piątek, 18 maja 2018

Zaćmienie

24.02.2014


Wszystko czego dotykasz
Wszystko co widzisz
Wszystko co smakujesz
Wszystko co czujesz
Wszystko co kochasz
Wszystko czego nienawidzisz
Wszystko czemu nie ufasz
Wszystko co oszczędzasz
Wszystko co dajesz
Wszystko w czym działasz
Wszystko co kupujesz
Wyżebrzesz, pożyczysz, ukradniesz
Wszystko co stwarzasz
Wszystko co niszczysz
Wszystko co robisz
Wszystko co mówisz
Wszystko co jesz
Każdy kogo spotykasz
Wszystko czym pomiatasz
Każdy z kim walczysz
Wszystko to co jest teraz
Wszystko to co już było
Wszystko to co nadejdzie
I wszystko inne pod słońcem jest w całkowitej harmonii
Tyle, że wciąż mamy zaćmienie słońca przez księżyc
Tytuł oryginału: „Eclipse”
Autor: Pink Floyd

To już ostatni utwór z płyty „The dark side of the moon” („Ciemna strona księżyca”), wydanej 24.03.1973. Oprócz tu przetłumaczonych na płycie znalazły się też utwory instrumentalne: „On the run” („W biegu”), „The great gig in the sky” („Wielki spektakl na niebie”) oraz „Any colour you like” („Którykolwiek kolor, który ci się podoba”).

czwartek, 17 maja 2018

Biec, by popaść w bezruch

09.01.2014


A więc obudziła się
Z miejsca gdzie leżała nieruchomo
Powiedziała, muszę coś zrobić z tym do czego zmierzamy
Wejść do pociągu
Wyjść ze strug deszczu
Może uciec od ciemności nocy
Śpiewając
Słodki jest grzech
Ale gorzki smak w moich ustach
Widzę siedem wież
Lecz tylko jedną drogę wyjścia

Musisz płakać bez łez
Mówić bez słów
Krzyczeć, nie podnosząc głosu

Wiesz, wypiłem truciznę z zatrutego źródła
Potem odpłynąłem stąd
Śpiewając

Ona biegnie przez ulicę
Z ogniem w oczach
Pod ciemnym brzuchem chmur, wśród padającego deszczu
Przez otwarte drzwi podaje
Białe złoto i perły wykradzione morzu
Wścieka się
Wścieka się i jej oczy ciskają błyskawice
Będzie cierpieć chłód igły
Biegnie, by zapaść znów w bezruch

