czwartek, 9 stycznia 2020

To, a nie to

17.02.2017



„Każdy dostaje to, czego potrzebuje, a nie to, czego chce.”


Katarzyna Grochola „Houston, mamy problem”

wtorek, 7 stycznia 2020

Krystyna Prońko „Jesteś lekiem na całe zło”

11.01.2017


Wypisujesz hasła w mojej dłoni
Potem szczotką ślad flamastra drzesz
Mówisz, że nikogo się nie boisz
Że jak przyjdą po nas to ich zjesz, cały Ty!

Liście z drzew spadają masłem na dół
Ty w tej samej kurtce szósty rok
Na koncertach krzyczysz: "Więcej czadu!"
I czytając w wannie tracisz wzrok

Jesteś lekiem na całe zło
I nadzieją na przyszły rok
Jesteś gwiazdą w ciemności
Mistrzem świata w radości
Oto cały Ty...

Jesteś lekiem na całe zło
I nadzieją na przyszły rok
Jesteś alfą omegą, hymnem, kolędą
Oto cały Ty, nienazwany Ty...

Gdy głupota z biedą już mnie mają
Robisz małpę i mam w domu cyrk
W oczach ognie znów się zapalają
I dla ciebie tylko chcę znów żyć

niedziela, 5 stycznia 2020

Nie teraz, Jasiek

28.11.2016


Do cholery z tym wszystkim, musimy to ciągnąć
Walczyć z tymi chytrymi Japońcami
Za dużo ognisk domowych płonie
Za mało drzew
Pieprzyc to wszystko
Musimy to ciągnąć

Nie mogę przestać stracić pracę stracić rozum silikon
Jaka bomba uciekaj dzień wypłaty kuj żelazo
Załamani trzeba naprawić wielka szóstka
Skrzypu skrzyp trzymaj się o nie ding dong trafiony

Niech się śmieją niech płaczą niech tańczą w przejściach
Niech płacą niech siedzą niech się dobrze czują

Nie teraz Jasiek
Mamy na głowie cały ten filmowy show
Czeka Hollywood na drugim końcu tęczy
Kogo to obchodzi o czym to jest
Dopóki dzieciaki przychodzą
Nie teraz Jasiek
Musimy ciągnąć przedstawienie

Trzymaj się Jasiek
Musimy to ciągnąć
Nie wiem co to
Ale tu pasuje
Jak przyjdzie zmiana
Pójdziemy i się upijemy
Ale nie teraz Jasiek
Musimy to ciągnąć

Trzymaj się Jasiek
Chyba grają coś dobrego
Kiedyś czytałem książki, ale
To mogą być wiadomości
Albo inne złorzeczenie
Albo też przedstawienie wielokrotnego użytku

Do cholery z tym wszystkim musimy to ciągnąć
Walczyć z chytrymi Japońcami
Nie ma potrzeby martwić się Wietnamczykami
Musimy powalić rosyjskiego niedźwiedzia na kolana
Cóż, może nie rosyjski niedźwiedź
Może Szwedzi
Pokazaliśmy Argentynie
Teraz pokażemy im
Poczujmy się twardzi
Czyż Małgosia nie byłaby zadowolona
Nie nie nie nie nie

Przepraszam, gdzie jest bar?
O, gdzie jest ten pieprzony bar, Jasiek?


Tytuł oryginału : „Not now, John”
Autor : Pink Floyd



*Jasiek nie jest żadną konkretną osobą, taki sobie Kowalski…
**Małgosia to Margaret Thatcher

piątek, 3 stycznia 2020

Cudowny dzień

26.12.2016


Serce to kwiecie
Przebija się przez kamienistą ziemię
Ale tu nie ma miejsca
Żadnej przestrzeni do wynajęcia w tym mieście
Zabrakło ci szczęścia
I powodu do troski
Ruch uliczny utknął
Ty nigdzie się nie przesuwasz
Myślałeś, że znalazłeś przyjaciela
Żeby zabrał cię z tego miejsca
Kogoś, komu mógłbyś podać pomocną dłoń
W zamian za łaskę

To cudowny dzień, wali się niebo
A ty czujesz, że to cudowny dzień
Nie pozwól, uciekaj

Jesteś na drodze, ale nie masz celu
Jesteś w błocie, w labiryncie jej wyobraźni
Kochasz to miasto, nawet jeśli to nie brzmi jak prawda
Byłeś wszędzie i wszystko było w tobie

