piątek, 14 stycznia 2022

|Grudzień 2021

01.12.2021

Wczorajszy dzień był jednak bardzo męczący, mimo, że może tak tego nie odczułam. Spałam dziś do 8. A potem głównie czytałam książkę, aż się spóźniłam (ale tylko trzy minuty!) na rehab. ;)

02.12.2021

Ale dziś mi się dzień dobrze rozkładał.

Rano mase rzeczy w domu zrobiłam. Potem trochę pracy. Potem na rehab. Potem koło siebie, maseczki itp.

Dwie udane akcje dziś J J J

Paczka od D przyszła. Musze im zaraz podziękować. Cudny pakunek zrobili. J

03.12.2021

Dziś zakupy na zapas, bo zdałam sobie sprawę, że najwcześniej coś będę mogła kupic w następny piątek.

Trochę sprzątania, rehab, dietetyk.

Jakos tak mi się spac chce…

Stwierdziłam, że bardzo chcę powrócić do mojego poprzedniego podejścia „praca nie przeszkadza mi w zyciu”. To nie będzie łatwe… Ale jakos trzeba te półtora roku przetrwać…

04.12.2021

Bardzo fajny dzień. Zrobiłam mnóstwo rzeczy w domu, ciut popracowałam, dużo odpoczywałam.

Śnieg pada. J

05.12.2021

Pogadane z mamą. Popracowane. Dom ogarnięty. Jedzenie naszykowane. Troszkę zrobione „naprzód”. Do pracy sporo naszykowane „naprzód”.

Zwarta i gotowa.

Cztery ciężkie dni, w tym jeden bardzo ciężki, potem normalny piątek i weekend.

Byłoby genialnie gdyby w tym wszystkim udało mi się zakończyć rok choć w jakiejś małej części.

Dawaj, kobieto, dasz radę!

06.12.2021

Mikołajki. Podobno to się z małej litery pisze. ;p Jak andrzejki. ;p Ale durnie wygląda. ;p

Powrót do roboty bardzo łagodny miałam. Pracowałam sobie bardzo spokojnie i powoli i zrobiłam praktycznie z dziś i z jutra trochę. ;)

Rehab. Jeszcze trzy sesje.

Dieta – ok.

Śnieg się trzyma, jest mrozik.

Za siedem dni odbieram następny urlop. :D :D :D Na razie ustalenia są ustne, ale chyba tak będzie. :D :D :D

Cholera, o tej porze już miałam zazwyczaj pokupowane wszystkie prezenty, a w tym roku nic, nawet pomysłu nie mam!!!!!

07.12.2021

Prezenty kupione!!!!! J

08.12.2021

Co za dzień…. Po powrocie do domu padłam…

09.12.2021

Koniec rehabilitacji. Nastepna zdaje się w lutym, a potem pewnie w kwietniu. Zdaje się, że da się to jakos poukładać.

Odebrałam główna paczkę, przejrzałam, co mam. Fajnie byłoby, gdyby jutro przyszła herbata, to w weekend mogłabym zaczać pakować. Jutro musze po papier iść. Jak dobrze, że jutro już piątek…

10.12.2021

No i dzień minął! I nawet się nic nie popsuło. ;p Troche roboty zabrałam do domu, ale generanie mam weekend.

Byłam kupic łańcuchy na choinkę i papier do pakowania – sukces.

Posprzątałam balkon – sukces.

Spać mi się chce, zdaje się, że po Popo zjem spaghetti i się walne do łóżeczka. J

Zdążyłam odejść pół godziny od paczkomatu i przyszło powiadomienie, że paczka umieszczona w paczkomacie. No toż to szału można dostać. ;p Nic to, odbiorę jutro, albo w niedzielę, prędzej w niedzielę, bo mama jutro nie chce do lasu, a ja chce na śnieg. J

11.12.2021

Obudziłam się o 4 nad ranem….

No cóż, przynajmniej mam długi dzień. Zrobiłam pranie, zmywanie i rosół i poszłam do lasu na ponad dwie godziny. Cudnie było.

