wtorek, 2 marca 2021

Późno w domu, część pierwsza

Stojąca w oknie 

Żona farmera w Oxfordshire 

Rzuca okiem na zegar, już prawie czas na herbatę 

Nie widzi 

Widma zanurzającego swoje skrzydła w żywopłocie 

Nie słyszy śpiewu silnika 

Ale w kabinie pilota wśród sztucznych światełek 

Za błyskiem okularów przeciwsłonecznych Ray Ban 

Dzieciak z Cleveland 

W wygodzie rutyny 

Bada wzrokiem przyrządy sterownicze i uśmiecha się 

Bezpieczny, otoczony pięknem wojskowego życia 

Tu nie ma dobra, ani zła 

Są tylko cynowe puszki, dynamit, białe klify

Niebieskie niebo i latanie, latanie, latanie

Piękno wojskowego życia 

Nie ma pytań, są tylko rozkazy i latanie, tylko latanie

Cóż za piękny widok w jego mocno niebieskim śnie 

Wieczne dziecko przerzuca kartki 

Magazynu wojennego 

A jego miły Wujek Sam wydaje 10 trylionów

Na zmianę wszystkiego w totalną rozrywkę 

Wojenne gry video 

A u góry na trybunach 

Fani szaleją

Cheerleaderki wariują

Kiedy poruszasz biodrem 

I wszyscy lubimy ten kawałek

Kiedy bierzesz dżinsy z lodówki

A potem zły gość obrywa 

Czy nie uderzył cię satysfakcjonujący 

Sposób, w jaki strój kąpielowy przylegał do jej ciała

Jak za dni pistoletów BB

Kiedy noże przebijały jesienne liście 

Ale to w porządku, patrz na krwawiące dzieci 

To będzie świetnie wyglądać w telewizji

A w Trypolisie kolejna przeciętna żona

Gapi się na cieknący kran, którego jej stary nie miał 

Czasu naprawić

Zbyt był zajęty łączeniem polityki z rytmem

Na ulicy poniżej



Tytuł oryginału : „Late home tonight, part one”

Autor : Roger Waters


piątek, 26 lutego 2021

Listopad 2020

01.11.2020

W domu cały dzień. Ale ile rzeczy zrobiłam!!! Najważniejsza – pozamiatałam i umyłam podłogi. Ale mam czysto. J

Dziś na Grupie się tak uśmiałam, że się po prostu popłakałam, a na wspomnienie komentarza z żyrafą jeszcze w nocy miałam niekontrolowane wybuchy smiechu.


02. 11. 2020

W lesie. Potem zaczęło lać, ale spacerek zaliczony. J

Potem też sporo w domu różnych rzeczy zrobiłam.

Świat : 46 805 719/ 1 204 165

Polska : 395 480/ 5 875 (na 22 miejscu)

Łódzkie : 30 335/ 429

190 państw


03.11.2020

Powolny, miły dzień.

Wczoraj do późna rozmawiałam z A, bo ma problem. Więc wstałam późno.

Leje cały dzień.

Wszystko zrobione, chyba pójde spac po dobranocce. ;p


04.11.2020

No to E. mnie zrobiła na szaro. Tak się zapierała, że nie chce świętować, a wczoraj na fejsie i w smsie jaki do cudny dzień miała i kwiady, czekoladki, zdjęcia, torty i uśmiechy. Wyszłam na głupka. Z drugiej strony – kartka się nie zmarnuje. Gdyż zapakowałam w końcu prezent (co miała już na Gwiazdkę ostatecznie dostać) i kartkę i jutro wyślę priorytetem.

Dzień bardzo aktywny, zakupy, ćwiczenia, sporo spraw w domu.

Nadal mi się nie udało dodzwonić do lekarza.

25 tysięcy dziś.

Świat : 47 656 015/ 1 217 745

Polska : 439 536 / 6 475 (na 19 miejscu)

Łódzkie : 33 211/ 448


05.11.2020

Lekarz zadzwonił do mnie jak już szłam do apteki wybłagać bez recepty. ;)

Zrobiłam zakupy, pograłam na gitarze, zrobiłam pranie i zmywanie, poćwiczyłam kręgosłup.

27tys.


06.11.2020

Dziś zrobiłam 11 500 kroków po mieście załatwiając różne sprawy. I dźwigając zakupy. Ale pozałatwiałam wszystko. W Rossmanie złapałam ostatni worek papieru toaletowego. ;)  Na koniec jeszcze do biblioteki, bo też zamknięta od poniedziałku.

Dziś też 27 tys.


07.11.2020

Las. Odpoczynek. Radio.

Biden wygrał!!!! J


08.11.2020

Spacer z mamą. Online z E. Odpoczynek.

