sobota, 1 czerwca 2019

Zaufanie to podstawa

20.12.2015


Księga Habakuka, znajdująca się wśród ksiąg prorockich Starego Testamentu, w kanonie hebrajskim stanowiła część Księgi Dwunastu Proroków Mniejszych.

Treść tej księgi wskazuje, że wywodzi się ona z czasu pomiędzy okresem dominacji Babilonu - zwycięstwami nad Asyrią w 612 p.n.e. i Egiptem w bitwie pod Karkemisz w 605 roku p.n.e. a pierwszym zajęciem Jerozolimy w 597 r. p.n.e. Zatem Habakuk żył równolegle z Jeremiaszem, lecz nic więcej na jego temat nie wiadomo.

Prorok Habakuk podejmuje problematykę, która nigdy ludziom nie dawała spokoju. Jak Bóg może pozwolić, żeby powodziło się ludom niegodziwym? A zwłaszcza jak to jest możliwe, żeby zachłanni Babilończycy (czy Chaldejczycy) byli potężniejsi od innych, bardziej spokojnych narodów?

Pytanie proroka jest istotne i ważne; podejmuje ono problem podobny do problemu Hioba, albo Psalmu 73. Odpowiedź nie jest teoretyczna, filozoficzna; jest nią po prostu zapewnienie, że stała wiara nigdy nie doprowadzi do rozczarowania, ponieważ Bóg panuje nad wszystkim i można mu ufać.

„Wołać będę ku Tobie: Krzywda (mi się dzieje)! - a Ty nie pomagasz? Czemu każesz mi patrzeć na nieprawość i na zło spoglądasz bezczynnie? Oto ucisk i przemoc przede mną, powstają spory, wybuchają waśnie.”

„I odpowiedział Pan tymi słowami: Zapisz widzenie, na tablicach wyryj, by można było łatwo je odczytać. Jest to widzenie na czas oznaczony, lecz wypełnienie jego niechybnie nastąpi; a jeśli się opóźnia, ty go oczekuj, bo w krótkim czasie przyjdzie niezawodnie. Oto zginie ten, co jest ducha nieprawego, a sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności.”

czwartek, 30 maja 2019

Luty 2017


1 lutego 2017
Bardzo miły sen dziś miałam. 
Oby więcej takich. 
Poza tym szczęka boli, mam biegunkę i jestem zmęczona. Ale jutro luz – blues, odpocznę.


2 lutego 2017
Zdecydowanie poczułam dziś, że jest cieplej. A teraz siedzę w domu i mi zimno. 

Mało mi się dziś chce, chyba pooglądam House’a.

3 lutego 2017
Ciągle mi zimno, najchętniej bym w kocu chodziła.
Dziś zakupy w zdrowym sklepie.
I tydzień minął. Dałam radę i nie marudziłam.

A minął tak szybko, że niech to cholera… :/

4 lutego 2017
Dziś w lesie udało mi się nie wykopyrtnąć. 

Tęsknię…

6 lutego 2017

Pięć i pół godziny w kolejce u neurologa… Jestem nieżywa…

7 lutego 2017
Ale mi się dziś dobrze pracowało! Mykneło nie wiem jak i kiedy, a było efektywnie. 
A chory. :/

Poćwiczyłam. Mogłaby już ta szczęka mnie całkiem przestać boleć…

8 lutego 2017

Dziś nieco zmęczona. Ale zakupy zrobione, a teraz już odpocznę.

9 lutego 2017

Zapisałam się na rehabilitację – październik. Dożyję?  

10 lutego 2017
Bardzo zmęczona.

Spać, jeść, czytać, malować… Żadnego „muszę”.

11 lutego 2017
Przepłakałam wieczór wczoraj i dziś poranek.
Zaczynam myśleć o prawdziwych przyczynach mojego zeszłorocznego udaru. No bo nadchodzi rocznica.

Nie chciałbym powtórki z rozrywki…

12 lutego 2017
Jakoś się ogarnęłam.
Fajnie się wczoraj dogadaliśmy z A. Zadałam pytanie, on odpowiedział w stylu „nie przesadzaj”, mnie trochę zakłuło, ale opanowałam się, nie odpisałam od razu, bo pewnie bym wybuchnęła potokiem pretensji, po paru godzinach zrozumiałam motywy, odpisałam żartobliwie, a on przeprosił za swoja reakcję i odpowiedział na pytanie. Bardzo to było wszystko miłe i podnoszące na duchu. Byłam zadowolona z siebie, że nie bluznełam żalami, a bardzo miłe były te jego przeprosiny. Oboje dorośli.   
Odpoczywam, Następny tydzień pracy od jutra. Musze się pilnować, nie odwalić jak w zeszłym, że w czwartek padłam na twarz.