W tym czasie mama przyszła z prezentem. Czyli tak, urodziny 14, zapraszam na jutro na obiad, przychodzi dziś. Czego nie rozumiecie? ;p

Ogarnęłam dom, zapakowałam paczke dla E. Popracowałam trochę, zrobiłam następne pranie, ogarnęłam plan boju na poniedziałek.

Radio, duuuzo radia.

Teraz np. Soulówka – no genialne J A wcześniej, w Miłomuzomanii – The Power of Love FGTH!!!! No to mam święta. J

12.12.2021

Słaba ta niedziela. Mama nie przyszła. Każdy ma jakieś priorytety…

Filmu i zdjęcia nie umiałam ogarnąć. Dopiero wieczorem M zadzwoniła na MSN i opracowałyśmy sposób. Spróbujemy jeszcze jutro.

Generalnie to idę spać…

13.12.2021

Ale mi się dziś dzień dobrze składał. J

Pobudka 4.30. Nawet zdążyłam pozmywac ;p

Autobus pociąg, pobranie krwi. Zjadłam śniadanie, leki i w drogę.

Usiłowałam znaleźć przystanek 70 bo mi mignał, jak szłam do szpitala, ale nie było. Poszłam więc na 56. Nie chciało mi się stać i czekac pół godziny, to w końcu przeszłam pięć przystanków. ;p I tam się 780 pojawiło. ;p to wsiadłam.

Dojechałam elegancko przed drzwi. Weszłam, szatnia, szukam gabinetu. Miałam jeszcze pół godziny, ale pani wystawiła głowę przez drzwi i mnie zgarnęła. Wyszłam 10min przez czasem kiedy miałam wejść. ;p Wyniki będą w karcie, więc dowiem się w styczniu dopiero. Ale za to na hematologii odebrałam poprzednie i wit D jest w normie. J

Wyszłam ze szpitala, patrzę – 62 jedzie. Biegiem. Dojechaam na dworzec – patrzę – pociąg jedzie. Biegiem. Wysiadam z pociągu, patrzę – autobus jedzie. Biegiem. ;p W życiu tak szybko nie wróciłam. :D

Poszłam na pocztę i wysłałam paczkę do E. Obawiałam się, że będzie za duża i nie wezmą, ale bez problemu. Byłam też w aptece, od razu z fakturą i w rybnym – zapasy zrobione.

Pogadałam długo z mamą, potem popracowałam, pranie, sprzątanie, dekorowanie (tu już widać koniec!) i zapakowałam prezenty dla AiA, bo chyba się w środę widzimy. J

Jeszcze zamierzam troszkę poćwiczyć, końcówkę zrobię, bo długa przerwa była, i pomocze się w wannie. J

14.12.2021

Nie nadążałam dziś odpisywać na życzenia. Tyle ich to nie dostałam na pewno nigdy w zyciu, a jestem przekonana, że starczyłoby ich na klika takich „normalnych lat”!

Poza tym grupa zakończona, na tej ind mogę się pojawić, ale nie muszę.

Praca nieźle mi dziś szła, Może jeszcze cos porobię późnym wieczorem. A teraz jakiś prezent zapakuję. ;)

15.12.2021

Praca. Odwiedziny A. J

Troche mi się spac chce. No cóż, ostatnie dwi noce po pięć godzin.

16.12.2021

Rano się trochę rozmymłałam i autobus mi zwiał, w związku z tym jechałam następnym pociągiem. Ale dobrze się stało, bo nie czekałam długo i weszłam. Wyniki ok, leciutko lepsze. J Nie było wit D, nikt nie wie dlaczego. Trudno, stare pokaże w styczniu. Zdązyłam na pociąg powrotny po 11. Pieknie udekorowany. J

Potem na poczte z paczką dla D, na zakupy warzywne, potem dwie godziny prasowałam. Troche ćwiczeń, trochę różności. Ogólnie fajny dzień. J

Jutro ostatni dzień pracy i wooooolne. J Za 20godzin mam pełen luz. J

17.12.2021

Napchali mnie dziś ciastem. ;p

Praca szybko minęła, wszystko zrobiłam. No dobra, prawie. Jedna mała rzecz mi została, zrobie w niedzielę, żeby 10 stycznia mieć naszykowane.