To cudowny dzień
Nie pozwól, uciekaj
To cudowny dzień

Dotknij mnie, zabierz mnie w to inne miejsce
Naucz mnie, wiem, że nie jestem beznadziejnym przypadkiem

Zobacz świat na zielono i niebiesko
Zobacz Chiny dokładnie przed tobą
Zobacz kaniony przerywane chmurami
Zobacz ławice tuńczyków wychodzących z morza
Zobacz ognie Beduinów w nocy
Zobacz pola ropy naftowej przy pierwszym świetle
I zobacz ptaka z liściem w dziobie
Po powodzi ukazały się wszystkie kolory

To był cudowny dzień
Nie pozwól, uciekaj
Cudowny dzień

Dotknij mnie, zabierz mnie w to inne miejsce
Naucz mnie, wiem, że nie jestem beznadziejnym przypadkiem

Czego nie masz, nie potrzebujesz teraz
Czego nie wiesz, możesz jakoś poczuć
Czego nie masz, nie potrzebujesz teraz
Nie potrzebujesz teraz, nie potrzebujesz teraz
To był cudowny dzień


Tytuł oryginału : „Beautiful day”
Autor : U2

środa, 1 stycznia 2020

Wrzesień 2018


01.09.2018
I tak na huśtawce, jednym zdaniem unosi, drugim zrzuca. ;)

02.09.2018
Niedziela. Bardzo leniwa. Takie lubię. ;)

03.09.2018
Pensja nie weszła. Poszłam do bankomatu, a tam brak środków. ;p
Ale poza tym pozałatwiałam sporo spraw, nawet tusz nabyłam. Zobaczymy czy zadziała.
Gin stwierdza, że to jeszcze nie koniec, ale ja jakoś czuję, że menopauza to moje drugie imię. ;)
Rehabilitacja powoli dobiega końca. Poprawa tym razem niewielka, ale może jeszcze nastąpi.
Jutro będzie cieżki cień. Hell, dwa tygodnie będą ciężkie, a w zasadzie do końca roku będzie ciężko!

04.09.2018
Nie było tak źle. Dało się radę i nawet bardzo nie marudziłam. I rozpiska była gotowa, alleluja. ;)
A poza tym koło 13 zauważyłam w skrzynce milutkiego maila i od tej pory się uśmiecham. J
Chciałabym, żeby mi się dziś przysnił. J

05.09.2018
Koniec rehabilitacji. Ale musze się tam jutro przejść, bo bluzę zostawiłam. ;)
Dziś słucham bluesa.

06.09.2018
Powiesiłam trzy nowe obrazki. J
No bo w końcu nie wiem kiedy to malowanie mi się uda zrobić, to co będą tak stały następny rok?
Odebrałam zgubiona bluzę, to zapomniałam z apteki pudełka odebrać. Bo rozbiłam. :/
Dziś dostałam drobiną tynku w oko. ;p
Potem panowie zakleili okno. Więc duchota. Drzwi na korytarz otworzyć się nie da, bo hałas. ;p
Pożyczyłam od M klucze i poszłam do męskiej toalety, bo nasza nadal nie istnieje. Siedzę na sedesie, a tam pan z wiaderkiem zasuwa po rusztowaniu za oknem. ;p
Obejrząłam wczoraj kawałek Nicki u Ellen. „Go make a sandwich”. ;p

07.09.2018
Duchota w budynku tężeje. ;)
Mama ma nowy telefon. Zadzwoniła w panice, że nie umie czegoś tam wykasować. Poszlam i pokazałam. Śmiga po tym telefonie ładnie, tylko za bardzo się spina. ;)
A poza tym dowiedziałam się, że od papieru toaletowego zapycha się sedes…. Say it with me: please….
Marcel prowadzi Listę! J
Chodząca inteligencja w akcji. J

08.09.2018
Las. Obiad urodzinowy. D przeszedł trasę…. od końca. ;) Uwielbiam jak ktoś mnie prosi o poradę, po czym robi na odwrót. ;p
Jutro śpię. Proszę się do mnie nie odzywać. ;)

09.09.2018
W zasadzie to się zmęczyłam tym dniem… ;)

10.09.2018
Za wcześnie dziś wstałam. ;p
Ale w sumie się przydało, zrobiłam parę rzeczy.
Dzień się ładnie potoczył, zrobiłam wszystko. A u lekarza weszłam nie dość, że bez czekania, to jeszcze pół godziny wcześniej.
Jutro tragicznie ciężki dzień.
Milczenie zapadło. Wiedziałam, że tak będzie. :/

