piątek, 24 maja 2019

W świetle*

24.01.2016


A więc
Myślisz
Że może
Poszedłbyś na przedstawienie
Poczułbyś ciepły dreszcz zamieszania
Ten blask rycerzy przyszłości
Mam dla ciebie, słoneczko, złe wieści
Pink nie czuje się najlepiej, został w hotelu
I przysłano nas, jako zespół zastępczy
I zamierzamy się dowiedzieć, jacy wy, fani
Naprawdę jesteście
Czy są na sali jakieś pedały?
Postawić ich pod ścianą
Ten w świetle reflektora
Nie podoba mi się
Pod ścianę z nim
Ten mi wygląda na żyda
A tamten to czarnuch
Kto wpuścił na salę tę hołotę
Ten pali skręta a
Tamten ma pryszcze
Gdyby mogło być po mojemu
To bym was wszystkich kazał wystrzelać


Tytuł oryginału: „In the flesh”
Autor : Pink Floyd


* In the flesh może znaczyć „osobiście”, „w świetle” lub „w rzeczywistości”

środa, 22 maja 2019

Odrętwiały

20.11.2015


Nie ruszaj się
Nie gadaj poza kolejnością
Nie myśl
Nie martw się
Wszystko jest w porządku
Po prostu w porządku
Nie chwytaj
Nie ściskaj kurczowo
Nie rób sobie zbyt wielkich nadziei
Nie oddychaj
Nie osiągaj
Nie smuć się bez pozwolenia
Nie sprawdzaj,
Balansuj tylko na płocie
Nie odpowiadaj
Nie pytaj
Nie próbuj i nie gadaj z sensem
Nie szepcz
Nie rozmawiaj
Nie biegnij, jeśli możesz iść
Nie oszukuj, konkuruj
Nie trać ani jednej chwili
Nie podróżuj pociągiem
Nie jedz
Nie rozlewaj
Nie sikaj do rynsztoku
Nie pisz testamentu
Nie wypełniaj żadnych formularzy
Nie wynagradzaj
Nie kul się
Nie płaszcz się
Nie wracaj późno
Nie wystawaj w bramie
Nie ładuj
Nie rzucaj się na swój miecz
Zagraj tylko następny akord
Jeśli czujesz, że zaczynasz się nudzić
Jestem odrętwiały
Jestem odrętwiały
Zbyt wiele nie wystarcza
Jestem odrętwiały
Nie zmieniaj marki
Daj mi co masz
Nie słuchaj zespołu
Nie gap się,
Daj czego nie dostaję
Nie przedrzeźniaj
Nie zmieniaj się,
Daj mi więcej
Masz następne winogrono
Zbyt wiele nie wystarcza
Jestem odrętwiały
Jestem odrętwiały
Daj mi więcej
Kawałek mnie, kochanie
Jestem odrętwiały
Nie błagaj
Nie zakładaj uzdy
Nie zakuwaj w kajdany
Nie miel
Daj mi więcej
Nie wykrzywiaj się
Nie zbaczaj z drogi
Jestem odrętwiały
Leż, umieraj, służ
Daj mi więcej
Nie teoretyzuj, realizuj, polaryzuj
Jestem odrętwiały
Rzucaj okiem, tańcz, zwalniaj, przepraszaj
Daj co masz
Daj czego nie dostaję
Daj co masz
Zbyt wiele nie wystarcza
Nie szpieguj
Jestem odrętwiały
Nie kłam
Nie próbuj
Insynuuj
Zatrzymuj
Wyjaśniaj
Zaczynaj od nowa
Jestem odrętwiały
Jestem odrętwiały
Nie triumfuj
Nie przymilaj się
Nie trzymaj się kurczowo
Nie nabieraj
Nie bzikuj
Szczytuj
Nie puszczaj farby
Nie mów
Jestem odrętwiały
Jestem odrętwiały
Nie przenoś
Nie łącz
Ochraniaj
Nie oczekuj
Sugeruj
Jestem odrętwiały
Nie przenoś
Nie łącz
Ochraniaj
Nie oczekuj
Sugeruj
Jestem odrętwiały
Nie walcz
Nie szarp
Nie nakładaj jarzma
Nie pracuj
Nie pragnij
Nie naciągaj
Nie ucz
Nie sięgaj
Jestem odrętwiały
Nie pożyczaj
Zbyt wiele nie wystarcza
Nie łam
Jestem odrętwiały
Nie uprawiaj szermierki
Nie kradnij
Nie podawaj
Nie naciskaj
Nie próbuj
Nie czuj
Daj mi trochę więcej
Nie dotykaj
Jestem odrętwiały
Nie nurkuj
Nie cierp
Nie rymuj
Nie fantazjuj
Nie powstawaj
Nie kłam
Jestem odrętwiały
Nie przenoś
Nie łącz
Ochraniaj
Jestem odrętwiały
Nie oczekuj
Sugeruj
Nie przenoś
Nie łącz
Ochraniaj
Jestem odrętwiały
Nie oczekuj
Sugeruj
Jestem odrętwiały

