czwartek, 13 maja 2021

Kwiecień 2021

 01.04.2021

Poszłam do lasu na dłuuugi spacer, obeszłam wszystkie ścieżki, niektóre nawet dwa razy. ;)

Pozamawiałam różne rzeczy na remont balkonu.

Prima Aprilis w RNŚ się udał niesamowicie. Chyba nigdy w życiu jeszcze mnie nikt tak nie nabrał. Szok całkowity, obudziłam się i przez dobre pół minuty myślałam, że przespałam cały czwartek. ;p

Znów rekord zakażeń, zmarłych tez masakrycznie dużo. Plus „błąd systemu” szczepień. Bajzel jak złoto.

Mama dostała termin szczepienia. 07.04.


02.04.2021

Zakupy.

Balkon – zaczyna ładnie wyglądać, ale zabrakło jeszcze gałęzi. Zamówiłam też poidełko dla ptaków.

Farbowanie jajek.

Yoga, radio, pogaduchy.

Całkiem fajny dzień.

A teraz spaaaać. J


06.04.2021

Bardzo leniwe święta. Jadłam, czytałam, odpoczywałam.

Dziś rano trochę ciężko się było zebrac, ale potem się rozkręciłam. Jak wróce do pracy chyba trzeba będzie wstawac jeszcze wcześniej, żeby bez pospiechu dojść do siebie.


07.04.2021

Zrobiłam elegancko cały dzień.

Plus parę spraw dla Ś, napisałam tez do E i do L.

Mama była na szczepieniu.

Jutro do dentysty.

Ale zimno. Cały dzień z małymi przerwami padał śnieg. Wieczorem nawet się zaczął utrzymywać. Jeszcze jutro zimno, choć cieplej niż dziś.

Świat : 132 768 361 / 2 880 566

Polska : 2 471 617 / 55 703 (na 11 miejscu ogólnie, 14 pod względem zgonów)

Zaszczepieni: 6,7mln


09.04.2021

Wczoraj mimo że do północy siedziałam, to jakos nie ogarnęłam wszystkiego. Dziś trochę pracy, ćwczenia, różne rzeczy w domu.
I had a dream…


10.04.2021

Spacer o lesie i duuuużo radia. J

Akcja na otwartym była męcząca…. ;p Never again. ;)


11.04.2021

Odziedziny mamy, a potem to już nie wiem co się działo. Wszystko mi było. Zległam na fotelu, nawet drzemka mnie dopadła. O 20 poszłam spac całkiem.


12.04.2021

Bardzo pracowity dzień. Ale to dobrze. Rozruszana jakos lepiej chyba funkcjonuję. Ale widziałam dziś u Ellen wywiad z Walhenbergiem, który też mówił, że ma takie dni, kiedy organizm się wyłącza i tyle. Więc trudno, w niedzielę byłam wyłączona. ;)


13. 04.2021

Od rana śnieg! Ale prognoza mówiła, że o 9 przestanie, więc 8.30 ruszyłam do lasu. Dwie i pół godziny chodziłam, cudownie. Pustka, sarenki, dzięcioły, wiewiórki.

Zapomniałam potem lodu do nogi przyłożyć i mnie boli jak cholera. L

Czyszczenie zębów, szybko i sprawnie.

Cały dzień ogarnięty.

Samopoczucie ok.


14.04.2021

Kupiłam parę rzeczy do remontu balkonu. Odebrałam też obie paczki. Niech Obi jeszcze tylko otworzą i można działać. J

Innych spraw nie załatwiłam, bo te paczki duże i ciężkie.

Ale za to wszystko co trzeba zrobiłam, a dopiero 18.45 więc będę miała wolny wieczór J


15.04.2021

Ale leje, cały dzień.

Byłam po warzywa, pierwszy raz od przed świąt. ;p

Pierwszy dzień nowego planu.

Jutro Święto Patronów. J


17.04.2021

Ale się udał wczoraj Dzień Patrona!!!

Cały dzień było super, podziękowania od redaktorów, Patroni na antenie. Ja byłam w Popo. J

Dziś deszcz leje cały dzień. Nie byłyśmy w lesie. Kręciłam się po domu.

