piątek, 21 lutego 2020

Ania Rusowicz „W co mam wierzyć” **

28.03.2017


Mówiłeś świt to tylko ja i ty
I że do mnie poprzez cień
Promienie słońce niby struny śle
Bym zaczęła pieśnią dzień
Ja wierzyłam Twoim słowom
Mówiłeś dzień to tylko ja i ty
I że dla mnie łańcuch gór
I rzekę stworzyć możesz jeśli chcę
Możesz stworzyć dzień bez chmur

Mówiłeś noc to tylko ja i ty
I że dla mnie światło gwiazd
I ptaków przedwieczorny lot i śpiew
Gdy wracają do swych gniazd
Ja wierzyłam Twoim słowom
A teraz w co i komu wierzyć mam
Gdy już Ciebie nie ma tu?
Gdy błądzę niby nocą w biały dzień
Gdy pod głową noc bez snu
W co mam wierzyć? Jakim słowom?

** oryginalnie Mira Kubasińska i Breakout

środa, 19 lutego 2020

Po prostu gram

04.01.2017


Richard Wright urodził się 28 lipca 1943 w Londynie. Był muzykiem rocka progresywnego, grał na instrumentach klawiszowych, dętych (puzon, trąbka) a także wiolonczeli i skrzypcach.
Był założycielem grupy Pink Floyd, z którą grał w latach 1965 – 1979, kiedy to wskutek kłótni z Rogerem Watersem został z niej wyrzucony. Powrócił do zespołu w 1987.
Richard Wright wydał dwa solowe albumy. Pierwszym był wydany w 1978 roku „Wet Dream” oraz koncepcyjny „Broken China” (1996)
W 1983 roku wraz z Davidem Harrisem utworzył zespół Zee, z którym rok później wydał jedyny album – „Identity”.
O swoim pisaniu muzyki mówił: "I just play and don't really think about what I'm doing, I just let it happen".[Po prostu gram i nie myślę o tym co robię. Po prostu pozwalam, by to się działo.]
Zmarł na raka płuc 15 września 2008 roku w swoim domu  Londynie.

poniedziałek, 17 lutego 2020

Latawiec

17.02.2017


Coś się zaraz stanie
Czuję, że coś nadchodzi
Myślę, że wiem, co to jest
Nie boję się umrzeć
Nie boję się żyć
I kiedy leżę na plecach
Mam nadzieję się czuć jak kiedyś

A trudności, zostają
Potrzebujesz trochę ochrony
Im cieńsza skóra

Chcę, żebyś wiedział
Że już mnie nie potrzebujesz
Chcę byś wiedział,
Że nie potrzebujesz nikogo,
Ani niczego

Kto zgadnie, gdzie wiatr Cię zabierze?,
Kto zgadnie, co Cię złamie?,
Nie wiem, w którą stronę powieje wiatr

Kto wie, kiedy nadejdzie czas?
Nie chcę oglądać twoich łez
Wiem, że to nie jest pożegnanie

Jest lato, czuję smak morskiej soli
Oto latawiec wyrywający się spod kontroli na bryzie
Zastanawiam się, co się z Tobą stanie
Zastanawiasz się, co stało się ze mną

Jestem mężczyzną,
Nie jestem dzieckiem
Jestem mężczyzną,
Który widzi cień w twoich oczach

Kto zgadnie, gdzie wiatr Cię zabierze?,
Kto zgadnie, co Cię złamie?,
Nie wiem, w którą stronę powieje wiatr

Kto wie, kiedy nadejdzie czas?
Nie chcę oglądać twoich łez
Wiem, że to nie jest pożegnanie

Czy to zmarnowałem?
Nie na tyle, bym nie mógł już tego posmakować,
Życie powinno być urocze
Od dachu po piwnicę

Ostatnie z gwiazd rocka
Gdy hip-hopowcy jeździli wielkimi autami
W czasie, kiedy nowe media
To było coś


Tytuł oryginału : „Kite”
Autor : U2

sobota, 15 lutego 2020

Styczeń 2019


01.01.2019
Nowy Rok nadszedł!
Na razie dzień się miło snuje.
Wyliczyłam wszystkie już podsumowania i wysłałam. Ciekawe czy będzie jakaś reakcja. Nie sądzę. ;p
Leje cały dzień. Niech leje. ;) Wieje cały dzień. To już gorzej. ;)
Zaraz będę ćwiczyć na mojej nowej piłce. Musze zmierzyć ile mi to zajmuje. J