U dietetyka ok, lekka poprawa parametrów.

I tyle!!! Mam wolne!!!!

Trochę jogi, dużo radia.

Jutro cały dzień same miłe rzeczy będę robić. A w niedzielę kończe sprzątanie i dekorowanie. J

18.12.2021

Dziś się lenię. ;)

19.12.2021

Posprzątane. J Udekorowane. J Choinka wyszła przecudna, zupełnie jak u mojej Babci. J Pogotowane na ten tydzień do czwartku. J

Jak to super, że jutro nie pracuję już. Tyle dni wonnego! Cudownie… J Jeszcze nie wiem, co będę jutro robić. Być może jutro dzień luzu, a we wtorek rusze na zakupy.

20.12.2021

Cudownie mieć wolne. J

Wstałam kiedy wstałam, a w zasadzie nie wstałam, tylko polegiwałam dłubiąc w telefonie. ;) Ćwiczenia, śniadanko i ruszyłam w miasto. Załatwiłam kupę spraw i oczywiście co się stało jak wróciłam do domu? Przyszła wiadomość, że w paczkomacie jest paczka. ;p

Zmywarka, maseczka, dezynfekcja wanny, takie tam. Teraz jeszcze doprowadzę paznokcie do ładu, a potem już tylko relaks. Może nawet pogram w scrabble, chyba z pół roku nie grałam…

21.12.2020

Z mamą nie ma się co umawiać. I nie ma co proponować jakiejkolwiek pomocy. I nie ma co tracic nerwów.

Zrobiłam obejście , odebrałam paczki, kupiłam czajnik, bo ten chyba nie przetrwa już świąt, zdrapki, mleko, płyn do szkieł, cały plecak był.

Poćwiczyłam, wykąpałam się, i wtedy przyszła paczka od D. J część dam mamie., w końcu życzenia były też dla niej.

Odpoczywam. Trochę mi się spać chce, ale dziś Kozetka, a przedtem sobie obejrzę jeden świąteczny odcinek. J

Śnieg na razie się trzyma. J

22.12.2021.

Zanioslam mamie prezenty od D. Byłam zapalić znicze. Odebrałam paczkę. Pokupowałam parę rzeczy.

Potem relaks, poczytałam, puzzle, zdrapki. Słucham radia, potem jeszcze serial z prasowaniem, kolorowanki i pomaluję paznokcie. J

23.12.2021

Z rana znów nerwy.

Chyba w przyszłym roku to powiem, że wigilia u mnie, ale ja robię, bez żadnego noszenia.

Byłam ponad dwie godziny w lesie. Miałam na sobie tyle warstw, że zgiąć się prawie nie mogłam ;p Ale dzięki temu cieplutko i fajnie mi było. J

Potem odpoczynkowo.

Namoczyłam owoce na kompot. Rano nastawię. J

Klip wyszedł cudnie – dziś premiera. J

No to – wesołych świąt! J

26.12.2021

No to po świętach. Było sympatycznie. Luźno. Mroźno też, dziś w nocy zwłaszcza. Cieszę się, że nie muszę iść jutro do pracy. Trochę jestem przejedzona, ale nie jakoś strasznie.

27.12.2021

2,5h w lesie. Super było.

Po południu walczyłam z bólem głowy. Chyba na zmianę pogody, albo może trochę mnie przewiało w lesie, trzeba będzie jeszcze kaptur na czapke zakładać.

28.12.2021

Zrobiłam porządek w wekach i w herbacie, byłam na poczcie, założyłam Instagrama. ;p A skomentował: Łooopani, na święta Insta dostałaś? ;p ;p ;p

Jeszcze jem resztki wigilii, ale staram się trochę ruszać.

