sobota, 19 maja 2018

U2 „Cedars of Lebanon”


2 września 2010
 
Yesterday I spent asleep
Woke up in my clothes in a dirty heap
Spent the night trying to make a deadline
Squeezing complicated lives into a simple headline
I have your face here in an old Polaroid
Tidying the children’s clothes and toys
You’re smiling back at me, I took the photo from the fridge
Can’t remember what then we did
I haven’t been with a woman, it feels like for years
Thought of you the whole time, your salty tears
This shitty world sometimes produces a rose
The scent of it lingers and then it just goes
Return the call to home
The worst of us are a long drawn out confession
The best of us are geniuses of compression
You say you’re not going to leave the truth alone
I’m here ‘cos I don’t want to go home
Child drinking dirty water from the river bank
Soldier brings oranges he got out from a tank
I’m waiting on the waiter, he’s taking a while to come
Watching the sun go down on Lebanon
Return the call to home
Now I’ve got a head like a lit cigarette
Unholy clouds reflecting in a minaret
You’re so high above me, higher than everyone
Where are you in the Cedars of Lebanon?
Choose your enemies carefully ‘cos they will define you
Make them interesting ‘cos in some ways they will mind you
They’re not there in the beginning but when your story ends
Gonna last with you longer than your friends

piątek, 18 maja 2018

O życiu i śmierci

15.02.2012


„Nie zrozumiem nigdy, jak można żyć wiedząc, że nie jest się – co najmniej! – wiecznym”
Temat śmierci powraca u każdego filozofa, tego wielkiego i tego domorosłego. Choć teraz ukryty pod tematem życia wiecznego, wystają mu i tak królicze uszy. Jak można żyć bez wiary w życie wieczne – czyli jak można nie bać się śmierci, wierząc, że jest ona końcem.
Emil Cioran pisze, że nie potrafi tego zrozumieć. Jak więc mogę to zrozumieć ja – zwykły szary człowiek? A jednak przecież nie wierzę w życie wieczne, przynajmniej nie w takiej formie, jaką reklamuje religia katolicka, muzułmańska czy judaizm. Chyba najbliżej jest mi do koncepcji nirwany, ale tej z nauk madhjamaki, która twierdzi, że wszystkie zjawiska tworzą się i zanikają pod wpływem odpowiednich dla nich przyczyn i warunków. Nauka ta twierdzi też, że nie można tych przyczyn powiązać z jakąkolwiek niezależną egzystencją, co łączy się z moim pojęciem Boga jako zbiorowości energii całego świata, podlegającej ciągłym przemianom. Wszystko pojawia się i zanika, nie ma dlatego również totalnej pustości, nicości – tu nie zgadzam się z nihilizmem Ciorana. Z drugiej strony jednak on też twierdził, że „Nie ma żadnej różnicy między bytem a niebytem, o ile uchwytujemy oba z równą intensywnością. ” Można więc jak widać być jednocześnie nihilistą i wierzyć w życie wieczne.
Ci, którzy twierdzą, że nasze życie kończy się zgaszeniem światła mówią, że to wiedzą. Ci, którzy trwają przy koncepcji życia wiecznego, mówią, że wierzą. Obie strony posługują się argumentami, wierzący maja jedną znaczącą przewagę – oni wierzą. Argumenty przeciw ich nie przekonają, bo obalą wszystko jednym stwierdzeniem : nie wiadomo, co przyniesie nauka za 274 lata – może okaże się, że jednak jesteśmy w stanie porozmawiać z Bogiem albo zajrzeć w zaświaty – przecież kiedyś nie umieliśmy dostać się na Marsa, ba, kiedyś nawet nie wiedzieliśmy, że Mars istnieje; teraz na pewno znaleźlibyśmy sposób na porozumienie się z ewentualnymi Marsjanami. Którzy, a propos, zapewne istnieją, ale nie zobaczymy ich, dopóki nie wyrzucimy z głowy dogmatu, że „życie” ma głowę, oddycha i się porusza. 
Wróćmy jednak do cytatu. „wiedząc, że nie jest się – co najmniej! – wiecznym”. Przyjmuję to. Nie jestem wieczna, w swoim rozumieniu Boga i wieczności też. A więc – część pierwsza tego stwierdzenia – jak można tak żyć?
Jak każda opcja, tak i opcja skończoności ludzkiego życia, ma swoje wady i zalety.
Zaletą zdecydowaną jest to, że się nie jest wiecznym.
Wadą zdecydowaną jest to, że się nie jest wiecznym.
Mam raka. Miałbym trwać w bólu całą wieczność? To nie do zniesienia nawet w myślach.
Szukam lekarstwa na raka. Jestem już tak blisko… Dlaczego mam już 87 lat…
Kochałem. Kocham nadal. Co z tego, kiedy mnie nie kochają… Przyjdź, śmierci! Jak najszybciej! Nie, nie będę czekał aż przypłynie po mnie Charon, sam przejdę na druga stronę Styksu. Przynajmniej nie będę jeszcze do tego dopłacać…
Póki śmierć nas nie rozłączy. Na zawsze i na wieczność.
Umrzemy, więc po co cokolwiek robić z własnym życiem?
Umrzemy, więc trzeba jak najwięcej zrobić, zostawić jak najwięcej po sobie śladów, w ludziach, rzeczach i zdarzeniach.
Urodziłam się, 17 lat nauki, 40 lat pracy, umrę. Całe szczęście, kazaliby mi się uczyć i pracować milion razy tyle.
Urodziłam się, 17 lat nauki, 40 lat pracy. Tak mało zdążyłam się dowiedzieć, tak mało zdążyłam zrobić….
Jest cały ocean czasu do zmarnowania.
Jest tylko jedna kropla czasu do wykorzystania.
Nie odkryłam Ameryki, nawet w konserwach. Wszystko jak zawsze zależy od punktu widzenia, a ten od punktu siedzenia. Jak sobie pościelimy, tak będziemy się wysypiać, a to ma zdecydowany wpływ na to, czy rano wstajemy pełni energii do dalszego życia, czy też nie mamy na życie najmniejszej ochoty.
Zaczęłam cytatem, skończę cytatem.
„- Dlaczego ludzie muszą umierać?
- Żeby życie miało znaczenie.”

