środa, 22 czerwca 2022
sobota, 11 czerwca 2022
Maj 2022
01.05.2022
Mama przyszła wcześniej, gdyż miała przyjść później. ;p
Oj, musze coś z tym zrobić, bo pozwalam sobą miotac, a potem
jestem zła, zamiast po prostu wprowadzić jakies bardziej konkretne zasady
dotyczące czasu, np. daj znac wychodząc z domu. Takie proste.
Ale ogólnie wizyta bardzo miła, poszłyśmy na spacer,
pojadłyśmy, pogadałyśmy. Do była dobra decyzja, żeby wczorajszy luz jedzeniowy
przenieść na dziś.
Nic mi się więcej nie chciało, ale w końcu dziś święto
pracy. ;)
02.05.2022
Bardzo fajny, wypełniony dzień. Najpierw siłownia, potem
sporo rzeczy w domu, trochę pracy też się udało wykonać.
03.05.2022
Praktycznie cały dzień na balkonie. Skończyłam czwarty tom
Viriona i zjadłam 35 pierogów.
04.05.2022
Stałam półtorej godziny pod przychodnią, dwadzieścia osób
przede mną skończyły się zapisy do neurologa. Nastepne okienko pogodowe na
początku lipca. :/
Za to potem zakupy z mamą bardzo udane.
Poćwiczyłam tez kręgosłup i popracowałam.
Wieczorem planuję maskę błotną.
May the 4th be with you. ;)
05.05.2022
Dzień zaczęłam od kąpieli, maski błotnej i maseczki
oczyszczającej na twarz. Takie odwrócenie dnia. ;)
U okulisty trochę z opóźnieniem, ale za to dobre wieści,
pole widzenia, ciśnienie w oku, dno oka – wszystko dobrze, wada niezmieniona.
Mam nie walczyć i rak nie wyciągać, tylko zakładac okulary, jak potrzeba.
Po południu trochę mnie ssało, ale wytrzymałam.
06.05.2022
Podziałałam w domu sporo, potem odebrałam paczkę. A teraz
przyszło powiadomienie, że druga przyszła. Jasny szlag. ;p
Zakupy zrobiłam, poćwiczyłam, kąpiel, odpoczynek.
07.05.2022
Las. Mama dała znać 7.20 więc sniadania nie zdążyłam. Ale na
dobre wyszło, bo dzięki temu mam równo co dwie godziny dziś posiłki. Dobrze
jest, dziś z kolacją, to w ogóle rewelacja. Choc luzu nie mam w tym zestawie,
bo go zużyłam wcześniej ;p
Trochę rzeczy w domu. A mi odebrał paczkę, więc jutro
najwyżej tylko po bez pójde, jeśli w ogóle, bo może w poniedziałek jednak,
wracając z zakupów.
Kocury przyjadą we wtorek.
08.05.2022
Mama wpadła, pogadałyśmy. Pograłam na gitarze, posiedziałam
na balkonie, pogotowałam, wyprasowałam i poćwiczyłam kręgosłup przy serialach.
Ogólnie fajny dzień no i dziś jedzenie normalnie, choć nie
luz. Jeszcze mam na po kolacji babeczki z budyniem sztuk dwie. A od jutra
kolejny etap utrwalania wagi, a najbardziej to bym chciała, żeby się udało
jeszcze te 0,4 zrzucić do pełnych 20kg.
Czy jutro się obudzimy? A czy w świecie po ataku nuklearnym?
09.05.2022
Na razie świat trwa.
Zrobiłam zakupy, dowiedziałam się nawet o ten piec.
Przestało mnie to przybijać w każdym razie, widzę, że jest to do ogarniecia.
Ale nie teraz, teraz będą koty.
Poćwiczyłam, peeling zrobiłam. Posprzątałam troszkę. Dieta
dziś się na zupie skończyła. Na razie się trzymam. Kwiaty podlane, woda w
wazonach zmieniona. Generalnie ładnie się ogarnęłam.
Jeszcze mam dwa dni urlopu, cudownie…
10.05.2022
Siłownia. Prawie cały zestaw. Autobus mi odjechał, ale
idealnie wyszłam na ten drugi. A spacerek był fajny. Znaczy pod koniec biegłam,
bo przyjechał wcześniej, dziad. ;p
A przywiózł kocury chwile potem. Jeden już zaaklimatyzowany,
były zabawy, jedzenie, zwiedzanie, jest drzemka. Drugi się chowa, ale troszkę
wychodzi, a teraz już lezy nie całkiem schowany w mysiej dziurze. Stresuje się
biedaczek.
