wtorek, 1 września 2020

Miłość i pokój, bo jak nie

 

Odłóż

Odłóż

Odłóż swoją słodką rozkosz na ziemię

Odłóż swoją miłość na drogę

Złamiemy kręgosłup potwora

Tak właśnie zrobimy

Odłóż swój skarb

Odłóż to teraz bracie

Nie masz czasu

Dla zazdrosnego kochanka

 

Wraz z wkroczeniem do życia

Modlę się o Twoje odejście

Z twarzą pełną zmarszczek

I całkiem nowym sercem

 

Nie wiem, czy podołam

Nie czuję się w porządku na kolanach

Tu masz moje serce, możesz je złamać

 

Potrzebuję trochę uwolnienia

 

Potrzebujemy

Miłości i pokoju

Miłości i pokoju

 

Odłóż

Odłóż swoją broń

Wszystkie córy Syjonu

Wszyscy synowie Abrahama

 

Nie wiem, czy podołam

Nie czuję się w porządku na kolanach

Tu masz moje serce, możesz je złamać

Potrzebuję trochę uwolnienia

 

Potrzebujemy

Miłości i pokoju

Miłości i pokoju

 

Skarbie, nie walcz

Możemy o tym pomówić

To nie jest duży problem

To tylko ja i Ty

Możesz zadzwonić albo ja zatelefonuję

TV wciąż działa

Ale głos jest wyłączony

I oddziały są już na ziemi

Zaraz się okopią

 

I zastanawiam się, gdzie jest miłość?

Gdzie jest miłość?

Gdzie jest miłość?

Gdzie jest miłość?

Miłość i pokój

 

Tytuł oryginału : „Love and peace or else”

Autor : U2

niedziela, 30 sierpnia 2020

4.33 rano (Buty do biegania)

 

Więc stałem przy drodze

Podeszwy moich butów do biegania przywierały do asfaltu

Jak spiżowe magnesy

Umocowany na jej  twarzy w stylu Fassbindera*

Był ten rodzaj uśmiechu

Który raczej tylko tępe dziecko mogło przywołać

Próbując wyprawy na cmentarz w świetle księżyca

Ale była pod wrażeniem

Można było zobaczyć, że myśli, że wyglądam nieźle

A kiedy zrobiła się milsza

Powodem (tak między nami mówiąc) było

Że właśnie dostrzegła moje zielone Lamborghini

 

Więc pojechaliśmy się przejechać po kraju

By poczuć wiatr we włosach

By poczuć moc mojego silnika

By poczuć dreszcz pożądania

 

I wtedy między drzewami usłyszałem trzask łamanej gałązki

Ostrzegawcze światła padły na moją mapę

Otworzyłem oczy i ku mojemu zaskoczeniu

Arabowie z nożami stali z przodu łóżka

Dokładnie z przodu łóżka

 

O mój Boże, jak oni się tu dostali

Myślałem, że jesteśmy bezpieczni w domu w Anglii

Powiedziała,

No co ty, chłopaczku, to co zrobiłeś było złe

Musisz przyznać, że to co zrobiłeś było złe.

Musisz przyznać, że to było złe

O Boże ... Jezu ...

 

*Rainer Werner Fassbinder – zachodnioniemiecki twórca filmowy, aktor, dramatopisarz, reżyser, związany z ruchem Nowe Kino Niemieckie.

 

Tytuł oryginału: „4.33 AM (Running shoes)”

Autor : Roger Waters

piątek, 28 sierpnia 2020

4.30 rano (Najwyraźniej podróżowali za granicą)

 

Najwyraźniej podróżowali za granicą

I podwieźli kilku autostopowiczów

Obudź się, śnisz… czego… się obawiasz

Oddalaliśmy się od granicy

Uh, jakiej granicy?

 

Miłego dnia… uh… miłego dnia

 

Oddalaliśmy się od granicy

Szukając noclegu

Oboje prowadziliśmy na zmianę

Dwóch autostopowiczów rozwalonych na tylnych siedzeniach

Cześć

Szybko popatrzyłem w lusterko

Uśmiechnęła się do mnie

Powiedziałem: „Czy ktoś jest głodny?

Powinniśmy się zatrzymać na chwilę?”

Więc zjechaliśmy do zatoczki

Sukienka zafurkotała jej nad głową

Powiedziałem: „Chciałabyś pójść ze mną?”

