piątek, 6 marca 2020

Marzec 2019


01.03.2019
Dzień zaczęłam od wylania sobie na nogę pięciominutowego wrzątku w postaci ziół na dnę moczanową. Nie wiem po co, bo zioła jednak należy pić, a nie się nimi smarować. ;p
Potem nie dostałam się do kardiologa przed pracą i musiałam iśc po pracy. Tylko po to, żeby mi lekarka powiedziała, że nie będziemy przesuwać wizyty, bo i tak nie ma gdzie. ;p
A w pracy mały sajgon z powodu imprezy. Nic się zgodnie z planem nie działo. ;p
A mama odstawiła kolejny numer pt „szukałam cię u lekarza”. Nie wiem po co. Tak sobie. I oczywiście nie w tym miejscu gdzie trzeba, więc potem poszła w inne nie to miejsce. ;p
Ale już weekend, rosołek się gotuje, Lista w radio i jest fajnie. J

02.03.2019
Lubię soboty. A dziś mi wyjątkowo fajnie było. Nordik, Markomania, SPA dla stóp, czytanie, puzzle, kolorowanie i AGTChampions. J

03.03.2019
Niedziela to fajny dzień. Nawet jak pada. A może przede wszystkim jak pada. ;)
Odwiedziny u mamy, trochę pracy, czytanie i takie tam.
Jeszcze tydzień do wolnego.
Wczoraj obejrzałam „Pojednanie”. Dobry.

04.03.2019
Oj, ledwo się dziś zwlekłam do roboty…
Ale co trzeba – zrobiłam.
Jutro jem ciasto. ;)

05.03.2019
Wtorek jest trudnym dniem. Ale dałam radę. I mam nadzieję, że to był ostatni wtorek na pewien czas.
Odpowiedzi brak. Czy mnie to jeszcze zaskakuje? Chyba już nie.

06.03.2019
Dziś można powiedzieć, że w pracy się głównie zajmowałam innymi niż zazwyczaj rzeczami. Ale efektywnie przynajmniej.
Potem bankomat, zakupy i mam wolne. J
Troszkę poćwiczę, ale bardzo lekko. Nie będę się rozkręcać, skoro zaraz będę musiała przerwac na rehab.

08.03.2019
Hmmm, gdzieś mi wczorajszy dzień zniknął. A podjęłam ważne postanowienie.
Niniejszym ogłaszam, że nie będę już nigdy więcej próbowała obracać w żart czegoś, co jest dla mnie przykre, krzywdzące, nieprzyjemne, niesprawiedliwe itd. ani też nie będę usiłowała tłumaczyć sobie chamskich zachowań, że to niby są żarty i jestem przewrażliwiona.
Dziś zaczęłam rehab. Dwa nowe ćwiczenia i dwa zmodyfikowane. Poprawki wprowadzone.
Teraz prasowanie i Lista. J

10.03.2019
Sobota mi szybko minęła… Nordik, praca, SPA. Ale fajnie było. Niedziela też spoko, czytanie, praca, obiad z mamą, trochę różności.
Jutro druga rehabilitacja i lekarz.
A chory.
Chciałabym się zakochać… od nowa. Ale to chyba niemożliwe.

11.03.2019
Wczoraj słuchając z tuby audycji Tomka Beksińskiego znalazłam bloga, którego dodałam od razu do moich ulubionych. Kobieta o podobnej do mnie wrażliwości. Piękny artykuł o Tomku napisała, aż się popłakałam.
Dziś praca, rehab, lekarz.
Jutro Sajgon. ;)

12.03.2019
Pobranie krwi. Rehabilitacja stopy. Rehabilitacja kręgosłupa. Neurolog. Dość. ;)

14.03.2019
Jestem na zwolnieniu, a zmęczona jak diabli i chwili spokoju nie ma!

15.03.2019
Jak dobrze, że już weekend.
Ogłosiłam protest. Jutro spędzam dzień w szlafroku na kanapie. ;)

16.03.2019
Fajnie jest nic nie musieć. ;)
Żeby tylko mnie tak nie męczyły myśli na wiadomy temat… na który nic nie można poradzić…

17.03.2019
Od kręgosłupa szyjnego promieniuje mi ból do łopatki. Ale tym razem prawej, więc przynajmniej wiem, że to nie zawał.
Czytam „Czarne jeziora”. I prawie płaczę, widząc te same dylematy. A w każdym razie podobne.
I jak zwykle w niedzielę wieczorem wpadam w głębszy dołek.
A może zrobię sobie pasek z dniami do emerytury? ;p

18.03.2019
Po dwudniowym lenistwie dziś wszystko robię w piorunującym tempie. Rano rehab. Potem odpoczynek przy kolorowaniu. Potem zamknęłam pamiętnik tom 1, zrobiłam kartkę dla L i zapakowałam dla niej prezent, popracowałam troszeczkę i posprzątałam piwnicę. Potem poleciałam na pocztę, a potem na drugi rehab i zapisać się na kolejny. Odpoczęłam przy puzzlach i teraz piekę urodzinowe ciasteczka. Tak, jednak piekę. ;p Potem zamierzam poćwiczyć i skończyć książkę.
Wybrałam termin wyjazdu do Szklarskiej!!! J J J

19.03.2019
Ostatni dzień laby. Fajnie było.
Chodząc tu i tam dziś, rozmyslałam, jak dam sobie radę jutro i pojutrze. Naprawdę szkoda, że nie wzięłam jeszcze tych dwóch dni wolnego. Ale cóż, nie wzięłam, więc jakoś będę się musiała ogarnąć. To w końcu tylko dwa dni.

