niedziela, 11 marca 2018

Czerwone światło

22.03.2012


Mówię do ciebie, ty odchodzisz
Jesteś nadal w dołku
Mówisz, że nie chcesz mojej pomocy
Ale nie możesz uciec, jeśli uciekasz od siebie
Daję ci moją miłość
Daję ci moją miłość
Moją miłość
A ty i tak odchodzisz
Cóż

To twoje własne wieczorne przedstawienie kiedy skaczesz na leżącą w dole ulicę
Ale gdzie możesz iść, żeby zostawić siebie?
Sam w centrum uwagi, twoja własna tragedia
Daję ci moją miłość
Miłość

Daję ci moją miłość
Daję ci moją miłość
Daję ci moją miłość
Daję ci moją miłość
Tytuł oryginału : „Red light”
Autor : U2

Niech żyje król!

19.03.2012


Księga Samuela zaczyna się od historii, która w Biblii powtarza się wiele razy: jest niepłodna kobieta, inna jej dokucza, ta w końcu tak błaga Boga o pomoc, ze zachodzi w ciążę i rodzi potomka. Tak było i tym razem i narodził się Samuel, który został poświęcony Bogu i od najmłodszych lat służył Jehowie wraz z kapłanem, który miał na imię Heli i którego synowie byli pospolitymi w tych czasach nicponiami. Bóg w pewnym momencie się mocno na nich zdenerwował i postanowił przekazać Helemu, co na ten temat myśli. Bardzo lubię ten fragment, jak zresztą wszystkie fragmenty Biblii, gdzie Bóg się rzeczywiście pojawia. A było to tak:
„W owym czasie rzadko odzywał się Pan, a widzenia nie były częste. Pewnego dnia Heli spał w zwykłym miejscu. Oczy jego zaczęły już słabnąć i nie mógł widzieć. A światło Boże jeszcze nie zagasło. Samuel zaś spał w przybytku Pańskim, gdzie znajdowała się Arka Przymierza. Wtedy Pan zawołał Samuela, a ten odpowiedział: Oto jestem. Potem pobiegł do Helego mówiąc mu: Oto jestem: przecież mię wołałeś. Heli odrzekł: Nie wołałem cię, wróć i połóż się spać. Położył się zatem spać. Lecz Pan powtórzył wołanie: Samuelu! Wstał Samuel i poszedł do Helego mówiąc: Oto jestem: przecież mię wołałeś. Odrzekł mu: Nie wołałem cię, synu. Wróć i połóż się spać. Samuel bowiem jeszcze nie znał Pana, a słowo Pańskie nie było mu jeszcze objawione. I znów Pan powtórzył po raz trzeci swe wołanie: Samuelu! Wstał więc i poszedł do Helego, mówiąc: Oto jestem: przecież mię wołałeś. Heli spostrzegł się, że to Pan woła chłopca. Rzekł więc Heli do Samuela: Idź spać! Gdyby jednak kto cię wołał, odpowiedz: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha. Odszedł Samuel, położył się spać na swoim miejscu. Przybył Pan i stanąwszy zawołał jak poprzednim razem: Samuelu, Samuelu! Samuel odpowiedział: Mów, bo sługa Twój słucha. Powiedział Pan do Samuela: Oto Ja uczynię taką rzecz Izraelowi, że wszystkim, którzy o niej usłyszą, zadzwoni w obydwu uszach. W dniu tym dokonam na Helim wszystkiego, co mówiłem o jego domu, od początku do końca. Dałem mu poznać, że ukarzę dom jego na wieki za grzech, o którym wiedział: synowie jego bowiem ściągają na siebie przekleństwo, a on ich nie skarcił.”
Co powiedział, to zrobił, wykorzystując do tego Filistynów, którzy pokonali Izraelitów, zabijając przy okazji złych synów Hellego. Niestety zabrali też Arkę Przymierza, ale szybko ją oddali po tym jak zdarzały się w jej okolicy „dziwne” rzeczy : posąg ich boga się przewracał, dostawali jakichś guzów na ciele albo umierali. Arka wędrowała po różnych miejscach, aż  wreszcie Samuel powtórnie dał się poznać jako „ten dobry”:
„Wtedy Samuel tak powiedział do całego domu Izraela: Jeśli chcecie się nawrócić do Pana z całego serca, usuńcie spośród siebie wszystkich bogów obcych i Asztarty, a skierujcie wasze serca ku Panu, służcie więc tylko Jemu, a wybawi was z rąk Filistynów. Synowie Izraela usunęli Baalów i Asztarty i służyli tylko samemu Panu. Wtedy zarządził Samuel: Zgromadźcie wszystkich Izraelitów w Mispa: będę się modlił za wami do Pana. Zgromadzili się w Mispa i czerpali wodę, którą rozlewali przed Panem. Pościli również w tym dniu, tam też wołali: Zgrzeszyliśmy przeciw Panu. Samuel sprawował sądy nad Izraelitami w Mispa. Skoro Filistyni posłyszeli, że Izraelici zebrali się w Mispa, władcy Filistynów wyruszyli przeciw Izraelitom. Kiedy usłyszeli o tym Izraelici, zlękli się Filistynów. Wtedy Izraelici prosili