29.12.2021

Po sniadaniu ruszyłam na siłownię. Byłam półtorej godziny, zrobiłam połowe normalnej serii. Fajnie. Potem relaks. Po Popołudniówce jeszcze cos spróbuje zrobić, chyba że mi się bardzo nie będzie chciało. ;p

Dobrze, że już kończą się te wigilijne rzeczy, bo jestem przejedzona. Ale już do zupy ogarnęłam temat, a w zasadzie do drugiego dania, tyle że tuż potem się wzięłam za dalsze jedzenie ;p Jutro muszę wytrzymać do podwieczorku. J

30.12.2021

No i ostatni dzień 2021.

Co było dobre?

Radio!

Grupa radiowa na FB ze wszystkimi podgrupami.

Zlot radiowy w Przypkach.

Zimowy wyjazd do Szklarskiej.

Letni wyjazd do Szklarskiej i wszystkie spotkania.

Wyjazd do D.

Spotkanie licealne.

Poprawa stanu kostki, kręgosłupa i wątroby.

Odnowienie salonu.

A teraz nich idzie i zabierze ze sobą całe zło.

 

 

 

środa, 29 grudnia 2021

13 (jest światło)

I jeśli strachy nocy

Wpełzną w twoje dni

I przyjdzie świat, kradnąc dzieci z twojego pokoju

Strzeż swojej niewinności

Przed zwidami

Wiedz, że ciemność zawsze gromadzi się wokół światła

 

Istnieje światło, które nie zawsze widzisz

Jeśli istnieje świat, w którym nie zawsze możemy być

Jeśli istnieje ciemność, w którą nie powinniśmy wątpić

Istnieje też światło, nie pozwól mu zgasnąć

 

Gdy wiatr krzyczy i wrzeszczy

I morze jest ogonem smoka

A statek, który ukradł ci serce, właśnie podnosi żagiel

Kiedy wszystko, co ci pozostało to odejść

I wszystko, co masz to cierpienie

I wszystko, co wiesz to potrzebowanie

 

Istnieje światło, które nie zawsze widzisz

Jeśli istnieje świat, w którym nie zawsze możemy być

Jeśli istnieje ciemność, w którą nie powinniśmy wątpić

Istnieje też światło, nie pozwól mu zgasnąć

 

Ponieważ to jest piosenka

Piosenka dla kogoś

Kogoś takiego jak ja

 

Wiem, że świat jest skończony

Ale ty nie musisz być

Mam pytanie do dziecka w tobie, zanim cię opuści

Czy jesteś wystarczająco twardy by być miękkim

Czy wiesz, że twoje serce ma swój własny umysł

Ciemność gromadzi się wokół światła

Trzymaj się, trzymaj się

 

Istnieje światło, które nie zawsze widzisz

Jeśli istnieje świat, w którym nie zawsze możemy być

Jeśli istnieje ciemność, w którą nie powinniśmy wątpić

Istnieje też światło, nie pozwól mu zgasnąć

 

Ponieważ to jest piosenka

Piosenka dla kogoś

Kogoś takiego jak ja

 

Tytuł oryginału : „13 (there is a light)”

Autor : U2

 

To ostatnia piosenka z albumu „Songs of experience” wydanego 1 grudnia 2017 roku, jak na razie ostatniego albumu U2.

poniedziałek, 20 grudnia 2021

wtorek, 14 grudnia 2021

Listopad 2021

 01.11.2021

Jeden cmentarz, drugi cmentarz. Znicze, zaduma.

Potem powolne popołudnie, z porządkowaniem pomidorów i gotowaniem.

4 + 2 dni i wolne.

Ja już w sumie nie wiem, czy chcę, żeby oni przyjeżdżali. Może powinnam przespać te cztery wolne dni.

E nadal się nie odzywa. L

02.11.2021

Praca. Siłownia. Troche sprzątania. Radio.

Orżneli nas na godzinach, to już pewne. L

Pada.

Za trzy dni weekend.