Tytuł oryginału: „Running to stand still”
Autor : U2

Psalmy część jedenasta

06.02.2014


Chwalmy Boga  J

Panie, przenikasz i znasz mnie, Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję. Z daleka przenikasz moje zamysły, widzisz moje działanie i mój spoczynek i wszystkie moje drogi są Ci znane. Choć jeszcze nie ma słowa na języku: Ty, Panie, już znasz je w całości. Ty ogarniasz mnie zewsząd i kładziesz na mnie swą rękę. Zbyt dziwna jest dla mnie Twa wiedza, zbyt wzniosła: nie mogę jej pojąć. Gdzież się oddalę przed Twoim duchem? Gdzie ucieknę od Twego oblicza? Gdy wstąpię do nieba, tam jesteś; jesteś przy mnie, gdy się w Szeolu położę. Gdybym przybrał skrzydła jutrzenki, zamieszkał na krańcu morza: tam również Twa ręka będzie mnie wiodła i podtrzyma mię Twoja prawica. Jeśli powiem: Niech mię przynajmniej ciemności okryją i noc mnie otoczy jak światło: sama ciemność nie będzie ciemna dla Ciebie, a noc jak dzień zajaśnieje: <mrok jest dla Ciebie jak światło>. Ty bowiem utworzyłeś moje nerki, Ty utkałeś mnie w łonie mej matki. Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie, godne podziwu są Twoje dzieła. I dobrze znasz moją duszę, nie tajna Ci moja istota, kiedy w ukryciu powstawałem, utkany w głębi ziemi. Oczy Twoje widziały me czyny i wszystkie są spisane w Twej księdze; dni określone zostały, chociaż żaden z nich [jeszcze] nie nastał. Jak nieocenione są dla mnie myśli Twe, Boże, jak jest ogromna ich ilość! Gdybym je przeliczył, więcej ich niż piasku; gdybym doszedł do końca, jeszcze jestem z Tobą.
Wybaw mię, Panie, od człowieka złego, strzeż mnie od gwałtownika.
Do Ciebie wołam, Panie, prędko mi dopomóż; usłysz głos mój, gdy wołam do Ciebie. Niech moja modlitwa będzie stale przed Tobą jak kadzidło; wzniesienie rąk moich - jak ofiara wieczorna!
Głośno wołam do Pana, głośno błagam Pana. Wylewam przed Nim swą troskę, wyjawiam przed Nim swą udrękę. Gdy duch mój we mnie ustaje, Ty znasz moją ścieżkę.
Prędko wysłuchaj mnie, Panie, albowiem duch mój omdlewa. Nie ukrywaj przede mną swego oblicza, bym się nie stał podobny do tych, co schodzą do grobu. Spraw, bym rychło doznał Twojej łaski, bo w Tobie pokładam nadzieję. Oznajmij, jaką drogą mam kroczyć, bo wznoszę do Ciebie moją duszę. Wybaw mnie, Panie, od moich wrogów, do Ciebie się uciekam. Naucz mnie czynić Twą wolę, bo Ty jesteś moim Bogiem. Twój dobry duch niech mnie prowadzi po równej ziemi. Przez wzgląd na Twoje imię, Panie, zachowaj mię przy życiu; w swej sprawiedliwości wyprowadź mnie z utrapień!
Boże, pieśń nową będę Ci śpiewał, grać Ci będę na harfie o dziesięciu strunach.
Chcę Cię wywyższać, Boże mój, Królu, i błogosławić imię Twe na zawsze i na wieki. Każdego dnia będę Cię błogosławił i na wieki wysławiał Twe imię. Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały, a wielkość Jego niezgłębiona. Pokolenie pokoleniu głosi Twoje dzieła i zwiastuje Twoje potężne czyny. Głoszą wspaniałą chwałę Twego majestatu i rozpowiadają Twe cuda. I mówią o potędze Twoich dzieł straszliwych, i opowiadają Twą wielkość. Przekazują pamięć o Twej wielkiej dobroci i radują się Twą sprawiedliwością. Pan jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. Pan jest dobry dla wszystkich i Jego miłosierdzie ogarnia wszystkie Jego dzieła. Niechaj Cię wielbią, Panie, wszystkie dzieła Twoje i święci Twoi niech Cię błogosławią! Niech mówią o chwale Twojego królestwa i niech głoszą Twoją potęgę, aby oznajmić synom ludzkim Twoją potęgę i wspaniałość chwały Twego królestwa. Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków, Twoje panowanie trwa przez wszystkie pokolenia. Pan jest wierny we wszystkich swych słowach i we wszystkich swoich dziełach święty. Pan podtrzymuje wszystkich, którzy padają, i podnosi wszystkich zgnębionych. Oczy wszystkich oczekują Ciebie, Ty zaś dajesz im pokarm we właściwym czasie. Ty otwierasz swą rękę i wszystko, co żyje, nasycasz do woli. Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach i łaskawy we wszystkich swoich dziełach. Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, wszystkich wzywających Go szczerze. Spełnia wolę tych, którzy się Go boją, usłyszy ich wołanie i przyjdzie im z pomocą. Pan strzeże wszystkich, którzy Go miłują, a wytępi wszystkich występnych. Niech usta moje głoszą chwałę Pana, by wszelkie ciało wielbiło Jego święte imię na zawsze i na wieki.
Chwal, duszo moja, Pana, chcę chwalić Pana, jak długo żyć będę; chcę śpiewać Bogu mojemu, póki będę istniał.
Dobrze jest grać naszemu Bogu, wdzięcznie jest nucić pieśń pochwalną.
Chwalcie Pana z niebios, chwalcie Go na wysokościach! Chwalcie Go, wszyscy Jego aniołowie, chwalcie Go, wszystkie Jego zastępy! Chwalcie Go, słońce i księżycu, chwalcie Go, wszystkie gwiazdy świecące. Chwalcie Go, nieba najwyższe i wody, co są ponad niebem: niech imię Pana wychwalają, On bowiem nakazał i zostały stworzone, utwierdził je na zawsze, na wieki; nadał im prawo, które nie przeminie. Chwalcie Pana z ziemi, potwory i wszystkie morskie głębiny, ogniu i gradzie, śniegu i mgło, gwałtowny huraganie, co pełnisz Jego słowo, góry i wszelkie pagórki, drzewa rodzące owoc i wszystkie cedry, dzikie zwierzęta i bydło wszelakie, to, co się roi na ziemi, i ptactwo skrzydlate, królowie ziemscy i wszystkie narody, władcy i wszyscy sędziowie na ziemi, młodzieńcy, a także dziewice, starcy wraz z młodzieżą niech imię Pana wychwalają, bo tylko Jego imię jest wzniosłe, majestat Jego góruje nad ziemią i niebem i pomnaża moc swojego ludu. Pieśń pochwalna dla wszystkich Jego świętych, synów Izraela - ludu, który Mu jest bliski. Alleluja.

