poniedziałek, 30 września 2019

Gdyby Bóg zechciał zesłać nam anioły

18.07.2016


Nie ma tu nikogo innego, kochanie, nie ma na kogo zwalić winy
Nie ma kto wytknąć palcem… tylko ty i ja, i deszcz
Nikt ci nie kazał tego zrobić, nikt nie włożył ci słów do ust
Tutaj nikt nie słucha rozkazów kiedy miłość odjeżdża pociągiem na południe
Ślepy prowadzi blondynkę*
Tekst jak z piosenek country

Gdyby Bóg zechciał zesłać nam anioły
I gdyby Bóg zechciał dać nam znak
I gdyby Bóg zechciał zesłać nam anioły
Czy wszystko by było dobrze?

Kochanie, Bóg zdjął z widełek słuchawkę swojego telefonu
Myślisz że by odebrał, choćby nawet mógł?
Tego dzieciaka dawno już nie było widać w okolicy
Patrz – jego matka dileruje w bramie
Patrz – Święty Mikołaj z żebraczą miską
Siostra Jezusa ma zapuchnięte
Nigdy jeszcze główne ulice nie wyglądały tak przygnębiająco **

Ślepy prowadzi blondynkę
Gliniarze zbierają darowizny na przestępców
Więc gdzie jest nadzieja, gdzie jest wiara i miłość…
Co ty do mnie mówisz?
Czy to miłość świeci w lampkach na twojej choince?
Za chwilę wywalają ci korki
A historie z kreskówek okazują się prawdziwymi wiadomościami

Gdyby Bóg zechciał zesłać nam anioły
I gdyby Bóg zechciał dać nam znak
I gdyby Bóg zechciał zesłać nam anioły  
Dokąd pójdziemy?

Jezus nigdy mnie nie zawiódł
Jezus kiedyś wskazywał mi dobro i zło
A potem wsadzili go w szoł-biznes
Teraz trudno się dobić do jego drzwi

To tekst z piosenek country
Ale to coś, czego możemy się uchwycić

Gdyby Bóg zechciał zesłać nam anioły
I gdyby Bóg zechciał dać nam znak
I gdyby Bóg zechciał zesłać nam anioły 
Dokąd pójdziemy?


Tytuł oryginału : „If God will send his angels”
Autor : U2


* Bardzo proszę wszystkich czytelników i wszystkie czytelniczki, aby pamiętali o tym, że aby być blondynką nie potrzeba mieć blond koloru włosów, ani nie potrzeba być kobietą…
** gra słów nie do odtworzenia: główna ulica (high street) – high znaczy też „wysoki”, „never looked so low”, low oprócz „przygnębiająco, to po prostu „nisko”, czyli przeciwieństwo „high”

sobota, 28 września 2019

Grudzień 2017


1 grudnia 2017
Dziś premiera MC5 i U2 „Songs of experience”. Trzeba się jutro przyjrzeć budżecikowi i wysupłać sumkę
Weekend 
Mam ochotę na kalendarz adwentowy. Chyba polezę jutro do sklepu po jakieś czekoladki.  Resztę zrobię sama. 


2 grudnia 2017

Dziś zapakowałam pierwszą świąteczną paczkę.  Zrobiłam też trochę prezentów i zamówiłam prawie wszystkie.  Plus udekorowałam sypialnię.  

3 grudnia 2017

Strasznie szybko ten weekend zleciał. Nie zdążyłam odpocząć…

4 grudnia 2017
Ależ dziś dzień wypełniony po brzegi!
Został mi jeden prezent do kupienia.  

5 grudnia 2017
Panie na rehabie orzekły, że być może mam początki płaskostopia poprzecznego. Ze starości. ;p;p;p No dzięki. ;p;p;p

Jestem bardzo zmęczona. Za chwilę chyba zacznę odliczać dni do świąt. Nie, zaraz, dni to ja już w sumie odliczam. To zacznę godziny…

6 grudnia 2017
Wolne… jak dobrze!  Chociaż cztery dni. 