02.01.2019
Dzien w pracy minął szybko. Plus była jedna bardzo dobra wiadomośc w sprawie delegacji, ale jeszcze niepotwierdzona, więc staram się nie cieszyć na wyrost. ;)
Poza tym mam chęć usiąść i do rana czytac wszystkie te książki co mi zostało po 30 stron do końca. ;p
Ale się powstrzymam. :D
I ułożyć całe puzzle moje nowe, ale też się powstrzymam. Może garniturek najwyżej ułożę. ;)
Ale wieje…
Zaczęłam dietę. Śniadanie na razie. W związku w tym drugie śniadanie zjadłam godzine wcześniej, zupę to samo i przyszłam do domu głodna jak wilk.

03.01.2019
Śnieg! Mróz! I fajnie. ;)
Zrobiłam dziś na nogach ponad godzinę. Ale trochę przemarzłam i mimo że potem robiłam SPA, więc się wygrzałam, to jakos mi tak dziwnie. Chyba na noc natrę się Amolem.
Śniadanie i drugie śniadanie opanowane. Poza tym się objadałam. Skończyłam sałatkę i chałwę.
Jutro piątek. J

04.01.2019
Weekend. Cudnie. J
Plecak niegotowy. L
Czytam, układam moje nowe puzzle (idzie ciężko jak cholera), koloruję. I znów czytam. Zamierzam wszystkie książki skończyć. ;)
Śniadanie, drugie śniadanie i zupa opanowana. J

05.01.2019
Leniwe sobotnie przedpołudnie.
Po południu byłam u A&A. Ale było fajnie! Dobrze mi tam u nich. ;) Składaliśmy meble. A zrobił kolację. No i poznałam wreszcie A. Fajny. J

06.01.2019
Ułożyłam lewe ramię. ;) Trudno idzie.
Poćwiczyłam, poczytałam, pokolorowałam.
Skończyłam kilka książek.
I jakoś tak opadłam… A tu od jutra nowy tydzień…

07.01.2019
Wczoraj jeszcze dorobiłam i prawe ramię. Ale nie da się tego potem rozłożyć i składac jeszcze raz. Już sa lekko zniszczone. Słabe wykonanie. No ale cóż, albo się ma dobre puzzle, albo swój obrazek. ;) W życiu nie można mieć wszystkiego. ;p
Śniadanie, drugie śniadanie, zaupa i drugie danie opanowane. Już po godzinie znów mi się chciało jeść, ale pół kanapki opanowało sytuację.
Dziś ćwiczenia na kręgosłup. 40 minut, zmierzyłam. I pot się leje. I dobrze. ;)
Trochę mi przeszło wczorajsze spleśnienie.

08.01.2019
Ale ten dzień dziś wypełniony! D odpisałam dopiero po wielu godzinach! No ale wszystko co trzeba zrobiłam, praca, zakupy, ćwiczenia, gotowanie.
Jutro będzie spokojniej. J

09.01.2019
Dostałam sanatorium. J
26 miesięcy oczekiwania. ;p
Dziś się tak spokojnie zrobiło, że się rozleniwiłam totalnie i chyba ćwiczenia kręgosłupa na jutro przeniosę. ;)
Pogadałam z M. Jej kot już waży 4kg. :D

10.01.2019
Wczoraj w końcu z dwu rzeczy zrezygnowałam. Cóż, tak bywa.
Dziś działam dość sprawnie, może nadrobię. J
W pracy ludziom puszczają nerwy. :/

11.01.2019
Dziś co próbowałam załatwić, to się nie dało. ;p Ale się nie poddałam i okazało się, że to tylko na początku tak, a potem sporo załatwiłam.
Teraz działam w domu. J
Piękny sen miałam. Mogłoby mi się tak śnić codziennie. J

12.01.2019
Jak mnie denerwuje bycie ignorowaną.
Naprawdę powinnam już to olać.

13.01.2019
Weekend zdaje się być krótszy niż tydzień pracy…
Puzzle w połowie gotowe.
Skończyłam dwie książki.
Popracowałam.
Poćwiczyłam.
Szkoda, że nie mogę zrobić czegoś…. Wiadomo.

15.01.2019
Wczoraj nie byłam w stanie zrobić nic oprócz uwalenia się na fotelu i przeczytania całego „Tiramisu z truskawkami”.
Ale i tak spokojnie jakos podeszłam do problemów w pracy. I dziś je rozwiązałam. J Oczywiście jeśli kierownictwo nie zapomni, co mi obiecało.
Trzeba się brac do roboty, zaległości z wczoraj sa. ;)
Chudnę.