11.09.2018
Wykończył mnie dzisiejszy dzień. Ja chyba bym jednak chciała iśc na rentę…

12.09.2018
Jeszcze dziś dochodze do siebie po wczorajszym dniu.
Komputer w pracy się popsuł. R coś zrobił i podobno działa. R jest kochany chłopak, zrobił dziś za mnie kupę roboty. Ja bym nad tym dwa dni siedziała, a on postukał, poklikał i gotowe. ;)

13.09.2018
Komputer niestabilny. Podmieniłam. ;) I nie dam sobie odebrać. ;)
Nareszcie jakiś odzew dziś. J

14.09.2018
Komputer ledwo działa. Fajny był, no ale niestety, everything must pass… A ja musze mieć na czym pracować. Z tym ukradzionym jeszcze się nie dogaduje w paru kwestiach, ale ogólnie daję radę.
A teraz nareszcie weekend. Dwa i pół dnia bez hałasu, kurzu, brudu, w ciszy, czystości (zwłaszcza, że wyszorowałam balkon ;p), chłodzie i z kibelkiem pod ręką. A w zasadzie pod tyłkiem. J

15.09.2018
Deszcz. Ale poszłam na Nordik, tyle że nie w głęboki las. Fajnie.
Potem lenistwo, czytanie, jedzenie, maseczki.

16.09.2018
W sumie przewidywałam, że tak będzie, ale to jakos wcale mnie nie pociesza…

17.09.2018
Nawet ok dziś  w pracy. Może to i dobre rozwiązanie, że poniedziałek i wtorek mam taki załadowany, a potem luźniej. Zobaczymy jak dojdzie ta dodatkowa robota.
Cisza trwa. Ja też ją utrzymuję już teraz.
Chyba wczoraj zakochałam się w Edwardzie Cullenie. ;p

18.09.2018
Cieżki dzień, ale jestem z niego zadowolona.
Musze się przyznać, że ostatnie dwie godziny w pracy raczej się obijałam. W tej saunie zmierzającej w kierunku akwarium po prostu już nie miałam siły. Pot leje się ze mnie strumieniami cały czas. Okropne to jest. :/
Ale potem w domu ładnie mi szła praca. I jeszcze mam nadzieję poczytać trochę drugi tom „Twilight”. J Edward! Edward! Edward! ;)

19.09.2018
Drugi tom na razie trochę mnie rozczarowuje, bo Edward zniknął…
W pracy godzinę krócej miałam być, ale oczywiście jakies zajęcie sobie wynalazłam. ;)
Spać mi się chce. Ale poćwiczę. Będę twarda. ;)

20.09.2018
Dziś po przyjściu z pracy musiałam się zdrzemnąć. Wstawanie 4.50 nie dla mnie. ;p
Jutro ostatni dzień upału. Odliczam godziny…

21.09.2018
Okres trwał 12 godzin i jedną wkładkę. :D
Przetrwałam w robocie.
I upał też, autobusem wróciłam, z klimatyzacją. ;)
Nie była „Zmierzchu” w bibliotece. W wypożyczeniu. Jestem uzależniona od filmików, a dokładnie od Edwarda. ;)

22.09.2018
Las. Sesja gotowania. Manicure.
Nazwałam go dziś permanentnym siewcą kłamstwa. Ale nie w twarz. ;p Ale kiedyś tak właśnie zrobię!

23.09.2018.
Jakoś tak się waham, czy zrobić tydzień bez obowiązków, tylko z przyjemnościami. Głupia chyba jestem.  Nie no, trzeba odpoczywać, bo potem znów koło BN padnę na ryjek. Zaraz zrobie listę przyjemności do robienia w tymże tygodniu.
Ciekawe jak tam na spotkaniu, czy mój sen się może sprawdza… ;p

24.09.2018
Znowu zaczynam mieć jakies nadzieje. I po co?
11-13.11. szkolenie. Może by iśc na zwolnienie? Nawet nie czuję, jak rymuję. ;p
Odpoczynkowy tydzień, nie robię nic oprócz tego co niezbędne, a poza tym zajmuje się tylko miłymi rzeczami.

25.09.2018
Całe szczęście, że zarządziłam tydzień odpoczynku, bo dziś padam…

29.09.2018
Kończy się wrzesień i kończy mój odpoczynek. Ale chyba odpoczęłam, bo zaczyna mnie nosić. ;)
W październiku więcej obowiązków będę miała… :/

30.09.2018
No dobra, to jutro październik. Jak nie dam rady, to pójde na zwolnienie. ;p Trzeba się zapisac do lekarza, bo pewnie kolejka ze trzy tygodniowa…