Samuela: Nie przestawaj modlić się za nami do Pana, Boga naszego, aby nas wybawił z rąk Filistynów. Samuel wziął jedno jagnię ssące i złożył ja na całopalenie Panu; wołał do Pana w sprawie Izraela, a Pan go wysłuchał. W czasie gdy Samuel składał całopalną ofiarę, Filistyni przystąpili do walki z Izraelitami. W tym dniu zagrzmiał Pan potężnym gromem przeciw Filistynom, wywołując popłoch, tak iż ponieśli klęskę przed Izraelitami. Mężowie izraelscy wyruszyli z Mispa i puścili się w pogoń za Filistynami. Bili ich aż do Bet-Kar. Potem Samuel wziął jeden kamień i ustawił między [miastami] Mispa a Jeszana, nazywając go Eben-Haezer, mówiąc: Aż dotąd wspierał nas Pan. Filistyni zostali pokonani tak, że nie wkraczali już odtąd do krainy izraelskiej.”
Kiedy Salomon się zestarzał, ustanowił swoich synów na swoje miejsce, żeby prowadzili naród izraelski, ale jego synowie nie byli odpowiednimi ludźmi na tym stanowisku. Za to ludowi Izraela zachciało się mieć króla, żeby nimi rządził. Bóg poczuł się odrzucony i przemówił do Samuela - kazał mu ostrzec naród, co się wiąże z posiadaniem króla:
„Synów waszych będzie on brał do swego rydwanu i swych koni, aby biegali przed jego rydwanem. I uczyni ich tysiącznikami, pięćdziesiątnikami, robotnikami na roli swojej i żniwiarzami. Przygotowywać też będą broń wojenną i zaprzęgi do rydwanów. Córki wasze zabierze do przyrządzania wonności oraz na kucharki i piekarki. Zabierze również najlepsze wasze ziemie uprawne, winnice i sady oliwkowe, a podaruje je swoim sługom. Zasiewy wasze i winnice obciąży dziesięciną i odda ją swoim dworzanom i sługom. Weźmie wam również waszych niewolników, niewolnice, waszych najlepszych młodzieńców i osły wasze i zatrudni pracą dla siebie. Nałoży dziesięcinę na trzodę waszą, wy zaś będziecie jego sługami. Będziecie sami narzekali na króla, którego sobie wybierzecie, ale Pan was wtedy nie wysłucha.”
Ale naród chciał mieć króla. Wybór po różnych perypetiach, padł na Saula. Pierwsze co zrobił, to pokonał Ammonitów, którzy zagrażali miastu Jabesz, a potem został koronowany na króla.Samuel nie zapomniał jednak jak głupi potrafi być naród Izraelski, więc miał do nich przemowę. Najpierw przypomniał, co dobrego do tej pory zrobił dla nich Bóg, od początku ich istnienia. A potem rzekł tak:
„Oto Pan ustanowił nad wami króla. Jeśli będziecie się bali Pana, służyli Mu i słuchali Jego głosu, nie sprzeciwiali się nakazom Pana, jeśli będziecie tak wy, jak i wasz król, który nad wami panuje, szli za Panem, Bogiem waszym [wtedy Pan będzie z wami]. Ale jeżeli nie będziecie słuchać głosu Pana i sprzeciwiać się będziecie Jego nakazom, ręka Pana będzie przeciw wam, podobnie jak była przeciw waszym przodkom. Przystąpcie teraz, a zobaczycie wielkie wydarzenie, którego Pan dokona na waszych oczach. Czy to nie teraz są żniwa pszeniczne? Zawołam do Pana, a ześle grzmoty i deszcz, abyście poznali i zobaczyli, że wielkie jest wasze wykroczenie, którego dopuściliście się wobec Pana domagając się króla dla siebie.  Samuel wołał więc do Pana, a Pan zesłał grzmoty i deszcz w tym samym dniu. Cały naród bardzo się przeląkł tak Pana, jak i Samuela. Mówił cały naród do Samuela: Módl się do Pana, Boga twego, za swymi sługami, abyśmy nie zginęli. Dodaliśmy bowiem do wszystkich naszych win to, że żądaliśmy dla siebie króla. Na to Samuel dał ludowi odpowiedź: Nie bójcie się! Wprawdzie dopuściliście się wielkiego grzechu, nie opuszczajcie jednak Pana, lecz służcie Mu z całego serca! Nie odstępujcie od Niego, idąc za marnością, za tym, co nie pomoże i nie ocali, dlatego że jest marnością. Nie porzuci bowiem Pan ludu swojego, postanowił was bowiem uczynić ludem swoim przez wzgląd na swe wielkie imię. Jeśli o mnie chodzi, niech to będzie ode mnie dalekie, bym zgrzeszył przeciw Panu, przestając się za was modlić: będę wam pokazywał drogę dobrą i prostą. Bójcie się jedynie Pana, służcie Mu w prawdzie z całego serca: spójrzcie, jak wiele wam wyświadczył. Lecz gdybyście trwali w przewrotności, zginiecie tak wy, jak i wasz król.”
Jakim królem Był Saul? To już następnym razem.

