środa, 13 listopada 2019

Szalone oczy

22.08.2016

Zasznuruj usta, nie podnoś zasłony
Uchwyć się mocniej swej kuloodpornej maski
A jeśli spróbują przebić się swymi pytaniami do prawdziwego ciebie
Możesz się skryć, skryć, skryć
Za szalonymi oczami

Przybierasz odważną minę i prześlizgujesz się na drugą stronę ulicy na kufelek
Przyklejasz sobie uśmiech opierając się swobodnie o bar
Śmiejesz się za głośno z reszty świata
Z innymi chłopakami z tłumu
Chowasz się, chowasz, chowasz
Za tępo patrzącymi oczami

Wierzyłeś w ich historie o sławie, szczęściu i chwale
Teraz zagubiony jesteś w alkoholowych oparach wymiękłego wieku średniego
Gruszki na wierzbie jednak rosną za wysoko
A ty się chowasz, chowasz, chowasz
Za brązowymi, łagodnymi oczami


Tytuł oryginału : „Paranoid eyes”

Autor : Pink Floyd

poniedziałek, 11 listopada 2019

Miami

18.09.2016


Pogoda tutaj zmienia się i szaleje
Cięcie wisi w powietrzu
Koszule we wzorki południowe akcenty
Cygara i długie włosy
Mamy auto, benzyna jest tania
Przyjechaliśmy tutaj na tydzień
Mamy słońce mamy piasek
Mamy baterie w kamerze

Jej oczy lśnią basenowym błękitem
Głupiutka ślicznotka na trampolinie
Zawsze pociąga ją to czego się boi
Duża dziewczyna z pociągiem do słodyczy
Ogląda sesję zdjęciową chudej panienki
Studenci pachną czystością
Jej skóra smakuje chlorem
Miami, moja mamuśka

Uwielbiam filmy
Kocham odwiedzać plany zdjęciowe
Musze kogoś postrzelić w stopę
Muszę wypalić parę papierosów
Nie ma sprawy, wiemy o co biega
Wróciłem właśnie z wypożyczalni filmów
Mam samochód i pościgi
Co on ma w tej walizce
Chcę zbliżenie tej twarzy
No i mamy piękny pościg

Miami, moja mamuśka
Miami

Kupiłem dwa nowe garnitury... Miami
Różowy i niebieski... Miami
Zrobiłem ci zdjęcie... Moja mamuśka
Rozgrzaliśmy się nieźle w tej budce fotograficznej
Powiedziałem, że wyglądasz jak Madonna
Odparłaś... może...
Powiedziałem, że chcę mieć twoje dziecko
Mogliśmy zrobić coś pięknego
Coś co nie byłoby problemem
Przynajmniej nie w... Miami

Wiesz niektóre miejsca są jak twoja ciocia
Ale nie ma takiego drugiego jak
Miami, moja mamuśka


Tytuł oryginału : „Miami”
Autor : U2

sobota, 9 listopada 2019

Kwiecień 2018


01.04.2018
Moja mama jest nieziemska. Przyszła pół godziny wcześniej i była zła, że nie jest wszystko gotowe. ;)
Ale ogólnie dzień był nawet miły.

02.04.2018
Jak dobrze mieć wolne. J

03.04.2018
Ogólnie dziś mi wszystko siadło. Mimo że tak się pilnowałam, to jednak nadzieja mi urosła. I od nowa proces przyswajania, że nie. Znów zaglądanie do poczty i przeklinanie siebie w duchu. Tak mnie przybiło, że aż zaczęłam sprawdzać, czy na pewno leki biorę. Biorę. Nie chcę nawet myśleć, co by było bez nich.

04.04.2018
Bardzo szybko mi dziś praca minęła.
Mama znów z problemem sąsiada. Teraz jeszcze sąsiadka obok się włączyła.
Zrobiłam sobie dziś SPA dla stóp. J

05.04.2018
Ale dziś miałam ciężki dzień. Latałam jakbym miała motorek w d… i nie nadążałam i tak.
B mnie odwiedził. Bardzo miło. J
A znów napisał, że może się spotkamy, a teraz ani słowa w temacie, za to plany na weekend swoje mi przedstawił. Trochę żal.

06.04.2018
Nareszcie weekend! J
Posprzątałam sobie salon. Na błysk! Aż pachnie. ;) Zdjęłam też już dekorację świąteczną.
Po pracy zrobiłam zakupy. Miałam jeszcze coś z poniedziałku zrobić, ale stwierdziłam – nie. Odpoczynek. J

07.04.2018
Fajne sa te mailowe niespodzianki. J
Jakoś mi tak źle na ciele. Przesilenie wiosenne. Zmęczona sama nie wiem czym. Ale w lesie za rowerkiem dałam sobie radę. J
A może zmęczyła mnie kolejna wersja opowieści o awanturze…

08.04.2018
Leniwa niedziela. Ale za to listwy pomalowałam wreszcie.
Poćwiczyłam też, ale słabo mi dziś zło, opuściłam trochę, bo nie dawałam rady. To zmiana pogody, jestem tego pewna.
Byle przetrwać następne osiem dni….

