niedziela, 25 sierpnia 2019

Nowy


Każda nowość wywołuje kontrowersje. Są tacy, którzy chłoną każdą nowinkę, są też sceptycy i ci, którzy twierdzą, że nowość to zło.

Według mnie w Nowym Testamencie są rzeczy, które mogą wywoływać wszystkie te trzy reakcje. Mówię tu o Ewangeliach Kanonicznych, ściśle rzecz biorąc, jako że reszta… patrz wcześniejsze wpisy z kategorii „Wierzyć”.

Zacznijmy od tego, co wydaje mi się wielkie, prawdziwe i godne naśladowania.

  • Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie.
  • Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień.
  • Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski!
  • Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą.Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?
  • Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą.
  • Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.
  • Tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie.  Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego! 


Z drugiej strony (a raczej pośrodku), są stwierdzenia, które mogą zmuszać do zastanowienia pod hasłem „czy aby na pewno?”
  • Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały – czyli co, kto żyje w ciemności, niewiedzy i głupocie ma tam pozostać? Stąd się wzięła predestynacja…
  • Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. – chyba jednak nie wszyscy seryjni mordercy pochodzili z dysfunkcyjnych rodzin…
  • Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. – nawet jeśli pokonał pokusę, odwrócił się i odszedł w siną dal by nigdy nie powrócić?
  • Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! – wprowadziłam w życie. Ale wciąż myślę, czy słusznie zrobiłam. Nie mam przekonania…
  • Lecz Jezus mu odpowiedział: Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych! – jak wszyscy będziemy głosić dobrą nowinę i łowić dusze to kto da nam jeść?
  • Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała?  A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. – jak w telefonii komórkowej – wszystko dla nowego klienta, a starych się pomija…


I jeszcze całkiem druga strona, ciemna strona:
·         Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu? On odpowiedział: Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela.
·         Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy.
·         Kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma.
·         Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.

piątek, 23 sierpnia 2019

Wrzesień 2017


1 września 2017
No to spiżarnia pełna. 
Zostało tylko suszenie pomidorów. To potrwa, ale za to nie jest pracochłonne.
Fajna pogoda, jest czym oddychać. 


2 września 2017
Obiad urodzinowy u mamy. Małe wesele. 

Nie chce mi się pracować, a powinnam.  

3 września 2017
Siedem godzin ostrej pracy i są wyniki.  Zostały dwie rzeczy, ale jedna musze najpierw przedyskutować z naczalstwem, a z jedna nie mogę ruszyć, póki mi R nie odpowie na parę pytań.

Trzeba ten plan rozpisać do końca. Niezłe puzzle.  

4 września 2017
Okazuje się, że te moje nowe obowiązki przewodniczącej nie będą może aż tak skomplikowane, bo nie ma sztywnych wytycznych. Można rzeźbić co się chce. 
Zakończyłam serię papierzysków. Jeszcze ich parę przede mną. Serii parę. 

Ale teraz musze poruszać się, bo przyrosłam do krzesła. Zamiotę, poćwiczę.

5 września 2017
Coś mnie gardło boli.
I dwa pieczołowicie opracowane pliki się nie chcą w pracy otworzyć.
I brzuch mnie boli.

Więc dziś tak średnio.

6 września 2017
Dziś zakupy chemiczne.
Dość zmęczona jestem przychodząc z pracy, ale ludzie jeszcze w pracy narzekają, że są zmęczeni, więc może to normalne.

Jedno jest pewne – musze dziś iść wcześniej spać. Jak się chce o szóstej brać udział w audycji, to nie ma innego wyjścia.  

7 września 2017
Odwaliłam dziś kawał dobrej roboty.
Uważam, że zasłużyłam już na weekend. 

Jutro się pokażę tylko w robocie i odpoczywam.  

8 września 2017
Weekend! 

Ale mi się spać chce… Chyba się zdrzemnę szybciutko, bo do końca Listy nie dosłucham.  

9 września 2017
Słodkie weekendowe lenistwo. 

Zrezygnowałam z koncertu w końcu. Obawiam się, z czym by się to mogło dla mnie wiązać, a nie chcę tego. Przyjedzie jeszcze.  