Zaćmienie

24.02.2014


Wszystko czego dotykasz
Wszystko co widzisz
Wszystko co smakujesz
Wszystko co czujesz
Wszystko co kochasz
Wszystko czego nienawidzisz
Wszystko czemu nie ufasz
Wszystko co oszczędzasz
Wszystko co dajesz
Wszystko w czym działasz
Wszystko co kupujesz
Wyżebrzesz, pożyczysz, ukradniesz
Wszystko co stwarzasz
Wszystko co niszczysz
Wszystko co robisz
Wszystko co mówisz
Wszystko co jesz
Każdy kogo spotykasz
Wszystko czym pomiatasz
Każdy z kim walczysz
Wszystko to co jest teraz
Wszystko to co już było
Wszystko to co nadejdzie
I wszystko inne pod słońcem jest w całkowitej harmonii
Tyle, że wciąż mamy zaćmienie słońca przez księżyc
Tytuł oryginału: „Eclipse”
Autor: Pink Floyd

To już ostatni utwór z płyty „The dark side of the moon” („Ciemna strona księżyca”), wydanej 24.03.1973. Oprócz tu przetłumaczonych na płycie znalazły się też utwory instrumentalne: „On the run” („W biegu”), „The great gig in the sky” („Wielki spektakl na niebie”) oraz „Any colour you like” („Którykolwiek kolor, który ci się podoba”).

