poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Patrz, jak Emilka się bawi


10.06.2012

Emilka próbuję, ale źle wszystko rozumie
Wciąż ma skłonności, żeby pożyczać sobie cudze marzenia, tak do jutra
Nie ma innego sposobu
Ale spróbujmy inaczej
Stracisz rozum i zagrasz swobodnie w darmowe gry jak w maju
Patrz, jak Emilka się bawi

Wkrótce po zmierzchu Emilka płacze
Patrzy przez gałęzie drzew smutna, do jutra prawie żadnego dźwięku
Nie ma innego sposobu
Ale spróbujmy inaczej
Stracisz rozum i zagrasz swobodnie w darmowe gry jak w maju
Patrz, jak Emilka się bawi

Załóż szatę, która sięga ziemi
Unoś się na rzece na zawsze, Emilko
Nie ma innego sposobu
Ale spróbujmy inaczej
Stracisz rozum i zagrasz swobodnie w darmowe gry jak w maju
Patrz, jak Emilka się bawi

Tytuł oryginału : „See Emily play”
Autor : Pink Floyd

sobota, 25 kwietnia 2020

Sierpień 2019


09.08.2019
Wróciłam!
Ryczałam w pociągu jak bóbr…
Zrobiłam dwa prania i depilację. ;)
Babcia A zmarła L Przyszedł pogadać.
Mama mi kupiła nowe kwiaty na balkon. I wyszorowała kubki.
Ale najbardziej mnie rozczuliła, że mi rosołek ugotowała. J

10.08.2019
Dwa następne prania zrobione. Wczorajsze wyprasowane. SPA zrobione. Większośc twarzy też.
Bilety do D kupione.
Duszno i gorąco, choć nie ma słońca. Jeszcze dwa dni upału i koniec.

11.08.2019
Pracowita niedziela.
Plus gorąco. Oby jutro się dało odczuć ten jeden stopień mniej. I żeby burze były.

12.08.2019
Dziś rejs po lekarzach i sporo zajęć kuchennych.
Mam wodę w jamie otrzewnej. Jeszcze tego mi było trzeba.
U dentysty ok, żyły i tętnice też.
Spiżarnia się zapełnia. Największe zadanie to oczywiście przecier pomidorowy.
Godzinna wersja „Wicked game”? Wypróbuję. ;)

13.08.2019
Miły mail tak przy trzynastym. J
Od chirurga naczyniowego dostałam receptę. Jak to mawia I „ Lepiej nie będzie przecież”.
Ogarnięta, spakowana. Jutro do D. J

19.08.2019
Wróciłam. J
Fajnie było. Choć oni też się czasem kłócą. A ja nie chcę, żeby L myślała, że się przymilam D więc ją trochę wspierałam, a potem żałowałam, że nie byłam bardziej bezstronna. Człowiek ma porąbaną psychikę. Ale przeczytam „SPA dla umysłu” i będę genialna emocjonalnie. ;p

20.08.2019
Powrót do pracy okazał się na razie nieszkodliwy i bezbolesny. Gorzej, że od jutra trzeba się brac za papiery. :/
Pozałatwiałam dziś dziesiątki spraw. Jestem z siebie dumna. J
Dużo zostało, ale to nic, będę sobie powoli robić. Zrobiłam następne dwa rodzaje weków, leczo i bakłażana. Śliwki i pomidory się suszą. Przecieru przybywa.
No i drukarka działa. J

21.08.2019
Odwiedziła mnie K. Jak ja lubie z nią gadać. J
Zrobiłam sałatke z buraczków, dżem morelowy i znów trochę przecieru. Suszonki się dorabiają.
Papiery przełożyłam na jutro. ;p

22.08.2019
Znów załatwiłam kilka spraw. Przetwory prawie na ukończeniu. Zaczełam papiery. I z kilkoma osobami rozmawiałam sobie towarzysko.
Zaczęłam też plan tygodniowy nowy pisać. ;)

23.08.2019
Ranyboskie jaki pracowity dzień! Zakupy, apteka, praca, papiery, pranie, i przetwory skończyłam. No chyba że będzie klęska urodzaju grzybów. ;)
Na razie plan stanął. ;p
Jutro na rezonans.
Znów mnie brzuch boli. Zaczynam podejrzewać mleko. Odzwyczaiłam się, czy co?
Okres się wreszcie powoli kończy. Normalnie jakby za te pięć miesięcy nadrabiał.

24.08.2019
Rezonans. Hałasliwy. Już zapomniałam jak to nawala. ;p
Trochę różnych spraw, troszkę odpoczynku. J
Plan gotowy! ;)
Mam jednego pomidora na balkonie. :D

25.08.2019
Te papiery jakieś w tym roku bardziej czasochłonne, albo mi się wydaje.
Staw zakwitł sinicami.
Tęsknota mnie złapała i trzyma…

26.08.2019
Po trzech godzinach musiałam przerwać robotę, bo nie mam kodów się okazało. Plus czekam na milion odpowiedzi mailem. Może to i dobrze, ile można pracować. ;p
Sklep ze zdrową żywnością w moim mieście jest ok. O ile nie dostanę ZNACZNEJ podwyżki, to na razie będę korzystać tylko z niego.

27.08.2019
Bardzo pracowity dzień.
Ale ten upał… Zwariować można. Jutro wyprawa na hematologię. Będzie ciężko. Mam nadzieję, że będzie klimatyzacja chodziła.