Ogólnie dzień zrobiony. To mnie cieszy.
11.05.2022
Byłam w bibliotece i przyniosłam trochę bzu, ale nie wiem,
czy nie za wcześnie zerwałam…
Poćwiczyłam aerobowo.
Można powiedzieć, że wzięłam się za kuchnię. Najwazniejsze,
że Pan Złota Rączka twierdzi, że się ogarnie.
Mam syndrom poniedziałku trochę… Dobrze, że tylko na dwa dni
ide do roboty.
12.05.2022
Ufff, pierwszy dzień pracy po urlopie…. Ciężko.
Na dodatek mama zapomniała, że jestem w robocie i dzwoniła.
Już myślałam, że się coś stało. ;p
Mam jakies zaległości, więc jeszcze tylko napisze, że z
kotami jest cudownie i biorę się do roboty.
13.05.2022
Uffff, weekend.
Dałam radę w pracy. Gorzej z paczką, nadałam, a zaznaczyłam
nie to pudełko, musiałam zapłacić drugi raz, bo ta nie weszła do skrytki…
Starość…. ;p
Narwałam białego bzu. Ale pachnie.
Dwie burze przeszły, trochę odświeżyły.
Poćwiczyłam kręgosłup. Cieszę się na kolację dziś.
14. 05.2022
Miły dzień. Las z mamą, po wczorajszym deszczu – super. Duzo
radia. Odpoczywanie.
15.05.2022
Mam syndrom poniedziałku od rana. Albo napad depresji. Albo
doła. Albo cus. Anyway – dawno mi tak źle nie było. :/
16.05.2022
Kurde, godzinę za wcześnie polazłam do roboty. A potem
musiałam zostać godzine dłużej. Jestem nieogar, było to w memo. No ale już,
dobra, zrobiłam sporo rzeczy dzięki temu. Tylko jak jutro mi spotkanie nie
wyjdzie i będę siedzieć dwie godziny bezczynnie, to się wkurze. ;)
Ale przynajmniej jakby mi trochę lepiej, nawet poszłam do
sklepu po maść i tofu, a potem kupiłam sobie perfumy.
A zabrał kocurzaste. Jeszcze nie posprzątałam po nich.
Smuteczek. Zwłaszcza, że dopiero ostatnie dwa dni było normalnie po kociemu,
dopiero się zaaklimatyzowały w pełni.
Rano mnie serce bolało, teraz brzuch.
A może by tak policzyć dni do emerytury? Zawsze to na mnie dobrze działało. ;)
17.05.2022
No i przewidziałam, że spotkanie się nie odbędzie ;p Ale
wykorzystałam ten czas bardzo efektywnie.
Rzuciłam dyrekcji mój pomysł. Nie zareagowała buntem. ;)
Pokupowałam warzywek, ale Moja Pani Warzywna mówi, że handel
zdechł. Rzuciła cos o likwidacji…
Posprzątałam balkon. Ale sosna pyli, wszystko było żółte.
Nie wiem czy dziś będę ćwiczyć. Rano chcę na siłownię…. Może
to na czwartek przerzucę, kiedy nie zamierzam za dużo robić, bo hematolog.
18.05.2022
Bardzo dobry dzień. Rano ładny wynik na wadze. Siłownia –
nawet nie wiem kiedy mi minęła. Odebrałam paczkę, poszłam do spożywczego.
Posprzątałam w szafie z ubraniami i walizkami, trochę przemeblowałam przy okazji.
Gotowanie, ogarnianie różnych drobiazgów, peeling. Zamierzam jeszcze trochę tai
chi oraz masaż twarzy. Na razie radio i odpoczynek. Dieta idzie ok. A jutro już
będzie kolacja nawet.
No i jutro hematolog. Zobaczymy jak tam sprawy…. Ostatnio w
robocie się pytali – miłe to.
19.05.2022
Wyniki lepsze. Ostatnio były takie w grudniu 2019, ale
wtedy nie miałam wątroby, więc nie liczy się. ;p Ciesze się. Jest tylko 48tys
ponad normę. I wątroba się trzyma.
Poprasowałam, poćwiczyłam, Teraz odpoczywam przy radiu, a
potem jeszcze podziałam.
Jutro do roboty, ale potem już weekend.