03.11.2021

Praca, zakupy, ćwiczenia kręgosłupa.

Mamy kowida. Procedury już w toku. Ciekawe czy faktycznie kwarantanna tylko dla niezaszczepionych będzie.

Za dwa dni weekend, a potem dwa i dłuższy weekend.

04.11.2021

Nastepna osoba chora. Też lekko, bo zaszczepiony. Robi się słabo… Zwłaszcza, że na kwarantannę nikogo nie wysyłają, więc kolejne osoby będą chorować. Byle do wtorku po południu, a potem ew 18 na zwolnienie…

B na swoim wallu napisał, że czeka do emerytury, że liczy dni. Nie podejrzewałam go o takie uczucia, wydawał się zawsze swoja pracą tak przejęty itd. Przygnebiło mnie to. Chyba już nikogo nie ma, kogo to rajcuje.

05.11.2021

Padłam 0 20. W wannie. Dobrze, że się nie utopiłam.

06.11.2021

Nordic. Ogarnianie domu. W takie dni jak dziś wątpię, czy dopracuję tyle ile sobie założyłam.

07.11.2021

Nie wiadomo czy przyjazd D i spółki dojdzie do skutku.

Poszłam wyrzucić smieci i cudny prezent wyjęłam ze skrzynki. J P też wczoraj dziękował. I płyta już w Polsce. Jakos się układa.

No dobra, dwa dni i długi weekend. Zepnij się kobieto.

08.11.2021

Poniedziałek odbębniony. Nawet szybko zleciało.

Byłam w sklepie ze zdrową żywnością i w ulubionej drogerii. Pożegnałam się z Ireną Eris. Już za droga dla mnie jest. Kupiłam inne, będę wypróbowywać, które mi najbardziej podejdą, te z niższej półki.

Popołudnie dobrze spędzone.

D nie przyjadą. W sumie to może i dobrze. L nie jest zaszczepiona, a ja z pracy na pewno przynoszę tony zarazków. A poza tym jestem po prostu zmęczona. Nie będę gotować, nie będę nawet z piżamy wyskakiwać.

Chyba będzie wojna…. A już myślałam, że „za mojej kadencji” tego horroru nie doświadczę. L

09.11.2021

Jeeeest!!! Mam weekend!!!! Cudownie!!!!

10.11.2021

Rajd udany. J

Na siłowni fajnie. J

Zakupy, odpoczynek, radio itd.

Wkurzenie widomościami z pracy, ale staram się wyrzucić z myśli.

Akcja płyta zakończona!!!! Ale wyszło wspaniale. J J J

11.11.2021

Spacerek po lesie. Dużo czytania – nareszcie. Radio. Milutko. J

12.11.2021

Dziś pierwszy raz w życiu wysłałam paczkę paczkomat-paczkomat. Troche się trzeba naklikać, ale za to w kolejce nie trzeba stać. Podoba mi się. J

Poszłam podpisać cholerną listę. Prawie wszyscy już byli podpisani. Pomyslałam sobie „Kobieto… daj se żyć. Odliczaj dni i już żadnej krucjaty nie prowadź. Obiecałas to sobie dwa lata temu”.

Kupiłam herbatki, powidła i rum. ;)

Poćwiczyłam, wykąpałam się, radio. Niedługo się skończy Popo, wezmę się do pracy, bo jeszcze mi sporo zostało.

Dobrze, że jutro sobota.

Mama dostała trzecią dawkę. J

13.11.2021

Prawie skończyłam pracę.

Ogarnęłam balkon, pranie zrobiłam, trochę łazienki sprzątnęłam. W jadłospisie podłubałam.

A potem dużo radia z dodatkami.

Jutro gotuję. I mam nadzieję się naprawdę zacząć trzymać znów diety, bo razlewnaja całkowita.

14.11.2021

Niedziela.

Mama wpadła. Nie sądziłam, że dziś przyjdzie, ale przyszła. Dobrze znosi trzecią dawkę, trochę ją reka boli.

