wtorek, 24 grudnia 2019

Powstań z martwych

15.12.2016


Jezu pomóż mi
Jestem sam na tym świecie
I jest to popieprzony świat
Opowiedz mi historię
Tę o wieczności
I o tym, jak to się wszystko ułoży

 Powstań z martwych

Jezu, czekam tutaj, szefie
Wiem, że troszczysz się o nas
Ale może masz związane ręce
Twój Ojciec, On stworzył świat w siedem dni
On rządzi niebem
Czy możesz mu szepnąć słówko w mojej sprawie?

Powstań z martwych

Słuchaj swoich słów, one powiedzą ci, co masz robić
Słuchaj poprzez rytm, który może cię zmylić
Słuchaj poprzez fałszywe nuty w saksofonie
Słuchaj poprzez szum w radiu
Słuchaj poprzez świst obracających się ostrzy
Słuchaj poprzez ruch uliczny i krążenie
Słuchaj, jak nadzieja i pokój próbują rymować
Słuchaj przez maszerujące zespoły wygrywające swoje pięć minut

Powstań z martwych

Jezu, czy byłeś tuż za rogiem?
Czy myślałeś, żeby ją ostrzec?
Albo czy pracujesz nad czymś nowym?
Czy jest jakiś porządek w tym szaleństwie?
Czy to działa ja magnetofon?
Czy możemy przewinąć i zacząć od nowa?

 Powstań z martwych


Tytuł oryginału: „Wake up dead man”
Autor : U2


To już ostatnia piosenka z albumu „Pop” wydanego 3 marca 1997.

niedziela, 22 grudnia 2019

Sierpień 2018

30.08.2018
Ale człowiek jest głupi. ;)
Cały czas odkąd wróciłam półtora tygodnia temu ze Szklarskiej brakuje mi czegoś. A konkretnie jakoś tak czuję, że komuś czegos nie opowiadam.
Dziś to do mnie dotarło: zaniedbałam swój dziennik. ;)
Trzy stwierdzenia:
1. Szklarska była cudowna.
2. Roger był wspaniały
3. Nie miałam jeszcze takiego miesiąca jak sierpień 2018
Z wieści koniecznych jeszcze do zaraportowania, doszła mi dna moczanowa do mojego zestawu chorób.
W pracy szaleństwo nowych przepisów. Jutro cd.
A szczęśliwy, bo A wrócił. 
Kupiłam nową książkę obowiązkową. ;) A wczoraj właśnie myślałam, że coś by się przydało, jako że znów zaczęłam czytać. Znaczy wybaczyłam? Chyba tak…

31.08.2018
Napracowaliśmy się dziś wszyscy. Jesteśmy wkurzeni lub załamani, w zależności od temperamentu. Może załamani to za mocne – zobojętniali. Na zasadzie „i tak się nie da”. Co było wiadomo od początku, pani wczoraj na szkoleniu zasiała ziarnko nadziei, ale po dzisiejszej analizie – nie ma szans.
A teraz weekend. :)

piątek, 20 grudnia 2019

Niedźwiedziowe gadki

11.01.2017


Wściekło mnie.
Twarz czerwona, jak u woźnicy kuligu.
Taki Waciak ze mnie.
Taki mały dzienniczek/nocniczek.
dyrdyMarki
śliwki w koczeladzie
Czy to coś znaczy, Panie Doctorze?
Mój kuzyn Tomek nie powiedział ani słowa do 5 roku życia. Widocznie u cioci Jadzi w domu zawsze po obiedzie był kompot.
Wrzasnąłem jak chłop na polu.
Siedzieliśmy ściśnięci jak kurczęta na fermie.
Rano kląłem jak szewc. A właściwie dlaczego szewc klnie?
Że trochę zakręciłem? Tak ma być.
Helen namawia mnie na yogę. Coś w tym jest… Tylko, czy nie zostanę misiem yogi?
Tak mnie jakoś poniosło.


Wszystkie kawałki z bloga Marka Niedźwieckiego http://www.marekniedzwiecki.pl/

środa, 18 grudnia 2019

Billie Holiday "I'm A Fool To Want You"

26.12.2016


I'm a fool to want you
I'm a fool to want you
To want a love that can't be true
A love that's there for others too

I'm a fool to hold you
Such a fool to hold you
To seek a kiss not mine alone
To share a kiss that Devil has known

Time and time again I said I'd leave you
Time and time again I went away
But then would come the time when I would need you
And once again these words I had to say

Take me back, I love you
...I need you
I know it's wrong, it must be wrong
But right or wrong I can't get along

Without you

poniedziałek, 16 grudnia 2019

Doki Southampton

03.10.2016


Zeszli z pokładu w 1945
Nikt się nie odzywał, nikt się nie uśmiechał
Zbyt dużo było w szeregu pustych miejsc
Zebrali się przy Cenotaph
Wszyscy razem, z ręką na sercu
Żeby schować ofiarne noże

Ale teraz

Ona stoi w dokach w Southampton
Ze swą chusteczką
A jej letnia sukienka przywiera
Do jej mokrego od deszczu ciała
W cichej desperacji jej kostki
Zbielały ściskając śliskie poręcze
Ale odważnie macha znów chłopcom na pożegnanie

Ale ciemność nadal rozpościera się między
Jego ramionami
Cicho przypomina o makowych polach i grobach
A kiedy walka się skończyła
Roztrwoniliśmy co oni zdziałali
Ale na dnie naszych serc
Czuliśmy, że to ostateczne cięcie


Tytuł oryginału” „Southampton docks”
Autor : Pink Floyd