wtorek, 11 maja 2021

Trzy życzenia

Sięgnąłem znowu po butelkę 

I potarłem lampę 

Dżin wyskoczył, uśmiechnięty 

Niczym jakiś włóczęga ze wschodu 

Rzekł :  Hej chłopcze, co tam?

Co słychać? 

Możesz mieć trzy życzenia 

Byle to nie trwało za długo 

Powiedziałem 

Chcę by wszyscy byli szczęśliwi w Libanie 

Chcę by ktoś pomógł mi napisać tę piosenkę

Chciałbym żeby mój ojciec nie odszedł

Kiedy byłem młody

Dżin odrzekł : możesz już myśleć, że to już zrobione 

Coś wisi w powietrzu 

A ty nie wiesz co to jest 

Widzisz kogoś za oknem

Za kim dopiero nauczyłeś się tęsknić 

Ta droga wiedzie do chwały lecz 

Wykorzystałeś już ostatnie życzenie 

Twoje ostatnie życzenie 

Pragniesz by ona wróciła do domu 

Ale Dżin powiedział : Przykro mi 

Ale tak już jest. 

Gdzie do cholery jest lampa frajerze 

Muszę znikać 

Papa

Coś wisi w powietrzu 

A ty nie wiesz co to jest 

Widzisz kogoś za oknem

Za kim dopiero nauczyłeś się tęsknić 

Ta droga wiedzie do chwały lecz 

Wykorzystałeś już ostatnie życzenie 

Twoje ostatnie życzenie 

Pragniesz by ona wróciła do domu


Tytuł oryginału : „Three wishes”

Autor : Roger Waters


środa, 5 maja 2021

Wychowani przez wilki

Twarzą w dół na złamanej ulicy

Leży mężczyzna, w rogu w kałuży smutku

Siedzę w białej furgonetce, a ziemię pokrywa morze czerwieni

Zgrzyt metalu, nie umiem powiedzieć, co to jest

Ale spoglądam i teraz żałuję, że to zrobiłem

5:30 w piątkową noc, trzydziestu trzech dobrych ludzi ściętych

 

Już nie wierzę

Już nie wierzę

 

Twarzą w dół na poduszce wstydu

Dziewczyny z igłą próbują napisać moje imię

Moje ciało to nie płótno

Moje ciało to ściana w  toalecie

 

Już nie wierzę

Już nie wierzę

 

Wychowani przez wilki

Silniejsi od strachu

Wychowani przez wilki

Zostaliśmy wychowani przez wilki

Wychowani przez wilki

Silniejsi od strachu

Gdy otwieram oczy

Znikasz

 

Chłopiec widzi swojego ojca zgniecionego pod ciężarem

Krzyża pasji, a pasją jest nienawiść

Ford o kolorze niebieskawego futra norki, zdetonuję i jesteś martwy

Krew w domu

Krew na ulicy

Najgorsze rzeczy na świecie bywają uzasadniane przez wiarę

Rejestracja to 1385-WZ

 

Już nie wierzę

Już nie wierzę

 

Wychowani przez wilki

Silniejsi od strachu

Wychowani przez wilki

Zostaliśmy wychowani przez wilki

Wychowani przez wilki

Silniejsi od strachu

Gdy otwieram oczy

Znikasz

 

 

Tytuł oryginału : „Raised by wolves”

Autor : U2

poniedziałek, 3 maja 2021

Marzec 2021

01.03.2021

Wysłałam paczkę do L. Odebrałam skierowanie, zapisałam się na rehab na kwiecień. Kupiłam szkła i zamówiłam okulary do czytania. Popracowałam. Odpoczywałam.

Jest harmonogram. Środa o 10, jeśli się nic nie zmieni.

Świat : 114 302 776 / 2 534 921

Polska : 1 711772 / 43 793 (na 14 miejscu)

Trochę ponad 3mln zaszczepionych.

Jeszcze 4mln chorych + zaszczepionych i będzie połowa. Zaczniemy wchodzić lekko w odporność stadną.

Rozmawiałam z B. Czekaja na mnie. Żeby się udało…


02.03.2021

Dziś w domu. Zrobiłam sporo rzeczy i poćwiczyłam.

Szczepienia na razie nie odwołali…

03.03.2021

9.55 docieram do szpitala

10.00 kontrola ankiety

10.05 konsultacja lekarska

10.10 szczepienie

10.25 kontrola poszczepienna

10.35 ide do domu, druga dawka 19.05

13.10 bezobjawowo, zdjęłam plaster

17.10 cisza

17.50 zaczeło się, łamie mnie w kościach

19.10 zimno, ale ubrałam się i po problemie, więc chyba niezwiązane, trochę boli ręka, trochę łamie w kościach

20.10 trochę boli ręka, łamie w kościach

21.20 Ból ręki, łamanie w kościach, ból pleców

22.10 ból w plecach narasta, reszta bez zmian, ale jest to do zniesienia

23.55. zimno, boli wszystko, głowa też trochę zaczęła, ręka jakby mniej – tylko przy dotyku, temperatura 37,5.

