piątek, 7 lutego 2020

Świeć szalony diamencie

31.01.2017

Syd Barret (Roger Keith Barrett) urodził się 6 stycznia 1946 w Cambridge. Był członkiem zespołu Pink Floyd w latach 1964 – 1968. Był jednym z najwybitniejszych przedstawicieli psychodelicznego rocka, a oprócz tego malarzem. Cierpiał na schizofrenię i prawdopodobnie zespół Aspergera.

Po rozstaniu z zespołem wydał:
The Madcap Laughs (1970)
Barrett (1970)
Opel (1988)
Crazy Diamond (1993, trzy powyższe solowe albumy wydane w jednym pudełku z dodatkową książeczką)
Wouldn’t You Miss Me – The Best of Syd Barrett (2002)
The Radio One Sessions (EP) (2004)
The Syd Barrett Story (2004, DVD)
An Introduction to Syd Barrett (2010)

Przy płytach pomagali członkowie zespołu Pink Floyd. Spotkali się też z Sydem Barretem podczas nagrywania albumu „Wish you were here” – leganda głosi, że stało się to dokładnie w momencie pracy nad piosenką o Sydzie: „Shine on you crazy diamond”. Muzycy nie poznali go, przytył i był ogolony na łyso. Z tego powodu w filmie „The Wall” pojawia się scena, kiedy Pink goli sobie brwi.

Ostatnie lata życia spędził u matki w Cambridge, malując abstrakcyjne płótna.

Syd Barrett zmarł 7 lipca 2006 w swoim domu w Cambridge w wieku 60 lat. Przyczyną śmierci były komplikacje związane z cukrzycą oraz rak trzustki.



wtorek, 4 lutego 2020

Idź dalej

01.02.2017


A miłość
Nie jest niczym łatwym
Jedyny bagaż
Który możesz przynieść
Nie jest niczym łatwym
Jedyny bagaż który możesz przynieść
To wszystko, czego nie możesz porzucić

A jeśli ciemność ma nas rozdzielić
A jeśli świt zdaje się być nieskończenie daleko
I jeśli twoje szklane serce pęknie
Tuż przed tym jak zawrócisz
O nie, bądź silny

Idź dalej
Idź dalej
Nie mogą ukraść tego, co masz
Nie, oni nawet tego nie czują

Idź dalej
Idź dalej
Bądź bezpieczny dziś

Pakujesz walizkę by udać się do miejsca
Gdzie nikt z nas nie był
W miejsce, w które trzeba uwierzyć
Aby je zobaczyć

Mogłeś odlecieć
Śpiewający ptak
W otwartej klatce
Który tylko poleci
Poleci ku wolność

Idź dalej
Idź dalej
Temu co masz
Nie mogą zaprzeczyć
Nie mogą sprzedać ani kupić

Idź dalej
Idź dalej
Bądź bezpieczny dziś

Wiem, że to boli
I jak to łamie twoje serce
Możesz udźwignąć tylko tyle

Idź dalej
Idź dalej

Dom
Trudno zrozumieć, czym jest
Jeśli nigdy go nie miałeś

Dom
Nie wiem, gdzie on jest
Ale wiem, że do niego podążam

Dom
Jest tam gdzie jest ból

Wiem, że to boli
I jak to łamie twoje serce
Możesz udźwignąć tylko tyle
Idź dalej

Zostaw to
Musisz to porzucić

Wszystko, co wykreujesz
Wszystko, co zrobisz
Wszystko, co zbudujesz
Wszystko, co zburzysz

Wszystko, co zmierzysz
Wszystko, co czujesz
Wszystko to możesz porzucić

Wszystko, co tłumaczysz
Wszystko, o co się troszczysz

To tylko czas
I nigdy nie wypełnię wszystkich swoich myśli

Wszystko, co wyczujesz
Wszystko, co uknujesz
Wszystko, w co się przebierzesz
I wszystko co zrozumiesz

Wszystko, co stworzysz
Wszystko, co zniszczysz
Wszystko to, czego nienawidzisz


Tytuł oryginału : „Walk on”
Autor : U2

niedziela, 2 lutego 2020

Grudzień 2018


1.12.2018
Mamy grudzień. J
Ładnie się zaczął. J
Namawiam D, żeby spróbował. Nie, namawiam, to jest złe słowo, informuję o możliwości. Bo nie chcę, żeby dostał po uszach. A wewnętrznie chcę mieć pretekst, żeby się obrazić, cos mi się tak wydaje. Pokręcona jestem.
Działam sobie powolutku.