środa, 16 maja 2018

Zmrok

12.04.2014


a najpiękniejszy był zmrok
najpierw oplątywał drzewa
zapalał latarnie
potem przechadzał się ulicami
a potrąceni przechodnie ziewali
grał na saksofonie przed tłumem ludzi
w końcu plątał włosy
i sypał snem
przytulał zakochanych
i zapalał dla nich gwiazdy
chodziłam z nim pod rękę tęskniąc za tobą
był kosmaty i miękki

Zamyśliłam się nad pracą…

12.04.2014

Jest nad czym…
Generalnie bardzo lubię swój zawód, ale….
Obrósł różnymi dodatkowymi zadaniami, które już nie podobają mi się aż tak. Albo w ogóle mi się nie podobają.
Obrósł górą papierów, które trzeba wypełniać. Już niedługo nie będzie można oddychać bez wypisania stosownego kwitu.
Dyrekcja się zmieniła. Nie mam na myśli, że jedna osoba zastąpiła drugą, mam na myśli, że ta dyrekcja, którą mamy już kilka ładnych lat nagle zachowuje się jak po spożyciu zbyt dużej ilości płynów gazowanych. Nie ma już dyskusji i propozycji, są rozkazy. Niepodważalne jak dekalog.
Poza tym koleżanka, której napisałam parę szczegółów określiła to krótko : mobbing.
Upadamy na dodatek. To znaczy na razie zsuwamy się po równi pochyłej, ale przepaść widać już na horyzoncie. Naczalstwo wrzeszczy na nas, że to nasza wina. A my uważamy, że przykład idzie z góry, i to naprawdę nie bezpodstawnie tak uważamy.
Ostatnio odkryłam, że na wpół świadomie przeprowadzam w głowie niekończące się dyskusje z szefostwem na tematy kluczowe, dyskusje nic nie dające, nawet w mojej głowie. No chyba że za jakiś rezultat uznamy moją bezsenność, wyczerpanie i depresję.
Czy to już nie jest czas uciekać?
Tyle że ja nic nie umiem oprócz tego, co aktualnie robię, a pracy w ogóle nie ma żadnej.

Więc się tak zamyślam….