Tytuł oryginału : „Numb”
Autor : U2

poniedziałek, 20 maja 2019

Bez wezwania do skruchy

11.12.2015


Księga Nahuma jest jedyną księgą, która w pierwszym wersie podaje od razu temat całej księgi i autora:
„Wyrok na Niniwę. Księga widzenia Nahuma z Elkosz.”

Jest to jedyna informacja o Nahumie w całej Biblii hebrajskiej. Do proroctw Nahuma odwołuje się deuterokanoniczna Księga Tobiasza, co jednak nie pozwala na dodatkową identyfikację tej osoby. Imię Nahum (hebr. נַחוּם) oznacza „Jahwe pociesza”. Nahum mógł być prorokiem kultowym wygłaszającym groźby przeciwko wrogom ludu Bożego podczas ceremonii sakralnych, czy nawet głównym prorokiem w świątyni jerozolimskiej.

Elkosz, rodzinna miejscowość proroka, nie została zidentyfikowana. Istnieje przypuszczenie, że należy ją utożsamiać z Alkusz, wioską odległą o 30 km od Mosulu, gdzie znajdują się ruiny Niniwy. Ta lokalizacja wskazywałaby też na pochodzenie Nahuma spośród Izraelitów przesiedlonych do Asyrii w 722 po upadku Królestwa Północnego. W Mosulu pokazywany jest też, od czasów średniowiecza, rzekomy grób proroka Nahuma.

Większość biblistów uważa, że datami granicznymi dla powstania Księgi Nahuma są 663 i 612 p.n.e. Tłem Księgi Nahuma są prześladowania asyryjskie po upadku Królestwa Izraela, które nastąpiło w 722 p.n.e. Autor był zapewne świadkiem okrucieństwa i krzywd wyrządzonych jego rodakom przez Asyryjczyków. Księga odzwierciedla pragnienie odwetu wobec wrogiego narodu.

Tekst księgi Nahuma jest trudny, miejscami wygląda na źle zachowany. Stosowane słownictwo jest nietypowe. Księga wykorzystuje wiele form: poemat akrostychiczny, lamentację żałobną a także szyderczą pieśń (3,8-19). Opis burzonej Niniwy pełen jest dynamiki i dramatyzmu, obfituje w poetyckie obrazy (sadzawka, jaskinia lwów, nierządnica, drzewa figowe, szarańcza). Stosowane też są gry słów oraz efekty dźwiękowe. Komentatorzy podkreślają poetycką biegłość autora księgi Nahuma.

„Pogromca nadciąga przeciwko tobie. Strzeż twierdzy; nadzoruj drogę, wzmocnij biodra, rozwiń jak najbardziej siłę. Tarcze jego bohaterów lśnią czerwienią, wojownicy w szkarłat ubrani; ogniem stali iskrzą się wozy, w dniu jego przygotowania; a włócznie ich się poruszają. Po gościńcach szaleją rydwany, przewracają się na błoniach; widok ich - niby pochodnie, przejeżdżają jak błyskawice.”

„Oto lud twój: kobiety pośród ciebie; nieprzyjaciołom twoim staną otworem bramy twego kraju; ogień strawi twoje zawory. Naczerp wody na czas twojego oblężenia. Umocnij twoje szańce. Wejdź w błoto i ugniataj glinę; weź formę ceglaną. Tam pochłonie cię ogień, wytnie cię miecz, pożre cię jak szarańcza; rozmnóż się jak chrząszcz, rozmnóż się jak konik polny.  Rozmnożyłaś swoich kupców ponad gwiazdy niebios; szarańcza wykluje się z oprzędu i uleci. Stróże twoi jak szarańcza, a twoi urzędnicy jak mnóstwo koników polnych, które osiadają na murach w czasie zimna; wschodzi słońce, a odlatują, i nie wiadomo, gdzie ich miejsce.”

