wtorek, 22 lutego 2022

Styczeń 2022

01.01.2022

No to mamy Nowy Rok.

Zaczełam go od niezdenerwowania się zbytnio podczas odwiedzin mamy. Klucze od domu tym razem. Wzięłam kilka głębokich oddechów i się udało.

A propos głębokich oddechów, to jakos cos jakby mnie brało. Lekuje się profilaktycznie.

Duzo miłych rzeczy plus dużo radia. J

02.01.2022

Wczoraj jeszcze w dwóch miejscach kłótnie. Jakiś ten dzień był trudny.

Dziś się wyspałam, poćwiczyłam, kapiel, różne sposoby odpoczywania. Jeszcze piekę chleb i dłubie w internecie, ale koło 23 to bym chciała iśc spać. ;)

03.01.2022

Spałam 10hz hakiem. Trzeba by to może ukrócić ;p

Większość dnia spędziłam w kuchni, gotując różne rzeczy. Miałam iść załatwiać różne rzeczy, ale tak lało, że stwierdziłam, że jutro. A jutro ma lac jeszcze bardziej ;p

Za to skończyłam książkę. Pierwsza Bonda, która mi się podobała.

Poza tym zjadłam ostatnia galaretę z karpia i ostatnie dwa kawałki babki. Od jutra naprawdę wracam do diety. Dzis mam plan już nic nie jeść z powodu tego, że tej babki było z pół kilo chyba, zobaczymy jak mi to wyjdzie.

Dzis mam jeszcze bogate plany: finanse, jadłospis, puzzle od A (wczoraj zaczęłam), scrabble, kolorowanki, zdrapki. J

04.01.2022

Pozałatwiałam sporo rzeczy na miescie. Może nawet bym więcej załatwiła, ale zaczęło kropić. I jeść mi się chciało. ;) Reszta chyba w piątek, bo jutro chyba na siłownię pójde. Ten wolny czwartek jak mam w ogóle wolne to mnie wkurza. ;)

Zaczełam troszkę sprzątać dekorację.

Dieta na razie ok, jestem na etapie podwieczorku, ale już mi się jeść chce. No dobrze, kolacja jeszcze będzie trochę mocniejsza niż ustawa przewiduje. ;)

05.01.2022

Dziś siłownia. ¾ treningu zrobione.

Poza tym nadal odpoczywam i super mi z tym. J

I na dodatek coraz częściej myslę o tym, żeby zacząć kombinować już w sensie now.

06.01.2022

Zrobiłam kalendarz adwentowy na przyszły rok. Ćwiczenia, puzzle, czytanie, zdrapki, radio. Lenistwo dziś totalne. Ale wstaję w miare wcześnie, bez szaleństw, ale nie gnije do ósmej w wyrku. I dobrze.

Jeść mi się za to bardziej chce. Staram się, ale wczoraj poległam całkiem, trzy kanapki na kolację… L Tak to ja nie zrzucę tego, co nabrałam w święta…. L

07.01.2022

Las. Gotowanie. Pranie, sprzątanie, zmywanie. Puzzle. Radio. Miły dzień. J

Poza tym dziś dwa finały akcji – wszystko genialnie wyszło. J

10.01.2022

Weekend był świetny. Duzo odpoczywałam, dużo się ruszałam, porobiłam sporo rzeczy.

Dziś mi w robocie szybko mijało. Jutro będzie jakies dziwadło, a nie praca, nie wgłębiłam się na razie w zarządzenie. W domu też wszystko co trzeba ogarnięte.

Paznokiec troszkę lepiej. Udało mi się go dociągnąć do takiego stanu, że nawet jak teraz odpadnie ta odbita część to nie powinno być żywego ciała i powinien rosnąc w porządku.

11.01.2022

No wtorek poszedł. Jeszcze trochę internetu i pójde spac. Acha, i paznokcie opiłuję.

Jest wściekle zimno. Troszeczkę zbyt.

12.01.2022

I środa przeszła.

Przed pracą poszłam na zakupy, po pracy odpoczynek potem ćwiczenia. Chyba rozstawię deske do prasowania, bo jutro mam chyba za dużo rzeczy do zrobienia.

Wszystko fajnie, ale trochę mi się spac chce, niestety jednak za mało spię. Dzis postaram się trochę to poprawić. ;)

13.01.2022

Praca, siłownia. Depilacja, włosy. I w zasadzie nic więcej.