Gotowałam na cały tydzień. Troche sprzątania. Troche odpoczynku.

To jedziemy. Osiem dni i urlop.

15.11.2021

Oczywiście na wstępie okazało się, że sprzęt nie działa. I nie byłam jedyną, której dziś nie działało. Obie z E doszłyśmy do wniosku, że to bardzo stresujące.

Po pracy sprzątałam. Pozamiatałam i umyłam podłogi. Mam czyściutko, tylko wanna została. ;)

Poćwiczyłam, zaraz kolacja, kąpiel i jeszcze trochę popracuję.

Dieta na sztywno, w piątek chcę mieć osiągnięcia!

Siedem dni do urlopu.

16.11.2021

Praca. Siłownia. Troche sprzątania, prasowanie. Ogólnie nie spodziewałam się, że tak wszystko zrobię.

Sześć dni do urlopu.

17.11.2021

Praca, dużo pracy.

Potem zakupy na prezent (udało się), potem do neurologa (weszłam wcześniej), zapisałam się na trzecią dawkę i do domu.

Od neurolożki dostałam skierowanie na badania i na rehab. Powiedziała, że mam nie myslec o operacji.

Poćwiczyłam, wannę wyszorowałam na błysk, paznokcie skończyłam. Dłubię w necie i spać.

Pięc dni do urlopu.

18.11.2021

Praca. Podwójne zakupy.

Wszystko mnie boli, nie będzie ćwiczeń. Będzie maseczka na twarz, na oczy i na dłonie. Plus drzemka.

Cztery dni do urlopu.

19.11.2021

Nareszcie piątek.

Zakupy chemiczne (nie wiem jakim cudem zmieściłam się w limicie finansowym), dietetyczka.

Nie mam już nadwagi, BMI 24,7 J J J

Jestem POTWORNIE zmęczona. Zrobiłam spis rzeczy do zrobienia w weekend i ide się zaryć w pościel, choć jest dopiero 19.27.

20.11.2021.

Bardzo fajny dzień.

Obudziałam się tuż przed siódmą, ćwiczenia, śniadanie, nordik, trochę sprtzątania. Pierwsze dekoracje świąteczne wyjęte. J Zmywanie, pranie, ćwiczenia kręgosłupa, kąpiel stóp w kicie. Do tego duuuuzo radia. I będzie jeszcze więcej. J

21.11.2021

Mama opowiedziała mi dziś pół zycia. Szkoda, że nie wiedziałam tego wszystkiego wcześniej. L Ale dobrze, już, trudno, było, minęło. Tylko teraz się skupić nad dniem dzisiejszym, chciałabym, żeby teraz już życie było dla niej dobre, a tu ciągle coś…

Bardzo mnie to wszystko przygnębiło. Reszte dnia spędziłam oglądając świąteczne odcinki ER i popłakując.

22.11.2021

Praca dziś niezbyt wymagająca, potem w domu coś tam z lekka, ale i tak zmęczona jestem. Choc dziś już trochę lepiej, bo cos tam jednak zrobiłam. Humor leciutko lepszy, bardzo leciutko.

Dwa dni do urlopu.

23.11.2021

Trochę mi lepiej. Popracowałam, zakupy w rybnym, takie tam.

Jeszcze jutro i urlop.

24. 11.2021

Znów mi się pendrive popsuł. Trzeba będzie wrócic do tamtego.

Szczepienie wykonane. Jest 19 i trochę mnie rozkłada, zaczęło godzine temu. Zimno mi, trochę mnie boli głowa, czuje stan podgorączkowy. Co ma być to będzie.

11 dni wolnego przed mną. J J J

25.11.2021

Nareszcie wolne. J

Pospałam do siódmej, ręka po szczepieniu bolała jak cholera. Teraz pod wieczór jest lepiej, ale tak trochę grypowo mi jest nadal.

Wczoraj wieczorem jeszcze nerwy bo alarm kwarantannowy, ale dziś okazało się, że fałszywy.