Wypróbowuje nowy plan. Nie wiem jak w nim zmieszczę pracę. ;p


18.04.2021

Dzień ogarnięty. Bez fajerwerków.


19.04.2021

Ponieważ obudziłam się o piątej, pojechałam na pobranie krwi. Potem czekałam od 10 na telefon od hepatologa. Zadzwonił o 18… No ale dobrze, że zadzwonił. Zmienia leki, zobaczymy co z tego będzie.

Zrobiłam większą część dnia, dwie rzeczy przerzucam na jutro. Znaczy cztery. ;)

Poduszka znów zeszła z powietrza. Jutro spróbuję drugi raz.


20.04.2021

Pracowity, dobrze spędzony dzień.


21.04.2021

Źle wyliczyłam autobus i spóźniłam się na pociąg. Pojechałam z przesiadką, szczęśliwie pan kontroler zadzwonił i zatrzymał mi ten drugi pociąg o minutę i zdążyłam. Ledwo weszłam do poczekalni, zdążyłam się wysikać i okazało się, że już mam wchodzić. Na tym się kończą dobre wieści.

Ten lek od wątrobiarza to jednak steryd. Fatalnie. Znów będę tyć, a tak mi dobrze było lżejszej. Płytki potem pewnie w kosmos pójdą. Teraz zresztą też urosły trochę. Poziom witaminy D jest nieistniejący. Łykam to Biomarine, kupę kasy mnie to kosztuje i mam poniżej wszelkich norm. Pan doktor jest w sumie za moim powrotem do pracy, ale ja już sama nie wiem, czy dobrze zrobiłam, że zdecydowałam wrócić.

Jakos ostatnio udało mi się zapomnieć, że czas płynie. A to już siódmy rok z chorobą minął. Nie byłam szczęśliwie w grupie 12 % pechowców, którzy przeżywają tylko pięć lat. Ale jednak zyję już na kredyt. Zaczyna być to coraz bardziej widać. Ile przede mną? Dwa? Dziewięć? Coś pomiędzy?

Trochę mnie dopadł kryzys. Łącznie z lekkim spoceniem się oczu.

Po kilku godzinach, udało mi się jednak dojść do wniosku, który chyba jest godny zapamiętania. Każdy dzień poświęcony na zamartwianie się, to dzień stracony z tej niewielkiej liczby, która mi została.


22.04.2021

Przespałam 11h. Wstałam, ogarnęłam się, zyję.

Byłam 2,5h na nordiku. Kostka trochę boli.

Zrobiłam masaz stóp, peeling twarzy, porządek z paznokciami, włosy spryskałam. Duuuużo radia. Zaraz będą jeszcze zdrapki, scrabble, puzzle, kolorowanki, czytanie.


23.04.2021

Praca, ćwiczenia, dbanie o siebie.

Cos mi się spac chce, a dopiero 20. No ale mało spałam bo słuchałam do północy i jeszcze troszkę potem czytałam, a obudziłam się o 6.15.

Wygrałam 55zł w zdrapki. J

Kurcze, jak człowiek raz zje cos słodkiego to jest ugotowany, strasznie trudno potem znów nie jeść. Ale trzeba walczyć. Jak nic nie będzie w domu słodkiego, to może się to uda.

Nadal myslę o tych sterydach i nie myslę o nich ciepło. Jutro zamierzam sporo poczytać w kwestiach zdrowotnych przeróżnych i jakies decyzje zapadną.

Tak jak mam już mniej więcej plan co z sanatorium.

Zimno. Wiosna się rozkręca powolutku i to jest ok, ale śnieg to już może troszeczkę przesada. ;)


24.04.2021

Dziś zrobiłam mnóstwo rzeczy z listy spraw dodatkowych. Plus normalny dzień. Plus różne „wolne”. I na Szczycie się skupiałam tylko za zabawie. Dzięn bardzo aktywny zatem. J


25.04.2021

Wszystko, co zaplanowane zrobiłam, choć bez żadnych dodatków. ;) Ale w końcu niedziela, co będę cisnąć. ;p

Pogram sobie teraz w scrabble. J


26.04.2021

Odebrałam wyniki wątroby. Jest słabo, ale nie tak źle jak było w zeszłym roku. Nie biore tych sterydów na razie. Zobaczymy co będzie na tych innych lekach. Dietę tez mocniej w ryzach będę trzymać.

