piątek, 17 kwietnia 2020

Kościół w czasach zarazy


Po miesiącu kwarantanny okazuje się, że :
  1. Do spowiedzi nie trzeba przystępować
  2. Na msze nie trzeba chodzić
  3. Pokarmy można poświęcić samemu w domu
  4. Chrzciny można odłożyć (ja postuluję do pełnoletności dziecka ;p)
  5. Religia się w szkole nie musi odbywać

Ciekawe czy ktoś z katolików się zastanowi, po co w ogóle im ten budynek w takim razie i ten facet w sukience robiący za pośrednika? (moim zdaniem po kasę…)

Czy naprawdę dzieciak musi spędzać dwie godziny na lekcji religii, zamiast z rodziną albo na świeżym powietrzu? (skoro nauczy się tam raczej, że pandemia jest karą za homoseksualizm, bo przecież nie za pedofilie w kościele)

Czy ktoś zastanowi się nad stwierdzeniami typu „w kościele jest Bóg, to tam się nie można zarazić”? (Bóg nam po to dał rozum, żebyśmy wiedzieli co to są wirusy, ale niektórzy się zatrzymali w średniowieczu)

Myślcie, ludzie, od tego macie organ zwany mózgiem, Bóg go bez przyczyny nie włożył do czaszki. (choć niektórzy maja go chyba tylko po to, żeby ich do ziemi dociążał)

środa, 15 kwietnia 2020

Lipiec 2019


01.07.2019
Przebimbałam dzień. Miało być chłodniej i było, ale nie aż tak żebym była w stanie coś zrobić. I trudno.

02.07.2019
Dziś z głupia frant pojechałyśmy z mamą na M. Spacerek wokół stawów, siedzenie na ławeczce. Bardzo miło.
Potem zakupy, jedzenie czytanie. Zrobiłam tez pół czwartku. ;p Nic dziwnego, że dni tygodnia mi się myla. ;p
Usiłowałam przekonać A, że kilkanaście godzin za kółkiem przy dziwnym stanie kręgosłupa A. nie jest dobrym pomysłem, żeby przynajmniej zasięgnęli opinii neurologa przed wyjazdem. :/

03.07.2019
Dziś pół dnia spędziłam z L. Spacer, lody, pogaduchy. Fajnie. J
Potem dokończyłam czwartek. ;)
Spac mi się chce. Żle spałam w nocy i to jest to. Ale musze wytrzymać chociaż do 21, bo inaczej pewnie nie usnę, albo obudze się o czwartej. ;p

04.07.2019
Spędziłam dzień w Ogrodzie Botanicznym. Taka spontaniczna decyzja. Super było. J
A potem trzy odcinki ER i prasowanie. Też ok. ;)

05.07.2019
Prawie zrobiłam dzień. ;) Co zostało – to jutro.
Spotkanie z I bardzo miłe. Partyjka Star Wars Monopoly – genialna. I wygrałam! :D

06.07.2019
Mój dzień dziś składał się w zasadzie prawie tylko ze spania. ;)

07.07.2019
Skończyłam dziś dwie książki. Siedziałam na balkonie zawinięta w koc. J
I zrobiłam sobie SPA. Suuuper. J

08.07.2019
Dostałam skierowanie na biopsję. No i dobrze, może mi się trochę biust zmniejszy jak odciągną. ;)
Dzwoniła B, wyjada po mnie na dworzec. Na myśl o Szklarskiej od razu się uśmiecham. J

09.07.2019
Dziś spędziłam dzień u R. Bardzo miło.
Popadało. Dobrze, niech leje. J

10.07.2019
Dom wysprzątany.
Byłam u neurologa, dostałam skierowanie na MRI.
Lista rzeczy do zrobienia na jutro gotowa.
Leje. I dobrze. J

11.07.2019
Wszystkie sprawy pozałatwiane.
Spakowana.
I’m so out of here. ;)
J J J

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

O przeszłości

29.06.2017


Przeszłość jest kufrem na strychu, pełnym okrawków i resztek; niektóre są cenne, a inne całkowicie bezużyteczne. Wolałabym nie otwierać tego kufra, ale on się uchyla przy najlżejszym wietrze, sam, bez niczyjej pomocy, i zanim zdążę zmiarkować, co się dzieje, jego zawartość zostaje rozrzucona wokoło. Wkładam te resztki z powrotem. Dobre i złe wspomnienia, kolejno, jedno za drugim – lecz tylko po to, żeby kufer znowu się otworzył, kiedy zupełnie się tego nie spodziewam.


(i zupełnie nie wiem, gdzie to przeczytałam!)

sobota, 11 kwietnia 2020

David Bowie „Wild Is The Wind”


12 stycznia 2016

Love me, love me, love me, say you do
Let me fly away with you
For my love is like the wind, and wild is the wind
Wild is the wind
Give me more than one caress, satisfy this hungriness
Let the wind blow through your heart
For wild is the wind, wild is the wind

You touch me,
I hear the sound of mandolins
You kiss me
With your kiss my life begins
You’re spring to me, all things to me
Don’t you know, you’re life itself!

Like the leaf clings to the tree,
Oh, my darling, cling to me
For we’re like creatures of the wind, and wild is the wind
Wild is the wind

Like the leaf clings to the tree,
Oh, my darling, cling to me
For we’re like creatures in the wind, and wild is the wind
Wild is the wind

czwartek, 9 kwietnia 2020

Psy wojny

13.04.2017


Psy wojny, ludzie nienawiści
Bez żadnego powodu, nikogo nie dyskryminujemy
Odkryciem jest kiedy się nas wyprą
Nasza waluta to ciało krew i kości
Piekło się otworzyło i zrobiło wyprzedaż
Zbierzcie się zewsząd i targujcie
Dla dużej gotówki skłamiemy i oszukamy
Nawet nasi przywódcy nie znają sieci, których tkamy
Jeden świat, pole bitwy
Jeden świat a my go rozwalimy
Jeden świat... Jeden świat
Ukryte transakcje, rozmowy międzymiastowe
Pusty śmiech w marmurowych salach
Kroki zostały podjęte, cichy bunt
Uwolnił ze smyczy psy wojny
Nie możesz zatrzymać tego, co się zaczęło
Podpisali, zapieczętowali, dostarczyli niebyt
Wszyscy mamy negatywną stronę, skromnie mówiąc
A handlowanie śmiercią jest naturą bestii
Jeden świat, pole bitwy
Jeden świat a my go rozwalimy
Jeden świat... Jeden świat
Psy wojny nie negocjują
Psy wojny nie skapitulują
Oni wezmą, a ty dasz
I ty musisz umrzeć, by oni mogli żyć
Możesz pukać do każdych drzwi
Ale gdziekolwiek pójdziesz, wiesz, że oni byli tam wcześniej
Cóż, zwycięzcy mogą przegrać i wszystko może się wyprostować
Ale cokolwiek zmienisz, wiesz, że psy pozostaną
Jeden świat, pole bitwy
Jeden świat a my go rozwalimy
Jeden świat... Jeden świat


Tytuł oryginału : „Dogs of war”
Autor : Pink Floyd