Postanowiłam dziś, że będzie mi jeszcze bardziej wszystko jedno. Mam cel, jego się trzymam i wszystko inne jest mi obojętne.

15.01.2022

Wczoraj było nieco ciężko, wychodziło zmęczenie całotygodniowe wieczorem i już nie dałam rady nawet nic napisać, choć dzień jako taki toczył się bardzo sprawnie, tak do 16, potem cooooraaaaz słaaaaabieeeej. ;p

U dietetyka ok, nie ma pogorszenia. Jeszcze miesiąc mi został. A może się uda zejść poniżej 70kg? Choć dziś rano na wadze znów więcej, no ale wczoraj pożarłam cała paczke jabłkowych muffinek… ;p

Dziś las, gotowanie, sprzątanie, puzzle, maseczki, paznokcie, stopy w masażer, takie tam. Fajnie. J

Teraz kolorowanki i „Mieta do popkultury”. Ciekawe czy udało mi się namówić E do słuchania. J

16.01.2022

Niedziela. Troszkę się leniłam.

Miesiąc do urlopu.

W tym tygodniu w środę do lekarza zamiast do pracy.

Mam dziwny nastrój. Taki pod tytułem : i tak wszyscy pomrzemy. Covid. Wojna. Wulkan.

17.01.2022

Poniedziałek minął.

Odcięło nam prąd w robocie na dwie godziny, bo była burza śnieżna. Czegos takiego jeszcze nie przezyłam. Grzmiało i się błyskało, wiało i śnieg walił. Wiry powetrza były takie, że grad mi zaczął wpadac przez okno ledwo rzszczelnione! A potem słońce wyszło. ;p

Zrobiłam wszystko zaplanowane na dziś. Nieprawdopodobne.

19.01.2022

Wczoraj po prostu padłam. No i trudno. Objadłam się i poszłam spać.

Dziś rano szybciutko pociąg, autobus i do lekarza. Dobre wieści, jednak osteoporozy nie mam. Uffff. Bardzo nie chciałam kolejnych lekarzy, leków, wizyt, jazd i zmian w diecie. Powrót też mi się pięknie udał.

Potem miałam sporo czasu, więc dokończyłam wczorajszy dzień, zrobiłam porządek ptakom, posprzątałam za wczoraj, dziś i jutro, do pracy się podszykowałam (od jutra zdalne). Miałam jeszcze nadzieję uprasować, ale już bez przesady, jest 21, ogarnę internet i ide spac.

20.01.2022

No dobra. Chyba zakończyłam problem z S. Wystapił z pretensjami więc mu uświadomiłam pewne rzeczy. Reakcja „no przecież żartowałem”. Napisałam więc, że takie wolty w dyskusji wręcz uwielbiam. Na koniec zaproponowałam przedyskutowanie pewnej sprawy na terapii. A jest na bieżąco w sprawie. Pomogła mi bardzo.

21.01.2022

Podoba mi się to zdalne na razie. Tylko oczy bola trochę.

Piątek, piąteczek, piątunio. J

22.01.2022

Las. Gotowanie. Puzzle od A skończyłam. Zdrapka – 3zł wygrałam. Znaczy się zwróciło. ;p Radio.

O ma kowida. W czwartek się z nią widziałam. Cholera. Na wszelki wypadek się jutro z mamą nie umawiam. Wszyscy na szczęście lekko przechodzą.

Jutro śpię. ;)

23.01.2022

Niedziela zrobiła się jakos trudnym dniem. Budza się jakies moje demony. Grupa pomogła, ale to już któryś tydzień z rzędu jak mnie tak dopada.

15 dni do urlopu.

Trochę coś jakby mnie brało, ale wzięłam grypolek, wit C i propolis i jakby odpuściło.

Mimo niedzieli dużo zachorowań. Jak będzie powyżej 50tys to nie ide na siłownię. Przestraszyłam się dziś tego złego samopoczucia.

24.01.2022

M też chory. Cholera, z tego pokoju czwartkowego ostaliśmy się tylko ja i S. Ale już jutro wtorek, może jednak się nie zaraziliśmy?

Poniedziałek ogólnie dobrze mi idzie, masa rzeczy zrobiona, praca, zakupy, gotowanie, sprzątanie. Teraz pranie się robi, a jak się skończy Popo to włącze serial i wyprasuję.

14 dni do urlopu. Ciekawe czy do końca na zdalnym.

