niedziela, 18 lutego 2018

Hiszpański kawałek

04.08.2011


Wannę tequili, Manuel
Liście i zmarszczki
Śmiej się z moich ust i zabiję cię
Myślę
Ta hiszpańska muzyka
Rozpala moja duszę
Piękna seniorita
Twe oczy są jak gwiazdy
Twe zęby są jak perły
Twe rubinowe wargi, seniorita

Tytuł oryginału : „A Spanish piece”
Autor : Pink Floyd
To ostatni utwór z płyty „More”, wydanej w 1969 roku.  Oprócz przetłumaczonych tutaj, zawiera ona jeszcze utwory instrumentalne: „Up the Khyber” („W górę na  Khyber”  - Khyber Pass to przełęcz łącząca Afganistan i Pakistan), „Party Sequence”( „Składanka imprezowa”), „Main Theme” („Główny motyw”), „More blues” („Więcej bluesa”),  „Quicksilver” („Rtęć”) i „Dramatic Theme” („Dramatyczny motyw”).  

Czy to już wszystko?

04.08.2011

Śpiewanie tej piosenki sprawia, że jestem zły
Nie jestem zły na ciebie
Czy to już wszystko?
Czy to już wszystko?
Czy to już wszystko?

Śpiewanie tej piosenki sprawia, że jestem szczęśliwy
Nie jestem szczęśliwy z tobą
Śpiewanie tej piosenki sprawia, że blednę
Czy to już wszystko?
Czy to już wszystko?

Czy to już wszystko czego ode mnie chcesz?

Czy to już wszystko?


Tytuł oryginału : „Is that all?”
Autor : U2

Jest to ostatnia piosenka z płyty „October”, wydanej w 1981 roku.