Ona powiedziała coś pod nosem w obcym języku

 

I słońce świeciło na jej śliczne młode części ciała

Pomyślałem sobie, że jest za dobra dla niego

Położyłem się obok niej ze łzami w oczach

Ona powiedziała

 

 

Tytuł oryginału : „4.30 AM (Apparently they were travelling abroad)”

Autor : Roger Waters

środa, 26 sierpnia 2020

Głośniejsze niż słowa

 

Zrzędzimy i kłócimy się

Przerzucamy się wyzwiskami

Ale to, co robimy

Te wspólne momenty

Deszcz, słońce czy burza

To, co robimy

Ze zmęczonym życiem wdziękiem

Zajęliśmy nasze stanowiska

Możemy to przekląć lub pielęgnować i nazwać

Lub zostać w domu przy rozpalonym kominku

Zawiedzeni przez pragnienie, podsycając płomień

Ale jesteśmy tu dla przejażdżki

 

To głośniejsze niż słowa

To coś, co robimy

Głośniejsze niż słowa

To jak się rozwija

To głośniejsze niż słowa

Suma naszych części

Rytm naszych serc

Jest głośniejszy niż słowa

Głośniejszy niż słowa

 

Struny uginają się i wyślizgują

Podczas gdy godziny umykają

Para starych butów

Twój ulubiony blues

Będę wystukiwać rytm

Podążajmy z nurtem

Gdziekolwiek zmierza

Jesteśmy więcej niż żywi

 

To głośniejsze niż słowa

To coś, co robimy

Głośniejsze niż słowa

To jak się rozwija

To głośniejsze niż słowa

Suma naszych części

Rytm naszych serc

Jest głośniejszy niż słowa

Głośniejszy niż słowa

 

Głośniejsza niż słowa

Ta rzecz, którą zwą duszą

Jest tu wraz z tętnem

Głośniejsza niż słowa

Głośniejsza niż słowa

 

Tytuł oryginału : „Louder than words”

Autor : Pink Floyd

 

 

To ostatnia piosenka z płyty „Endless River” z 2014 roku.

Oprócz dwu tu przetłumaczonych piosenek, płyta zawiera utworzy instrumentalne:

"Things Left Unsaid" (Rzeczy niewypowiedziane)

"It's What We Do" (To jest to, co robimy)

"Ebb and Flow" (Przypływ i odpływ)

"Sum"(Suma)

"Skins"(Skóry)

"Unsung" (Niezaśpiewane)

"Anisina" (Ku pamięci)

"The Lost Art of Conversation" (Stracona sztuka prowadzenia rozmowy)

"On Noodle Street" (Na ulicy Makaronowej)

"Night Light" (Nocne światła)

"Allons-y (1)" (Dalejże 1)

"Autumn '68"(Lato 68)

"Allons-y (2)" (Dalejże 2)

"Calling"(Wołanie)

"Eyes to Pearls" (Oczy do pereł)

"Surfacing" (Wynurzając się)

poniedziałek, 24 sierpnia 2020

Wielkie nadzieje


 

Za linią horyzontu miejsca, gdzie żyliśmy gdy byliśmy młodzi,

W świecie magnesów i cudów.

Nasze myśli błądziły stale i bez granic,

Zaczął bić wzywający dzwon

 

Wzdłuż Długiej Drogi i dalej Groblą,

Czy oni wciąż się spotykają przy rzece Cięcie?

 

Istniała banda obdartusów, która szła w nasze ślady

Gnaliśmy, nim czas odebrał nam nasze marzenia,

Zostawiając miriady stworzeń, próbujących przywiązać nas do ziemi,

Do życia trawionego powolnym rozkładem.

 

Trawa była zieleńsza,

Światło było jaśniejsze,

Otoczeni przyjaciółmi,

Pełne cudów noce.

 

Patrząc wstecz na żar płonących za nami mostów,

Na przelotnie wspomnienie, jak zielono było tam po drugiej stronie,

Kroczymy naprzód, lecz lunatykujemy wstecz,

Ciągnięci mocą wewnętrznego pływu.

 

Na większej wysokości, z niezłożoną flagą,

Osiągnęliśmy zawrotne szczyty tego wyśnionego świata

 

Obarczeni na wieki pragnieniami i ambicją,

Wciąż odczuwamy niezaspokojony głód.

Nasze znużone oczy wciąż błądzą po horyzoncie,

Mimo że jest to droga, którą już tyle razy szliśmy.

 

Trawa była zieleńsza,

Światło było jaśniejsze,

Smak był słodszy,

Noce cudów

Otoczeni przyjaciółmi,

Mgła świtu błyszczała,

Woda płynęła

Niekończącą się rzeką.

 

Na zawsze i bez końca

 

Tytuł oryginału : „High hopes”

Autor : Pink Floyd

 

 

To już ostatnia piosenka z płyty „The Division Bell” (Dzwon wzywający na głosowanie) wydanej 28 marca 1994. Na płycie znalazły się też instrumentalne utwory „Cluster One” (Wiązka pierwsza) i „Marooned” (Porzucony).