poniedziałek, 12 października 2020

Jedyna taka z rodzaju ludzkiego

Kochanie zwolnij

Koniec nie jest tak zabawny jak początek

Proszę, zachowaj coś z dziecka w głębi serca


Dam Ci wszystko czego chcesz

Z wyjątkiem tego, co chcesz

Jesteś jedyna w swoim rodzaju


Czujesz się jak nikt przedtem

Kradniesz pod moimi drzwiami

Klękam, bo chcę Ciebie więcej 

Chcę wszystkiego, co masz

I nie chcę niczego, czym nie jesteś


Gdziekolwiek idziesz, wykrzykujesz to

Nie powinnaś się tego wstydzić


W niektórych rzeczach nie powinnaś być zbyt dobra

Takich jak śmiech, płacz i sława

Niektórzy ludzie są zbyt pewni siebie, kochanie


Dam Ci wszystko czego chcesz

Z wyjątkiem tego, co chcesz

Jesteś jedyna w swoim rodzaju


Czujesz się jak nikt przedtem

Kradniesz pod moimi drzwiami

Klękam, bo chcę Ciebie więcej 

Chcę wszystkiego, co masz

I nie chcę niczego, czym nie jesteś


Gdziekolwiek idziesz, wykrzykujesz to

Nie powinnaś się tego wstydzić, nie 

I nigdy nie będziesz sama

Dalej, pokaż teraz swoją duszę

Trzymałaś swoją miłość pod kontrolą


Gdziekolwiek idziesz, wykrzykujesz to

Nie powinnaś się tego wstydzić

Gdziekolwiek idziesz, wykrzykujesz to

Och, moja moja...


Czujesz się jak nikt przedtem

Kradniesz pod moimi drzwiami

Klękam, bo chcę Ciebie więcej 

Bo chcę Ciebie więcej 

Chcę Ciebie więcej 

Chcę Ciebie więcej 


Tytuł oryginału : „Original of the species”

Autor : U2


sobota, 10 października 2020

5.06 rano (W oczach każdego nieznajomego)

 

Cześć.. chcesz filiżankę kawy?

Przepraszam, czy chciałbyś filiżankę kawy?

Ok, bierzesz ze śmietanką i cukrem?

W zajazdach dla ciężarówek i barach hamburgerowych

W limuzynach Cadillaca

W towarzystwie tych, co to wszędzie byli

I w zgarbionych plecach i pozycjach spania

W krokach na chodniku

W bibliotekach i dworcach kolejowych

W książkach i bankach

W kartach historii

W samobójczych atakach kawalerii

Rozpoznaję

Siebie w oczach każdego nieznajomego

 

W wózkach inwalidzkich i pomnikach

Pod pociągami metra i w wypadkach tych dojeżdżających do pracy

W opiece społecznej i sądach rejonowych

Na wielkanocnych jarmarkach i w nadmorskich kurortach

W bawialniach i kostnicach

Na zdjęciach z wręczenia nagród

Na tratwach ratunkowych na chińskich morzach

W obozach przejściowych, pod łukowymi lampami

Na rampach wyładunkowych

W twarzach rozmytych przez gumowe stemple

Rozpoznaję

Siebie w oczach każdego nieznajomego

 

A teraz stąd, gdzie stoję

Na tej górze, którą zrabowałem z syndykatu

Rozglądam się, przeszukuję niebo

Przysłaniam oczy, prawie oślepiony

I widzę znaki tylko w połowie pamiętanych dni

Słyszę dzwony, które dzwonią w dziwne, znajome sposoby

Rozpoznaję

Nadzieję, która rozpala się w Twoich oczach.

 

To takie teraz proste

Jak leżymy tu w ciemności

Nic nie przeszkadza, to oczywiste

Jak pokonać łzy

Które grożą zgaszeniem

Iskry naszej miłości

 

Tytuł oryginału : „5.06 AM (Every stranger’s eyes)”

Autor : Roger Waters

 

czwartek, 8 października 2020

Przed pierwszym mrozem

 

W deszczu

W jesiennych liściach

W przebłysku słońca

W ciemnych chmurach

W wietrze wyjącym w kominie

W śpiewie zimowych ptaków

Chowam wspomnienie o tobie

Niech zima je zamrozi

W wieczną zmarzlinę

wtorek, 6 października 2020

5.01 rano (wady i zalety podróżowania autostopem)

 

Anioł na Harleyu

Zatrzymuje się powitać innego wędrowca

Stawia swój motocykl na podpórce

Prostuje się znad kierownicy i wyciąga

Pełną blizn tłustą dłoń... Mówi:

"Jak się masz, chłopie? Gdzie byłeś? Dokąd zmierzasz?"

Potem bierze twoją dłoń

w jakiś dziwny kalifornijski uścisk

I łamie kości

"Miłego dnia!"

 

Pani domu z Encino

Której mąż jest na polu golfowym

Ze swoimi zasadami

Hamuje, zawraca, cofa powolutku

By rzucić na ciebie jeszcze raz okiem

Rozluźniasz  wędkę

Rybka łapie haczyk

Słodka woń wódki i tytoniu w jej oddechu

Kolejny numerek w twojej małej czarnej książce

 

To są zalety i wady autostopu

Och kochanie, chyba śnię!

 

Stoję na wyciągniętej krawędzi

Przede mną rozciąga się wschodnie wybrzeże

"Skacz!" mówi Yoko Ono

Krzyknąłem "Zbyt się boję i jestem zbyt przystojny!"

"Dawaj" mówi

"Dlaczego nie spróbujesz?"

Po co przeciągać agonię?

I tak każdy musi umrzeć"

 

Czy pamiętacie Dicka Tracy?

Czy pamiętacie Shane'a?

I matka cię chce!

Widzicie go, jak sprzedaje bilety

Tam gdzie myszołowy krążą nad głową

Shane

Ta suka powiedziała coś tajemniczego "Herro"

Więc wróciłem na pobocze

 

To są zalety i wady autostopu

Och kochanie, chyba znów śnię!

 

Tytuł oryginału : „5.01. AM (The pros and cons of hitch hiking)”

Autor : Roger Waters

 

niedziela, 4 października 2020

Jeden krok bliżej

Jestem za rogiem wszystkiego co prawdziwe

Jestem po drugiej stronie drogi od nadziei 

Jestem pod mostem w rozrywającej fali 

Która zabrała mi wszystko, co nazywałem swoim 


Jeden krok bliżej do poznania


Jestem na wyspie na zatłoczonym skrzyżowaniu 

Nie mogę iść naprzód, nie mogę się cofnąć 

Nie widzę przyszłości 

Ucieka przede mną 

Widzę tylko jej tylne światła 


Jeden krok bliżej do poznania


Jestem wystawiony do wiatru

Z moimi starym życiem

Palec wciąż czerwony od ukłucia starej róży 

Cóż, serce, które cierpi 

To serce, które bije 

Czy słyszysz perkusistę zwalniającego grę?


Jeden krok bliżej do poznania


Tytuł oryginału : „One step closer”

Autor : U2