Świat : 50 078 292 / 1 253 311

Polska : 546 425 / 7 872 (na 16 miejscu)

Łódzkie : 39 642 / 515


09.11.2020

Wymieniłyśmy towar z I. Gotowałam. Ćwiczyłam. Kąpiel.

Spac mi się chce. ;p


10.11.2020

Złe wieści z pola kowidowego. Jak to było w tym wierszu, „krąg się zaciska”. Zmarła ta koleżanka M. A i jej mąż pozytywni. A też dostał dziś wiadomośc o swoich znajomych, że z wynikiem i z objawami.

Kolejka do wymazu dziś była znów ogromna.

A ja się czuje dziwnie. :/

25 tys.


11.11.2020

Skończyłam trzeci tom „Viriona”. Ciekawe czy jest już czwarty i piąty w bibliotece, nie widziałam.

Włosy w nafcie, kotlety sojowe, paznokcie, zmywarka, różne rzeczy.

Marsz Niepodległości to sceny jak z wojny. W jakim kraju my żyjemy…

25 tys.

Przybył kolejny kraj, jest 191.

Świat : 51 788 782 / 1 278 086

Polska : 618 813 / 8 805 (na 16 miejscu)

Łódzkie : 43 755 / 536


12.11.2020

Anakin, you’re breaking my heart. You’re going down the path I can’t follow…


13.11.2020

Zamknęłam cichutko drzwi. Choć KM radziła mi trzasnąć tak, żeby klamka odpadła i żeby nie było możliwości powrotu. To jeszcze może się zdarzyć.


14.11.2020

W lesie. Potem M. Potem DB. Potem KK. Dzień bez szczególnych wydarzeń.

Na razie jadę jeszcze dobrze na złości, rozczarowaniu i poczuciu, że dość tego. Wiem, że potem nadejdzie ból i smutek. Trudno. Tego się już po prostu nie da zracjonalizować.

Świat : 53 693 587 / 1 307 501

Polska : 691 118 / 10 045 (na 16 miejscu)

Łódzkie : 48 327 / 594


15.11.2020

Lenistwo. Puzzle, kolorowanki, zdrapki, scrabble. Radio.

Coś jakbym zapalnowała sobie życia na następne pięć tygodni.


16.11.2020

Dzień według planu.

W radio bardzo ciekawe dyskusje o apostazji i tolerancji.

Fatalnie dziś spałam, w zasadzie nie spałam, więc zaraz chyba się położę.

Stan oderwania trwa.


17.11.2020

Kolejny dzień według planu, choć mało odpoczynku. Ale za to zapisałam się na echo.

Dziś dużo kontaktu z ludźmi. Fajnie. J

60% pozytywnych testów. Lekarze biją na alarm, że jesteśmy krok za pandemią…

Świat : 55 341 042 / 1 332 470

Polska : 752 940 / 10 848 (na 15 miejscu)

Łódzkie : 51 895 / 616


18.11.2020

Pół dnia zrobiłam. Jutro na badania, to resztę dokończę.

Posprzątałam kawał lasu. Znaczy wyciągnęłam z chęchów na ścieżki i drogi. Nastepnym razem może z workiem pójde jak nie zapomnę. A jak zapomnę, to będę kopać do wyjścia. ;)


19.11.2020

W zasadzie mamy stan wojny domowej. Takie wnioski po wczorajszych zajściach.

Byłam na badaniach. Zdrzemnełam się 2h w ciągu dnia. Takie tam.

Tydzień minął…


20.11.2020

Dość nawet dziś ten dzień się toczył sprawnie, choć na początku wydawało mi się, że będzie dramat. Ale i poczta, i zakupy, i ćwiczenia, i kapiel, i trochę sprzątania.

Teraz już mi się spac chce, chyba się wcześnie dziś położę.

Świat : 57 110 286 / 1 364 959

Polska : 819 262 / 12 714 (na 15 miejscu)

Łódzkie : 55 809 / 707 (spadliśmy na szóste miejsce)


22.11.2020

Wczoraj dzień odpoczynku od wszystkiego. Kolorowanki, puzzle, zdrapki, takie tam. Niepotrzebnie wieczorem rzuciłam się na kupowanie prezentów i chyba narozrabiałam, ale trudno, jak narozrabiałam, to strace 300zł. Są większe problemy w życiu. A może jutro się okaże, że jest w porządku.

Dziś zrobiłam sporo rzeczy, zgodnie z planem. Jeszcze chleb się piecze. Jutro trzeba wstać wcześnie, 8.15 mam być na rehabie. Zobaczymy czy tam zostanę, czy zwieję. ;)

D zapytał o M, więc mu w miarę dokładnie i treściwie opisałam cała sytuację. Nawet chyba zrozumiał moje podejście.

