń…
8 listopada 2017
Oczy mnie bolą…
Wyglądało na to, że się dziś ze wszystkim nie wyrobię, a tu
całkiem wygląda na to, że jestek się wyrobię. Zostały mi dwie rzeczy, a do 19
jeszcze 25 minut. Na luziku.
9 listopada 2017
Nikt by nie powiedział „diem perdidi” o moim dzisiejszym.
Pracowity od świtu do zmierzchu, a nawet trochę dłużej.
I dobrze, że jutro już piątek, choć ten tydzień przetrwałam
zaskakująco lekko!
10 listopada 2017
Przed południem miła niespodzianka.
Jak dobrze, weekend…
Coraz więcej prezentów gwiazdkowych mam kupionych.
11 listopada 2017
Sobota pracowicie odpoczynkowa.
Hmmm, co by tu sobie obejrzeć…
12 listopada 2017
To co się działo na Święcie Niepodległości zwiastuje już
chyba koniec świata.
13 listopada 2017
Okazuje się, że nie tylko ja jestem przerażona tym, co się
dzieje. Jak to dobrze z kimś porozmawiać, od razu człowiekowi lepiej, jak wie,
że nie jest z tym wszystkim sam, a najbliżsi ludzie myślący tak samo to nie sa
dopiero ci w redakcji sokuzburaka w Londynie…
14 listopada 2017
Dzisiejszy dzień minął mi jak pięć minut.
Matkoboska jak mnie wszystko boli. No oczywiście nie
wszystko dosłownie, ale tak się czuję. Kostka, kolano, płuca, język, brzuch,
szyja. To chyba wystarczy…
15 listopada 2017
Fajnie dzień minął. A ile pracy zrobiłam!
A teraz spać mi się chce.
16 listopada 2017
Lubię u siebie taki stan when I feel I could take on the
whole world.
Nie myślę wtedy o rencie, zasiłku zdrowotnym, zwolnieniu
itd. tylko, że dopracowałabym nawet do normalnej emerytury.
17 listopada 2017
Ufff, weekend.
Od rana działałam bardzo sprawnie, ale jak już wróciłam do
domu przed 17, to mam wszystkiego dosyć i gdyby nie Lista to bym normalnie spać
poszła.
18 listopada 2017
I’m angry but I still love you…
Przeczytałam „Emma i ja”. Poruszające. Jestem w stanie
zrozumieć, jak mogło się tak stać, że wymyśliła sobie siostrę.
19 listopada 2017
Jak myślę o następnych trzech tygodniach to mi słabo…
Trzeba nie myśleć. Nie spinać się. Jak się nic nie zdąży –
to się nic nie zdąży. Jak trzeba będzie iść na zwolnienie – to się pójdzie. Powoli.
20 listopada 2017
Po neurologu. Zmniejszone odruchy w stopach. Waliła tym
młotkiem i waliła, a ja prawie nic. Skierowanie na prześwietlenie i dwa nowe
leki.
21 listopada 2017
Dziś udało mi się zreanimować szybko, ale zmęczenie
nadchodzi.
22 listopada 2017
Płytki spadły do poziomu sprzed lata.
Byłam zrobić prześwietlenie.
Zrobiłam zakupy.
Padłam na twarz… ;p
CDN jutro.
23 listopada 2017
Kolejny lekarz odhaczony.
Jutro piątek!
24 listopada 2017
Zdążyłam tylko pomyśleć o tym, że nie chcę już być wściekła,
chcę tylko kochać. I od razu wczoraj wieczorem oberwałam po łbie, żeby mi się
czasem w dupie nie poprzewracało.
Weekend.
25 listopada 2017
Zmęczenie mi się kumuluje. Fakt, ten tydzień był straszny.
Rano miła wiadomość.
26 listopada 2017
Być może trochę odzyskuję zdolność do marzeń i nadziei. Być
może.
27 listopada 2017
Jestem strasznie zmęczona. Spadek sił do dna.
28 listopada 2017
Rano nastąpił przełom. Ufff. Już myślałam, że to się jednak
zakończy zwolnieniem.
Byłam na zakupach i posprzątałam sobie w salonie. Założyłam
też świąteczną dekorację.
29 listopada 2017
Na rehabilitacji oprócz prądów, lasera i podwieszek mam
ćwiczenia na piłce. Ale czad.
30 listopada 2017
Oj, dziś zmęczona… Dobrze, że jutro tylko trzy godziny
nadzoru i weekend.
Rehabilitacja dziś poszła szybko. Panie się ogarnęły z
napływem nowych pacjentów.
sobota, 14 września 2019
czwartek, 12 września 2019
Fisz Emade Tworzywo „Telefon”
18.07.2016
Chciałbym być twoim telefonem
Przy którym teraz
śpisz
Głaszczesz go i
pieścisz
Ustami gładzisz ekran
i
Chciałbym bliżej być
Ciebie bliżej być
Wokół krążyć jak
satelity
Chciałbym bliżej być
Ciebie bliżej być
Jak ekskluzywne
kosmetyki
I nie przestane
Choć na sekundę
Kręcę się wokół
Jakbym dronem był
Chciałbym bliżej być
Tuż przed oczami
Chciałbym gdy
tańczysz
Coraz bliżej być
Chciałbym bliżej być
Ciebie bliżej być
Wokół krążyć jak
satelity
Chciałbym bliżej być
Ciebie bliżej być
Jak ekskluzywne
kosmetyki
Chciałbym być twoim
telefonem
Bez którego nie
możesz wyjść
Mie zasięg cała dobę
Chciałbym bliżej być
Ciebie bliżej być
Wokół krążyć jak
satelity
Chciałbym bliżej być
Ciebie bliżej być
Jak ekskluzywne
kosmetyki
I nie przestane
Choć na sekundę
Skacze przy tobie
Jakbym w ogień szedł
Chciałbym bliżej być
Tuż przed ustami
Jak jakiś botoks,
iphone i seks
Chciałbym bliżej być
Ciebie bliżej być
Wokół krążyć jak
satelity
Chciałbym bliżej być
Ciebie bliżej być
Jak ekskluzywne
kosmetyki
Chciałbym być teraz
małym dronem
Pokonać setki
kilometrów by
Zawisnąć nad twym
domem
I obserwować twoje
drzwi
Mógłbym lecieć tuż
nad ziemią
Zaglądać w twoje okna
i
Patrząc jak tańczysz
z telefonem
Którym tak chciałbym
być
Chciałbym teraz
bliżej być
Jak ekskluzywne
kosmetyki
Chciałbym teraz
bliżej być
Krążyć jak satelity
wtorek, 10 września 2019
Powojenne marzenie
25.04.2016
Powiedz mi prawdę, powiedz dlaczego ukrzyżowali Jezusa
Czy za to, że tatuś umarł?
Czy za ciebie? Czy za mnie?
Czy za to, że oglądałem za dużo telewizji?
Czy to ślad oskarżenie w twoich oczach
Gdyby Japońce
Nie byli tak dobrzy w budowaniu statków
Stocznie nadal byłyby otwarte nad Clyde
I to chyba nie jest zbyt zabawne dla nich
Pod wschodzącym słońcem
Gdy ich dzieci popełniają samobójstwo
Co myśmy zrobili, Maggie*, co myśmy zrobili
Co zrobiliśmy Anglii
Czy powinniśmy krzyczeć, czy powinniśmy wrzeszczeć
„Co się stało z powojennym marzeniem?”
Och, Magiie, co myśmy zrobili?
*Margaret Thatcher
Tytuł oryginału: „The post war dream”
Autor: Pink Floyd
Subskrybuj:
Posty (Atom)