Nie śmiej się

21.07.2012


twój zapach
wywołuje we mnie pragnienie
wtulić się
z głową lub bez głowy
tak by wypełnić się nim po brzegi
 a tymczasem
przelatuje koło mnie z chichotem
godnym leśnego skrzata
zaczepia kusi mruga okiem
potrzeba czegoś więcej niż kilku sekund
pożegnania

Zamyśliłam się nad przypływami i odpływami

16.01.2013


… uczuć oczywiście. Zainteresowania. Uwagi.
Cały czas wkurzało mnie, jak ktoś miał przypływy i odpływy. Chciałam, żeby cały czas było tak samo.
James w „Twin Peaks” mówił, że jak się kogoś kocha, to tak jakby cały czas świeciło na nas światło. I mówił, że to jest cudowne, tylko obawiał się, że tak się nie da cały czas. Maddy odpowiedziała mu, że oczywiście się da. Teraz się zastanawiam, kto miał rację.
Bo okazuje się, ja też mam przypływy i odpływy.
Trzeba było tylko przyjrzeć się sobie uważniej.
Czuje się trochę jak ten człowiek, co to słomkę w oku bliźniego widział….
To nie jest tak, ze całkiem przestaję kogoś lubić, całkiem zapominam o istnieniu, albo całkiem tracę zainteresowanie. Ale zauważyłam, że mam takie fluktuacje. Momentami uczucie jest tak silne, że całą mnie pochłania. Potem pamiętam, że ten ktoś jest, ale już nie poświęcam tej osobie każdej swojej myśli od pobudki do zaśnięcia i dalej, aż w sen.
I jeszcze widzę, że to jest trochę związane z informacją zwrotną. Dużo bardziej stabilne są moje uczucia, kiedy dostaję odpowiedź na nie. Kiedy wysyłam swoje uczucia w próżnię – nadchodzi odpływ.
To chyba nie jest zbyt dobrze.
A przynajmniej nie powinnam oczekiwać takiej stałości od innych, jeśli sama podlegam niestałościom.