20.05.2022
Zabrał mi dziś robotę. ;p Znalazłam sobie inną ;p Szybko mi
dziś minęło w pracy, ale zabrałam do domu trochę. Troche dużo. Ale nie musze na
poniedziałek. Ale wypadałoby chociaż zaczać. Za to namówiłam R, żeby ten raport
trochę potraktować lajtowo, i tak nikomu do niczego jest niepotrzebny. ;p
Obejrzałam kuchnie wolno stojące. Bardzo miły i pomocny pan
sprzedawca. Złota Rączka ma się odezwać. Sprawa się posuwa do przodu.
A teraz weekeeeeeeeend.
21.05.2022
Mama nie chciała do lasu, bo wiało. Poszłam sama. Dwie
godzinki – super. Potem dużo radia i odpoczynku.
22.05.2022
Odwiedziny mamy – bardzo fajnie.
Troche popracowałam.
Spadla mi energia i jeść mi się chce. Upieke chleb i pójde
spać. ;p
23.05.2022
Słabo dziś rano, ledwo się wywlekłam z łózka. Potem jakoś
poszło.
Piec nie załatwiony, bo sklep zamknęło. Awaria.
Poćwiczyłam, wykąpałam się.
Odpoczywam.
Potem może trochę jeszcze popracuję, bo wzięłam sporo do
domu.
24.05.2022
W pracy raczej luz.
Kuchenka wreszcie kupiona. Mama pomogła przy wyborze i
dzielnie towarzyszyła. Potem jeszcze zaniosłyśmy jej laptopa do przeglądu.
Niewiele się już podobno da z nim zrobić. No ale może jeszcze sobie trochę na
nim podziała.
Pranie, ogarnianie.
Dziś kolację mogę zjeść. Już się ciesze. ;)
25.05.2022
Ale mam dziś dobry dzień.
Z rana na siłownię. Zrobiłam cały zestaw, dodałam jedno
ćwiczenie.
Potem zakupy, a potem posprzątałam mieszkanie. Ale wszędzie
jest pełno pyłu sosnowego!
Pada. Jest cudownie.
Relaks przy radiu, ale kto wie, czy jeszcze czegoś dziś nie
zrobię. Prasowania na przykład.
Jutro świętuję Dzień Marki. Idziemy do knajpy na jedzonko.
26.05.2022
Dzień Matki poświętowany. Byłyśmy na obiadku i akurat
zadzwonił pan od kompa. Więc ma już mama działający sprzęt. Pan jest
cudotwórcą, przerobił Vistę na W10. :D
Zrobiłam jeszcze zakupy, wzięłam kase ze ściany, po czym
mnie dolało w drodze do domu. ;)
Chciałabym poćwiczyć kręgosłup. Musze się spiąc, bo lenistwo
mnie bierze. ;)
wtorek, 24 maja 2022
sobota, 14 maja 2022
Kwiecień 2022
01.04.2022
Dziś duże zamieszanie w pracy, ostatecznie skończyłam
wcześniej, więc nie było źle.
Okazało się, że źle mi policzyli urlop. No cos tak mi się
wydawało, ale ponieważ ogólnie nie ogarniam tego tematu „odbierania”, więc
uznałam, że się mylę. Tymczasem okazuje się, że mam do odbioru nie sześć, a 22
dni. :D :D :D
Wymieniłam książki w bibliotece.
Weekend!!!!!!!!!!!
Śnieg wali i jest na minusie. Ale ostatni dzień już.
A mnie dziś totalnie zaskoczył wiadomością, że A się wziął i
wyprowadził. Jprdlę. A ja im prezent na rocznice kupiłam :/ Jestem nadal w
szoku. Dobrze, że go nie wysłałam. :/
02.04. 2022
Sobota. Do lasu nie poszłyśmy, bo śnieg padał w poziomie ;p
Wyciągnęłam wszystko z lodówki, rozmroziłam, umyłam,
wyciągnęłam lodówkę na pół kuchni, wybiłam pająki, usunęłam zwłoki, umyłam
podłogę pod i ściany za, wstawiłam, zamroziłam, zapakowałam. Ufff.
Zmieniłam pościel, zrobiłam pranie, nie wiem jak wyschnie,
bo zimno w domu jak szlag.
Ogarnełam nieco balkon, bo naswiniły. Podlałam pomidory.
Zarobiłam chcleb, cos słabo rosnie – pewnie też z powodu zimna. Ale już ma
temperatura rosnąć.