Będzie tak sobie, bo M wyjeżdża…

13 lutego 2017

I am stuck in the place (moment) I can’t get out of….

14 lutego 2017

Coraz bardziej odpływam w świat ułudy…

15 lutego 2017

Słabo się czuję, nie dość, że smog i tęsknota, to jeszcze wysokie ciśnienie…

16 lutego 2017

Nie daję sobie rady. Z niczym. A najmniej ze sobą.

17 lutego 2017
„Nie kochasz mnie. Chcesz tylko uleczyć swoje zranione ego”.
Moje hasło na najbliższy czas.

I odwyk.

19 lutego 2017
Odszorowując ptasie gówna z balkonu dochodzi się czasem do głębokich wniosków na swój temat.
Tkwię w mule i wodorostach. Ale przynajmniej jasno widzę swój problem.
Powinnam mieć na szyi tabliczkę z napisem „Podchodzisz na własne ryzyko”.

20 lutego 2017
Tkwię w ciszy, mule i wodorostach.

21 lutego 2017
Dziś było szkolenie. O fobiach, stanach lękowych, OCDs, nerwicach. Stwierdziłam, że nadaje się do psychiatryka.

22 lutego 2017
Analizuję siebie. Być może zaczynam nawet dochodzić do końca tej analizy.
Przy okazji analizuję też innych. No dobra, innego. Też zaczynam się zbliżać do końca tej analizy.

23 lutego 2017
Bez zmian.

24 lutego 2017
Nareszcie weekend…

25 lutego 2017
Na dziś i jutro przeszłam w rzeczywistość równoległą. I fajnie.

27 lutego 2017
W głowie mi się kręci… :/

28 lutego 2017
Ząb już prawie gotowy, jeszcze kontrola i wstawienie góry.


wtorek, 28 maja 2019

Wszystko i nic

11.02.2016

Ally McBeal: Sometimes... when you hold out for everything, you walk away with nothing.

Ally McBeal: Czasem, kiedy liczysz na wszystko, zostajesz z niczym.


Cytat z serialu Ally McBeal

niedziela, 26 maja 2019

Michał Rudaś „Wszystko na dobrej drodze”

20.12.2015


Zasnęłaś,
Ja patrzę, słuchając rytmu Twojego oddechu.
I tylko dotykiem
Chcę Ci powiedzieć, że nie ma pośpiechu...

By dać nawzajem sobie czas,
Spróbować jeszcze raz,
By mogło znów być
Tak, jak właśnie teraz śnisz
W uśmiechu widzę Twym,
Że wszystko na dobrej drodze...

Gdy słońce nad ranem po twarzy przemknie,
Poczekam, aż wstaniesz
Jak zwykle w oczach mych wyglądasz pięknie,
Nie trzeba nam więcej

By dać nawzajem sobie czas,
Spróbować jeszcze raz,
By mogło znów być
Tak, jak właśnie teraz śnisz
W uśmiechu widzę Twym,
Że wszystko na dobrej drodze

piątek, 24 maja 2019

W świetle*

24.01.2016


A więc
Myślisz
Że może
Poszedłbyś na przedstawienie
Poczułbyś ciepły dreszcz zamieszania
Ten blask rycerzy przyszłości
Mam dla ciebie, słoneczko, złe wieści
Pink nie czuje się najlepiej, został w hotelu
I przysłano nas, jako zespół zastępczy
I zamierzamy się dowiedzieć, jacy wy, fani
Naprawdę jesteście
Czy są na sali jakieś pedały?
Postawić ich pod ścianą
Ten w świetle reflektora
Nie podoba mi się
Pod ścianę z nim
Ten mi wygląda na żyda
A tamten to czarnuch
Kto wpuścił na salę tę hołotę
Ten pali skręta a
Tamten ma pryszcze
Gdyby mogło być po mojemu
To bym was wszystkich kazał wystrzelać


Tytuł oryginału: „In the flesh”
Autor : Pink Floyd


* In the flesh może znaczyć „osobiście”, „w świetle” lub „w rzeczywistości”