16.01.2019
Strasznie konfliktowo jest w robocie. Wszyscy na wszystkich warczą. :/
Nie chce mi się nic…

17.01.2019
Dziś doszliśmy do wniosku, że do dupy ta nasz fabryka… :/
Bardzo szybko skończyłam dziś pracę. Poćwiczyłam, wykąpałam się. Popołudnie zamierzam spędzić na czytaniu. Puzzlach. Kolorowaniu. Może i w scrabble zagram.

18.01.2019
Weekend. Jakie to miłe słówko. J
Smutny taki, bo ten pogrzeb i w ogóle. Ale się porobiło. Dziki świat, cytując Jurka Owsiaka.

19.01.2019
Zaczęta w czwartek dobra passa przedłużyła się na dzisiaj nawet. Super. J
Byłam w lesie. Posprzątałam przedpokój, ściągając z niego już dekoracje świąteczne.
Poczytałam, przy czym okazało się, że wzięłam drugi raz tę samą książkę. ;p
Wyprasowałam stertę ciuchów.
Może uda się nie jeść kolacji…

20.01.2019
I niedziela minęła. Zapaliłam znicze u babci i dziadka. Poczytałam, popracowałam, zrobiłam SPA stopom. Skończyłam puzzle. Chętnie bym je rozłożyła i zrobiła od nowa, ale boję się, że się zniszczą. :/
Od juta ostatni pełny tydzień stycznia. Ale ten czas leci.
We wtorek szkolenie. Bleee. ;p

21.01.2019
Dyrekcja przeszła dziś sama siebie. Z jutrzejszą datą na wczoraj dokumenty kazała zrobić. Zbojkotowałam. Może jutro, jak będę miała czas.
Trochę popołudnie odpoczynkowe, ale sporo zrobiłam.
Dobra wiadomośc jest taka, że szkolenie jutro prawdopodobnie zacznie się już o 13.

23.01.2019
Wczorajszy dzień to była czysta masakra. Nie miałam siły nawet włączyć komputera.
Dziś nieco lepiej, nawet po południu się zreanimowałam na tyle, że poćwiczyłam.
Waham się, czy iśc na zwolnienie, bo już bardzo jestem zmęczona, a z drugiej strony do Wielkanocy tak daleko, może później byłoby lepiej?

24.01.2019
Praca za kogoś jest głupim zajęciem. ;p
Coś drgnęło dziś wreszcie w sprawie wiadomej.
Działam, ale powoli.

25.01.2019
No i dupa będzie w sprawie wiadomej.
Dziś po pracy odpoczywałam. Skończyłam książkę. I zrobiłam pranie. ;) Też w ramach odpoczynku. ;)
Nie chciało mi się ćwiczyć, ale się lekko przymusiłam.

26.01.2019
Dziś postanowiłam zrobić sobie wolną sobotę. Działam więc w tempie ślimaczym. J

27.01.2019
Zrobiłam wszystko planowo, ćwiczenia, praca.
Teraz się lenię. J

28.01.2019
Mam napad energii. J
Pranie, sprzątanie, zmiatanie śniegu z balkonu, praca, apteka, ćwiczenia i od nowa. ;)
Ale nie zapominam o czytaniu!!! J

29.01.2019
Na razie energia jest. Hamuję zużycie. ;)
Szykujemy imprezę. Fajnie będzie. Super ludzie pracują przy niej. Będzie dobrze. J

30.01. 2019
W pracy atmosfera wrzenia. Co się z nami porobiło…
Ósmego lutego mam imprezę w stowarzyszeniu A. ;)

31.01.2019
I ostatnie dzień stycznia. Nie wiem kiedy minął mi dzisiejszy dzień, nie wiem kiedy minął mi ten tydzień, nie wiem kiedy minął ten  miesiąc…
Pora rozebrać choinkę. Ale to jeszcze nie dziś. Dziś być może SPA. J

czwartek, 13 lutego 2020

Niełatwe zadanie

13.04.2017


„Hold on to what you’ve lost and you’ll find a way to go on without shutting off. It’s not easy, but you do it.”


„Trzymaj w sobie to, co straciłeś i jakoś znajdziesz sposób, żeby nadal trwać i działać. To nie jest łatwe, ale tak robisz.”

Elizabeth Corday, ”ER”, S9 E8