wtorek, 25 maja 2021

Będziesz spać dziś jak dziecko

Poranek, tost, herbata i cukier

Czytasz o kochance polityka

Przechodzisz przez dzień jak nóż przez masło

Czemu nie

Ubierzesz się w kolory przebaczenia

Twe oczy czerwone jak Boże Narodzenie

Fioletowe suknie zawieszone na kuchennym krześle

 

Będziesz spać dziś jak dziecko

W twoich snach wszystko będzie dobrze

Świt nastanie jak samobójstwo kogoś innego

Będziesz spać dziś jak dziecko

 

Sny

To szemrane interesy, sny

Gdzie jest cisza a nie ma krzyku

Gdzie nie ma światła, nie ma uleczania

 

Będziesz spać dziś jak dziecko

W twoich snach wszystko będzie dobrze

Świt nastanie jak samobójstwo kogoś innego

Będziesz spać dziś jak dziecko

 

Nadzieja jest tam, gdzie są drzwi

Gdy kościół jest tam gdzie jest wojna

Gdzie nikt nie może poczuć bólu kogoś innego

 

Będziesz spać dziś jak dziecko

W twoich snach wszystko będzie dobrze

Świt nastanie jak samobójstwo kogoś innego

Będziesz spać dziś jak dziecko

Jak ptak, twe sny pofruną

Jak święty Franciszek cały w świetle

Będziesz spać dziś jak dziecko

 

Tytuł oryginału : „Sleep like a baby tonight”

Autor : U2

środa, 19 maja 2021

To cud

Nazywasz to cudem kochanie

Niczego jeszcze nie widziałaś

W Andach mają Pepsi

W Tybecie McDonalda

Park Yosemite został przekształcony w pole golfowe dla Japońców

A Morze Martwe żyje dziś rapem

Między Tygrysem a Eufratem

Jest centrum rekreacyjne

Mają wszystkie rodzaje sportów

I wybór Bahama szortów

Kochali się w Pensylwanii

Brazylijczyk wyhodował drzewo

Pewien lekarz z Manhattanu

Uratował umierającego człowieka za darmo

To cud

Kolejny cud

Dzięki łasce Boga Wszechmogącego

Oraz presji rynków

Rasa ludzka się ucywilizowała

To cud

Mamy magazyny pełne masła

Oceany różnych win

Mamy głód, gdy jest potrzebny

Mamy projektanckie przestępstwa

Mamy Mercedesa,

Mamy Porsche

Ferrari i Rolls Royce'a

Mamy wybór

Powiedziała spotkaj się ze mną

W Ogrójcu mój drogi

Pan rzekł: Piotrze, stąd widzę

Twój dom

Uczciwy człowiek skoncentrowany na rodzinie

Wreszcie zebrał plon z tego co posiał

A farmer z Ohio właśnie spłacił pożyczkę

To cud

Dzięki łasce Boga Wszechmogącego

Oraz presji rynków

Rasa ludzka się ucywilizowała

To cud

Kulimy się w swych schronach

Zatykając uszy dłońmi

Szmira Lloyd-Webbera

Ciągnie się bez końca

Pod teatrem trzęsienie ziemi

Operetka nadal trwa

A potem klapa fortepianu spada

I łamie mu pieprzone palce

To cud 

 

Tytuł oryginału : „It’s a miracle”

Autor : Roger Waters

poniedziałek, 17 maja 2021

Ulica Cedrowa

Biegłem w dół* ulicą

Strach był wszystkim co znałem

Szukałem duszy, która byłaby prawdziwa

Wtedy wpadłem na Ciebie

I to wiśniowe drzewo pokryte kwieciem

Było bramą ku słońcu

I przyjaźni, jak już jest zdobyta

Jest zdobyta, jest jednością

 

Północna dzielnica, tylko przez rzekę i już dzielnica południowa

Daleko stąd

Cała zieleń i całe złoto

Ból, który ukrywasz, radość, którą wstrzymujesz

Głupia duma, która wyrzuca cię za drzwi

Na Cedrową

 

Lunatykuję w dół drogi

Nie budząc się z tych snów

Bo to nigdy nie jest martwe, to tkwi w mojej głowie

Będąc nastolatkiem byłem w strefie wojennej

Wciąż stoję na tej ulicy

Wciąż potrzebuje wroga

Najgorszych nie mogę dojrzeć

Ty możesz... ty możesz

 

Północna dzielnica, tylko przez rzekę i już dzielnica południowa

Daleko stąd

Cała zieleń i całe złoto

Ból, który ukrywasz, radość, którą wstrzymujesz

Głupia duma, która wysyła cię po więcej

W górę Cedrowej

 

Jeśli drzwi są otwarte to nie kradzież

Nie możesz wrócić w miejsce, którego nigdy nie opuściłeś

Płatki kwiatów spadające z drzewa przykrywają ciebie i mnie

Symbole się zderzają, biblie się rozbijają

Pomaluj świat tak jak chcesz go widzieć

Czasami strach to jedyne miejsce, które możemy nazwać swoim domem

Ulica Cedrowa

 

Czy serce pęknięte

To serce otwarte?