Prawo, narzekania i liczby

04.08.2011


Całą księgę Liczb można byłoby streścić trzema  wyrażeniami:  ustanawianie praw,  łamanie praw, liczby. Jest to niekończący się ciąg przypomnień ze strony Boga, co obowiązuje Izraelitów i niekończący się ciąg łamania przez nich praw lub, w najlepszym wypadku, narzekania zaczynającego się od „po co wyszliśmy z Egiptu”, plus najprzeróżniejsze spisy.
Wśród praw pojawiających się w tej księdze są miedzy innymi zasady dotyczące opieki nad świętym przybytkiem, kolejności poruszania się podczas wędrówki, postępowania z narodami podbitymi, składania ofiar, przydziału majątku córkom, moralności, świąt i zadośćuczynienia za grzechy. Ma się jednak wrażenie, że lud niczego absolutnie się nie uczy, prawa wpadają im jednym uchem, a wypadają drugim, a może w ogóle do nich nie docierają.
Kilkukrotnie jest powtórzone, kto ma się czym zajmować, że Mojżesz jest przywódcą i maja mieć jednego Boga, tymczasem wciąż są problemy z przestrzeganiem nawet tego. „Korach, syn Jishara, syna Kehata, syna Lewiego, oraz Datan i Abiram, synowie Eliaba, i On, syn Peleta, syna Rubena, powstali przeciw Mojżeszowi, a wraz z nimi dwustu pięćdziesięciu mężów spośród Izraelitów, książąt społeczności, przedstawicieli ludu, ludzi szanowanych. Połączyli się razem przeciw Mojżeszowi i Aaronowi i rzekli do nich: Dość tego, gdyż cała społeczność, wszyscy są świętymi i pośród nich jest Pan; dlaczego więc wynosicie się ponad zgromadzenie Pana?”. Chcieli koniecznie też „rządzić” -  pożarła ich ziemia. Nie był to jedyny raz, można jeszcze wspomnieć Miriam, która pokryła się trądem, bo mówiła przeciw Mojżeszowi. Za to gdy przebywali w Szittim, zaczęli uprawiać nierząd z Moabitkami, a one nakłaniały ich do brania udziału w ofiarach składanych ich bożkom.
Wciąż też byli z czegoś niezadowoleni, a to że nie ma wody, a to że nie ma mięsa, a to że znudziła im się manna. „I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny. Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła.” Za każdym razem Mojżesz wstawiał się za nimi i wybłagiwał im życie. Kiedy wreszcie zwiadowcy wrócili z ziemi Kanaan z winogronem tak wielkim, że kiść musiało nieść dwu ludzi, też znaleźli sobie powód do rozpaczy – że mieszkają tam tacy ludzie, których nigdy nie uda im się pokonać i zająć ich ziemi. „Wtedy całe zgromadzenie zaczęło wołać podnosząc głos. I płakał lud owej nocy. Izraelici szemrali przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi. Całe zgromadzenie mówiło do nich: Obyśmy byli pomarli w Egipcie albo tu na pustyni! Czemu nas Pan przywiódł do tego kraju, jeśli paść mamy od miecza, a nasze żony i dzieci mają się stać łupem nieprzyjaciół?” Bóg za to powiedział im, że nie wejdą do tej ziemi, będą się tak długo błąkać po pustkowiu, aż wymrą wszyscy nieufający jego słowom.  
Księga Liczb, jak sama nazwa wskazuje, zawiera też liczby. A więc spis wszystkich Izraelitów zdolnych do walki od lat dwudziestu wzwyż, według ich zastępów dokonany na Pustyni Synaj. Spis ten jest za chwile jeszcze raz powtórzony w nico innej formie – porządku rozbijania namiotów. Następny spis to Lewici, którzy nie zostali wliczeni do ogólnej liczby Izraelitów, mieli za to swój oddzielny spis, łącznie z imionami i pełnionymi funkcjami w przybytku. Dość ciekawym, choć monotonnym do czytania, jest spis rzeczy złożonych w ofierze w przybytku, podane jest którego dnia, kto składał ofiarę, oraz co i w jakiej ilości zostało złożone. Jest też spis dotyczący kolejności czynności przenoszenia obozu w inne miejsce: zwijania przybytku, kolejności w jakiej wędrowały plemiona i ustawiania obozu. Kolejny spis ludzi pojawia się kiedy Izraelici przebywają na równinie Moabu i tam też jest mowa o tym, że każdy według tego spisu dostanie przydział ziemi. Ostatni spis to dobra złupione na Medianitach, na których dokonali zemsty za odciąganie ich od prawdziwego Boga.
Bardzo dużo liczb pojawia się też przy opisach świąt i składania ofiar: „Piętnastego dnia siódmego miesiąca będziecie mieli zwołanie święte; nie wolno wtedy wykonywać żadnej pracy, lecz przez siedem dni macie obchodzić święto Pańskie. Na ofiarę całopalną, ofiarę spalaną, jako miłą woń dla Pana, złożycie trzynaście młodych cielców, dwa barany i czternaście jednorocznych jagniąt bez skazy.  Do tego odpowiednią ofiarę z pokarmów: najczystszą mąkę, zaprawioną oliwą, a mianowicie: trzy dziesiąte [efy] na każdego z poszczególnych cielców; dwie dziesiąte na każdego z dwóch baranów;  i po jednej dziesiątej na każde z czternastu jagniąt; ponadto kozła jako ofiarę przebłagalną, oprócz zwykłych ofiar całopalnych z należącymi do nich ofiarami z pokarmów i płynów.”
Nazwa księgi jest chyba trafiona. Żeby nie pominąć ważnego elementu, wypada wspomnieć, że są też w niej opisy podbijania kolejnych terytoriów oraz historia Balaama, który chciał koniecznie, żeby Balak przeklął lud Izraelski, a ten błogosławił ich zgodnie z tym, co mówił mu Bóg. Ogólnie jednak jest to księga przygnębiająca, pokazuje bowiem, że Bóg próbuje sobie jeszcze radzić ze swoim ludem, że nadal chce coś dla nich robić, ale lud wciąż pokazuje jak bardzo jest niedoskonałym tworem.

Błąd

10.08.2011


no więc popełniłam błąd
nie jestem jedyna
popełnia błędy
nawet Bóg
stworzył przecież człowieka

Zamyśliłam się nad poznaniem drugiego człowieka

15.07.2012


Mówi się, że żeby poznać drugiego człowieka trzeba zjeść z nim beczkę soli. Do tej pory zawsze rozważałam to w kategoriach negatywnych:
 - nie można poznać tak naprawdę drugiego człowieka
- zawsze może z czymś „wyskoczyć”
- nigdy nie można być niczego pewnym w relacji z drugim człowiekiem
itd.
Ale dziś zaczęłam się zastanawiać nad pozytywami, w kontekście ciągłego zaciekawienia:
- można kogoś poznawać wciąż i wciąż
- coś nowego może być bardzo ożywcze
- nie ma miejsca na nudę
itp.
Różnorodność zawarta w ludzkiej duszy i możliwość zmiany – czy to zawsze złe?
John Cage w serialu „Ally McBeal” twierdził, że nie.
Ja też doszłam do jakiegoś wniosku, co mi się rzadko zdarza, zazwyczaj zatrzymuję się na rozważaniach.
Nie lubię zmian (jak to już wielokrotnie powtarzałam), ale lubię odkrycia. Jak coś już w kimś odkryłam, to chcę, żeby to zostało takie samo zawsze, ale mogę odkrywać ciągle nowe rzeczy i w miarę upływu czasu  wyrabiać sobie o nich zdanie, ważne, żeby się nie spieszyć.
Jak już odkryłam Himalaje, to mają takie zostać. Ale mogę iść odkrywać Alpy.