wtorek, 12 stycznia 2021

Sierpień 2020

 

22.08.2020

Wróciłam! Było cudownie!

Nie żyję po podróży…


23.08.2020

Rozpakowałam się, zrobiłam trzy prania, ogarnęłam dom.

Nadal lekko umieram. Głowa pęka. Gorąco mi. Przysypiam ciągle.


24.08.2020

Nieco lepiej. Głowę już tylko czuję, że mam.

Działałam w domu, gotowanie, pranie, prasowanie, zakupy internetowe, ćwiczenia, skończyłam książkę. Wejde w rytm.


25.08.2020

Dziś załatwiałam dużo spraw. Plus, drogeria, szewc, optyk, rynek, bankomat, biblioteka. Miałam dość już maski serdecznie. Odzwyczaiłam się.

Z mnóstwem osób dziś rozmawiałam, łącznie z G, która wołała za mna na ulicy. J

To co tam słychać u koronawirusa?

Świat : 23 721 008 / 814 852

Polska : 63 073 / 1 977

Łódzkie : 5 076 / 231


26.08.2020

Dziś też sporo rzeczy załatwiłam. Wszystko się fajnie układało i było otwarte, mimo że pora wczesna.

Przeszła burza, nie była jakas gwałtowna bardzo. Ochłodziło się znacznie.

Kubek z Radia Nowy Świat dotarł. J

Jeszcze tak paczki nie odbierałam. Gośc zadzwonił, dowiedział się, że ide do domu, powiedział, że paczka mała, że jedzie, żebym pomachała. Pomachałam, wjechał w uliczkę, otworzył okno, nadstawiłam torbę, wrzucił paczkę, pojechał. Cyrk. :D :D :D

A kubek słodki. I czuję, jak zamyka się ostatecznie jakiś rozdział w moim zyciu… Chciałabym, żeby ci wszyscy ludzie, co zostali w Trójce poszli do RNŚ. Byłoby to dużo prostsze niż szukanie ich po internetach.

Dziś prawie 800 zakażen.


27.08.2020

No dobra, jutro chyba skończę ogarnianie się powyjazdowe.

Dziś namówiłam zmywarke do współpracy wreszcie. To chyba już wszystko działa. J

Dziś ponad 800 zakażeń.

Coś się nie mogę wyspać. ;)


28.08.2020

Ogarnęłam po wyjeździe!

Nawet wzięłam już od I zaczyn na chleb. Pogadałysmy chwilę.

Ale wyspac się chyba znów nie wyspię. ;)

Koncert Organka w RNŚ był super. J


29.08.2020

Byłam na spacerze w lesie trochę. Autostrada się buduje. :/

Próbowałam ogarnąć stopy po tym wyjeździe. To potrwa… ;p

Ciekawe kiedy przyjdą „DyrdyMarki”, w pon czy wt.

Nie chce mi się brać za ustalanie lekarzy…


30.08.2020

Jedno słowo: wywiad. J


31,08.2020

Byłam na pobraniu krwi.

A potem generalnie usiłowałam zdążyc zrobić poniedziałek. Doba się skurczyła, czy co? :/

Świat : 25 318 901 / 847 797

Polska : 67 372 / 2 039

Łódzkie : 5 295 / 235

 

niedziela, 10 stycznia 2021

Zakładaj buty

 

Przyszłość potrzebuje wielkiego całusa

Wiatr wieje wirując

Nigdy nie widziałem takiego księżyca

Czy ty też go widzisz?

 

Noc zapada wszędzie

Rakiety w wesołym miasteczku

Szatan uwielbia alarmy bombowe

Ale ciebie nie przerazi

 

Hej, seksowne buty

Włóż swoje seksowne buty

 

Uwalniasz mnie z mrocznego snu

Batoniki, wata cukrowa, lody

Wszystkie dzieci krzyczą,

Ale te duchy nie są prawdziwe

 

Oto jest miejsce, gdzie powinniśmy być

Miłość i wspólnota

Śmiech jest wiecznością

Jeśli radość jest prawdziwa

 

Nie wiesz jak piękna

Nie wiesz jak piękna jesteś

Nie wiesz i nie rozumiesz, prawda?