04.03.2021

03.00 ból wszystkiego, głowa okropnie, temperatura, zimno

05.00 Jakby ociupinkę lepiej, a w każdym razie nie gorzej

07.00 chyba nie wstanę dziś

09.00 wstałam, zjadłam kanapkę, zalegam na fotelu

12.00 przebrałam się z piżamy

13.00 zjadłam rosołek

15.00 zalegam na fotelu, jest lepiej, ale osłabienie

18.00 zjadłam coś tam, trochę ciężko się oddych, lekka temperatura, troszeczkę boli głowa, trochę stawy – co chwila inne

20.00 padam, idę spać

05.03.2021

Rano już tylko łuk brwiowy i ręka.

Spacer, troszkę lekkich ćwiczeń, nadrabianie zaległości, czytanie.

Wieczorem już tylko ręka przy ruszaniu.


06.03.2021

Las. Kupiłam bilety do Szklarskiej. Dłuuuuga kąpiel. Szczyt szczytów – ale się rozkręcają, będzie z tego super audycja. J


07.03.2021

Rewelacje z dziś: Kazik poniósł karę za „Ból” bo kazał zdjąc piosenkę z list przebojów, Izrael się tak szybko szczepił bo papież do nich przyjeżdża, a sąsiad rozmawiał o niej z moim ojcem przez telefon.

Wysiadam.

Podszykowana do Szklarskiej.

Świetna książka Bator „Purezento”.


23.03.2021

Wróciłam!!!

Ale było cudownie!!!

Nie przypuszczałam, że tak super będzie mi się chodziło w sniegu. Zaliczyłam Śniezne Kotły, Kamieńczyk, Szklarkę, Izery, Wysoki Kamień, Pod Łabskim Szczytem, Owcze Skały, Drugą Drogę. Weszłam na nogach na Szrenicę i zeszłam Morką Drogą. Przedzierałam się na Stanisława w śniegu po kolana. Wytarzałam się, zrobiłam aniołka, ulepiłam bałwana. Zrobiłam milion zdjęć i filmów. Napatrzyłam się na snieg.

Wczoraj cały dzień w podróży, dziś cały dzień prania. ;)


24.03.2021

Dziś dzień przeróżnych zakupów. Zeszłam się, ale gorzej, że kostka zapuchnięta znów i boli.

Pranie skończone, jeszcze prasowanie zostało.

Ciekawe czy dotrwam do „Muzyki do czytania”. ;)


25.03.2021

35tys. Masakra.

Sprzątnęłam pół balkonu, byłam po paczkę, poćwiczyłam, popracowałam, Pracowity dzień.

Muzyka do czytania była super. Ale teraz już mi się ziewa, a tu pół godziny zanim się zacznie Nocny Świat. Chyba pójde spać i odsłucham jutro z podcastu.


27.03.2021

Słuchałam jednak na żywo, ale za to w piątek padłam o 20. ;)

Mama dziś przyszła 7.15…. A taka byłm dumna z siebie, że się obudziłam przed szóstą, to wszystko spokojnie do ósmej zrobię. Gdzie tam. Bo już idzie z cmentarza. A poza tym jutro zmiana czasu. Gdyby chociaż dała znać, że idzie już….

Kolejny dzień powyżej 30tys zachorowań.


28.03.2021

Alez pracowita niedziela! Itroche pracy, i sprzątanie, i mama, i ćwiczenia.

A wpadł po skarpetki. J

Spac mi się chce. Spadam. ;)


29.03.2021

Odebrałam Holtera. Jakies dzikie ilości zbędnych skurczów i dwie tachykardie. Kardiolog nadal niedostępny, ale na grupie powiedzieli mi, że nie ma powodu szukac trumny na razie.

Popracowałam, byłam w aptece i kupiłam sztuczną choinę do balkonu. Mam pomysł na organizacje balkonu.

Chyba się jutro zbiorę na te badania hepatologiczne, choć nie chce mi się. Ale już bym miała to z głowy.


31.03.2021

Wczoraj na badaniach na hepatologii. Mam nadzieję, że tam niczego nie złapałam. Beznadziejne to jest, że ten punkt pobrań dla wszystkich jest ten sam.

Potem byłam padnięta strasznie.

Dziś rano nie mogłam się dobudzić, ale jak już wstałam, to się rozkręciłam. Zamiotłam, umyłam podłogi, ogarnęłam, skończyłam dekorację.

Robimy niespodziankę na grupie. Będzie fajnie, o ile solenizantka nie zasnie. ;)

Sytuacja kowidowa jest dramatyczna. L

Dziś 32 874 i 653 zmarłych.

Świat : 128 546 459 / 2 808 761

Polska : 2 321 717 / 53 045 (na 13 miejscu ogólnie, 14 pod względem zgonów, na pierwszym pod względem dobowego przyrostu)

Zaszczepieni: sześć milionów

Z drugiej strony: za moment połowa społeczeństwa będzie miała przeciwciała, z tego lub innego źródła.