Księga Nahuma jest też jedną z najkrótszych, składa się z trzech rozdziałów i czterdziestu siedmiu wersetów. Dzieli się na dwie części:
1.Hymn o teofanii Boga (rozdział 1)
2.Pieśń przeciw Niniwie (rozdział 2–3)

Księgę otwiera poemat – hymn o strukturze akrostychu. Podobnie jak w psalmach alfabetycznych kolejne wiersze zaczynają się od kolejnej litery alfabetu hebrajskiego. Utwór obejmuje połowę alfabetu hebrajskiego i uznawany jest na ogół za niezależny od pozostałej treści księgi. Hymn wysławia Boga – jako mściciela i wojownika, przychodzącego na Ziemię (teofania), aby osądzić i ukarać swoich nieprzyjaciół, a jednocześnie ocalić tych, którzy szukają u niego ocalenia. Dalej następują wyrocznie przeciw narodowi ciemiężącemu Judę, przy czym Asyria nie jest wymieniana bezpośrednio. W ostatnim wersecie pierwszego rozdziału (1,14) Bóg ogłasza wyrok na Niniwę. Drugi i trzeci rozdział zajmuje poemat o zburzeniu Niniwy. Rozpoczyna go obraz radosnej wieści dla Judy, a jednocześnie ironiczny apel do mieszkańców Niniwy, aby przygotowali się do obrony. Autor następnie przedstawia w plastyczny sposób sceny zagłady miasta i wyraża satysfakcję z okrucieństw, które dotknęły Asyrię – tych samych, których nie szczędziła innym narodom. Księgę kończy ironiczna lamentacja zapowiadająca rychły upadek Niniwy:

Jest to jedna z kilku ksiąg prorockich, w której nie ma wezwania do skruchy. Główne przesłanie księgi skupia się wokół tezy, że Bóg pomści grzechy Niniwy i jednocześnie przyniesie radość ludowi Bożemu. Upadek Niniwy ma być aktem sprawiedliwości Bożej.

Nahum krytykowany był za skrajny nacjonalizm i radość z upadku wroga. Jednocześnie nie piętnował (jak czynili to inni prorocy, m.in. współczesny mu Jeremiasz) grzechów własnego narodu. Komentatorzy podkreślają jednak, że celem Nahuma było potwierdzenie, że Bóg pozostaje wierny Judzie i jej nie opuści.

Kanoniczność księgi Nahuma w zbiorze ksiąg Starego Testamentu nie ulegała nigdy wątpliwości.

sobota, 18 maja 2019

Styczeń 2017


1 stycznia 2017
No to zaczęliśmy 2017.
Mam już dwa plany i siedem postanowień plus jedną kontynuację. Może to wszystko złącze w jedno i będę miała okrągłą dychę? Ale to chyba jutro, może jeszcze się mi coś urodzi.


2 stycznia 2017
Początek roku niezły. Energia jest, więc działam.
Zdobyłam dziś płytę. 
A na języku mi się wrzód wywalił. Boli jak cholera. 

Więc stwierdzam, że jest równowaga.  

3 stycznia 2017
Na całej połaci śnieg…

Na razie się cieszę.  

4 stycznia 2017

Ale mnie brzuch boli…  

5 stycznia 2017
Nareszcie weekend!
Zaczynam odczuwać, że idzie mróz. Nawet kaloryfery odkręciłam. 

Miałam dzisiaj piękny sen…

6 stycznia 2017
Odpoczywanie.
Poszłam na nordic. Było minus 13 więc z lekka zamarzłam, zwłaszcza jak zaczęło wiać. 
Potem domowe SPA. Bosko. 

D donosi, że chleb wychodzi im już fantastycznie. Szkoda, że M nie skorzystał… Ale cóż, nikogo na siłę nie uszczęśliwię…

7 stycznia 2017
Niby jakoś się toczę, ale mam wrażenie, że wszystko robię tylko po to, żeby nie myśleć o tym, czego mi zabrakło…

8 stycznia 2017
Co we mnie jest takiego, że wzbudzam w ludziach podejrzenia, że na pewno to wszystko jest moja wina? Albo że zrobię coś okropnego? Pociecha, że potem się okazuje, że wcale tak nie jest, jest mizerna. I to jest porąbane, żebym bliskim osobom musiała pokazywać, że sąd ocenił, że mam rację, albo jakiś powiatowy urząd. Bo mi nie wierzą. Czy to przeniesienie? Czy mam wokół siebie tylu kłamców, oszustów, podłych ludzi zdolnych do różnych czynów, że wydaje im się, że ja mam tak samo?
I ciągle boli mnie niesprawiedliwość w dawaniu. Nie z każdym gorszym sortem chcę się identyfikować…

9 stycznia 2017
I na przekór wszystkiemu mam wciąż nadzieję… Zaglądam do skrzynki…
I śpiewam sobie „Is it a crime”…

11 stycznia 2017
Wczoraj bardzo miła wiadomość. 
Muszę odpoczywać więcej, bo zaczynam padać na tzw ryjek…

12 stycznia 2017
A mnie dziś trochę opieprzył i miał trochę racji. Ale co ja poradzę, że boję się ucieszyć, żeby potem jeszcze mocniej nie odczuwać smutku? I have flatlined, I know…

13 stycznia 2017
Wolne!
Wolne!!
Wolne!!!