sobota, 10 marca 2018

Kwiecień 2013


1 kwietnia 2013
Tęsknie.
Wczoraj wyszłam na drogę.
Zgubiłam.
Miałam przeczucie.
Blask na szybie,
Tesknię.


1 kwietnia 2013
Dzis nasłuchuję.
Tęsknię.
Stan niski raczej….


2 kwietnia 2013
Byłam na basenie.
Funkcjonuję bardziej na zasadzie rozkazów wydawanych samej sobie. Tak najwyraxniej musi teraz być.

Tesknię.

3 kwietnia 2013
Bez zmian w sumie.
Choc w pracy nawet szybko i treściwie.
Staram się funkcjonowac powoli i na spokojnie.
Tesknię.

Rok dwa tysiące dźwięczny był (jak na razie) bardziej łaskawy dla mnie niż dwa tysiące trzeszczący…. oby tylko na razie, oby to się zmieniło…

4 kwietnia 2013
Popracowałam.
Posłuchałam.
Niedługo do dentysty… buuu….

Tęsknota we mnie siedzi, jak drucik z miedzi

5 kwietnia 2013
Jest jedna dobra wiadomość
a poza tym znów snił mi się M.  calutką noc.  kawał zycia 


5 kwietnia 2013
o jak miło, o jak miło.
szalona, zestaw, mówić, stabilizacja, och och och
cudnie czuć kontakt

jak mi strasznie tego brakowało, strasznie! 

6 kwietnia 2013

Nie wyspałam się. Nie śniło mi sie tez nic godnego uwagi. Byłam w pracy. I znów tęsknię….

7 kwietnia 2013
Wizyta mamy pod tym samym tytułem co zawsze.
Nie wiem, co będe robic przez resztę dnia.
Tęsknię…

8 kwietnia 2013
W pracy nawet fajnie. Wiesci na temat zmian sa korzystne – więcej kasy, mniej głupiej pracy. I like it.
Poza tym będe mieć praktykantkę. Oby okazała się kumata i żebym nie musiała za nia wszystkiego robić. Albo żebym wszystko za nia robiła, a ona nich mi sie nie wtrąca. Nie lubie jak widac stanów posrednich.
Działam sobie w domu, przeplatając to robotą, którą przyniosłam z pracy.
Wreszcie nieco cieplej i wiosenniej.
Głowa mnie boli. Pewno z głodu – zaczełam drugi etap diety. Zjadłam płatki na sniadanie i to by było na tyle. Na razie jest ok, poza tym bólem. Gorzej, zę nic nie moge na niego wziąć, bo jak na pusty żołądek. Ale może mogę łepetynę czymś posmarować. O!!! 