Zrobiłam zakupy, wysłałam paczkę, odebrałam z paczkomatu, posprzątałam następny kawałek salonu i udekorowałam i zapisałam się na cieśń i densytometrię, w bardzo dogodnych terminach.

Na rehabie super, J będzie moją opiekunką. Mam ćwiczenia, nauke chodzenia, masaż pneumatyczny, solluks i prądy. Od jutra, dziś papiery.

Po południu już tylko odpoczynek. J

Na koncie zostało mi 22zł….

26.11.2021.

Dziś się po domku kręciłam. Cały salon mam już świąteczny.

Rehab bardzo spoko, choć dziś trochę się przeciągało, bo miały zebranie. Maja od poniedziałku testować wszystkich pacjentów. Raz, na początku. Gdzie w tym sens? Oczywiście kasy za dodatkowe obowiązki nie dostaną.

Fajny masaz pneumatyczny. No i nie umiem chodzić, to pewne. ;p Ale będę się uczyć.

Nic już więcej dziś nie robię!!!!!

27.11.2021

Śnieg!!! Zaczał padać wczoraj póżnym popołudniem i napadało sporo.

Byłam w lesie, cudne zdjęcia i fantastyczny spacer. Na koniec ulepiłam bałwana. J

Sobotę postanowiłam mieć luźną, ale troszkę popracowałam, bo mi się zachciało. ;p

Posprzątałam i udekorowałam kawałek przedpokoju. Prasowanie znów odłożyłam. Ale jutro to już na pewno. J

Sobota w radio jest niesamowita J

28.11.2021

Powiem tylko tyle : całe szczęście, że jutro nie ide do roboty.

29.11.2021

Nieźle się dziś rozkręciłam. Trochę pracy, trochę sprzątania, masa spraw na mieście, rehab, różne rzeczy w domu. Bardzo pracowicie.

Jutro mam maraton lekarsko-zdrowotny. Trzy! Musze jedzenie ze sobą zabrać, bo jak wyjde o 10.45 to wróce na 17.30….

30.11.2021

Ufff to był dzień.

Nie mam cieśni nadgarstka.

Rehab ok.

Grupa terapeutyczna jakas …. Rozmotywowująca. ;p

Dobranoc. ;p


sobota, 4 grudnia 2021

Część mnie umarła

Ta część, która jest zazdrosna

Nieczuła i podstępna

Chciwa, złośliwa

Globalna, kolonialna

Krwiożercza, ślepa

Bezmyślna i podła

Skupiona na granicach

Na masakrach i owcach

Paleniu książek

Równaniu domów z ziemią

Popierająca celowane zabijanie z dronów

Śmiertelne zastrzyki

Aresztowanie bez sądu

 

Klapki na oczach

Gangrena i szlam

Namaszczenie, sarkazm

Zwykła napaść

Zadowoleni z siebie heroiczni mordercy

Wyniesieni pod niebiosa

 

Pirackie reklamy

Ataki przy użyciu kwasu

Na kobiety przez despotów

Zboczeńców i pismaków

Fałszowanie wyborów

I kupowanie władzy

 

Kłamstwa z ambony

Gwałt pod prysznicem

Niemy, obojętny

Nie czujący wstydu

Tęgi, ważny

Łypiący okiem, obłąkany

 

Siedzący w kącie

Oglądający TV

Głuchy na płaczące z bólu dzieci

Martwy dla świata

Tylko obserwujący grę

 

Oglądający niekończące się powtórki –

Co z oczu to z serca

Cisza, obojętność

Najgorsza zbrodnia

Ale kiedy cię spotkałem

Ta część mnie umarła

 

Przynieście mi miskę

Żebym umył jej stopy

Przynieście mi ostatniego papierosa

O wiele lepiej będzie umrzeć w jej ramionach

Niż trwać

I całe życie żałować.

 

Tytuł oryginału : „Part of me died”

Autor : Roger Waters

 

To ostatni utwór z płyty „Is this the life we really want” wydanej 2 czerwca 2017 roku, jak na razie ostatniej płyty Rogera.