09.04.2018
Słabo się czuję przy takiej pogodzie…
Powlekłam się mimo wszystko załatwiać sprawy. I wszystkie załatwiłam!!! Jestem dumna z siebie. Potem się reanimowałam. ;p

10.04.2018
Dziś lepiej. Ochłodziło się, zachmurzyło, da się żyć.
I dzień w pracy okazał się nie tak okropny jak się tego spodziewałam.
Poćwiczę sobie, wykąpię się i obejrzę trochę „The Clone Wars”. J

11.04.2018
Ale wczoraj była fajna burza! Od razu się chłodniej zrobiło i tak mi się dobrze ćwiczyło!
Dziś dzień w pracy baaaaardzo efektywny.
A po powrocie miałam czas na relaks : czytanie i gitarę.
Musze znaleźć gdzieś jak zapakować wino do wysyłki… :/

12.04.2018
R to ma jakiś problem ze sobą. Zrobił dziś aferę z niczego.
Po pracy poszłam na nordik. Ale było fajnie! J Tylko kichałam jak najęta, bo cos pyli. ;)

13.04.2018
Trzynasty i piątek. ;)
Jutro pracująca sobota… Fuj.
Wrzasnęłam dziś na R. W odwecie za jego tekst wczoraj. Jednocześnie mi głupio i jestem z siebie dumna. Complicated. ;)
Chyba mi palec gnije. ;p;p;p I wcale to nie śmieszne… Kupiłam maść z antybiotykiem.

14.04.2018
W pracy nawet ok. Ale dyrekcja dała ciała. ;)
Zmęczona jestem. Ale obiecałam spotkanie, więc zepnę pośladki i pójdę. Po prostu po powrocie padnę do łóżka, a jutro spędzę na balkonie tudzież kanapie.

16.04.2018
Spotkanie sobotnie było naprawdę wspaniałe! J
Ale niedziela – dramat… Przemieszczałam się tylko między kanapą a fotelem, a balkonem. Na nic nie miałam siły. A z A ciągnęli mnie na pizzę, ale też nie dałam rady…
Dziś rano też było słabo, potem się rozkręciłam i nawet posprzątałam kuchnię i poćwiczyłam.
Pada. Świetnie bo duchota była okropna.

17.04.2018
Dziś udało mi się zrobić obfite zakupy. Ale potem już opadłam z sił. Mimo to zamierzam zaraz troszkę poćwiczyć, a potem wyprasuję przy serialu.
Dziś w pracy nie wiem kiedy mi dzień minął…

18.04.2018
No i w zasadzie kolejny etap pracy za mną. Lecą lata tak szybko, że nie wiadomo kiedy…
Palec się miewa lepiej. J
Zaraz poćwiczę, a potem długa miła kąpiel. J

19.04.2018
Dziś zrobiłam zakupy w zdrowym sklepie. O dziwo, jeszcze zostało mi trochę kasy na jedzenie w przyszłym tygodniu. ;)
Jutro zapowiada się ciężki dzień… Ale potem wolny weekend!!! :D

20.04.2018
Nawet wstałam dziś i zdążyłam do roboty mimo zabójczo wczesnej pory. ;)
I skończyliśmy wcześniej!!!
Mam weekend!!! J

21.04.2018
Kolejna próba umówienia się z A. Coś się dzieje mam wrażenie. No ale zobaczymy. Ma to jutro nastąpić, to ma jeszcze czas potwierdzić.
Miło dostawać maile. J
Zrobiłam sobie SPA. A zaraz coś obejrzę nowego.
Musze koniecznie zrzucić parę kilo, bo nie będę miała w czym chodzić latem. Jak to zrobić??!! :/

22.04.2018
A mnie znów do wiatru wystawił. Cos jest na rzeczy. Dobrze, że się zdecydowałam jednak wziąć za ćwiczenia itd., bo teraz byłabym na siebie dogłębnie wściekła.
Przede mną ciężki tydzień. A potem luz, luz, luz. J

23.04.2018
Dzień był pracowity… Ufff. Ale już za mną.
Załatwiłam dziś parę spraw na mieście. Ale było duszno, upociłam się jak w saunie.

24.04.2018
Dyrekcja rzuciła dziś, że ostatni rok leniuchuję. Mam nadzieję, że żartowała. Ale się nie przejęłam zbytnio, bo tak to zabrzmiało. Mam argumenty przeciwko przecież. Mam opcje różne. I w ostateczności – nie mam też paniki w oczach. Mam za to wiarę, że Bóg zrobi najlepiej dla mnie jak się da. J
Jutro badania. Ciekawe co mi tam wyjdzie…
I jutro początek rehabilitacji.

25.04.2018
Płytki lekko w górę. Kwas moczowy poszybował. Dostałam leki.
Na rehabilitacji fajnie, trudne ćwiczenia.
Zmęczona jestem.

26.04.2018
Dostałam życzenia od paru osób. Od trzech nie. W sumie mogłam się tego spodziewać.
Rehabilitacja trwa.
Jeszcze jutro i trochę wolnego.