9 kwietnia 2013
Dziś w pracy taki pierdolnik, że nie było kiedy do toalety wyjśc prawie.
boli mnie znów głowa, ale dziś to chyba od tej pracy.
Choć może tez i z głodu.
Nie odczuwam go na szczęscie za bardzo. Zajdłam sałatke z twarożkiem na sniadanie i gruszke na drugie sniadanie. Teraz popijam herbaty, ale zaczynam rzucac okiem na zegarek kiedy bedzie 20, żeby sobie zrobić Gorący Kubek. jeszcze 3h.
Troche mi zimnawo. prysznic na pewno pomoże, a potem może prasowanie, zalezy jak bedzie z czasem. na razie musze jeszcze trochę popracować.
Praktykantka na razie ok, słucha, notuje. Bardzo sie ucieszyła, jak jej powiedziałam, ze nie musi siedziec jutro cały czas.
no to do boju, bo inaczej zaczne myslec o jedzeniu. ;p

10 kwietnia 2013
Dziś w pracy całkiem fajnie, spokojnie, wszystko zdązyłam zrobić, po czym … zapomniałam zabrac tego, co miałam zrobic w domu. ;p
no to poszłam na Nordik do lasu.  zmęczyłam sie jak cholera przez ten śnieg, ale fajnie było. potem kąpiel, nagrzewanie kręgosłupa, no rozpusta.  zwłaszcza, zę wcześniej byłam na zakupach i kupiłam sobie dwa nowe balsamy do ciała i maseczkę na twarz.
dietę dziś odpuściłam, bo po tym lesie umierałam z głodu, ale zjadłam nie dużo: parę paluszków rybnych, sałatke z buraczków i leczo. Myslę,z ę w takim razie na kolację też cos przekąszę, może sałatkę z pstrągiem z tej puszki, co mi zalega w lodówce.  

11 kwietnia 2013
w pracy sympatycznie.
Tonacja,
zaraz do dentystki. ciekawe co zrobi, bo wczoraj wypadł mi wieczorem opatrunek, a poza tym mnie troche boli. :/ obawiam się, ze nic z tego nie będzie i trzeba bedzie wyrwać..  

12 kwietnia 2013
w pacy fajnie. praktykantka zrobiła pierwsze ruchy. nie jest źle, tak ostrożnie powiem, żeby nie zapeszyć.
zabrałam kupę roboty na weekend, ale to nie dziś.
dzis jadłam, czytałam, odpoczywałam.
no a ząb wczoraj – uratowany!!  pani doktor jest aniołem. zębowym
wypełniła kanały, podyskutowałyśmy nad odbudową. będzie mnie to troche kosztowało… :/

13 kwietnia 2013
Wzięło mnie na sprzątanie.
Poukładałam weki i słoiki po nich, jeszcze zrobię spis, co w tym roku trzeba zrobić.
Wysprzątałam szafe w ubikacji.
Zaraz umyję balkon po wczorajszych deszczach. 

13 kwietnia 2013
Umyłam balkon i wyniosłam tam suszarkę. zaraz pierwsze w tym roku pranie pójdzie sie suszyć 

 13 kwietnia 2013
Ogarnełam sobie domek.Poćwiczylam. Wypadałoby popracowac, ale tak bardzo mi sie nie chce…. 

 14 kwietnia 2013
Bardzo dumna jestem z siebie, bo wczoraj zrobiłam wszystko, co przyniosłam z pracy
Dzis spacer i odwiedziny u mamy.
Na obiad pyszna pomidorowa. Nie ma to jednak jak własny przecier.
Teraz zamierzam pare zabiegów kosmetycznych zrobić, a potem ma przyjśc A.
A od jutra cięzki tydzień sie zapowiada….

15 kwietnia 2013
O jak miło.
pół godzinki i jest odzew.
nie konsultować.
a poza tym cała noc snił mi się M.    cudnie  
dzis moja torebka uznana została za plecak ze stelażem i nie wpuszczono mnie do sklepu. co za głupota….
chyba wiosna jednak przyszła już  

16 kwietnia 2013
Dziś wracałam z pracy bez swetra i bez kurtki.  trzeba zacząć nosic czapke od słońca.
Zmęczona. Wtorek jest trudny…

17 kwietnia 2013
Wyniki badań się poprawiły i tylko to mnie dzis interesuje     

18 kwietnia 2013
P całkiem dobrze na nowych lekach.
Ząb zrobiony. za tydzień robię kolejny.
Archetonacja
Zmęczona.