A ja nadal nie odpłakałam tej sprawy. Może jednak te półtora miesiąca temu już swoje odpłakałam, a teraz już tylko trzasnęłam drzwiami.


23.11.2020

Zapisana na rehab. Zaczynam w środe 8.15. Podoba mi się reżim sanitarny. Może będzie ok.

Potem poszłam do lasu, nazbierałam wór smieci… Nastepnym razem następny.


24.11.2020

U hematologa. Wyniki stabilne, więc jest ok. Wracałam tramwaj + autobusy. Przed przychodnia czekałam 40 min, razem wróciłam zamarznięta.

Długo pogadałam z mamą, potem prasowanie przy serialu, a potem SPA dla stóp.

Jutro też trzeba wstać wcześnie. Przez dwa tygodnie będzie jakbym do pracy chodziła. ;p

Piszę wyniki, ale nie wiem, czy to ma sens, bo od jutra nie ma już wyników ze stacji powiatowych, to poziom manipulacji może być przeogromny. Pasujący władzom.

Świat : 59 462 304 / 1 402 667

Polska : 909 066 / 13 774 (na 14 miejscu)

Łódzkie : 59 414 / 764


25.11.2020

Rehabilitacja. Fajny ten akupunkturowy masaż.

Skarpetki zamówione. Zapłacone.

Stołek przyszedł.


26.11.2020

Dziś na rehabie wyrywali mi głowe z szyi. ;)

Fajnie się dzień ułożył, dużo zrobiłam, w zasadzie wszystko, plus kolorowałam i gadałam z G.

Trochę jestem niewyspana, ale to się może nadrobi, poza tym nie jest az tak źle. A dziś pójde chyba nieco wcześniej spac.


27.11.2020

Rozmrożiłam lodówkę. J

Świat : 61 240 522 / 1 437 199

Polska : 958 416 / 16 147 (na 13 miejscu)


28.11.2020

Następny worek smieci wyzbierany z lasu.

Poza tym dzień spokojny i łagodny.

Rano troszkę mi się łza w oku zakręciła…


29.11.2020

Dużo czytałam.

Śnieg padał całe przedpołudnie. To mnie wreszcie natchnęło trochę świątecznie. Udekorowałam przedpokój, sypialnie i trochę salon.

Pięke chleb i spać.


30.11.2020

Rozleniwiło mnie…

 

poniedziałek, 22 lutego 2021

Libańskie cedry

Wczoraj przespałem cały dzień 

Obudziłem się w ubraniu na stercie brudów 

Spędziłem noc próbując dotrzymać terminu 

Streszczając pogmatwane życia w prosty nagłówek 


Mam twoją twarz na starej fotografii polaroidowej

Układasz dziecięce ciuchy i zabawki 

Uśmiechasz się do mnie 

Zdjąłem to zdjęcie z lodówki 

Nie pamiętam, co zrobiliśmy potem 


Nie byłem z kobietą tak długo, że wydaje się, że całe lata

Myślałem o tobie cały czas, o twoich słonych łzach 

Ten gówniany świat czasem zrodzi różę 

Jej zapach unosi się, a potem po prostu znika 


Oddzwoń do domu


Najgorsi z nas są jak niekończąca się wymuszana spowiedź 

Najlepsi z nas to geniusze zwięzłości

Powiedziałaś, że nie opuścisz prawdy

Ja jestem tu, bo nie chce wracać do domu 


Dziecko pijące brudną wodę z rzeki przy brzegu 

Żołnierz przynosi pomarańcze, które wyniósł z czołgu 

Czekam na kelnera, długo nie przychodzi 

Patrzę na zachód słońca nad Libanem 


Oddzwoń do domu 


Moja głowa jest jak zapalony papieros 

Niewierne chmury odbijają się w minarecie 

Jesteś tak wysoko nade mną, wyżej niż ktokolwiek 

Gdzie jesteś pośród cedrów Libanu


Wybieraj swoich wrogów ostrożnie, bo oni cię określą 

Niech będą ciekawi, bo w pewnym sensie będą wciąż mieć coś przeciwko tobie

 Nie ma ich na początku, lecz kiedy twoja historia się skończy 

Zostaną z tobą dłużej niż twoi przyjaciele.  