Odebrałam leki, zrobiłam zakupy warzywne, kupiłam sobie dorsza, parę innych rzeczy. Troche się zmęczyłam i popołudnie już odpoczynkowo.

Zimno jest, nie wiem, czy jutro ten balkon zacznę….


27.04.2021

Wstałam rano i jednak się wzięłam za balkon. Zdjęłam wszystkie rzeczy, ptasie jedzenie powiesiłam na suszarce do bielizny. ;) Odkułam te płytki odstające i oskrobałam z resztek kleju. Wyczyściłam cały grunt pod nimi, ze dwa kilo … substancji pozornie nieorganicznej. Oskrobałam barierki. Przetarłam ściany i sufit, czasem szczotką, bo jakies gzuby były. Zamiotłam wszystko i przetarłam na mokro. A potem pomalowałam 2/3 barierki. Miałam jeszcze w zasadzie siłe na resztę, ale zrobiło się zimno. Więc jeszcze tylko w domu wypłykałam porządnie liście i gałęzie. CD jutro, tylko jeszcze musze po paczkę iśc. Przy okazji śmieci wyniosę i zobaczę czy w piwnicy mam jakąś zapasową płytkę i żółtą farbę.

Oprócz podłubania w internecie już nic więcej. Na pewno pójdę wcześnie spać dziś.

Cos mnie oko boli, chyba mi cos strzeliło w nie. Zanim założyłam okulary ochronne.


28.04.2021

Domalowałam balustradę, przykleiłam płytki. Jeszcze jedna się oderwała… Kleju starczyło akurat. Nawet wyszło nieźle. Zatkałam dziury w ścianie i przejechałam wściekle żółtą farbą. Taka ramka się zrobiła. Umyłam wszystko, łącznie z oknami. Założyłam dwie rolki liści i górne gałęzie. Których nie starczyło. ;p CD jutro jeśli nie będzie lało. No i jutro mam dentyste i korki. Zobaczymy.

To nie oko mnie boli tylko dolna powieka. Robi mi się jakiś dziabąg od wewnętrznej strony. Napuchło mi kawał twarzy. L


29.04.2021

Dentystka mi zapisała maść z antybiotykiem do tego oka. Wyglądam jak ofiara wściekłej osy.

Porobiłam trochę dalej balkon, cos tam w domu i 19.30 poszłam spać. Kolana i ręce mnie bolą od tego remontu, plus to oko i jeszcze znieczulenie – powialiło mnie to wszystko.


30.04.2021

Kolejny etap balkonu zrobiony. Robie powoli, żeby wróblaski się przyzwyczaiły.

Milion rzeczy w domu, większość w kuchni. Ćwiczenia, kapiel. K mnie odwiedziła, pogadałyśmy sobie.

Jutro już maj. Zostały mi cztery miesiące wolnego.

Za 19 dni druga dawka szczepienia, jeśli się nic nie zmieni.


wtorek, 11 maja 2021

Trzy życzenia

Sięgnąłem znowu po butelkę 

I potarłem lampę 

Dżin wyskoczył, uśmiechnięty 

Niczym jakiś włóczęga ze wschodu 

Rzekł :  Hej chłopcze, co tam?

Co słychać? 

Możesz mieć trzy życzenia 

Byle to nie trwało za długo 

Powiedziałem 

Chcę by wszyscy byli szczęśliwi w Libanie 

Chcę by ktoś pomógł mi napisać tę piosenkę

Chciałbym żeby mój ojciec nie odszedł

Kiedy byłem młody

Dżin odrzekł : możesz już myśleć, że to już zrobione 

Coś wisi w powietrzu 

A ty nie wiesz co to jest 

Widzisz kogoś za oknem

Za kim dopiero nauczyłeś się tęsknić 

Ta droga wiedzie do chwały lecz 

Wykorzystałeś już ostatnie życzenie 

Twoje ostatnie życzenie 

Pragniesz by ona wróciła do domu 

Ale Dżin powiedział : Przykro mi 

Ale tak już jest. 

