poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Czas

17.09.2013


Z tykaniem zegara odchodzą chwile, które składają się na twój nudny dzień
Trwonisz je, marnujesz godziny, ot – tak sobie
Wiercisz się na tym kawałku ziemi w rodzinnym mieście
Czekając na kogoś lub na coś, co wskaże ci drogę

Zmęczony leżeniem na słońcu, siedzeniem w domu by patrzeć na deszcz
Jesteś młody, życie jest długie i jest jeszcze sporo czasu, z którym trzeba coś zrobić
A potem pewnego dnia odkrywasz, że dziesięć lat przeminęło
Nikt ci nie powiedział, że trzeba już biec, nie usłyszałeś, że padł strzał na start

Więc biegniesz i biegniesz, żeby dogonić słońce, a ono już niknie za horyzontem
I spieszy się by z powrotem wzejść za twoimi plecami
Słońce jest relatywnie takie samo, ale ty jesteś starszy
Brak ci tchu i jesteś o dzień bliższy śmierci

Lata stają się coraz krótsze, zdajesz się nigdy nie mieć czasu
Plany, które spełzły na niczym albo są tylko w połowie zabazgraną kartką
Trzymasz się jakoś, w cichej desperacji, na typowo angielski sposób
Czas minął, piosenka się skończyła, myślałem, że mam więcej do powiedzenia


Tytuł oryginału : "Time"
Autor : Pink Floyd

MLK (Martin Luther King)

18.07.2013


zaśnij,
zaśnij już,
niech twe sny
spełnią się.
jeśli burzowa chmura przyniesie deszcz,
pozwól, niech pada,
niech spadnie na Niego.
niech się tak stanie,
niech się tak stanie.

Tytuł oryginału : „MLK”
Autor : U2

To już ostatni utwór z płyty „The Unforgettable Fire” z 1984 roku. Oprócz przetłumaczonych, album zawiera jeszcze utwór instrumentalny „4th of July” ( 4 lipca).

niedziela, 22 kwietnia 2018

Eliasz wielkim prorokiem był!

13.09.2013


Kruki przynosiły mu chleb i mięso.
Dzban mąki i baryłka oliwy wdowy, u której mieszkał nigdy się nie wyczerpały, choć jadły z nich trzy osoby.
Uzdrowił syna wdowy.
Pokazał, że tylko Jehowa jest Bogiem prawdziwym, a wszyscy prorocy innych bogów to oszuści.
Anioł przynosił mu jedzenie.
Rozmawiał z Bogiem.
Zesłał ogień na żołnierzy.
Sprawił, że rozstąpiły się wody Jordanu.
Podzielił się swoimi mocami z Elizeuszem.
Eliasz był w porządku….

Czego nie da się powiedzieć o reszcie towarzystwa z Księgi Królewskiej 1… Więc pozwólcie, ze reszty nie będę opisywać.
W następnym odcinku - Elizeusz.

Okruchy

30.10.2013

dałeś mi dziś
okruch nadziei
tulę go w dłoniach
przyciskam do serca
czemu karmisz miłość okruchami?
moja miłość to nie ptak
nie odleci
gdy nagle dasz jej
całego siebie

Zamyśliłam się nad nieodwracalnymi decyzjami

21.04.2013


Czy istnieją jeszcze w ogóle decyzje nieodwracalne? Patrząc na to, co się dzieje obecnie na świecie, to wydaje mi się, że ludzie już takich decyzji w ogóle nie widzą. Już nie istnieje dla nich nic, czego nie można odkręcić.
Tekst ten piszę w kontekście zakładania rodziny. Kiedyś ludzie jak już decydowali się na założenie rodziny, to zostawali ze sobą aż do śmierci. Była jakaś pewność w tym, stałość, oczekiwania, co do których można było być pewnym, że zostaną spełnione. Przysięgali sobie „wierność, uczciwość i że cię nie opuszczę aż do śmierci”. Z tymi dwoma pierwszymi różnie bywało, to ostatnie bardzo długo było bastionem.
Z jednej strony – jak pisałam – dobrze, bo człowiek potrzebuje w życiu czegoś stałego.
Z drugiej strony – jak tu „aż do śmierci” jak to drugie, zdradza i oszukuje? A jak upija się, maltretuje, wynosi z domu rzeczy, ubliża?
Zapewne zwolennicy „aż do śmierci” powiedzą, że trzeba dobrze poznać człowieka, zanim się z nim zwiąże.  Niezaprzeczalnie mają rację. Żadna „chemia”, żadne „od razu wiedzieliśmy, że to jest to”, długie narzeczeństwo, w którym będą się zdarzały różne sytuacje i trzeźwe obserwowanie przyszłego partnera/partnerki w tych sytuacjach. Może było też coś słusznego w tym, że rodzice musieli wyrazić zgodę na związek, a nawet kiedyś wybierali męża/ żonę swoim dzieciom. Mieli na pewno trzeźwy, niezakłócony tym szaleństwem zwanym miłością, osąd. Patrzyli na takie rzeczy, na jakie zwykle młodzi nie zwracają uwagi: czy chłopak potrafi zarobić, czy dziewczyna potrafi ugotować itp. Jasne, że to było seksistowskie i potwornie nieromantyczne, jasne, że teraz zarabiać może kobieta, a obiad można zjeść w restauracji. Pod warunkiem, ze oboje wiedzą  o tym i się na to zgadzają.
Poza tym pewność, że się tego chce, jeśli gdziekolwiek w zakamarkach serca jakaś igiełka kłuje – nie wchodzić w to.
I wreszcie chęć współpracy, wzajemnych ustępstw, dogadywania się po prostu, ustalania tego wspólnego „aż do śmierci”. Wspólnego, każdy musi ustąpić, każdy musi postawić na swoim w czymś dla niego ważnym i to przez cały czas, a nie z wyprzedzeniem przed zawarciem związku (obojętnie w jakiej formie) bo wszystkiego przewidzieć się nie da.
Nic dziwnego, że teraz młodzi tego wszystkiego nie chcą. Wiążą się ze sobą, stwierdzając, że jak będzie im źle to się rozstaną. I rozstają się z błahych bardzo powodów. Pół biedy, jeśli nie mają dzieci i nie zawierali formalnie ślubu. Choć teraz nawet ślub kościelny nie stanowi żadnej przeszkody w rozstaniu się, otrzymanie rozwodu kościelnego nie jest już tak trudne jak to było kiedyś.
No i tak się zastanawiam nad tymi nieodwracalnymi decyzjami… Widać, że dla większości wcale nie są one nieodwracalne. Ale jeśli dla kogoś są – na pewno musi to być rewelacyjne uczucie, jak ktoś specjalnie dla tej drugiej osoby taką decyzję podejmuje….