26.01.2022

Wczoraj zdechłam po Popołudniówce. Śniła mi się praca :/

Internet szlag trafił, dobrze, że na sam koniec pracy.

Poćwiczyłam, kapiel, trochę sprzątania i ogólnie ogarniania.

12 dni do urlopu.

27.01.2022

Szalony ten dzień dziś.

W pracy ok, potem szybko wyskoczyłam pozałatwiać wszystko do wysyłki, a potem zebranie. Trwało i trwało, myślałam, że jajko zniosę. Dobrze że zdalne, to w któryms momencie zaczęłam słuchac tylko ćwiartką jednego ucha. ;p Bez sensu w poniedziałek event robimy, tyle zakażeń, a tu… do bani. :/

Teraz trochę odpoczywam, potem zjem i chyba pójde do wanny na maseczki i kapiele. J

11 dni do urlopu.

29.01.2022

Wczoraj miałam straszny zapieprz w robocie, ale to dobrze, bo mi szybko zleciało. I nie zabrałam nic do domu!

Potem dietetyk, radio i padłam 19.30.

Dzis za to wstałam przed siódmą, ogarnęłam sprzątanie, pranie, gotowanie, zmywanie, a potem siebie, ćwiczenia, maseczki, takie tam.

I relaks J

Ciekawe jakie będą reakcje na dzisiejszy event. :D

30.01.2022

Ależ wczoraj były emocje! PRAWIE wszystko się udało. A reakcje – wzruszenie. Podziękowania były takie, że się popłakałam. J

Dziś prasowanie, kąpiel, ciut rzeczy po domu.

Niedziela jest przygnębiająca, ale już przynajmniej kojarzę, że to taki cotygodniowy stan i troszke panuje nad tym. Co nie zmiania faktu, że pewnie znów pójde spac o 20, jak ostatnio, żeby już zakończyć dzień.

Boje się jutra trochę. Ale tłumacze sobie, że w poprzedni pon czy wt sytuacja była równie napieta, a może nawet bardziej.

No i jutro ostatni dzień miesiąca. Dobrze, w sumie. Jestem rozdarta, z jednej strony chcę, żeby mijały te dni szybko, a z drugiej każdego mi szkoda….

31.01.2022

Event zrobiony. Teraz czekanie pięć dni w napięciu, czy mnie nie zarazili. :/

Trochę sprzątania, trochę ćwiczeń. Nałożyłam olej na włosy, wieczorkiem umyję.

I koniec stycznia…

Dziewięć dni do urlopu.


niedziela, 6 lutego 2022

Twoja piosenka uratowała mi życie

To był poniedziałek rano

Mniej więcej kwadrans po czwartej

Byłaś zajęta śnieniem

Więc po co się obudziłaś?

Czy jesteś obcą we własnym życiu?

Co chowasz za tymi oczami?

Nikt cię tam nie szuka?

Wiesz, że twoja piosenka uratowała mi życie

Nie śpiewam tego tylko po to, żebym mógł przetrwać

Usłyszysz mnie, kiedy ci powiem, kochanie

Śpiewam to, żeby przeżyć

Szukasz cudu

Tego rodzaju, którego nauka nie potrafi wyjaśnić

Mężczyzna, którego nosisz w swoim sercu

Jest wygodny tylko wtedy, gdy jest cierpiący

Czy jesteś obcą we własnym życiu?

Co chowasz za tymi oczami?

Czy ktoś może cię tam znaleźć?

Czy tylko ja?

Wiesz, że twoja piosenka uratowała mi życie

Nie śpiewam tego tylko po to, żebym mógł przetrwać

Usłyszysz mnie, kiedy ci powiem, kochanie

Śpiewam to, żeby przeżyć

Twoja piosenka uratowała mi życie

Najgorsze i najlepsze dni mojego życia

Byłem załamany, teraz jestem otwarty, Twoja miłość utrzymuje mnie przy życiu

Utrzymuje mnie przy życiu

Twoja piosenka uratowała mi życie

Najgorsze i najlepsze dni mojego życia

Twoja piosenka uratowała mi życie

Piosenka uratowała mi

Piosenka uratowała mi

Twoja piosenka uratowała mi życie

Twoja piosenka pozwoliła mi przetrwać tę noc

Twoja piosenka uratowała mi życie

Piosenka uratowała mi

Piosenka uratowała mi życie

 

Tytuł oryginału : „Your song saved my life”

Autor : U2

 

* Piosenka ze ścieżki dźwiękowej „Sing2”

 

piątek, 14 stycznia 2022

|Grudzień 2021

01.12.2021

Wczorajszy dzień był jednak bardzo męczący, mimo, że może tak tego nie odczułam. Spałam dziś do 8. A potem głównie czytałam książkę, aż się spóźniłam (ale tylko trzy minuty!) na rehab. ;)

02.12.2021

Ale dziś mi się dzień dobrze rozkładał.