Nie wiesz jak piękna jesteś

 

Oto czyjeś rzeczy, wysadzają je w powietrze

Podoba nam się dorastanie

Kobiety przyszłości

Trzymają klucz do wielkich objawień

 

Mam łódź podwodną

Ty masz benzynę

Nie chcę rozmawiać o wojnach między narodami

 

Nie teraz

 

Seksowne buty

Włóż swoje buty

Ponętne buty

 

Nie wiesz jak piękna

Nie wiesz jak piękna jesteś

Nie wiesz i nie rozumiesz, prawda?

Nie wiesz jak piękna jesteś

 

Seksowne buty

Nie chcę rozmawiać o wojnach między narodami

Seksowne buty

 

Pozwól mi wejść w dźwięk

Pozwól mi wejść w dźwięk

Pozwól mi wejść w dźwięk

Spotkaj się ze mną w dźwięku

 

Pozwól mi wejść w dźwięk

Pozwól mi wejść w dźwięk

O Boże spadam

Nie chcę się utopić

Spotkaj się ze mną w dźwięku

 

Pozwól mi wejść w dźwięk

Pozwól mi wejść w dźwięk

Pozwól mi wejść w dźwięk

Spotkaj się ze mną w dźwięku

 

Włóż swoje buty

Włóż swoje buty

 

 

Tytuł oryginału : „Get on your boots”

Autor : U2

środa, 6 stycznia 2021

Sytuacja się zmienia

 

Kiedyś sądziłem, że świat jest płaski

Rzadko zdarzało mi się podjąć rękawicę

Czując, że wykorzystałem swój przydział tęsknoty

Kiedyś patrzyłem na dzieci w nocy

Zapatrzone w światło lampy z Kaczorem Donaldem

I bałem się, że tak łatwo mogą spłonąć

Ale teraz sytuacja się zmienia*

 

Satelity brzęcząc przemierzają niekończącą się noc

Maja wyłączność na zdjęcia księżyca i światowych konfliktów

Jezu Chryste, wyobraź sobie ile z tego musi być forsy

Kto jest najsilniejszy, kto jest najlepszy

Kto trzyma asy, wschód, czy zachód

Takiego gówna uczą się nasze dzieci

Ale teraz sytuacja się zmienia

 

I nagle satelita nie wie co się dzieje

Bo w sobotnią noc

Fale radiowe wypełniło współczucie i światło

I jej krzemowe serce wzruszyło się

Widokiem miliarda płonących świec

Sytuacja się zmienia

Sytuacja się zmienia, Billy

 

Nie twierdzę, że bitwa jest wygrana

Ale w sobotnią noc wszystkie te dzieci pod słońcem

Wyrwały miecz technologii z rąk panów wojny

Sytuacja się zmienia

Sytuacja się zmienia, Sylwestrze

 

Sytuacja się zmienia

 

„To by było na tyle”

(nadawane morsem)

„Przeszłość się skończyła, ale nie jesteś sam

Razem będziemy walczyć z Sylverstrem Stallone

Nie wciągną nas w to Południowochińskie Morze

Bzdur w stylu macho i przeciętności.”

 

* tide – przypływ, tide is turning – dokładnie przypływ zmienia się w odpływ, lub odwrotnie, czyli chodzi o drastyczną zmianę , taka zmiana o 180 stopni

 

Tytuł oryginału : „The tide is turning”

Autor : Roger Waters

 

To już ostatni utwór z płyty „Radio K.A.O.S” z 1987 roku.

poniedziałek, 4 stycznia 2021

Oszaleję, jeśli dziś nie zaszaleję

 

Ona jest tęczą i uwielbia spokojne życie

Wie, że oszaleję, jeśli dziś nie zaszaleję

Jest cząstka mnie w tym chaosie, która jest cicha

A w tobie taka, która chce bym poszalał

 

Każdy potrzebuje popłakać i splunąć

Każdy łasuch potrzebuje choć małej dawki

Każda piękność potrzebuje chodzić z idiotą

Jak możesz stać obok prawdy i jej nie dostrzegać

Zmiana zdania przychodzi powoli

 

To nie wzgórze, to góra

Gdy rozpoczynasz wędrówkę

Czy mi wierzysz, czy wątpisz

Dotrzemy aż do samej światłości

Ale wiem, że oszaleję, jeśli dziś nie zaszaleję.

