czwartek, 18 kwietnia 2019

Melody Gardot "Our Love Is Easy"

11.11.2015


Deep within your heart, you know it's plain to see
Like Adam was to Eve, you were made for me
They say the poisoned vine breeds a finer wine
Our love is easy

If you ask me plainly I would gladly say
I'd like to have you round just for them rainy days
I like the touch of your hand, the way you make no demands
Our love is easy

Our love is easy
Like water rushing over stone
Oh, our love is easy, like no love I've ever known

Physically speaking we were made to last
Examine all the pieces of our recent past
There's your mouth of tears
Your hands around my waist
Our love is easy

Every time we meet it's like the first we kiss
Never growing tired of this endlessness
It's a simple thing, we don't need a ring
Our love is easy

Our love is easy
Like water rushing over stone
Oh, our love is easy, like no love I've ever known

Our love is easy
Like water rushing over stone
Oh, our love is easy, like no love I've ever known

Deep within your heart, you know it's plain to see
Like Adam was to Eve, you were made for me
They say the poisoned vine breeds a finer wine


wtorek, 16 kwietnia 2019

Sprowadźcie chłopców z powrotem do domu

01.12.2015



Sprowadźcie chłopców z powrotem do domu
Sprowadźcie chłopców z powrotem do domu
Nie zostawiajcie dzieci samych
Sprowadźcie chłopców z powrotem do domu

Tytuł oryginału : „Bring the boys back home”
Autor : Pink Floyd


niedziela, 14 kwietnia 2019

Miłość to zaślepienie

15.08.2015


Miłość to zaślepienie,
Nie chcę widzieć
Otul mnie
Zasłoną nocy
Och, moje serce
Miłość to zaślepienie

W zaparkowanym samochodzie
Na zatłoczonej ulicy
Widzisz, że twoja miłość
Się dopełniła
Nić się rwie
Węzeł się rozwiązuje
Miłość to zaślepienie

Miłość to mechanizm zegarowy
I zimna stal
Palce zbyt zdrętwiałe by czuć
Ściśnij uchwyt
Zdmuchnij świecę
Miłość to zaślepienie

Miłość to zaślepienie
Nie chcę widzieć
Otul mnie
Zasłoną nocy
Och, moja miłości,
Miłość to zaślepienie

Mała śmierć
Bez żałoby
Żadnego telefonu
Żadnego ostrzeżenia
Kochanie, to niebezpieczna myśl
Która prawie ma sens

Miłość to tonięcie
W głębokiej studni
Wszystkie sekrety
I nikt, komu można je zdradzić
Weź pieniądze
Skarbie
Zaślepienie

Miłość to zaślepienie
Nie chcę widzieć
Otul mnie
Zasłoną nocy
Och, moja miłości,
 Zaślepienie.


Tytuł oryginału : „Love is blindness”
Autor : U2

(jest to ostatni utwór z płyty „Achtung baby” z 1991 roku)

piątek, 12 kwietnia 2019

Nic nowego

06.09.2015


Księga Abdiasza jest tak krótka (21 wersetów), że właściwie mogłabym ją tu przytoczyć w całości.

Tylko po co?

Abdiasz opisuje w niej swoją wizję. Wzywa narody do stoczenia bitwy z Edomem (potomkami Ezawa) z powodu przemocy jakiej się dopuścili wobec swoich braci, synów Jakuba. Abdiasz surowo potępia czyny Edomu, zapowiada zbliżający się dzień rozrachunku. Następnie bezpośrednio zwraca się do tego narodu, oceniając jego pozycję. Opisuje Edom jako mały i wzgardzony naród, jednocześnie zachowujący się zuchwale. Mieszkając pośród wysokich skał, czuje się bezpieczny, lecz Bóg osądził go i przeznaczył na zagładę. Przeciw nim obrócą się dotychczasowi sprzymierzeńcy i w czasie jego klęski nie pomogą mu mędrcy i wojownicy znani z męstwa.

Pod koniec tej księgi prorok zapowiada czas odnowy dla domu Jakuba, mówi o zajęciu terytorium Edomitów i wymienia zdobyczne krainy i terytoria.

Nic nowego.

Jedyne co mnie bardziej zainteresowało w tej księdze to imię narratora: Abdiasz. Imię jego oznacza z języka hebrajskiego - sługa Jahwe.

środa, 10 kwietnia 2019

Październik 2016


1 października 2016
Dziś oddaję się całkowicie marzeniom i przenoszę w całkiem inny świat.
Wrócę jutro, papa. 


2 października 2016
Fajnie było.

Musze to powtórzyć.  

3 października 2016

Miotam się między beznadziejnością rozstania a poczuciem, że dobrze mi ono zrobi… A może nie tylko mnie.

4 października 2016

Wieje jakby się kto powiesił. Głowa mnie boli. Smutno mi.

5 października 2016
Udało mi się załatwić dermatologa. Jeszcze dwa papiery i będzie komplet.