02.12.2018
Matko jak mnie wszystko boli…

03.12.2018
Lekcje, rehab. Nadal ciężko, ale już lepiej.

04.12.2018
Lekcje, rehab, neurolog, padaaaaam.

06.12.2018
Wczoraj tak padłam, że nawet kompa nie włączyłam!
Dziś zrobiłam zakupy, odbyłam ostatnia rehablilitację i na koniec dobra wiadomość: nie idę jutro na wycięcie. J J J
Chyba w życiu się tak nie cieszyłam, że musze iść do roboty jutro. ;p
Nie obyło się bez nerwów, bo dyrekcja okpiła sprawę, ale się udało wszystko odkręcić. W miarę. ;)

07.12.2018
Jak to fajnie mieć normalny dzień. J

08.12.2018
Dziś od rana kipię energią. Pranie, zmywanie, gotowanie, dekorowanie, pakowanie prezentów, nadrabianie zaległości towarzyskich plus wszystkie możliwe rodzaje odpoczywania. J

10.12.2018
Działam jak szalona. ;) Dziś załatwiłam na mieście 10 spraw! Ale się zlazłam…
Potem też w domu ogarniałam.
Jemioła wisi. J
Odliczam dni do świąt. Super mieć kalendarz adwentowy. J

12.12.2018
U hematologa w porządku. J
A. mnie odwiedził. Jak zwykle fajnie. J

13.12.2018
Wigilia zakładowa. Bardzo miło. J
Nosi mnie. ;)
Postanowiłam, że jednak schudnę. Najchętniej 30 kg. ;p

15.12.2018
Urodziny minęły całkiem miło. J
Najlepsze było chóralne „Happy birthday”. :D
Dziś zaskakująca wiadomość dopołudniowa. ;)
Działam jak szalona. J

16.12.2018
Jakas za krótka ta niedziela. ;p
Piękny śnieg. Mógłby zostać do świąt!

17.12.2018
Wigilia w związkach. Objadłam się pierogami. J
Głowa mnie dziś tak bolała, że musiałam wypić swoją torpedę. Efekt natychmiastowy, thank God. J
Za tydzień Wigilia. Jeszcze cztery dni do roboty. ;)

18.12.2018
Dziś mam dzień obżerania się słodyczami. ;) Jutro atak dny moczanowej gwarantowany. ;)
Zrobiłam sporą część zakupów.
Na jutro jestem umówiona po gałązki na choinkę.
Wysłałam dziś ostatni prezent. No.

19.12.2018
Mam choinkę. J
Jutro ostatni dzień pracy i to krótki. Powinnam wszystko zrobić, co jeszcze potrzeba i od piątku świętować na poważnie. J

20.12.2018
Mam choinkę ubraną. Mam czysto. Jeszcze prasowanie i mam święta. Do tego sobie Housa dokończę oglądac. J

21.12.2018
Dostalam dofinansowanie. 131 zł…. Dobrze, że się zanadto nie nastawiłam. ;p Ale cóż, na trzy rehabilitacje będzie. J
Od tego latania po mieście mnie nogi bolą jak cholera.  ;)
A teraz będę słuchac ostatniej licytacji i pakowac prezenty. J

22.12.2018
Pranie. Gotowanie. Odpoczywanie. Tak mniej więcej wyglądał mój dzień. ;)

23.12.2018
Nic nie muszę, nic nie muszę… J

27.12.2018
Fajne te wolne dni.
Grała w Monopol Star Wars. Ale czad. J
Dziś odwiedziłam K. A teraz czekam na D&L. J

29.12.2018
Krótko byli, ale było bardzo miło. Oboje sa fantastyczni. D uparcie naprawiał mi wszystko czego się dotknął. ;) Klamka, okna, wanna, puzzle powiesił, propolis wymieszał, piłke napompował. :D
Oczywiście obgadywaliśmy M. ;p
Teraz mam syndrom pustego gniazda. Ale może wybiorę się do nich w ferie. ;)

30.12.2018
Fajnie jest mieć niedzielę i na dodatek świadomość, że nie trzeba jutro iśc do roboty. :D

piątek, 31 stycznia 2020

Pani Słowikowa w każdej z nas

17.02.2017


„Jego śpiew ją przytrzymuje przy rodzinie. Nie robi nic innego, tylko śpiewa. Ona do podłogi, do garów, do małych, do wszystkiego. A on tylko śpiewa. Ale dopóki śpiewa, ona nie narzeka. Jego śpiew trzyma ją przy życiu, ona po prostu musi go słyszeć, żeby zajmować się gniazdem.”

Katarzyna Grochola „Houston, mamy problem”

środa, 29 stycznia 2020

U2 "Cedars of Lebanon"

24.07.2010

Yesterday I spent asleep
Woke up in my clothes in a dirty heap
Spent the night trying to make a deadline
Squeezing complicated lives into a simple headline

I have your face here in an old Polaroid
Tidying the children’s clothes and toys
You’re smiling back at me, I took the photo from the fridge
Can’t remember what then we did

I haven’t been with a woman, it feels like for years
Thought of you the whole time, your salty tears
This shitty world sometimes produces a rose
The scent of it lingers and then it just goes

Return the call to home

The worst of us are a long drawn out confession
The best of us are geniuses of compression
You say you’re not going to leave the truth alone
I’m here ‘cos I don’t want to go home

Child drinking dirty water from the river bank
Soldier brings oranges he got out from a tank
I’m waiting on the waiter, he’s taking a while to come
Watching the sun go down on Lebanon

Return the call to home

Now I’ve got a head like a lit cigarette
Unholy clouds reflecting in a minaret
You’re so high above me, higher than everyone
Where are you in the Cedars of Lebanon?

Choose your enemies carefully ‘cos they will define you
Make them interesting ‘cos in some ways they will mind you
They’re not there in the beginning but when your story ends
Gonna last with you longer than your friends