27.04.2018
Długi i ciężki dzień. Maksymalny taki.
Ufff, weekend!!! J

28.04.2018
Jak mi się dziś nic nie chce…
Poza tym wyraźnie czuję odpływ.

29.04.2018
Ponieważ zerwało mnie dziś o 5.30 to pozamiatałam i umyłam podłogi zanim poszłam z mamą do parku. ;)
Potem jeszcze wyszorowałam wannę i duuużo poczytałam. Maseczka, paznokcie, takie tam.
Chciałabym jakies wieści mieć…
A pożegnał A, który wyjechał pracować.

30.04.2018
Jakos tak mi wszystko opadło. A mówiłam : nie pozwalac sobie na nadzieję.

czwartek, 7 listopada 2019

Kiedy spotykam Cię w lesie

19.10.2016


Kiedy spotykam cię w lesie,
Co szumem w sen się kołysze,
Pytam: dlaczego ty do mnie nie mówisz,
Lecz echo słów jeno twych słyszę?

Gdy cię spotykam w ogrodzie,
Gdzie wonie owiewa wiew chyży,
Pytam: dlaczego na pierś mi nie padasz,
Lecz jeno woń czuję twej bliży?

Gdy cię spotykam nad studnią,
Gdzie niebo w wód śpi błękicie
Pytam: dlaczego nie widzę twych oczu,
Lecz jeno ich w wodzie odbicie?

Kiedy spotykam cię we snie,
Który wykwita w noc z głuszy,
Pytam: dlaczego cię nie ma na świecie
Lecz żyjesz jedynie w mej duszy?...

Leopold Staff

wtorek, 5 listopada 2019

Barbra Streisand "Anything You Can Do"

07.11.2016


Anything you can do,
I can do better.
I can do anything
Better than you.

No, you can't.
Yes, I can. No, you can't.
Yes, I can. No, you can't.
Yes, I can,
Yes, I can!

Anything you can be
I can be greater.
Sooner or later,
I'm greater than you.

No, you're not. Yes, I am.
No, you're not. Yes, I am.
No, you're NOT!. Yes, I am.
Yes, I am!

I can shoot a partridge
With a single cartridge.
I can get a sparrow
With a bow and arrow.
I can live on bread and cheese.
And only on that?
Yes.
So can a rat!
Any note you can reach
I can go higher.
I can sing anything
Higher than you.
No, you can't. (High)
Yes, I can. (Higher) No, you can't. (Higher)
Yes, I can. (Higher) No, you can't. (Higher)
Yes, I can. (Higher) No, you can't. (Higher)
Yes, I can. (Higher) No, you can't. (Higher)
Yes, I CAN! (Highest)

Anything you can buy
I can buy cheaper.
I can buy anything
Cheaper than you.

Fifty cents?
Forty cents! Thirty cents?
Twenty cents! No, you can't!
Yes, I can,
Yes, I can!
Anything you can say
I can say softer.
I can say anything
Softer than you.
No, you can't. (Softly)
Yes, I can. (Softer) No, you can't. (Softer)
Yes, I can. (Softer) No, you can't. (Softer)
Yes, I can. (Softer)
YES, I CAN! (Full volume)
I can drink my liquor
Faster than a flicker.
I can drink it quicker
And get even sicker!
I can open any safe.
Without bein' caught?
Sure.
That's what I thought--
you crook!
Any note you can hold
I can hold longer.
I can hold any note
Longer than you.

No, you can't.
Yes, I can No, you can't.
Yes, I can No, you can't.
Yes, I can
Yes, I-I-I-I-I-I-I-I-I No, you C-A-A-A-A-A-A-A-A-A-A-A-A-N'T--
CA-A-A-A-N! (Cough, cough!)
Yes, you ca-a-a-an!

Anything you can wear
I can wear better.
In what you wear
I'd look better than you.
In my coat?
In your vest! In my shoes?
In your hat! No, you can't!
Yes, I can
Yes, I CAN!
Anything you say
I can say faster.
I can say anything
Faster than you.
No, you can't. (Fast)
Yes, I can. (Faster) No, you can't. (Faster)
Yes, I can. (Faster) Noyoucan't. (Faster)
YesIcan! (Fastest)
I can jump a hurdle.
I can wear a girdle.
I can knit a sweater.
I can fill it better!
I can do most anything!
Can you bake a pie? No.
Neither can I.
Anything you can sing
I can sing sweeter.
I can sing anything
Sweeter than you.
No, you can't. (Sweetly)
Yes, I can. (Sweeter) No, you can't. (Sweeter)
Yes, I can. (Sweeter) No, you can't. (Sweeter)
Yes, I can. (Sweeter) No, you can't, can't, can't (sweeter)
Yes, I can, can, can (Sugary)

Yes, I can! No, you can't!


Song from Barbra Streisand's album "Encore: Movie Partners Sing Broadway" 2016

"Anything You Can Do" is a song from musical "Annie Get Your Gun" performed by Barbra Streisand with Melissa McCarthy.