19 kwietnia 2013
pociąg regio  

19 kwietnia 2013
machanie włosami   

19 kwietnia 2013

w pracy dzis masakra jakaś…. beznadziejna sytuacja na zebraniu. jedna ogólna, jedna personalna moja. oj, dostanie mi sie za to, co wygarnęłam podejrzewam, ale trudno, mam to w tyłku.

19 kwietnia 2013
nauczanie zintegrowane    

20 kwietnia 2013

Gres i meble na balkon kupione.  

21 kwietnia 2013
Bardzo pracowita niedziela.
Łącznie z tym, ze sama naprawiłam zmywarkę.

Nastepny tydzień też nie będzie należal do lekich…

22 kwietnia 2013
Długi i pracowity dzień.

Znów sie cos pi…rzy w systemie komputerowym. i oczywiście zero pomocy „z góry”.

22 kwietnia 2013
a w ogóle to mail    

23 kwietnia 2013
P ma biegunkę  dostała lek, juz jedna dawke podałam.
zmęczona … postanowiłam, ze nic już dziś nie robię, nic…
tylko cukier jeszcze zmierzę.

24 kwietnia 2013
P jakby troche lepiej. Zaraz nastepna porcja lekarstwa.
Dzis się „zemściłam” na G za okolice bożonarodzeniowe.  ależ on ma to spojrzenie. aż mi coś zalatało w żołądku  milutko, oj milutko. bardzo żałuję, ze sie ta współpraca skonczy niedługo, z nim i z obydwoma panami K…
stan permanentnego zmęczenia sie utrzymuje, choć dziś próbuję cos rozbić. dobrze, ze niedługo troszke wolnego. 

25 kwietnia 2013
Dziś od rana próbowałam nadrobic zaległości spowodowane lenistwem. Nieźle mi idzie, bo kontynuacja po powrocie z pracy.
Tonacja.
Potem do dentysty. Jak wrócę to pewnie już za duzo nie zrobię…. Odpocząć też trzeba, bo nie dociągnę do weekendu…

25 kwietnia 2013
bankowość i PITy  
mail    
jestem w siódmym niebie     

26 kwietnia 2013
Mogłabym dzisiejszy dzien podsumować spiewając „Tyle miłości”  
miło przekonac się, że uwielbienie jest wzajemne mimo tego co może niektórzy twierdzą.
poza tym M, A, P, P, K, K, D, K, A, W, I, A, E.  
cudnie. 
poza tym Jeff Pevar  
Heaven is near 
  

27 kwietnia 2013
Lewandowski! 

27 kwietnia 2013

potwierdzenie 

27 kwietnia 2013
Odgrzybiłam mieszkanie. już się nawet w miarę wywietrzyło.
zaraz może troche ogarnę, ale oszczędzając się, bo sił brak totalny…

27 kwietnia 2013
Ogarnełam domek. Zmęczyłam się. Poczytam, odpocznę. Obejrze ER.  

28 kwietnia 2013
praca i prasowanie, oto mój dzisiejszy dzień….
zrobie sobie SPA dla stóp.  

29 kwietnia 2013
To moje ciągłe zmęczenie jest podejrzane… Przecież nic takiego dzis nie robiłam – byłam w pracy. fakt, ze długo, ale co z tego? bywało dłużej… :/

30 kwietnia 2013
Przespałam 10 godzin.
I pół dnia ziewałam
Ale fajnie miec wolne…
Zrobiłam zakupy w sklepie ze zdrową zywnością, od razu po przyjściu poszła kanapka: prawdziwy chleb, prawdziwe masło, prawdziwy pasztet z soi i prawdziwa musztarda.
Potem zakupy na rynku. Kupiłam szpinak, młoda kapustę i ziemniaki, botwinkę, koperek, rabarbar i truskawki.
Szpinak juz zjadłam ;p
No i odpoczywać, odpoczywać….