Gdzie do cholery jest lampa frajerze 

Muszę znikać 

Papa

Coś wisi w powietrzu 

A ty nie wiesz co to jest 

Widzisz kogoś za oknem

Za kim dopiero nauczyłeś się tęsknić 

Ta droga wiedzie do chwały lecz 

Wykorzystałeś już ostatnie życzenie 

Twoje ostatnie życzenie 

Pragniesz by ona wróciła do domu


Tytuł oryginału : „Three wishes”

Autor : Roger Waters


środa, 5 maja 2021

Wychowani przez wilki

Twarzą w dół na złamanej ulicy

Leży mężczyzna, w rogu w kałuży smutku

Siedzę w białej furgonetce, a ziemię pokrywa morze czerwieni

Zgrzyt metalu, nie umiem powiedzieć, co to jest

Ale spoglądam i teraz żałuję, że to zrobiłem

5:30 w piątkową noc, trzydziestu trzech dobrych ludzi ściętych

 

Już nie wierzę

Już nie wierzę

 

Twarzą w dół na poduszce wstydu

Dziewczyny z igłą próbują napisać moje imię

Moje ciało to nie płótno

Moje ciało to ściana w  toalecie

 

Już nie wierzę

Już nie wierzę

 

Wychowani przez wilki

Silniejsi od strachu

Wychowani przez wilki

Zostaliśmy wychowani przez wilki

Wychowani przez wilki

Silniejsi od strachu

Gdy otwieram oczy

Znikasz

 

Chłopiec widzi swojego ojca zgniecionego pod ciężarem

Krzyża pasji, a pasją jest nienawiść

Ford o kolorze niebieskawego futra norki, zdetonuję i jesteś martwy

Krew w domu

Krew na ulicy

Najgorsze rzeczy na świecie bywają uzasadniane przez wiarę

Rejestracja to 1385-WZ

 

Już nie wierzę

Już nie wierzę

 

Wychowani przez wilki

Silniejsi od strachu

Wychowani przez wilki

Zostaliśmy wychowani przez wilki

Wychowani przez wilki

Silniejsi od strachu

Gdy otwieram oczy

Znikasz

 

 

Tytuł oryginału : „Raised by wolves”

Autor : U2

poniedziałek, 3 maja 2021

Marzec 2021

01.03.2021

Wysłałam paczkę do L. Odebrałam skierowanie, zapisałam się na rehab na kwiecień. Kupiłam szkła i zamówiłam okulary do czytania. Popracowałam. Odpoczywałam.

Jest harmonogram. Środa o 10, jeśli się nic nie zmieni.

Świat : 114 302 776 / 2 534 921

Polska : 1 711772 / 43 793 (na 14 miejscu)

Trochę ponad 3mln zaszczepionych.

Jeszcze 4mln chorych + zaszczepionych i będzie połowa. Zaczniemy wchodzić lekko w odporność stadną.

Rozmawiałam z B. Czekaja na mnie. Żeby się udało…


02.03.2021

Dziś w domu. Zrobiłam sporo rzeczy i poćwiczyłam.

Szczepienia na razie nie odwołali…

03.03.2021

9.55 docieram do szpitala

10.00 kontrola ankiety

10.05 konsultacja lekarska

10.10 szczepienie

10.25 kontrola poszczepienna

10.35 ide do domu, druga dawka 19.05

13.10 bezobjawowo, zdjęłam plaster

17.10 cisza

17.50 zaczeło się, łamie mnie w kościach

19.10 zimno, ale ubrałam się i po problemie, więc chyba niezwiązane, trochę boli ręka, trochę łamie w kościach

20.10 trochę boli ręka, łamie w kościach

21.20 Ból ręki, łamanie w kościach, ból pleców

22.10 ból w plecach narasta, reszta bez zmian, ale jest to do zniesienia

23.55. zimno, boli wszystko, głowa też trochę zaczęła, ręka jakby mniej – tylko przy dotyku, temperatura 37,5.