A najlepsza wiadomośc jest taka, że do połowy maja ma cały
czas padać :D :D :D
03.04.2022
Bucza jak Srebrenica.
Niech to się już skończy. Pozytywnie, dobrze, najlepiej jak
się da, w pełni korzystnie dla Ukrainy.
Bo już jest nie do zniesienia.
04.04.2022
Dzień należał do mocno przeciętnych. No nie szło mi i już.
Dostałam nowe obowiązki. Od 20.04. Zważywszy, że do 24
jestem na urlopie, to dość śmiesznie wyszło. ;p
Na szczęście potem poszlo lepiej, tusz do drukarki kupiony,
gąbki wreszcie nabyte, bankomat załatwiony, zamiast surówki pani mi
zaproponowała marchewkę, zrobiłam z miodem i gałka muszkatołową i pierwszy raz
w życiu mi wyszła dobra. Wysłałam list, pokręciłam się po domu.
„I tylko ta Bucza”…..
Cztery dni do weekendu, siedem do urlopu.
05.04.2022
Ufff, wtorek zrobiony. Teraz już z górki. ;)
Dziś padała krupa snieżna.
Bankomat nie działał.
Spac mi się chce. Ale mysle, że się zaprę i zrobie wszystko,
co trzeba.
06.04.200
Praca, zakupy.
Sprzątanie przełożyłam na niedzielę, bo uznałam, że mi się naświni do świąt. A
tym czasem gości w niedzielę się zapowiedzieli. ;p No nic w sobotę ruszę po
lesie. A może będzie lało i nie pójdziemy ;p A goście bardzo mili. J
A potem na wtorek się zapowiedział A. Na chińskie
wielkanocne. ;p
Wygląda na to, że będę miała towarzyskie święta. ;p
Byle do nich dotrwać… Jeszcze pięć dni i duuuuużo urlopu.
07.04.2022
Niech ten turniej się już skończy, bo mam już dość. ;p
Trójki też już niech się skończą, bo tez już mam dość ;p
Najbardziej to mam dość wojny w Ukrainie, też niech już się
kończy. Klęską ruskich.
Ten tydzień też niech się już kończy, dobrze, że jutro już
piątek.
Boszszsz, jak bym po prostu spała do siódmej, leżała do
ósmej, jadła do 9, czytała do 16, radia słuchała i malowała do północy.
Musze wrócic do przepisów o emeryturze pomostowej. Bo może
być tak, że cos źle wiem. Wiem, że jeszcze mam chwile, ale może cos
pocieszającego bym znalazła?
08.04.2022
Ufff, po pierwszym etapie turnieju, ale dziś to nawet było
ok.
Załatwiłam sprawy. Posprzątałam.
Spac mi się chce. Po Popo ruszam w kierunku łózka.
09.04.2022
Nie poszłyśmy do lasu. Nic to, teraz będzie wolnego trochę,
zamierzam nadrobić te braki, w czwartek, piątek, wtorek, piątek, sobotę J
Sprzątanie skończone. Chelb rosnie. Puzzle przewieszone, ale
chyba zaraz wstanę i po prostu schowam te wątpliwe, będzie to dobry pretekst….
Wanna się namacza, zaraz ją umyję. A potem wezmę się za kupowanie herbat, bo
już mi prawie nic nie zostało.
Zaczęłam robic liste ewakuacyjną. Powiedzieli w radio, że
dobrze jest cos takiego mieć.
No, jutro mam radio na głowie. Ale czad. J
10.04.2022
Syreny u mnie nie zawyły. Dobrze.
Mama wpadła, się pogadało.
Radiowo było super. J
Pomidory podsypałam ziemią. Słabe niektóre łodygi mają.
Pogadałam z A, z K. Przygotowałam strój na środę. Dziubię
różne rzeczy.
Dobrze, że dziś mogę kolację zjeść.
Ale chodzi mi po głowie cos dalej, dla Ukrainy oczywiście.
Teraz już może w inny sposób trochę? A może w ten sam? A może najpierw w inny
na trzy tygodnie, a potem w tamten z powrotem? A może za trzy tygodnie już
pogonią ruskich za Ural? To by było piękne… Atak się już rozpoczął. Ukraincy na
razie przyczajeni. Mam nadzieję, że to dobry znak, zgodnie z tym, co myslę.
Trzy dni do urlopu.
11.04.2022
Wyszłam wcześniej z pracy, ale i tak było męcząco. Fikołek
okazał się dla mnie szczęśliwy, ale jakos tak było ciężko. I chyba nie tylko
mnie, co się przekładało na ogólną atmosferę.