Och, jak to miło dostawać takie maile jak wczoraj…  

7 października 2016
Wczoraj nawet nie miała siły tu wejść… Strasznie jestem zmęczona… 

Za to dziś znów bardzo miły mail.  Niech tak trwa, proszę…  

8 października 2016
Cały dzień bym najchętniej spała. Ale zmuszam się do jakiejś aktywności.

Tęsknię…

9 października 2016
Skończyłam układać puzzle!!! 
Wszystko przyklejone, dziura załatana, zalakierowana. Stoi i wygląda. 

Dodając do tego dzisiejszy mail – happy  

10 października 2016

Padam na twarz…

12 października 2016
Nie miałam siły wczoraj nawet się tu zalogować…
Wizyta u lekarza bardzo pomyślnie. Wyniki lekko w dół, leki bez zmian. Dał zwolnienie, kazał nabierać sił.
Zawiozłam papiery do wydziału niepełnosprawności.
Dziś cały dzień śpię.

Tęsknię…

13 października 2016
Powoli dochodzę do siebie. Dziś nawet posprzątałam w salonie. Łącznie z myciem kanapy w środku. Byłam też na krótkim spacerku z reklamacja tuszu do komputera. I pranie zrobiłam. 
Tylko że tęsknota mnie zżera…

14 października 2016
Dziś znów mi gorzej… Mam wrażenie, że depresja mi się spod leków przebija… Uodporniła się cholera, czy co?…

15 października 2016
Tęsknię i mi źle…  

16 października 2016
Poćwiczyłam – to mi zawsze dobrze robi.
Zimno w tym domu.
Depresja dokucza.
Tęsknię.

17 października 2016
Bardzo miły mail dziś rano 
Posprzątałam, wyprałam, byłam na spacerze. Za chwilę trochę popracuję, a potem relaks przy serialu.

18 października 2016
Od rana poszalałam robiąc różne rzeczy, a teraz oklapłam. Ale może uda mi się nie poddać i zrobić ćwiczenia, kąpiele i smarowania.
Dostałam wezwanie na komisję, 24.10.

19 października 2016
Nie ma, nie ma, nie ma…
I tego nie ma, i tego nie ma i tamtego też nie ma…
Jak żyć z takim niemaniem?…

20 października 2016
Przeżywam jakieś załamanie pod tytułem „aaa, wszystko mi jedno”… I kolejną fazę niby akceptacji, że niektórych rzeczy nie mogę mieć. Niby akceptacji, bo wiem z poprzednich doświadczeń, że to jest chwilowa akceptacja. Choć może tym razem tak nie będzie.
Dziś się spodziewam odwiedzin A. Przegadamy?

21 października 2016
Zrobiłam zakupy.
Zaczęło padać.
Gotuję.
Sensu nie widać.

22 października 2016
Dziś wyczytałam, że depresja może być skutkiem niewłaściwych połączeń w mózgu.
Zdecydowanie…

23 października 2016
Pytanie „Czy ktoś to w ogóle czyta?” chodzi mi dziś po głowie. I nie mogę się go pozbyć. Przykro jest takie coś zobaczyć, jak się jest regularnym czytelnikiem i komentatorem. Znaczy ja się nie liczę?

24 października 2016
Pierwszy dzień w pracy po zwolnieniu. Ciężko, ale dałam radę. Może się rozkręcę i pociągnę trochę.
Szefostwo miało problem z moim środowym wezwaniem. Ale się rozwiązał.
Zaraz na druga część pracy.
Tęskno mi i przygnębiona jestem…

25 października 2016
Jestem strasznie zmęczona. Te wtorki mnie zabiją…
Jutro komisja.

27 października 2016
Jestem raczej wściekła na cały świat.

28 października 2016
Dostałam orzeczenie o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, na zawsze.

Jestem bardzo zadowolona, uważam, że właściwie mój stan ocenili.

29 października 2016
Jestem w dziwnym nastroju.
Wkurzona na M. Z powodu różnych rzeczy przeszłych. Niby nic nowego się nie wydarzyło, a jednak. Chyba ostatnia maleńka kropelka przepełniła czarę.
Wczorajszy „wyrok” przyjęła z dużym zadowoleniem. Za dużym, żeby było to normalne. Dziś nad ranem mnie olśniło, że cały czas mi się wydawało, że ludzie mi nie wierzą, jaka jestem naprawdę chora. A teraz mam na to PAPIER. Crazy, aren’t I? Ale w końcu na głowę też się leczę, nie?

Dziś padał grad.

30 października 2016
Korzystając z tego, że dziś mam siłę, pozamiatałam, umyłam podłogi, pozmywałam, wstawiłam pranie, poćwiczyłam kręgosłup, natarłam włosy naftą i przygotowałam ciasto. W planie jeszcze zarobienie chleba.

Nastrój nadal taki sam. Dziwny. Plus śnił mi się ojciec, który tak usilnie mnie namawiał na większe ubezpieczenie mieszkania, że zaczęłam podejrzewać, że chce po mojej śmierci mieć z tego kasę, popłakałam się i obudziłam.