14 stycznia 2017
Mam na dziś genialne plany: nordik, czytanie, puzzle, kolorowanie, film.  

WOŚP 2017
15 stycznia 2017
Gram z Orkiestrą!!!

16 stycznia 2017
Coś jakby mnie brało. Już się zalekowałam, cdn…

17 stycznia 2017
Wczoraj wieczór z A bardzo miły.
Poza tym się lenię.
Szyja mnie boli…

18 stycznia 2017
Wczoraj wizyta u psychologa bardzo owocna. Może jutro streszczę tu swoje przemyślenia i jej wskazówki.
Dziś spotkanie z K, a potem z A. Oba miłe.  

19 stycznia 2017
Wyprawa na zwiedzanie dworca Łódź Fabryczna bardzo udana. 
Jest fajnie, będzie jeszcze lepiej, jak już wszystko ruszy, sklepy, bary itd.

20 stycznia 2017
Dziś spacer z L. Poszłyśmy do lasu. Pięknie.
Skończyłam Koontza. Super.
Nie mogę od wtorku się wziąć za środę. Czekałam na to niecierpliwie od dwu tygodni, a teraz jakoś straciłam parę… :/

21 stycznia 2017
Przełamałam się w kwestii środy. Może teraz już jakoś pójdzie. Nawet więcej niż „może”. Mam poczucie jakiegoś przełomu. Nie jest on w dokładnie tę stronę, w którą bym chciała, ale przynajmniej nie wędruję nadal po tej kaleczącej dróżce…

22 stycznia 2017
Zdecydowanie nie wolno mi wykonywać żadnych ruchów, dopóki nie pozbędę się tych skłonności, które doprowadziły do tej niezręcznej sytuacji.
Co niestety może oznaczać, że już nigdy żadnych ruchów nie wykonam. Bo trudno się czegoś pozbyć po 47 latach życia z tym. Ale będę próbować, bo mi zależy.

23 stycznia 2017

Naprawiłam prysznic. Upiekłam sernik. Byłam wreszcie u ginekologa. Takie tam…

24 stycznia 2017
Wyprałam swetry.
Zrobiłam farsz do pierogów.

Po południu widzę się z K.

25 stycznia 2017
Dziś prawie cały dzień czytam. 

Ale zrobiłam też pierogi z kapustą i grzybami.  

26 stycznia 2017
Skończyłam książkę od I. Świetne. 

Nie chce mi się na zakupy iść. W związku z tym wyjadam mrożonki, suszonki i słoiki. Zadziwiające ile w domu jest rzeczy do zjedzenia jak nie ma nic do jedzenia.  

27 stycznia 2017

Układałam puzzle od K. Wspaniale się układało.  Cały dzień, ale z przerwami na pranie, jedzenie, zakupy, kotlety sojowe. Więc – ja wiem – z 8 godzin?

28 stycznia 2017
Gwizdnęłam dziś na tyłek aż zadudniło. 
Kość ogonowa zaczyna boleć. Pewnie jutro będzie gorzej.

Ale bardziej mnie martwi szczęka. Mam nadzieję, że to nie od zęba.  

29 stycznia 2017
Jakby lepiej ze szczęką.
Tyłek też bardzo nie dokucza.

Zrobiłam dziś milion drobiazgów w domu.

30 stycznia 2017
Mam nadzieję, że zapach (znaczy smród właściwie) pasty do podłogi zabija ZARAZY. Na razie nabawiłam się od niego bólu głowy. A jeszcze bardziej boli mnie na myśl, że jutro następne 8h w tym smrodzie. Niech to szybciej wywietrzeje…

Ale z rana miła wiadomość za to.


31 stycznia 2017
Wtorek minął, ufff…
Płyta przyszła. 

czwartek, 16 maja 2019

Ofiara własnych wyborów

09.01.2016



Ally McBeal: „Here I am, the victim of my own choices. And I'm just starting.”

Ally McBeal: „Oto jestem, ofiara moich własnych wyborów. I dopiero zaczynam.”


Cytat z serialu  „Ally McBeal”