Podjęcie decyzji jechać czy nie jechać przyprawia mnie o wewnętrzne rozchwianie. Na razie nie mogę się zdecydować. Zupełnie.

7 grudnia 2017
„Morderstwo w Orient Expresie” – całkiem fajne.
Płyta U2 – całkiem niezła.

Ukulturniam się. 

8 grudnia 2017
Obudziłam się dziś, poleżałam chwilkę i …. poczułam, że jest napływ energii! Już myślałam, że się nie podniosę do świąt, ale się udało! Zawsze jest to dla mnie pełnym zaskoczeniem, jak nadchodzi taki przełom. Jak cudownie! Ciało nadąża za duchem!  

9 grudnia 2017
Dzień wykorzystałam do maximum. 
Jutro maja przyjechać D i L.  

11 grudnia 2017
Wczoraj cały dzień z D i L. Bardzo fajnie było. 
Dziś w pracy burdel dał o sobie znać. Zignorowałam.  

12 grudnia 2017
Nawarstwienie rzeczy do zrobienia w pracy…
Dziś przy remanencie okazało się, że mi się krzesła rozmnożyły. ;p
Dobrze, że jutro wolne.  

13 grudnia 2017
Bardzo miły wieczór z A. 
No to na dwa dni do roboty i weekend.  

14 grudnia 2017
Urodziny.
Marny ten dzień.

15 grudnia 2017
Dziś pracowałam jakbym miała motorek. 
I wszystko mi się tak pięknie składało i udawało!
Aż do momentu, kiedy usiłowałam zrobić przelew i okazało się, że nie mam karty aktywnej… I teraz czekam jak idiotka na telefon bo nie mogę przelewu zrobić… Gorzej jak zadzwonią dopiero w poniedziałek…

16 grudnia 2017
Ile może zmienić jedno słowo…     

17 grudnia 2017
Mama obrażona. Nie ma to jak potraktować kogoś jak idiotkę, a potem się obrazić, jak ten ktoś się zdenerwuje. Coś mi się widzi, że następna niedziela może być trudna…
Ale przede mną jeszcze cały tydzień. W którym mam nadzieję na kilka miłych chwil, zwłaszcza w piątek.  

18 grudnia 2017
Sprawnie dzień mi przebiegł. Zrobiłam wszystko oprócz kupienia jemioły. Co jest, nigdzie nie ma!!!

19 grudnia 2017
Mam jemiołę!!! 
Mam gałęzie na choinkę!!! 
Pan mi sprzedał za „co łaska”.  To „co łaska wyniosło w moim przypadku 10zł. Za to mam górę pięknych gałęzi w ilości 9 wybranych przeze mnie, plus on mi dorzucił jeszcze jedną srebrną sosnę. 
Ze sprzątania zostało zamieść i umyć podłogi. Plus góra prasowania, za którą się zaraz biorę.

20 grudnia 2017
Korpowigilia udana, a wspólne kolędowanie jeszcze bardziej. 
Mam czysto! Skończyłam sprzątać!  

21 grudnia 2017
Choinka ubrana. Lapmki szlag trafił, trzasło, błysło, zadymiło.  Może jutro kupię.
Jutro jadę! Odliczam godziny.  

22 grudnia 2017
Cudownie było. :)))

23 grudnia 2017
Jak na razie nie mogę sobie dać rady z przeniesieniem bloga na wordpress… :/

27 grudnia 2017
Święta się udały! 
Oczywiście mam tak załadowana lodówkę, że będę to jeść do Nowego Roku. I dobrze. 
Zabieram się powoli z PD. Jeszcze trzy sekcje. I robię podliczenia. Jeszcze trzy miesiące, a potem spasowanie wszystkiego. Jak się nadal tak będę sprężać to zdążę na 5 stycznia.