10 września 2017
Lubię takie leniwe niedziele. W ogóle ten weekend był dla mnie bardzo łaskawy jeśli chodzi o odpoczywanie i normalnie prawie nogami przebieram w oczekiwaniu na poniedziałek – rzucę się w wir roboty.  Ciekawe czy padnę w czwartek, czy może już w środę. 
Robię okłady z kapusty. Pięta lepiej, ale „zapach” jest taki, że niech to szlag trafi.  Ale skoro pomaga, to może łokieć też zacznę okładać. 

R naprawił mi te dwa papiery, co nie chcą chodzić na zakładowym sprzęcie. Hura. 

11 września 2017
No i naprawdę dzisiejszy dzień był bardzo intensywny, i wszystko zrobiłam, i jestem z siebie cholernie dumna!  

12 września 2017
Dziś ostatnie spotkanie z psychologiem miałam. Powiedziała, że mnie nie poznaje. Taaaak, pozbycie się 115 kg żywej wagi może to sprawić….  

13 września 2017
Normalnie jestem z siebie dumna : dziś też wszystko zrobiłam. 
Całe popołudnie stałam w kuchni. Lubię gotować.  

14 września 2017
Szalony był ten dzień, ale wszystko zrobiłam. 
Nie zapisali mnie na rehabilitację bo umowa jeszcze nie podpisana. Czyli ci już nie maja umowy, a ci jeszcze nie mają. Niech żyje pomysł sieci szpitali. Będę na tą rehabilitację czekać dwa lata.

15 września 2017
Ależ niesamowite, mimo takiego nawału zajęć i dodatkowych obowiązków i wydarzeń cały tygodniowy plan zrealizowany! 
Poczytałam sobie dziś sporo. 
A teraz spać mi się chce.  

16 września 2017
Dziś tuż przed 13 zdarzyło się coś, czego nie spodziewałam się nigdy w życiu. Do tej pory nie wiem, co o tym myśleć. Najlepiej może nie będę.
Poza tym nordik, smażenie kani, czytanie, masaż stóp – miły dzień. Jeszcze pogram w scrabble, a potem retransmisja koncertu Finka.  

17 września 2017
Niedziela pracowicie leniwa.  

18 września 2017
Po wprowadzeniu poprawek mój plan poniedziałkowy działa. 
Piękny był dziś „Aksamit”. 
A ma kłopoty… :/

19 września 2017
Wszystko zrobione, ale zmęczona jestem. I senna. Położę się wcześniej spać. A już niedługo weekend.  

20 września 2017
Film bardzo fajny. Popołudnie z dziewczynami też. Ale się uśmiałyśmy. 
Trochę za blisko siedziałyśmy i głowa mnie boli.  

21 września 2017
Ale mi wczorajszy dzień dał w kość… Dziś byłam jak wyprana, wyżęta i wymaglowana. Jeszcze nie doszłam do siebie całkiem. Za dużo siedzenia bez ruchu, za długo w aucie, za mało ruchu, za mało picia, za mało snu. Dziś to nadrabiam.
Nie znoszę jak ktoś coś palnie, robi się wokół tego szum, a ta osoba udaje, że przecież w ogóle to nie wynikało z wypowiedzi i jeszcze rzuca teksty, że trzeba czytać ze zrozumieniem. Mówić też trzeba ze zrozumieniem.

22 września 2017
Totalnie zaskoczona dwoma dzisiejszymi mailami.
Zamiast się cieszyć, przyglądam się podejrzliwie.
Się porobiło…

23 września 2017
Miły dzień. 
Choć czasem zacinałam się na zastanawianiu się, co to wszystko znaczy…
A powiedział rodzicom. Wow.

24 września 2017
Najwyraźniej wszystko wróciło już do „normy”…

25 września 2017
Jeszcze trzy dni i będę miała trochę wolnego. :)  Chyba mi tego potrzeba, skoro tak odliczam.
Dziś rano poczułam, że budzi się we mnie nadzieja. Najpierw się przestraszyłam. Ale potem pomyślałam, że przecież tego właściwie chciałam. Byle bym tylko nie próbowała znów tych marzeń zrealizować, to będzie ok…

26 września 2017
I pół tygodnia za mną.
Jutro pożegnanie dwu pracowniczek. Jedna z nich pracuje tu dłużej ode mnie. Taka osoba co to „zawsze była”. Będzie dziwnie bez niej…
Dziś znów zostałam zaskoczona mailem. Nadal nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Ale zaczynam umieć się znów cieszyć.