20.03.2019
No to dałam radę. ;)
Praca, jeden rehab, drugi rehab. Nawet w aptece byłam.

21.03.2019
Uwaga, przetrwałam czwartek. ;)
Praca (ciśnienie mi naczelna podniosła do chyba pięciuset!!!!), okulista (bardzo ładne oczy, więc problemy sa z mózgu), ostatni rehab na kręgosłup, potem stopa(długie czekanie dziś) i wreszcie do domu…
Dobrze, że jutro piątek.

22.03.2019
Praca. Napięcie sięga nowych wyżyn. Ale damy radę.
Potem ostatni rehab na stopę, a potem masaż. Faaajnie. J
Dostałam zniżkę na całość. J
A potem posprzątałam sobie do końca i teraz mam sterylnie. J
Dostałam zaskakująco … hmmm… prawidłowego maila. ;p

24.03.2019
I weekend minął… Jak ten czas szybko leci…Z jednej strony dobrze – bliżej urlopu, bliżej emerytury, z drugiej strony – życie umyka.

25.03.2019
 Nic mi się dziś nie chciało ale w końcu tak się rozkręciłam, że zrobiłam wszystko. ;)
Jutro pracuję krócej do południa, ale za to po południu też…

28.03.2019
Dni mijają tak szybko, ciągle się coś dzieje. Głównie w pracy. Atmosfera napięta, nastrój bojowy.
Ale za to dziś zarezerwowałam Szklarską! J

29.03.2019
Jak dobrze, że już weekend. Nie będę myslec o pracy przez dwa i pół dnia. ;)
Mój hematolog zadzwonił dziś podziękować za chleb. Niezmiernie miłe, naprawdę. J

31.03.2019
Weekend przeminął, odpoczęłam, odmóżdzyłam się, przebywałam głównie w innych światach.
Od jutro znów walka.
Ale to już w nowym miesiącu.

środa, 4 marca 2020

Gonić marzenie

23.05.2017


„W Stambule nie było złotych ulic. Ani nigdzie na świecie. To marzenie, za którym można gonić. Takie rzeczy istnieją tylko w bajkach i legendach. Prawdziwy świat i ludzie przypominają mieszankę słodyczy i piasku i pewnie podobnie smakują.”


Elif Şafak, „Bękart ze Stambułu”

poniedziałek, 2 marca 2020

Blackfield „How was your ride?”

13.04.2017


We're like the weather
You can't predict it
We never take the time
Heavy shackles
We can't move freely
We're leaving tracks on the ground
It's too late, so why pray now
You cynical bastard?
We all ate from your plate
So how was your ride?

Frozen moments
Your shadows on me
Will always give the command
It won't get better
Just string along
Until the curtain comes down
It's too late, so why pray now
You cynical bastard?
We all ate from your plate
So how was your ride?

sobota, 29 lutego 2020

Pewnego dnia


Nicholas Berkeley "Nick" Mason urodził się 27 stycznia 1944 w Edgbaston, Birmingham.
Najbardziej znany jest ze współpracy z grupą Pink Floyd i jest jedynym członkiem zespołu, który brał udział w tworzeniu wszystkich albumów. Jest członkiem grupy nieprzerwanie od 1965 roku.
"The Grand Vizier's Garden Party Parts 1–3" („Ummagumma”) oraz "Speak to Me" („Dark Side of the Moon”) to jedyne utwory stworzone wyłącznie przez Masona.
Jest perkusistą, ale jego głos możemy usłyszeć w kilku utworach Pink Floyd, to on właśnie wypowiada słynną linijkę „One of these days I’m gonna tear you into little pieces” („Pewnego dnia rozerwę cię na strzępy”) w utworze „One of these days”.
Lubi wyścigi samochodowe i brał udział w 24h wyścigu Le Mans
Dyskografia solowa:
  1. Nick Mason's Fictitious Sports – 1981
Z Rickiem Fenn:
  1. Profiles – 1985
  2. White of the Eye – 1987
  3. Tank Malling – 1988
Z Michaelem Mantlerem
  1. The Hapless Child – 1976
  2. Something There – 1982
  3. Live – 1987
  4. Review – 2000
  5. Concertos – 2008



czwartek, 27 lutego 2020

Za chwilkę

17.04.2017


Za chwilkę
Już na pewno będziesz moja
Za chwilkę będę tu

Za chwilkę
Już nie będzie tak bolało
Będę w domu, kochanie

Kiedy noc bierze głęboki oddech
A światłu dnia brakuje powietrza
Jeśli będę się czołgać, czołgać by wrócić do domu
Będziesz tam?

Za chwilkę
Nie będę unoszony każdą bryzą
Piątkowy wieczór goni
Sobotę na moich kolanach

Ta dziewczyna, ta dziewczyna
Ona jest moja
I znam ją już od
Od maleńkości
Z hiszpańskimi oczyma
Widziałem jak wozili ja w wózku

Ależ urosłaś
Cóż, minęła
Minęła chwilka

Zwolnij moje krwawiące serce
Człowiek marzy o tym, żeby pewnego dnia polecieć
Człowiek wsiada do rakiety i w niebo
Mieszka na gwieździe, która w nocy umiera
I podąża za rozproszonym
Śladem światła

Włącz je
Włącz
Nakręcasz mnie

Zwolnij moje krwawiące serce
Powoli, powoli, kochana


Tytuł oryginału: „In a little while”
Autor : U2