 

Każde pokolenie dostaje szansę na zmianę świata

Trzeba pożałować narodu, który nie słucha swoich chłopców i dziewczynek

Bo najpiękniejszą melodią jest ta, której jeszcze nie słyszeliśmy

Czy to prawda, że doskonała miłość wypędza cały strach

Prawo bycia śmiesznym jest dla mnie bardzo ważne

Zmiana zdania przychodzi powoli

 

To nie wzgórze, to góra

Gdy rozpoczynasz wędrówkę

Nadstaw ucha, będę krzyczeć

Dotrzemy aż do samej światłości

Ale wiem, że oszaleję, jeśli dziś nie szaleję

Kochanie, kochanie, kochanie

Wiem, że nie jestem sam

Kochanie, kochanie, kochanie

Wiem, że nie jestem sam

 

To nie wzgórze, to góra

Gdy rozpoczynasz wędrówkę

Nadstaw ucha, będę krzyczeć

Krzyczeć do ciemności

Wypuszczać iskry światła

 

Wiesz, że oszalejemy

Wiesz, że zaszalejemy

Wiesz, że oszalejemy, jeśli dziś nie zaszalejemy

 

Och, teraz powoli

Och, bądź powolna

 

Tytuł oryginału : „I’ll go crazy if I don’t go crazy tonight”

Autor : U2

sobota, 2 stycznia 2021

Cztery minuty

 Billy: "Cztery minuty, trwa odliczanie."

Jim: "W porządku."

Billy: "Nacisnęli przycisk, Jim."

Jim: "Nacisnęli przycisk Billy, jaki przycisk?"

Billy: "Ten duży czerwony przycisk"

Jim: "Masz na myśli TEN przycisk?"

Billy: "Żegnaj, Jim."

Jim: "Żegnaj! O, tak. To nie jest "do zobaczenia", to jest "żegnaj!" Ha! Ha! Tu Radio Kaos. Mamy piękny, fantastyczny południowo-kalifornijski letni dzień. Temperatura wynosi 80 stopni. Powiedziałem: fantastyczny... Mogłem powiedzieć: bombastyczny. Ha! Ha! W porządku. Tu Jim z Radia Kaos. Zostało nam tylko cztery minuty, więc wykorzystajmy je jak najroztropniej.

Molly: Każdy ma kogoś kogo nazywa domem.

Jim : Ze stadionu Dodgersów. Dobiega koniec siódmej rundy. Dodgersi prowadzą 3:0 z Gigantami i dla tych, którzy wybierają się jutro na surfing złe wieści.

(Dzwoni telefon)

Jim : Sam nie wiem jak mam wam to powiedzieć.. W porządku, dobrze. Panie i Panowie, jeżeli wieści, które do nas nadchodzą, są prawdziwe, to może być koniec. Billy, jeśli mnie słyszysz zadzwoń teraz."

 

Po tym jak samolot ledwie uniknął katastrofy

Przysięgasz że nigdy więcej nie polecisz

Po pierwszym pocałunku gdy poprawiasz makijaż

Przyrzekasz sobie, że już nigdy więcej się tak nie rozkleisz

A kiedy właśnie przejechałeś na czerwonym świetle

I siedzisz teraz trzęsąc się pod latarnią

Przyrzekasz sobie, że już nigdy nie będziesz prowadził po pijanemu

Czasami mam ochotę wrócić do domu

Przyrzekasz sobie, że nie pozwolisz już, by życie przeszło obok

Czasami tęsknię za deszczem i śniegiem

I że nigdy nie będziesz postępował zgodnie z partyjnymi wytycznymi

A kiedy wieje wschodni wiatr

Czasami mam ochotę wrócić do domu

 

Jim: "Billy, jeśli mnie słyszysz, zadzwoń."

Kalifornijski dziwak: "Sola nie ma oczu."

Molly: "Żegnaj mały szpiegu na niebie

Mówią, że kamery nie kłamią

Czy jestem szczęśliwa, czy jestem smutna, czy jestem dobra, czy jestem zła?"

Jim: "Billy, jeśli mnie słyszysz, zadzwoń."

Kalifornijski dziwak: "Sola nie ma oczu."

Billy: "10, 9, 8, 7..."

Margaret Thatcher: "Nasz własny niezależny jądrowy środek zapobiegawczy pozwolił utrzymać pokój"

Billy: "6, 5, 4, 3..."

Zwykła osoba: "Dostałeś pracę..."

Billy: "2,1..."

Margaret Thatcher: "Przez blisko 40 lat"

Jim: "Żegnaj Billy."

 

 

Tytuł oryginału : „Four minutes”

Autor : Roger Waters