27 września 2017
Szkolenie durne jak niektórzy politycy. A może to ich sprawka, że musimy się czymś takim zajmować. ;p
Zmęczona nieco. Jeszcze jutro.

28 września 2017
No i co? Koniec? Już za dobrze było?…

Na szczęście już weekend…

29 września 2017

Piątek, piąteczek, piątunio.  

30 września 2017

Pół dnia w lesie, pół dnia w wannie. To się nazywa relaks. 

środa, 21 sierpnia 2019

Dyktando

02.07.2016


Pod dyktando
Żeby tylko nie popełnić błędu
Naród
Nie napisać przez tłum otwarty
Wiedzieć
Kiedy zamykać a kiedy otwierać
Usta.
Milczeć –
Ale z jakiej litery?
Odmienić się
Ale nie przez przypadek.
Uważać
Aby miłość nie napisać oddzielnie
Tak jak czarna jagoda albo pierwszy lepszy
Czujnie
Po pewnych datach postawić kropkę
Przy innych minutę ciszy.
Uważać
Aby życia nie napisać przez skróty
Pamiętać
Aby nie popełnić błędu przy śmierci.
Umrzeć
Ortograficznie.

Ewa Lipska

poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Joseph Salvat „Punchline”

30.05.2016


 I miss you more than I have so far tonight
 You weren't joking when you said you'd left nothing behind
 Now I'm wandering around the flat and smoking where I like
 It's never been as empty as it is tonight, and it's huge
 Now I'm alone between its walls
 Hard to believe we used to think that it was too small

 I did what I thought I had to, to protect you
 Did my best to keep my beasts at bay
 Too late I realized that you would never pledge you whole hand in
 But you delivered on my bluff and went straight back to him

 Hard to believe
 The joke was always on me
 Your punchline was so low
 You know just how to hit them all

 I miss you more than I have so far tonight
 I can't see in out cause you're fucking up my mind
 It was far too hard to sleep, so I took myself outside
 To screw you out on a summer's night
 The odds were good but there's no leaving you behind
 So I learned patience and placed on my bed some time

 I did what I thought I had to, to protect you
 Did my best to keep my beast at bay
 Too late I realized that you would never pledge you whole hand in
 But you delivered on my bluff and went straight back to him

 Hard to believe
 The joke was always on me
 Your punchline was so low
 You know just how to hit them all
 You know just how to hit them all

 Hard to believe
 The joke was always on me
 Your punchline was so low
 You know just how to hit them all

piątek, 16 sierpnia 2019

Pudełko farb

07.03.2012


Zeszłego wieczoru wypiłem za dużo
Siedziałem w pubie z głupcami
Zachowywałem się zgodnie z zasadami
Próbowałem zrobić wrażenie, ale czułem się raczej pusto
Wypiłem jeszcze jednego drinka
I jeszcze jednego – i jeszcze – i jeszcze – i jeszcze – i jeszcze

Cóż za sposób spędzenia wieczoru
Wszyscy przyszli z przyjaciółmi
Grali
Ale w tej scenie powinienem był być
Daleko stąd
Daleko – daleko – daleko – daleko – daleko – daleko

Wstaję, czuję, że skądś tę scenę pamiętam
Otwieram drzwi do pustego pokoju
I wtedy zapominam

Telefon dzwoni i ktoś gada
Że bardzo chciałby iść
Na przedstawienie
Więc co mogę zrobić - nie wiem co powiedzieć
Ona i tak mnie przejrzała
I tak – i tak – i tak – i tak – i tak – i tak

Wychodzę frontowymi drzwiami
Samochody wloką się
Spóźniam się
Oto czeka, wygląda na wściekłą
Tak zła, jak tylko ona potrafi być
Być – być – być – być – być – być

Wstaję, wydaje mi się, że już to kiedyś przeżyłem
Otwieram drzwi do pustego pokoju
I wtedy zapominam

Tytuł oryginału : „Paintbox”
Autor : Pink Floyd