czwartek, 17 maja 2018

Biec, by popaść w bezruch

09.01.2014


A więc obudziła się
Z miejsca gdzie leżała nieruchomo
Powiedziała, muszę coś zrobić z tym do czego zmierzamy
Wejść do pociągu
Wyjść ze strug deszczu
Może uciec od ciemności nocy
Śpiewając
Słodki jest grzech
Ale gorzki smak w moich ustach
Widzę siedem wież
Lecz tylko jedną drogę wyjścia

Musisz płakać bez łez
Mówić bez słów
Krzyczeć, nie podnosząc głosu

Wiesz, wypiłem truciznę z zatrutego źródła
Potem odpłynąłem stąd
Śpiewając

Ona biegnie przez ulicę
Z ogniem w oczach
Pod ciemnym brzuchem chmur, wśród padającego deszczu
Przez otwarte drzwi podaje
Białe złoto i perły wykradzione morzu
Wścieka się
Wścieka się i jej oczy ciskają błyskawice
Będzie cierpieć chłód igły
Biegnie, by zapaść znów w bezruch

Tytuł oryginału: „Running to stand still”
Autor : U2

Psalmy część jedenasta

06.02.2014


Chwalmy Boga  J

Panie, przenikasz i znasz mnie, Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję. Z daleka przenikasz moje zamysły, widzisz moje działanie i mój spoczynek i wszystkie moje drogi są Ci znane. Choć jeszcze nie ma słowa na języku: Ty, Panie, już znasz je w całości. Ty ogarniasz mnie zewsząd i kładziesz na mnie swą rękę. Zbyt dziwna jest dla mnie Twa wiedza, zbyt wzniosła: nie mogę jej pojąć. Gdzież się oddalę przed Twoim duchem? Gdzie ucieknę od Twego oblicza? Gdy wstąpię do nieba, tam jesteś; jesteś przy mnie, gdy się w Szeolu położę. Gdybym przybrał skrzydła jutrzenki, zamieszkał na krańcu morza: tam również Twa ręka będzie mnie wiodła i podtrzyma mię Twoja prawica. Jeśli powiem: Niech mię przynajmniej ciemności okryją i noc mnie otoczy jak światło: sama ciemność nie będzie ciemna dla Ciebie, a noc jak dzień zajaśnieje: <mrok jest dla Ciebie jak światło>. Ty bowiem utworzyłeś moje nerki, Ty utkałeś mnie w łonie mej matki. Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie, godne podziwu są Twoje dzieła. I dobrze znasz moją duszę, nie tajna Ci moja istota, kiedy w ukryciu powstawałem, utkany w głębi ziemi. Oczy Twoje widziały me czyny i wszystkie są spisane w Twej księdze; dni określone zostały, chociaż żaden z nich [jeszcze] nie nastał. Jak nieocenione są dla mnie myśli Twe, Boże, jak jest ogromna ich ilość! Gdybym je przeliczył, więcej ich niż piasku; gdybym doszedł do końca, jeszcze jestem z Tobą.
Wybaw mię, Panie, od człowieka złego, strzeż mnie od gwałtownika.
Do Ciebie wołam, Panie, prędko mi dopomóż; usłysz głos mój, gdy wołam do Ciebie. Niech moja modlitwa będzie stale przed Tobą jak kadzidło; wzniesienie rąk moich - jak ofiara wieczorna!
Głośno wołam do Pana, głośno błagam Pana. Wylewam przed Nim swą troskę, wyjawiam przed Nim swą udrękę. Gdy duch mój we mnie ustaje, Ty znasz moją ścieżkę.
Prędko wysłuchaj mnie, Panie, albowiem duch mój omdlewa. Nie ukrywaj przede mną swego oblicza, bym się nie stał podobny do tych, co schodzą do grobu. Spraw, bym rychło doznał Twojej łaski, bo w Tobie pokładam nadzieję. Oznajmij, jaką drogą mam kroczyć, bo wznoszę do Ciebie moją duszę. Wybaw mnie, Panie, od moich wrogów, do Ciebie się uciekam. Naucz mnie czynić Twą wolę, bo Ty jesteś moim Bogiem. Twój dobry duch niech mnie prowadzi po równej ziemi. Przez wzgląd na Twoje imię, Panie, zachowaj mię przy życiu; w swej sprawiedliwości wyprowadź mnie z utrapień!