Dwa dni do urlopu.
Na Ukrainie w każdej chwili się może zacząć ofensywa.
Załatwiłam masę spraw dziś, ale takich więcej przyjemnych
niż nie. Najprzyjemniejsze były zakupy herbaciane. J Jak przyjdzie jeszcze ta
internetowa herbata to znów jestem zaopatrzona na pół roku. J
Polało trochę, ale za krótko moim zdaniem.
„Wieża Świtu” jest tez genialna, tak jak poprzednie były.
Dobrze, że mam zaraz ten urlop, bo jeszcze ze sto stron i potem podejrzewam, że
się nie oderwę.
13.04.2022
Wczoraj w pracy nawet szybko i sprawnie. Potem przyszedł A,
koło 15.30 i został do 21 prawie. Pogadaliśmy, zjedliśmy chińskie, fajnie było.
Dziś impreza bardzo udana. Byłaby jeszcze bardziej udane,
gdyby fyfnascie osób w ostatniej chwili nie miał jeszcze jakichś zyczen i
zażaleń do nas. Ale ok, pierwsza cześć projektu zrealizowana, nagrody ustalone,
wydrukować dyplony, wręczyć i można iśc dalej.
A teraz mam 11 dni wolnego i nawet o pracy nie pomyślę,
przynajmniej do wtorku, kiedy na chwile onllinowo będę musiała.
A spać mi się chce jak cholera. Ogarne internet przy Popo i
daję nurka pod kołdrę.
14.04.2022
Fajnie nic nie musieć. J
Wyspałam się. Poszłam na zakupy w dwa miejsca. Pokręciłam
się po domu. Skończyłam książkę. Alez ten „Szklany Tron” jest fascynujący.
Ciekawe czy dziś dłużej posiedze, czy znów padnę. ;p
15.04.2022
Jaki luz….. J
Wyniosłam śmieci. Zarobiłam chleb. Zmywarka wymyła, wyjęłam.
Pomalowałam jajka i poukładałam. Posiedziałam na balkonie az deszcz zaczął
padać. ;)
Teraz internet i radio.
Moskwa poszła na dno. Oby ta druga też jak najszybciej.
16.04.2022
Lenistwo. Poukładałam puzzle, zagrałam w Wordle, koloruję,
potem jeszcze zdrapki i scrabble.
Audycja wyszła miód malina. J
Przełozyłam dzisiejszy luz jedzeniowy na jutro. Żeby
spokojnie się objadać wszystkim, co mi przyjdzie na myśl. ;)
Niech się Ukraina trzyma…. Ruscy próbują…
17.04.2022
Mama była do prawie 15. Pojadłyśmy, pogadałyśmy, byłyśmy na
spacerze.
18.04.2022
Jadłam i czytałam. Skończyłam „Legion”. Świetne.
Od jutra chyba się trochę już ogarnę.
Ruskie zaczeli ofensywę.
19.04.2022
Super dzień.
Wyspałam się po MBP wczoraj, obudziałam sama, a nie na
budzik, spokojnie śniadanko i ogarnianie poranne. Potem do lasu – pełna trasa.
Potem pranie, kwiaty, troszkę sprzątania, kapiel stóp w propolisie. Radio.
To jest życie. J
Jutro kardiolog.
A potem zakupy, jeśli tam wszystko dobrze pójdzie.
20.04.2022
Czuję jakbym pół dnia spędziła u tego kardiologa. A to były
tylko trzy godziny. Jaki tam jest zawsze bajzel. Nie wiadomo czy się najpierw
uda EKG, czy najpierw lekarz, a jak najpierw lekarz to i tak potem trzeba
wrócić z EKG, a znowuż jest niby godzina wejścia do lekarza, a jak już się
wejdzie, to się okazuje, że karty nie ma, się wychodzi i trzeba przeczekać
całego następnego pacjenta jak już znajda… ;p
Zrobiłam drobne zakupy warzywne, posprzątałam trochę,
poćwiczyłam kręgosłup.
Jakas jestem rozstrojona….
21. 04.2022
Obejście sklepów z mamą. Ufff, jak ja nie lubie zakupów. ;p
Ale wszystko się udało załatwić. No prawie. Tenisówek nadal nie mam. A stare
się rozpadają…
Podjęłam decyzję : jutro startuję z drugim etapem. A co. ;p
22.04.2022
Chodziło mi po głowie iść do lasu, ale zrezygnowałam. I
chyba dobrze, bo na spokojnie posprzątałam, wyprasowałam, poszłam do onkologa
(ok, planowa mammografia zlecona).