Rano mase rzeczy w domu zrobiłam. Potem trochę pracy. Potem na rehab. Potem koło siebie, maseczki itp.

Dwie udane akcje dziś J J J

Paczka od D przyszła. Musze im zaraz podziękować. Cudny pakunek zrobili. J

03.12.2021

Dziś zakupy na zapas, bo zdałam sobie sprawę, że najwcześniej coś będę mogła kupic w następny piątek.

Trochę sprzątania, rehab, dietetyk.

Jakos tak mi się spac chce…

Stwierdziłam, że bardzo chcę powrócić do mojego poprzedniego podejścia „praca nie przeszkadza mi w zyciu”. To nie będzie łatwe… Ale jakos trzeba te półtora roku przetrwać…

04.12.2021

Bardzo fajny dzień. Zrobiłam mnóstwo rzeczy w domu, ciut popracowałam, dużo odpoczywałam.

Śnieg pada. J

05.12.2021

Pogadane z mamą. Popracowane. Dom ogarnięty. Jedzenie naszykowane. Troszkę zrobione „naprzód”. Do pracy sporo naszykowane „naprzód”.

Zwarta i gotowa.

Cztery ciężkie dni, w tym jeden bardzo ciężki, potem normalny piątek i weekend.

Byłoby genialnie gdyby w tym wszystkim udało mi się zakończyć rok choć w jakiejś małej części.

Dawaj, kobieto, dasz radę!

06.12.2021

Mikołajki. Podobno to się z małej litery pisze. ;p Jak andrzejki. ;p Ale durnie wygląda. ;p

Powrót do roboty bardzo łagodny miałam. Pracowałam sobie bardzo spokojnie i powoli i zrobiłam praktycznie z dziś i z jutra trochę. ;)

Rehab. Jeszcze trzy sesje.

Dieta – ok.

Śnieg się trzyma, jest mrozik.

Za siedem dni odbieram następny urlop. :D :D :D Na razie ustalenia są ustne, ale chyba tak będzie. :D :D :D

Cholera, o tej porze już miałam zazwyczaj pokupowane wszystkie prezenty, a w tym roku nic, nawet pomysłu nie mam!!!!!

07.12.2021

Prezenty kupione!!!!! J

08.12.2021

Co za dzień…. Po powrocie do domu padłam…

09.12.2021

Koniec rehabilitacji. Nastepna zdaje się w lutym, a potem pewnie w kwietniu. Zdaje się, że da się to jakos poukładać.

Odebrałam główna paczkę, przejrzałam, co mam. Fajnie byłoby, gdyby jutro przyszła herbata, to w weekend mogłabym zaczać pakować. Jutro musze po papier iść. Jak dobrze, że jutro już piątek…

10.12.2021

No i dzień minął! I nawet się nic nie popsuło. ;p Troche roboty zabrałam do domu, ale generanie mam weekend.

Byłam kupic łańcuchy na choinkę i papier do pakowania – sukces.

Posprzątałam balkon – sukces.

Spać mi się chce, zdaje się, że po Popo zjem spaghetti i się walne do łóżeczka. J

Zdążyłam odejść pół godziny od paczkomatu i przyszło powiadomienie, że paczka umieszczona w paczkomacie. No toż to szału można dostać. ;p Nic to, odbiorę jutro, albo w niedzielę, prędzej w niedzielę, bo mama jutro nie chce do lasu, a ja chce na śnieg. J

11.12.2021

Obudziłam się o 4 nad ranem….

No cóż, przynajmniej mam długi dzień. Zrobiłam pranie, zmywanie i rosół i poszłam do lasu na ponad dwie godziny. Cudnie było.

W tym czasie mama przyszła z prezentem. Czyli tak, urodziny 14, zapraszam na jutro na obiad, przychodzi dziś. Czego nie rozumiecie? ;p

Ogarnęłam dom, zapakowałam paczke dla E. Popracowałam trochę, zrobiłam następne pranie, ogarnęłam plan boju na poniedziałek.