04.03.2021

03.00 ból wszystkiego, głowa okropnie, temperatura, zimno

05.00 Jakby ociupinkę lepiej, a w każdym razie nie gorzej

07.00 chyba nie wstanę dziś

09.00 wstałam, zjadłam kanapkę, zalegam na fotelu

12.00 przebrałam się z piżamy

13.00 zjadłam rosołek

15.00 zalegam na fotelu, jest lepiej, ale osłabienie

18.00 zjadłam coś tam, trochę ciężko się oddych, lekka temperatura, troszeczkę boli głowa, trochę stawy – co chwila inne

20.00 padam, idę spać

05.03.2021

Rano już tylko łuk brwiowy i ręka.

Spacer, troszkę lekkich ćwiczeń, nadrabianie zaległości, czytanie.

Wieczorem już tylko ręka przy ruszaniu.


06.03.2021

Las. Kupiłam bilety do Szklarskiej. Dłuuuuga kąpiel. Szczyt szczytów – ale się rozkręcają, będzie z tego super audycja. J


07.03.2021

Rewelacje z dziś: Kazik poniósł karę za „Ból” bo kazał zdjąc piosenkę z list przebojów, Izrael się tak szybko szczepił bo papież do nich przyjeżdża, a sąsiad rozmawiał o niej z moim ojcem przez telefon.

Wysiadam.

Podszykowana do Szklarskiej.

Świetna książka Bator „Purezento”.


23.03.2021

Wróciłam!!!

Ale było cudownie!!!

Nie przypuszczałam, że tak super będzie mi się chodziło w sniegu. Zaliczyłam Śniezne Kotły, Kamieńczyk, Szklarkę, Izery, Wysoki Kamień, Pod Łabskim Szczytem, Owcze Skały, Drugą Drogę. Weszłam na nogach na Szrenicę i zeszłam Morką Drogą. Przedzierałam się na Stanisława w śniegu po kolana. Wytarzałam się, zrobiłam aniołka, ulepiłam bałwana. Zrobiłam milion zdjęć i filmów. Napatrzyłam się na snieg.

Wczoraj cały dzień w podróży, dziś cały dzień prania. ;)


24.03.2021

Dziś dzień przeróżnych zakupów. Zeszłam się, ale gorzej, że kostka zapuchnięta znów i boli.

Pranie skończone, jeszcze prasowanie zostało.

Ciekawe czy dotrwam do „Muzyki do czytania”. ;)


25.03.2021

35tys. Masakra.

Sprzątnęłam pół balkonu, byłam po paczkę, poćwiczyłam, popracowałam, Pracowity dzień.

Muzyka do czytania była super. Ale teraz już mi się ziewa, a tu pół godziny zanim się zacznie Nocny Świat. Chyba pójde spać i odsłucham jutro z podcastu.


27.03.2021

Słuchałam jednak na żywo, ale za to w piątek padłam o 20. ;)

Mama dziś przyszła 7.15…. A taka byłm dumna z siebie, że się obudziłam przed szóstą, to wszystko spokojnie do ósmej zrobię. Gdzie tam. Bo już idzie z cmentarza. A poza tym jutro zmiana czasu. Gdyby chociaż dała znać, że idzie już….

Kolejny dzień powyżej 30tys zachorowań.


28.03.2021

Alez pracowita niedziela! Itroche pracy, i sprzątanie, i mama, i ćwiczenia.

A wpadł po skarpetki. J

Spac mi się chce. Spadam. ;)


29.03.2021

Odebrałam Holtera. Jakies dzikie ilości zbędnych skurczów i dwie tachykardie. Kardiolog nadal niedostępny, ale na grupie powiedzieli mi, że nie ma powodu szukac trumny na razie.

Popracowałam, byłam w aptece i kupiłam sztuczną choinę do balkonu. Mam pomysł na organizacje balkonu.

Chyba się jutro zbiorę na te badania hepatologiczne, choć nie chce mi się. Ale już bym miała to z głowy.


31.03.2021

Wczoraj na badaniach na hepatologii. Mam nadzieję, że tam niczego nie złapałam. Beznadziejne to jest, że ten punkt pobrań dla wszystkich jest ten sam.