środa, 28 kwietnia 2021

Oglądając telewizję

Oglądałem

Na placu Tiananmen

Straciłem tam swoją ukochaną

Moją żółtą różyczkę

W pokrwawionych ubraniach

Była cukierniczym mistrzem w barze szybkiej obsługi

Nurkowała w Dim Sum w kanale Jangcy

Miała lśniące włosy

Była córką inżyniera

Czy nie uronisz łzy

Dla mojej żółtej różyczki

Mojej żółtej różyczki

W pokrwawionych ubraniach

Miała idealne piersi

Miała wielkie nadzieje

Miała migdałowe oczy

Miała żółte uda

Była studentką filozofii

Czy nie będziesz jej opłakiwać ze mną

Mojej żółtej różyczki

Uroń łzę

Nad jej pokrwawionymi ubraniami

Miała lśniące włosy

Miała idealny biust

Miała wielkie nadzieje

Miała migdałowe oczy

Miała żółte uda

Była córką inżyniera

Więc wyciągnijcie pistolety

Wyciągnijcie kamienie

Wyciągnijcie noże

Potnijcie ich do kości

Oni są pachołkami w tej machinie przemiału

Budują mroczne, satanistyczne fabryki

Manufaktura piekła na Ziemi

Wykupili pierwsze rzędy siedzeń w Kalwarii

Są dla mnie bez znaczenia

Jednak żal mi mojej siostry

Narodu chińskiego

Nie zapomnij, nie zapomnij

Dzieci, które poległy za ciebie

Niech żyje republika

Czy zrobiliśmy coś po tym

Mam przeczucie, że zrobiliśmy

Oglądaliśmy TV

Miała białą opaskę z napisem

Wolność teraz

Myślała, że wielki mur chiński

Zawali się

Była studentką

Jej ojciec był inżynierem

Czy nie uronisz łzy

Nad moją żółtą różyczką

Moją żółtą różyczką

W pokrwawionych ubraniach

Jej dziadek walczył z Chiang Kai-shekiem

Tym beznadziejnym podłym brudnym szczurem

Który rozkazywał swoim oddziałom

Strzelać do kobiet i dzieci

Wyobraź sobie

Na wiosnę 1948

Mao Tse-tung trochę się zirytował

I wykopał tego starego dyktatora, Chianga

Poza granice Chin

Chiang Kai-shek wylądował w Formosa

I uzbroili wyspę Quemoy

I pociski latały nad chińskim morzem

I zmienili Formosę w fabrykę obuwia

Zwaną Tajwanem

I jest inna od człowieka Cro-Magnon

Jest inna od Anne Boleyn

Jest inna od Rosenbergów

I od nieznanego Żyda

Jest inna niż nieznana Nikaragua

W połowie gwiazda, w połowie ofiara

Ona jest gwiazdą zwycięską intelektualnie nową

I różni się od Dodo

I od Kankanbono

Jest inna od Azteków

I od Cherokee

Jest dla wszystkich siostrą

Jest symbolem naszej porażki

Jest jedną z pięćdziesięciu milionów

Którzy mogą nam umożliwić bycie wolnymi

Ponieważ umarła na ekranach telewizorów

Płaczę nad moją siostrą

 

Tytuł oryginału : „Watching TV”

Autor : Roger Waters


poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Wulkan

Świat dziś szybko wiruje

Możesz zrobić sobie krzywdę próbując zatrzymać

Siebie takim, jakim byłes kiedyś

Cieszę się, że przeszłość już minęła

 

Wyszedłem w dzicz

Wyszedłem w noc

Wyszedłem z siebie

Mieszkasz tu, czy jesteś na wakacjach

Wulkan, nie chcesz, nie chcesz wiedzieć

Wulkan

Coś w tobie chce wybuchnąć

Wulkan

Nie chcesz, nie chcesz wiedzieć

 

Twoje oczy były jak światła lądowania

Miały najczystszy niebieski kolor

Teraz nie widzisz zbyt dobrze

Przyszłość wyląduje na tobie

 

Wyszedłem w dzicz

Wyszedłem w noc

Wyszedłem z siebie

Mieszkasz tu, czy jesteś na wakacjach

Wulkan, nie chcesz, nie chcesz wiedzieć

Wulkan

Coś w tobie chce wybuchnąć

Wulkan

Nie chcesz, nie chcesz wiedzieć

Jesteś na kawałku ziemi nad wulkanem

 

Byłeś sam

Już nie jesteś

Byłeś sam

Ale teraz

Jesteś rock’n’rollem

Ty i ja jesteśmy rock’n’rollem

Jesteś rock’n’rollem

Ty i ja jesteśmy rock’n’rollem

 

Wulkan, nie chcesz, nie chcesz wiedzieć

Wulkan

Coś w tobie chce wybuchnąć

Wulkan

Nie chcesz, nie chcesz wiedzieć

Jesteś na kawałku ziemi nad wulkanem

 

Tytuł oryginału : „Volcano”

Autor : U2