Boże, pieśń nową będę Ci śpiewał, grać Ci będę na harfie o dziesięciu strunach.
Chcę Cię wywyższać, Boże mój, Królu, i błogosławić imię Twe na zawsze i na wieki. Każdego dnia będę Cię błogosławił i na wieki wysławiał Twe imię. Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały, a wielkość Jego niezgłębiona. Pokolenie pokoleniu głosi Twoje dzieła i zwiastuje Twoje potężne czyny. Głoszą wspaniałą chwałę Twego majestatu i rozpowiadają Twe cuda. I mówią o potędze Twoich dzieł straszliwych, i opowiadają Twą wielkość. Przekazują pamięć o Twej wielkiej dobroci i radują się Twą sprawiedliwością. Pan jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. Pan jest dobry dla wszystkich i Jego miłosierdzie ogarnia wszystkie Jego dzieła. Niechaj Cię wielbią, Panie, wszystkie dzieła Twoje i święci Twoi niech Cię błogosławią! Niech mówią o chwale Twojego królestwa i niech głoszą Twoją potęgę, aby oznajmić synom ludzkim Twoją potęgę i wspaniałość chwały Twego królestwa. Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków, Twoje panowanie trwa przez wszystkie pokolenia. Pan jest wierny we wszystkich swych słowach i we wszystkich swoich dziełach święty. Pan podtrzymuje wszystkich, którzy padają, i podnosi wszystkich zgnębionych. Oczy wszystkich oczekują Ciebie, Ty zaś dajesz im pokarm we właściwym czasie. Ty otwierasz swą rękę i wszystko, co żyje, nasycasz do woli. Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach i łaskawy we wszystkich swoich dziełach. Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, wszystkich wzywających Go szczerze. Spełnia wolę tych, którzy się Go boją, usłyszy ich wołanie i przyjdzie im z pomocą. Pan strzeże wszystkich, którzy Go miłują, a wytępi wszystkich występnych. Niech usta moje głoszą chwałę Pana, by wszelkie ciało wielbiło Jego święte imię na zawsze i na wieki.
Chwal, duszo moja, Pana, chcę chwalić Pana, jak długo żyć będę; chcę śpiewać Bogu mojemu, póki będę istniał.
Dobrze jest grać naszemu Bogu, wdzięcznie jest nucić pieśń pochwalną.
Chwalcie Pana z niebios, chwalcie Go na wysokościach! Chwalcie Go, wszyscy Jego aniołowie, chwalcie Go, wszystkie Jego zastępy! Chwalcie Go, słońce i księżycu, chwalcie Go, wszystkie gwiazdy świecące. Chwalcie Go, nieba najwyższe i wody, co są ponad niebem: niech imię Pana wychwalają, On bowiem nakazał i zostały stworzone, utwierdził je na zawsze, na wieki; nadał im prawo, które nie przeminie. Chwalcie Pana z ziemi, potwory i wszystkie morskie głębiny, ogniu i gradzie, śniegu i mgło, gwałtowny huraganie, co pełnisz Jego słowo, góry i wszelkie pagórki, drzewa rodzące owoc i wszystkie cedry, dzikie zwierzęta i bydło wszelakie, to, co się roi na ziemi, i ptactwo skrzydlate, królowie ziemscy i wszystkie narody, władcy i wszyscy sędziowie na ziemi, młodzieńcy, a także dziewice, starcy wraz z młodzieżą niech imię Pana wychwalają, bo tylko Jego imię jest wzniosłe, majestat Jego góruje nad ziemią i niebem i pomnaża moc swojego ludu. Pieśń pochwalna dla wszystkich Jego świętych, synów Izraela - ludu, który Mu jest bliski. Alleluja.