Tytuł oryginału : „Cedars of Lebanon”

Autor : U2


To już ostatni utwór z płyty „No line on the horizon” z 2009 roku. 


czwartek, 18 lutego 2021

Odwaga bycia poza zasięgiem

Masz naturalną skłonność

Do osuszania drinków

Jesteś duszą towarzystwa

Nosisz właściwe maski

Jesteś już stary ale nadal

Lubisz się pośmiać w szatni

Nie znosisz zmian

Dobrze się czujesz na strzelnicy

Otworzyłeś walizkę

Za dawnymi wyrobiskami

By pochwalić się magnum

Ogłuszyłeś cały kanion

Wygoda, przyjaciel

Przyćmiony jedynie w końcu

Przez karabin maszynowy Uzi

Czy odrzut broni przypomina Ci

Przypomina o Twojej płci?

Staruszku, kogo do diabła zabijesz następnego

Starcze, kogo zamierzasz zabić następnego

 

Spojrzałem w stronę rzeki Jordan i cóż zobaczyłem?

Amerykańskiego żołnierza piechoty morskiej w kupie gruzu

Pływałem w waszych basenach

Leżałem pod waszymi palmami

Patrzyłem w oczy Indianina

Leżącego na schodach budynku federalnego

Przez dalmierz ponad wzgórzami

Patrzyłem jak chłopcy na froncie łykali pigułki

Rzygając całym tym bajzlem

Który znaleźli w swojej bazie na pustyni

I odwagą bycia poza zasięgiem

Tak, to stale powracające pytanie

Staruszku, kogo do diabła zabijesz następnego

Starcze, kogo zamierzasz zabić następnego

 

Hej, barmanie, tutaj

Jeszcze dwa kieliszki

I jeszcze dwa piwa

I telewizor głośniej, proszę pana

Wybuchła wojna na lądzie

Uwielbiam te bomby sterowane laserem

Są rewelacyjne

W zmienianiu zła w dobro

Uderzasz w cel

I wygrywasz grę

Z baru oddalonego o 3,000 mil

3,000 mil

Gramy w tę grę

Z odwagą bycia poza zasięgiem

Strzelamy i okaleczamy

Z odwagą bycia poza zasięgiem

Ostrzeliwujemy pociąg

Z odwagą bycia poza zasięgiem

Zdobywamy teren

Z odwagą bycia poza zasięgiem

Z odwagą bycia poza zasięgiem

Gramy w grę

Z odwagą bycia poza zasięgiem


Tytuł oryginału : „The bravery of being out of range”

Autor : Roger Waters

 

Range – zasięg, strzelnica, pastwisko, poligon – mnóstwo możliwości wykorzystania jednego słowa do różnych treści

wtorek, 16 lutego 2021

Oddychać

16 lipca, dziewiąta pięć, dzwonek do drzwi

I facet na progu mówi, że jeśli chce jeszcze trochę pożyć

Musi mi powiedzieć o paru sprawach

O trzech

 

Pochodząc z długiej linii

Wędrownych handlarzy ze strony matki

Nie miałem zamiaru kupować jakiegoś badziewia

Więc czemu miałbym zaprosić kogoś całkiem obcego do mojego domu

Ty byś zaprosił

 

Te dni są lepsze od innych

Te dni są lepsze od innych

 

Każdego dnia umieram i rodzę się znów

Co dzień znaleźć muszę odwagę

By na ulicę wyjść

Z bronią na wierzchu

Mam miłość, której nie pokonasz

Ani nie złamiesz ani nie wykluczysz

Nie masz niczego czego bym potrzebował

Mogę oddychać

Oddychać teraz

 

16 lipca, chińskie akcje idą w górę

A ja zapadam na jakiś nowy azjatycki wirus

Ju Ju człowieku, Ju Ju*

Doktor Mówi, że masz się dobrze albo umierasz

Proszę

Dziewiąta dziewięć

Dzwonią do mnie od Świętego Jana, puls mam dobry

Ale gnam w dół ulicy jak prąd elektryczny

Podczas gdy zespół w mej głowie gra muzykę jak do striptizu

 

Ryk, który leży po drugiej stronie ciszy

Pożar lasu, który jest strachem, więc go wypieram

 

Wyjdź na ulicę

Wyśpiewaj, co w sercu

Ludzie, których spotkasz

Nie zostaną zagłuszeni

Nie masz niczego, czego potrzebuję

Mogę oddychać

Oddychać teraz

 

Jesteśmy zrodzeni z dźwięku

Piosenki są w naszych oczach

Będę je nosić jak koronę

 

Wyjdź na pełną słońcem ulicę

Wyśpiewaj co w twoim sercu, wyśpiewaj co w moim

Znalazłem łaskę w dźwięku

Znalazłem łaskę, to wszystko co znalazłem

I mogę oddychać

Oddychać teraz

 

 

*Ju Ju – przedmiot nasączony magią, używany przez różne plemiona afrykańskie, głównie z Nigerii, do rzucania uroku, sprowadzania choroby itp.

 

Tytuł oryginału : „Breathe”

Autor : U2