28.08.2019
Dziś u hematologa. Wyniki się pogorszyły, kazał zwiększyć chemię. No dooobra… ;)

29.08.2019
Sporo ogarnęłam w domu. Potem praca. Potem biopsja.
Ten upał mnie wykończył dziś. W żadnym autobusie ani tramwaju nie było klimatyzacji. Dopiero na koniec w pociągu, ale to już byłam tak ugotowana, że prawie nie czułam, że jest zimno.
Teraz się chłodzę lodami.
Jeszcze trzy dni…

30.08.2019
Dziś trochę lepiej. Pewnie dlatego, że nie musiałam jechać do miasta. ;p
Ale wyszłam trochę, małe zakupy, ubezpieczenie mieszkania, szkła i płyn, biblioteka.
Zapisałam się do GP.
Trochę pracy, trochę odpoczynku.
Jeszcze dwa dni upału…

31.08.2019
Dziś odpoczynkowo. Nordik, SPA dla stóp, czytanie.
Ostatni dzień sierpnia. Być może przede mną ostatnie 13 miesięcy pracy. ;) Lubie sobie tak myśleć w chwilach kryzysu. ;p

czwartek, 23 kwietnia 2020

Godziny

11.07.2017


„Czas, żeby ten dzień się skończył. Urządzamy przyjęcia, opuszczamy rodziny, żeby wieść samotne życie w Kanadzie, nie szczędzimy trudu, by pisać książki, które i tak nie zmienią świata, niezależnie od tego, ile włożono w nie talentu i wysiłku, najbardziej szalonych nadziei. Żyjemy, robimy to, co robimy, potem kładziemy się spać – to takie proste i takie zwyczajne. Niektórzy wyskakują z okna, inni się topią czy zażywają zbyt dużo pigułek, znacznie więcej spośród nas ginie w wypadkach, a większość, zdecydowana, jest powolnie trawiona przez choroby lub, jeśli ma trochę szczęścia, tylko przez czas. Na pocieszenie pozostaje jedno: godzina w tym czy tamtym miejscu, kiedy nasze życie, na przekór wszelkim przeciwnościom i oczekiwaniom, otwiera się nagle przed nami, dając to, co zawsze istniało w naszej wyobraźni, chociaż wszyscy z wyjątkiem dzieci (a może nawet i one) zdajemy sobie sprawę z tego, że po tych godzinach nieuchronnie nadejdą następne, znacznie bardziej ponure i trudne."

Michael Cunningham „Godziny”

wtorek, 21 kwietnia 2020

Jeden błąd

26.04.2020


Niespokojne spojrzenie omiata zniszczony pokój
Szkliste spojrzenie i byłem na drodze do katastrofy
Muzyka grała i grała, gdy wirowaliśmy bez końca
Żadnych oznak, ani słowa, by obronić jej godność

Tak, tak — szepnęła na moją prośbę
Rzuciła grzywą włosów a moja stanowczość została poddana próbie
Utonęliśmy w pożądaniu, nasze dusze w ogniu
Poprowadziłem na pogrzebowy stos
Nie myśląc o konsekwencjach
Poddałem się swojej dekadencji

Jeden błąd i wpadamy w pułapkę
Zdaje się, że to trwa sekundę
Chwilowy brak rozsądku
Który wiąże dwa życia
Mały żal, nie zapomnisz
Sen dziś w nocy nie przyjdzie

Czy to była miłość, czy tylko myśl o miłości?
Czy może to zrządzenie losu
Które zdawało się pasować jak rękawiczka?
Chwila minęła, a ziarno zostało posiane
Zbliżał się koniec roku i nikt nie chciał zostać sam

Jeden błąd i wpadamy w pułapkę
Zdaje się, że to trwa sekundę
Chwilowy brak rozsądku
Który wiąże dwa życia
Mały żal, nie zapomnisz
Sen dziś w nocy nie przyjdzie


Tytuł oryginału : „One slip”
Autor : Pink Floyd

niedziela, 19 kwietnia 2020

Łaska

23.05.2017


Łaska
Ona bierze winę na siebie
Ona przykrywa wstyd
Usuwa plamę
To mogłoby być jej imieniem

Łaska
To jest imię dla dziewczyny*
To jest też myśl, która
Zmieniła świat

I kiedy ona idzie ulicą
Możesz usłyszeć smyczki
Grace znajduje dobroć
We wszystkim

Łaska
Ona ma chód
Nie na banderoli na kredzie
Ona ma czas na rozmowę

Ona podróżuje na zewnątrz
Karmy, karmy
Ona podróżuje na zewnątrz
Karmy

Kiedy ona idzie do pracy
Możesz usłyszeć smyczki
Grace znajduje piękno
We wszystkim

Łaska
Ona nosi świat na swoich biodrach
Żadnego kieliszka szampana dla jej warg
Żadnych obrotów albo podskoków
Między koniuszkami palców

Ona nosi perłę
W doskonałym stanie
Co raz było jej
Co raz było tarciem
Co zostawiło ślad
Nie plami już dłużej

Ponieważ łaska kształtuje piękno
Z brzydoty

Łaska znajduje piękno
We wszystkim

Łaska znajduje dobroć
We wszystkim



Tytuł oryginału : „Grace”
Autor : U2



* Grace – czyli w tłumaczeniu „łaska”, to również bardzo częste imię żeńskie



To już ostatni utwór z płyty „All that you can’t leave behind” („Wszystko, czego nie możesz zostawić”) wydanej 30.10.2000.