Radio, duuuzo radia.

Teraz np. Soulówka – no genialne J A wcześniej, w Miłomuzomanii – The Power of Love FGTH!!!! No to mam święta. J

12.12.2021

Słaba ta niedziela. Mama nie przyszła. Każdy ma jakieś priorytety…

Filmu i zdjęcia nie umiałam ogarnąć. Dopiero wieczorem M zadzwoniła na MSN i opracowałyśmy sposób. Spróbujemy jeszcze jutro.

Generalnie to idę spać…

13.12.2021

Ale mi się dziś dzień dobrze składał. J

Pobudka 4.30. Nawet zdążyłam pozmywac ;p

Autobus pociąg, pobranie krwi. Zjadłam śniadanie, leki i w drogę.

Usiłowałam znaleźć przystanek 70 bo mi mignał, jak szłam do szpitala, ale nie było. Poszłam więc na 56. Nie chciało mi się stać i czekac pół godziny, to w końcu przeszłam pięć przystanków. ;p I tam się 780 pojawiło. ;p to wsiadłam.

Dojechałam elegancko przed drzwi. Weszłam, szatnia, szukam gabinetu. Miałam jeszcze pół godziny, ale pani wystawiła głowę przez drzwi i mnie zgarnęła. Wyszłam 10min przez czasem kiedy miałam wejść. ;p Wyniki będą w karcie, więc dowiem się w styczniu dopiero. Ale za to na hematologii odebrałam poprzednie i wit D jest w normie. J

Wyszłam ze szpitala, patrzę – 62 jedzie. Biegiem. Dojechaam na dworzec – patrzę – pociąg jedzie. Biegiem. Wysiadam z pociągu, patrzę – autobus jedzie. Biegiem. ;p W życiu tak szybko nie wróciłam. :D

Poszłam na pocztę i wysłałam paczkę do E. Obawiałam się, że będzie za duża i nie wezmą, ale bez problemu. Byłam też w aptece, od razu z fakturą i w rybnym – zapasy zrobione.

Pogadałam długo z mamą, potem popracowałam, pranie, sprzątanie, dekorowanie (tu już widać koniec!) i zapakowałam prezenty dla AiA, bo chyba się w środę widzimy. J

Jeszcze zamierzam troszkę poćwiczyć, końcówkę zrobię, bo długa przerwa była, i pomocze się w wannie. J

14.12.2021

Nie nadążałam dziś odpisywać na życzenia. Tyle ich to nie dostałam na pewno nigdy w zyciu, a jestem przekonana, że starczyłoby ich na klika takich „normalnych lat”!

Poza tym grupa zakończona, na tej ind mogę się pojawić, ale nie muszę.

Praca nieźle mi dziś szła, Może jeszcze cos porobię późnym wieczorem. A teraz jakiś prezent zapakuję. ;)

15.12.2021

Praca. Odwiedziny A. J

Troche mi się spac chce. No cóż, ostatnie dwi noce po pięć godzin.

16.12.2021

Rano się trochę rozmymłałam i autobus mi zwiał, w związku z tym jechałam następnym pociągiem. Ale dobrze się stało, bo nie czekałam długo i weszłam. Wyniki ok, leciutko lepsze. J Nie było wit D, nikt nie wie dlaczego. Trudno, stare pokaże w styczniu. Zdązyłam na pociąg powrotny po 11. Pieknie udekorowany. J

Potem na poczte z paczką dla D, na zakupy warzywne, potem dwie godziny prasowałam. Troche ćwiczeń, trochę różności. Ogólnie fajny dzień. J

Jutro ostatni dzień pracy i wooooolne. J Za 20godzin mam pełen luz. J

17.12.2021

Napchali mnie dziś ciastem. ;p

Praca szybko minęła, wszystko zrobiłam. No dobra, prawie. Jedna mała rzecz mi została, zrobie w niedzielę, żeby 10 stycznia mieć naszykowane.

U dietetyka ok, lekka poprawa parametrów.

I tyle!!! Mam wolne!!!!

Trochę jogi, dużo radia.