Potem byłam padnięta strasznie.

Dziś rano nie mogłam się dobudzić, ale jak już wstałam, to się rozkręciłam. Zamiotłam, umyłam podłogi, ogarnęłam, skończyłam dekorację.

Robimy niespodziankę na grupie. Będzie fajnie, o ile solenizantka nie zasnie. ;)

Sytuacja kowidowa jest dramatyczna. L

Dziś 32 874 i 653 zmarłych.

Świat : 128 546 459 / 2 808 761

Polska : 2 321 717 / 53 045 (na 13 miejscu ogólnie, 14 pod względem zgonów, na pierwszym pod względem dobowego przyrostu)

Zaszczepieni: sześć milionów

Z drugiej strony: za moment połowa społeczeństwa będzie miała przeciwciała, z tego lub innego źródła.


środa, 28 kwietnia 2021

Oglądając telewizję

Oglądałem

Na placu Tiananmen

Straciłem tam swoją ukochaną

Moją żółtą różyczkę

W pokrwawionych ubraniach

Była cukierniczym mistrzem w barze szybkiej obsługi

Nurkowała w Dim Sum w kanale Jangcy

Miała lśniące włosy

Była córką inżyniera

Czy nie uronisz łzy

Dla mojej żółtej różyczki

Mojej żółtej różyczki

W pokrwawionych ubraniach

Miała idealne piersi

Miała wielkie nadzieje

Miała migdałowe oczy

Miała żółte uda

Była studentką filozofii

Czy nie będziesz jej opłakiwać ze mną

Mojej żółtej różyczki

Uroń łzę

Nad jej pokrwawionymi ubraniami

Miała lśniące włosy

Miała idealny biust

Miała wielkie nadzieje

Miała migdałowe oczy

Miała żółte uda

Była córką inżyniera

Więc wyciągnijcie pistolety

Wyciągnijcie kamienie

Wyciągnijcie noże

Potnijcie ich do kości

Oni są pachołkami w tej machinie przemiału

Budują mroczne, satanistyczne fabryki

Manufaktura piekła na Ziemi

Wykupili pierwsze rzędy siedzeń w Kalwarii

Są dla mnie bez znaczenia

Jednak żal mi mojej siostry

Narodu chińskiego

Nie zapomnij, nie zapomnij

Dzieci, które poległy za ciebie

Niech żyje republika

Czy zrobiliśmy coś po tym

Mam przeczucie, że zrobiliśmy

Oglądaliśmy TV

Miała białą opaskę z napisem

Wolność teraz

Myślała, że wielki mur chiński

Zawali się

Była studentką

Jej ojciec był inżynierem

Czy nie uronisz łzy

Nad moją żółtą różyczką

Moją żółtą różyczką

W pokrwawionych ubraniach

Jej dziadek walczył z Chiang Kai-shekiem

Tym beznadziejnym podłym brudnym szczurem

Który rozkazywał swoim oddziałom

Strzelać do kobiet i dzieci

Wyobraź sobie

Na wiosnę 1948

Mao Tse-tung trochę się zirytował

I wykopał tego starego dyktatora, Chianga

Poza granice Chin

Chiang Kai-shek wylądował w Formosa

I uzbroili wyspę Quemoy

I pociski latały nad chińskim morzem

I zmienili Formosę w fabrykę obuwia

Zwaną Tajwanem

I jest inna od człowieka Cro-Magnon

Jest inna od Anne Boleyn

Jest inna od Rosenbergów

I od nieznanego Żyda

Jest inna niż nieznana Nikaragua

W połowie gwiazda, w połowie ofiara

Ona jest gwiazdą zwycięską intelektualnie nową

I różni się od Dodo

I od Kankanbono

Jest inna od Azteków

I od Cherokee

Jest dla wszystkich siostrą

Jest symbolem naszej porażki

Jest jedną z pięćdziesięciu milionów

Którzy mogą nam umożliwić bycie wolnymi

Ponieważ umarła na ekranach telewizorów

Płaczę nad moją siostrą

 

Tytuł oryginału : „Watching TV”

Autor : Roger Waters