Otwórz, otwórz! 

 

 

*określenia down/up the road są związane z numeracją budynków, nie ukształtowaniem terenu

 

Tytuł oryginału : „Cedarwood Road”

Autor : U2

 

czwartek, 13 maja 2021

Kwiecień 2021

 01.04.2021

Poszłam do lasu na dłuuugi spacer, obeszłam wszystkie ścieżki, niektóre nawet dwa razy. ;)

Pozamawiałam różne rzeczy na remont balkonu.

Prima Aprilis w RNŚ się udał niesamowicie. Chyba nigdy w życiu jeszcze mnie nikt tak nie nabrał. Szok całkowity, obudziłam się i przez dobre pół minuty myślałam, że przespałam cały czwartek. ;p

Znów rekord zakażeń, zmarłych tez masakrycznie dużo. Plus „błąd systemu” szczepień. Bajzel jak złoto.

Mama dostała termin szczepienia. 07.04.


02.04.2021

Zakupy.

Balkon – zaczyna ładnie wyglądać, ale zabrakło jeszcze gałęzi. Zamówiłam też poidełko dla ptaków.

Farbowanie jajek.

Yoga, radio, pogaduchy.

Całkiem fajny dzień.

A teraz spaaaać. J


06.04.2021

Bardzo leniwe święta. Jadłam, czytałam, odpoczywałam.

Dziś rano trochę ciężko się było zebrac, ale potem się rozkręciłam. Jak wróce do pracy chyba trzeba będzie wstawac jeszcze wcześniej, żeby bez pospiechu dojść do siebie.


07.04.2021

Zrobiłam elegancko cały dzień.

Plus parę spraw dla Ś, napisałam tez do E i do L.

Mama była na szczepieniu.

Jutro do dentysty.

Ale zimno. Cały dzień z małymi przerwami padał śnieg. Wieczorem nawet się zaczął utrzymywać. Jeszcze jutro zimno, choć cieplej niż dziś.

Świat : 132 768 361 / 2 880 566

Polska : 2 471 617 / 55 703 (na 11 miejscu ogólnie, 14 pod względem zgonów)

Zaszczepieni: 6,7mln


09.04.2021

Wczoraj mimo że do północy siedziałam, to jakos nie ogarnęłam wszystkiego. Dziś trochę pracy, ćwczenia, różne rzeczy w domu.
I had a dream…


10.04.2021

Spacer o lesie i duuuużo radia. J

Akcja na otwartym była męcząca…. ;p Never again. ;)


11.04.2021

Odziedziny mamy, a potem to już nie wiem co się działo. Wszystko mi było. Zległam na fotelu, nawet drzemka mnie dopadła. O 20 poszłam spac całkiem.


12.04.2021

Bardzo pracowity dzień. Ale to dobrze. Rozruszana jakos lepiej chyba funkcjonuję. Ale widziałam dziś u Ellen wywiad z Walhenbergiem, który też mówił, że ma takie dni, kiedy organizm się wyłącza i tyle. Więc trudno, w niedzielę byłam wyłączona. ;)


13. 04.2021

Od rana śnieg! Ale prognoza mówiła, że o 9 przestanie, więc 8.30 ruszyłam do lasu. Dwie i pół godziny chodziłam, cudownie. Pustka, sarenki, dzięcioły, wiewiórki.

Zapomniałam potem lodu do nogi przyłożyć i mnie boli jak cholera. L

Czyszczenie zębów, szybko i sprawnie.

Cały dzień ogarnięty.

Samopoczucie ok.


14.04.2021

Kupiłam parę rzeczy do remontu balkonu. Odebrałam też obie paczki. Niech Obi jeszcze tylko otworzą i można działać. J

Innych spraw nie załatwiłam, bo te paczki duże i ciężkie.

Ale za to wszystko co trzeba zrobiłam, a dopiero 18.45 więc będę miała wolny wieczór J


15.04.2021

Ale leje, cały dzień.

Byłam po warzywa, pierwszy raz od przed świąt. ;p

Pierwszy dzień nowego planu.