28 grudnia 2017
Dobrze mi idzie, nie chwaląc się, z zabieraniem wpisów z bloga. Większość jednak mam gdzieś w archiwach dyskowych. Jeszcze dwa dni i PD powinien być ogarnięty. Na koniec zabiorę linki, ale tylko te działające.

Zaczynają mi cyferki podsumowań skakać w oczach. Ale zaparłam się, że dziś zrobię dwa miesiące, żeby mieć zapas czasu.

29 grudnia 2017
Jeśli wszystko dobrze pójdzie to jutro skończę!!! 
Obie rzeczy, a właściwie wszystkie trzy!!! 

A potem zastanowię się, co zrobić z tym blogiem… Pisać nadal będę na pewno gdzieś, ale czy przenosić te wszystkie twiterrowe notki?

31 grudnia 2017
Zabrałam się już w całości z PD. Jutro opublikuję pożegnalny post i trzeba będzie się zameldować na nowym. 
Zaraz zacznę zabierać się stąd. Postanowiłam jednak się zabrać. Ale potem wrzucę posty grupami. Np. z całego miesiąca jako jeden post. Bo bez sensu chyba pojedynczo. Choć jeszcze to przemyślę.
M zrobił mnie wczoraj w trąbkę. Albo dziś albo jutro. Oby.

Dziś obudziłam się z parciem na działanie. I jeszcze mi nie przeszło, więc chyba zaraz po odwiedzinach na zaprzyjaźnionych blogach zacznę sprzątać salon przy sylwestrowych audycjach w Trójce. 

czwartek, 26 września 2019

Tylko sny

06.08.2016


„Mam tylko sny,
Więc rozpostarłem je pod Twoje stopy.
Lekko stąpaj, ponieważ depczesz moje sny.”

W.B.Yeats

wtorek, 24 września 2019

A Great Big World „Say something”

06.08.2016


Say something, I'm giving up on you
I'll be the one if you want me to
Anywhere I would've followed you
Say something, I'm giving up on you

And I... am feeling so small
It was over my head
I know nothing at all
And I... will stumble and fall
I'm still learning to love
Just starting to crawl

Say something, I'm giving up on you
I'm sorry that I couldn't get to you
Anywhere I would've followed you
Say something, I'm giving up on you

And I... will swallow my pride
You're the one that I love
And I'm saying goodbye

Say something, I'm giving up on you
And I'm sorry that I couldn't get to you
And anywhere I would've followed you
Say something, I'm giving up on you


niedziela, 22 września 2019

Twoje możliwe przeszłości

13.05.2016


Unoszą się za tobą twe możliwe przeszłości
Niektóre z błyszczącymi oczami i szalone, inne przerażone i zagubione
Ostrzeżenie dla każdego, kto jeszcze panuje nad
Swą możliwą przyszłością, żeby uważali
Po opuszczonej bocznicy wiją się maki
A bydlęce wagony czekają na następny raz

Czy mnie pamiętasz? Jacy byliśmy?
Czy myślisz, że powinniśmy się zbliżyć?

Stała w drzwiach z cieniem uśmiechu
Który migał na jej twarzy jak neon taniego hotelu
Jej zimne oczy błagały mężczyzn w pelerynach
O złoto w ich torbach albo o noże w plecach
Występując śmiało jeden podniósł rękę
Powiedział „Byłem tylko dzieckiem wtedy, teraz jestem tylko mężczyzną”

Czy mnie pamiętasz? Jacy byliśmy?
Czy myślisz, że powinniśmy się zbliżyć?

Zajęli się nami ci zimni i ci religijni
Pokazano nam jak czuć się dobrze i kazano czuć się źle
Z poplątanym językiem, przerażeni, nauczyliśmy się modlić
Teraz nasze uczucia głęboko zakorzenione i zimne jak glina
Ciągną się za nami sztandary i flagi
Naszych możliwych przeszłości leżą w strzępach

Czy mnie pamiętasz? Jacy byliśmy?
Czy myślisz, że powinniśmy się zbliżyć?


Tytuł oryginału : „Your possible pasts”
Autor : Pink Floyd