Weekend. Jeszcze dwa dni zbierania sił.
Podjęłam decyzję : wracam na siłownię.
Świetna ta książka, co dostałam na blogowisku. Taka
podnosząca na duchu i siłę budząca. J
23. 04. 2022
Cud sobota.
Las. Czytanie. Sprzątania trochę, ogarniania trochę. Dużo
radia. Odpoczynek, a jednocześnie poczucie, że się cos zrobiło.
24.04.2022
Niedziela. Mama troszkę posiedziała. Trochę posprzątałam,
prania w końcu nie włączyłam. A w sumie to już dwa, a nawet trzy by można. No
nic, będę prała w tygodniu. Kwiaty wywietrzyłam, ale na noc zabieram, jeszcze
zimno. Poćwiczyłam i to naprawdę dużo, bez trzech piosenek tylko! Nadal mam
plan zacząć znów siłownię.
Musze poświęcić pół godzinki i ogarnąć się do pracy jutro.
Nie chce mi się….. ;p ;p ;p Ale nie będę marudzić, Ukraińcy mają gorzej. Poza
tym to tylko pięć dni, jedna albo dwie imprezy. Dam radę. J
25.04.2022
Dzień minął mi błyskawicznie. Zwłaszcza, że skończyłam ciut
wcześniej, pół godzinki. I okazuje się, że jeden event przeszedł, jak mnie nie
było. ;p I dobrze. ;p
Poszłam na siłownię. Dobrze mi szło, choć w którymś momencie
straciłam ochotę, ale ponieważ już byłam tam półtorej godziny, to uznałam, że
wystarczy, zebrałam się, złapałam autobus akurat i fajnie.
Dobrze, że inne rzeczy z dnia zrobiłam wczoraj, bo po
południu już za dużo by mi się nie chciało.
Słucham radia, przeglądam internet.
Za cztery dni majówka.
26.04.2022
Duzo życzeń dostałam dziś. To miłe.
W pracy dziś był niespodziewany luz. Autentycznie. Większość
mojej pracy dziś to przekładanie papierów i wtykanie zbędnych do niszczarki.
Cały wór napełniłam. ;)
Wymieniłam książki w bibliotece i odebrałam paczkę. Chyba od
E, bo znów BeBio. Ona chyba musi być fanką. ;p Szkoda, że mnie ta firma nie
odpowiada. ;p Może komuś oddam po prostu. Na pewno dezodorant, bo to jest
porażka.
Cięzko jakos dziś z dietą i nie chce mi się ćwiczyć. Ale
zepnę się.
Trzy dni do majówki. Nie wiem w końcu jak urlop będę miała.
Może jutro się dowiem.
27.04.2022
Dziś krótko, ale intensywnie.
Zakupy zrobiłam. Dom ogarnęłam. Spac poszłam. ;p
28.04.2022
Wrzaski moje dziś u kadrowej było chyba słychać w całym
mieście. „Była w prawie” jak to się mówi, ale była to kwestia : wiem, że mogła
tak zrobić, ale czy naprawdę musiała? Wygarnełam trochę, na koniec stwiedzając,
że jest mi już bardzo ale to bardzo wszystko jedno, wzięłam kwit i wyszłam.
Impreza popołudniowa za to się bardzo dobrze udała, choć
była trochę długa, no ale wyjść nie bardzo. Dobra, dotrwałam do szczęśliwego
finału, aczkolwiek nogi miałam tak spuchnięte, że ledwo do domu doszłam i już
nic wczoraj nie robiłam.
29.04.2022
Wrzaski moje wczorajsze chyba dotarły do szefowej, bo
nastąpiła zmiana decyzji. Nadal jestem w szoku.
;)
Zrobiłam kolejne zakupy, odebrałam buty. Ogarnełam się w
domu.
Majówkę czas zacząć! J
30.04.2022
Dwie godzinki w lesie. Super.
Potem ogarniałam dom.
Przeniosłam dzisiejszy luz na jutro, bo mama się
zapowiedziała ze szczawiową. J
Awaria internetu. Ma wrócic jutro. Naprawde po majówce pójde
ich tam opieprzyć, tak jak planowałam. Bo dzisiejsza awaria to jedno, ale
wszystko inne mnie już wkurza.
Koniec kwietnia!