Jutro Święto Patronów. J


17.04.2021

Ale się udał wczoraj Dzień Patrona!!!

Cały dzień było super, podziękowania od redaktorów, Patroni na antenie. Ja byłam w Popo. J

Dziś deszcz leje cały dzień. Nie byłyśmy w lesie. Kręciłam się po domu.

Wypróbowuje nowy plan. Nie wiem jak w nim zmieszczę pracę. ;p


18.04.2021

Dzień ogarnięty. Bez fajerwerków.


19.04.2021

Ponieważ obudziłam się o piątej, pojechałam na pobranie krwi. Potem czekałam od 10 na telefon od hepatologa. Zadzwonił o 18… No ale dobrze, że zadzwonił. Zmienia leki, zobaczymy co z tego będzie.

Zrobiłam większą część dnia, dwie rzeczy przerzucam na jutro. Znaczy cztery. ;)

Poduszka znów zeszła z powietrza. Jutro spróbuję drugi raz.


20.04.2021

Pracowity, dobrze spędzony dzień.


21.04.2021

Źle wyliczyłam autobus i spóźniłam się na pociąg. Pojechałam z przesiadką, szczęśliwie pan kontroler zadzwonił i zatrzymał mi ten drugi pociąg o minutę i zdążyłam. Ledwo weszłam do poczekalni, zdążyłam się wysikać i okazało się, że już mam wchodzić. Na tym się kończą dobre wieści.

Ten lek od wątrobiarza to jednak steryd. Fatalnie. Znów będę tyć, a tak mi dobrze było lżejszej. Płytki potem pewnie w kosmos pójdą. Teraz zresztą też urosły trochę. Poziom witaminy D jest nieistniejący. Łykam to Biomarine, kupę kasy mnie to kosztuje i mam poniżej wszelkich norm. Pan doktor jest w sumie za moim powrotem do pracy, ale ja już sama nie wiem, czy dobrze zrobiłam, że zdecydowałam wrócić.

Jakos ostatnio udało mi się zapomnieć, że czas płynie. A to już siódmy rok z chorobą minął. Nie byłam szczęśliwie w grupie 12 % pechowców, którzy przeżywają tylko pięć lat. Ale jednak zyję już na kredyt. Zaczyna być to coraz bardziej widać. Ile przede mną? Dwa? Dziewięć? Coś pomiędzy?

Trochę mnie dopadł kryzys. Łącznie z lekkim spoceniem się oczu.

Po kilku godzinach, udało mi się jednak dojść do wniosku, który chyba jest godny zapamiętania. Każdy dzień poświęcony na zamartwianie się, to dzień stracony z tej niewielkiej liczby, która mi została.


22.04.2021

Przespałam 11h. Wstałam, ogarnęłam się, zyję.

Byłam 2,5h na nordiku. Kostka trochę boli.

Zrobiłam masaz stóp, peeling twarzy, porządek z paznokciami, włosy spryskałam. Duuuużo radia. Zaraz będą jeszcze zdrapki, scrabble, puzzle, kolorowanki, czytanie.


23.04.2021

Praca, ćwiczenia, dbanie o siebie.

Cos mi się spac chce, a dopiero 20. No ale mało spałam bo słuchałam do północy i jeszcze troszkę potem czytałam, a obudziłam się o 6.15.

Wygrałam 55zł w zdrapki. J

Kurcze, jak człowiek raz zje cos słodkiego to jest ugotowany, strasznie trudno potem znów nie jeść. Ale trzeba walczyć. Jak nic nie będzie w domu słodkiego, to może się to uda.

Nadal myslę o tych sterydach i nie myslę o nich ciepło. Jutro zamierzam sporo poczytać w kwestiach zdrowotnych przeróżnych i jakies decyzje zapadną.

Tak jak mam już mniej więcej plan co z sanatorium.

Zimno. Wiosna się rozkręca powolutku i to jest ok, ale śnieg to już może troszeczkę przesada. ;)


24.04.2021

Dziś zrobiłam mnóstwo rzeczy z listy spraw dodatkowych. Plus normalny dzień. Plus różne „wolne”. I na Szczycie się skupiałam tylko za zabawie. Dzięn bardzo aktywny zatem. J


25.04.2021

Wszystko, co zaplanowane zrobiłam, choć bez żadnych dodatków. ;) Ale w końcu niedziela, co będę cisnąć. ;p

Pogram sobie teraz w scrabble. J


26.04.2021

Odebrałam wyniki wątroby. Jest słabo, ale nie tak źle jak było w zeszłym roku. Nie biore tych sterydów na razie. Zobaczymy co będzie na tych innych lekach. Dietę tez mocniej w ryzach będę trzymać.