Jutro cały dzień same miłe rzeczy będę robić. A w niedzielę kończe sprzątanie i dekorowanie. J

18.12.2021

Dziś się lenię. ;)

19.12.2021

Posprzątane. J Udekorowane. J Choinka wyszła przecudna, zupełnie jak u mojej Babci. J Pogotowane na ten tydzień do czwartku. J

Jak to super, że jutro nie pracuję już. Tyle dni wonnego! Cudownie… J Jeszcze nie wiem, co będę jutro robić. Być może jutro dzień luzu, a we wtorek rusze na zakupy.

20.12.2021

Cudownie mieć wolne. J

Wstałam kiedy wstałam, a w zasadzie nie wstałam, tylko polegiwałam dłubiąc w telefonie. ;) Ćwiczenia, śniadanko i ruszyłam w miasto. Załatwiłam kupę spraw i oczywiście co się stało jak wróciłam do domu? Przyszła wiadomość, że w paczkomacie jest paczka. ;p

Zmywarka, maseczka, dezynfekcja wanny, takie tam. Teraz jeszcze doprowadzę paznokcie do ładu, a potem już tylko relaks. Może nawet pogram w scrabble, chyba z pół roku nie grałam…

21.12.2020

Z mamą nie ma się co umawiać. I nie ma co proponować jakiejkolwiek pomocy. I nie ma co tracic nerwów.

Zrobiłam obejście , odebrałam paczki, kupiłam czajnik, bo ten chyba nie przetrwa już świąt, zdrapki, mleko, płyn do szkieł, cały plecak był.

Poćwiczyłam, wykąpałam się, i wtedy przyszła paczka od D. J część dam mamie., w końcu życzenia były też dla niej.

Odpoczywam. Trochę mi się spać chce, ale dziś Kozetka, a przedtem sobie obejrzę jeden świąteczny odcinek. J

Śnieg na razie się trzyma. J

22.12.2021.

Zanioslam mamie prezenty od D. Byłam zapalić znicze. Odebrałam paczkę. Pokupowałam parę rzeczy.

Potem relaks, poczytałam, puzzle, zdrapki. Słucham radia, potem jeszcze serial z prasowaniem, kolorowanki i pomaluję paznokcie. J

23.12.2021

Z rana znów nerwy.

Chyba w przyszłym roku to powiem, że wigilia u mnie, ale ja robię, bez żadnego noszenia.

Byłam ponad dwie godziny w lesie. Miałam na sobie tyle warstw, że zgiąć się prawie nie mogłam ;p Ale dzięki temu cieplutko i fajnie mi było. J

Potem odpoczynkowo.

Namoczyłam owoce na kompot. Rano nastawię. J

Klip wyszedł cudnie – dziś premiera. J

No to – wesołych świąt! J

26.12.2021

No to po świętach. Było sympatycznie. Luźno. Mroźno też, dziś w nocy zwłaszcza. Cieszę się, że nie muszę iść jutro do pracy. Trochę jestem przejedzona, ale nie jakoś strasznie.

27.12.2021

2,5h w lesie. Super było.

Po południu walczyłam z bólem głowy. Chyba na zmianę pogody, albo może trochę mnie przewiało w lesie, trzeba będzie jeszcze kaptur na czapke zakładać.

28.12.2021

Zrobiłam porządek w wekach i w herbacie, byłam na poczcie, założyłam Instagrama. ;p A skomentował: Łooopani, na święta Insta dostałaś? ;p ;p ;p

Jeszcze jem resztki wigilii, ale staram się trochę ruszać.

29.12.2021

Po sniadaniu ruszyłam na siłownię. Byłam półtorej godziny, zrobiłam połowe normalnej serii. Fajnie. Potem relaks. Po Popołudniówce jeszcze cos spróbuje zrobić, chyba że mi się bardzo nie będzie chciało. ;p

Dobrze, że już kończą się te wigilijne rzeczy, bo jestem przejedzona. Ale już do zupy ogarnęłam temat, a w zasadzie do drugiego dania, tyle że tuż potem się wzięłam za dalsze jedzenie ;p Jutro muszę wytrzymać do podwieczorku. J

30.12.2021

No i ostatni dzień 2021.

Co było dobre?

Radio!

Grupa radiowa na FB ze wszystkimi podgrupami.

Zlot radiowy w Przypkach.

Zimowy wyjazd do Szklarskiej.

Letni wyjazd do Szklarskiej i wszystkie spotkania.

Wyjazd do D.

Spotkanie licealne.

Poprawa stanu kostki, kręgosłupa i wątroby.

Odnowienie salonu.

A teraz nich idzie i zabierze ze sobą całe zło.