Odebrałam leki, zrobiłam zakupy warzywne, kupiłam sobie dorsza, parę innych rzeczy. Troche się zmęczyłam i popołudnie już odpoczynkowo.

Zimno jest, nie wiem, czy jutro ten balkon zacznę….


27.04.2021

Wstałam rano i jednak się wzięłam za balkon. Zdjęłam wszystkie rzeczy, ptasie jedzenie powiesiłam na suszarce do bielizny. ;) Odkułam te płytki odstające i oskrobałam z resztek kleju. Wyczyściłam cały grunt pod nimi, ze dwa kilo … substancji pozornie nieorganicznej. Oskrobałam barierki. Przetarłam ściany i sufit, czasem szczotką, bo jakies gzuby były. Zamiotłam wszystko i przetarłam na mokro. A potem pomalowałam 2/3 barierki. Miałam jeszcze w zasadzie siłe na resztę, ale zrobiło się zimno. Więc jeszcze tylko w domu wypłykałam porządnie liście i gałęzie. CD jutro, tylko jeszcze musze po paczkę iśc. Przy okazji śmieci wyniosę i zobaczę czy w piwnicy mam jakąś zapasową płytkę i żółtą farbę.

Oprócz podłubania w internecie już nic więcej. Na pewno pójdę wcześnie spać dziś.

Cos mnie oko boli, chyba mi cos strzeliło w nie. Zanim założyłam okulary ochronne.


28.04.2021

Domalowałam balustradę, przykleiłam płytki. Jeszcze jedna się oderwała… Kleju starczyło akurat. Nawet wyszło nieźle. Zatkałam dziury w ścianie i przejechałam wściekle żółtą farbą. Taka ramka się zrobiła. Umyłam wszystko, łącznie z oknami. Założyłam dwie rolki liści i górne gałęzie. Których nie starczyło. ;p CD jutro jeśli nie będzie lało. No i jutro mam dentyste i korki. Zobaczymy.

To nie oko mnie boli tylko dolna powieka. Robi mi się jakiś dziabąg od wewnętrznej strony. Napuchło mi kawał twarzy. L


29.04.2021

Dentystka mi zapisała maść z antybiotykiem do tego oka. Wyglądam jak ofiara wściekłej osy.

Porobiłam trochę dalej balkon, cos tam w domu i 19.30 poszłam spać. Kolana i ręce mnie bolą od tego remontu, plus to oko i jeszcze znieczulenie – powialiło mnie to wszystko.


30.04.2021

Kolejny etap balkonu zrobiony. Robie powoli, żeby wróblaski się przyzwyczaiły.

Milion rzeczy w domu, większość w kuchni. Ćwiczenia, kapiel. K mnie odwiedziła, pogadałyśmy sobie.

Jutro już maj. Zostały mi cztery miesiące wolnego.

Za 19 dni druga dawka szczepienia, jeśli się nic nie zmieni.


wtorek, 11 maja 2021

Trzy życzenia

Sięgnąłem znowu po butelkę 

I potarłem lampę 

Dżin wyskoczył, uśmiechnięty 

Niczym jakiś włóczęga ze wschodu 

Rzekł :  Hej chłopcze, co tam?

Co słychać? 

Możesz mieć trzy życzenia 

Byle to nie trwało za długo 

Powiedziałem 

Chcę by wszyscy byli szczęśliwi w Libanie 

Chcę by ktoś pomógł mi napisać tę piosenkę

Chciałbym żeby mój ojciec nie odszedł

Kiedy byłem młody

Dżin odrzekł : możesz już myśleć, że to już zrobione 

Coś wisi w powietrzu 

A ty nie wiesz co to jest 

Widzisz kogoś za oknem

Za kim dopiero nauczyłeś się tęsknić 

Ta droga wiedzie do chwały lecz 

Wykorzystałeś już ostatnie życzenie 

Twoje ostatnie życzenie 

Pragniesz by ona wróciła do domu 

Ale Dżin powiedział : Przykro mi 

Ale tak już jest. 

Gdzie do cholery jest lampa frajerze 

Muszę znikać 

Papa

Coś wisi w powietrzu 

A ty nie wiesz co to jest 

Widzisz kogoś za oknem

Za kim dopiero nauczyłeś się tęsknić 

Ta droga wiedzie do chwały lecz 

Wykorzystałeś już ostatnie życzenie 

Twoje ostatnie życzenie 

Pragniesz by ona wróciła do domu


Tytuł oryginału : „Three wishes”

Autor : Roger Waters