poniedziałek, 12 lutego 2018

Z krzykiem (Jerozolima)

28.07.2011

Och, gdzie pójdziemy?
Gdzie pójdziemy dalej?
Gdzie iść?
Na zbocze góry
Była wylana krew
Nadal patrzyliśmy
Na siebie nawzajem!

Och, idziemy z powrotem
Jerozolima
Jerozolima

Krzycz, krzycz
Z krzykiem, wykrzycz to,
Krzycz, wykrzycz to

Chcę iść
Do stóp mesjasza
Do stóp tego, który sprawił, że widzę
Na zbocze góry
Tam, gdzie nadal
Byliśmy wypełnieni
Naszą miłością

Będziemy tam znów
Jerozolima!
Jerozolima!

Krzycz, krzycz
Z krzykiem
Krzycz
Z krzykiem

Tytuł oryginału : "With a shout"
Autor : U2

Boże przykazania, numerologia i złote cielce

02.07.2011

Dziś chciałabym pokazać to, co wydaje mi się w sumie najważniejsze. Po miesiącach dywagacji nad stworzeniem świata i opowiadaniem kolejnych przygód wątpliwej jakości bohaterów, doszliśmy wreszcie do momentu, kiedy Mojżesz wraz z ludem jest już w miarę bezpieczny i Bóg może zająć się przekazywaniem mu różnych życiowych prawd.
„Góra zaś Synaj była cała spowita dymem, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu i uniósł się dym z niej jakby z pieca, i cała góra bardzo się trzęsła.  Głos trąby się przeciągał i stawał się coraz donośniejszy. Mojżesz mówił, a Bóg odpowiadał mu wśród grzmotów. Pan zstąpił na górę Synaj, na jej szczyt. I wezwał Mojżesza na szczyt góry, a Mojżesz wstąpił.”
W Biblii pojawiają się dwa takie momenty, kiedy Mojżesz rozmawia z Bogiem o przykazaniach i prawach. Ten pierwszy, zacytowany przed chwilą, a nie za długo potem drugi raz, kiedy to „Pan rzekł do Mojżesza: Wstąp do Mnie na górę i pozostań tam, a dam ci tablice kamienne, Prawo i przykazania, które napisałem, aby ich pouczyć. Wstał więc Mojżesz i Jozue, jego pomocnik, i wstąpił Mojżesz na górę Bożą. I pozostał Mojżesz na górze przez czterdzieści dni i przez czterdzieści nocy. Gdy skończył rozmawiać z Mojżeszem na górze Synaj, dał mu dwie tablice świadectwa, tablice kamienne, napisane palcem Bożym.”
Jest w tym parę sprzeczności, a największa jaka mi się pojawia to ta, że Mojżesz otrzymał dwie kamienne tablice, zapisane po dwu stronach, które schodząc z góry Synaj trzymał w ręku (w rozumieniu takim, że nie miał do ich przewozu pociągu towarowego, TIRa ani nawet taczki), więc można sobie wyobrazić ich rozmiar – nie za duże, prawda? Natomiast przebywał tam podobno 40 dni i 40 nocy, podczas których Bóg dawał mu mnóstwo poleceń, przepisów, zasad działania, postępowania, prewencji, karania i nie wiadomo czego jeszcze. Zajmują one wszystkie w Biblii 10 rozdziałów, wcale nie krótkich i są bardzo szczegółowe, że pozwolę sobie znów zacytować: „Jeśli kupisz niewolnika - Hebrajczyka, będzie ci służył sześć lat, w siódmym roku zwolnisz go bez wykupu.  Jeśli przyszedł sam, odejdzie sam, a jeśli miał żonę, odejdzie z żoną. Lecz jeśli jego pan dał mu żonę, która zrodziła mu synów i córki, żona jak i dzieci będą należeć do pana, a on odejdzie sam.  A jeśliby niewolnik oświadczył wyraźnie: Miłuję mojego pana, moją żonę i moje dzieci i nie chcę odejść wolny, wówczas zaprowadzi go pan przed Boga i zawiedzie do drzwi albo do bramy, i przekłuje mu pan jego ucho szydłem, i będzie niewolnikiem jego na zawsze.” Warto wspomnieć też o tym, że 7 rozdziałów zajmuje opis w jaki sposób Izraelici maja przygotować ołtarz, sprzęty, namiot, szaty itp. I ja mam wierzyć, ze to wszystko zmieściło się na dwu małych tablicach kamiennych?
Myślę, że nie. To, jak i kiedy została spisana Biblia jest wciąż przedmiotem dyskusji, jedni twierdzą, że między VIII a Vi wiekiem p.n.e., inni, że w I –II wieku n.e., a inni, że spisał ją sam Mojżesz. Jak było zapewne nigdy się nie dowiemy, mnie jednak nieco podejrzane wydaje się, że Mojżesz spisujący rzekomo księgę Wyjścia pisze o sobie cały czas w trzeciej osobie, zupełnie jakby przyglądał się poczynaniom kogoś innego i je opisywał. Wydaje mi się, że Mojżesz był zajęty rozmową z Bogiem, tymczasem znalazł się wśród ludu jakiś ochotnik z niezaspokojona potrzebą popularności i stwierdził, że wyda bestseller. Wydał, tylko nikt autora nie pamięta. I dobrze mu tak moim zdaniem, bo dodał do najważniejszych kwestii tyle różnych zbędnych szczegółów, że wcale się nie dziwię, że ludzie czytając to uważają nawet w dzisiejszych czasach, że im więcej złota na ołtarzu tym lepiej. A Bóg powiedział wyraźnie „Uczynisz Mi ołtarz z ziemi i będziesz składał na nim twoje całopalenia, twoje ofiary biesiadne z twojej trzody i z bydła na każdym miejscu, gdzie każę ci wspominać moje imię. Przyjdę do ciebie i będę ci błogosławił.  A jeśli uczynisz Mi ołtarz z kamieni, to nie buduj go z kamieni ciosowych, bo zbezcześcisz go, gdy przyłożysz do niego swoje dłuto. Nie będziesz wstępował po stopniach do mojego ołtarza, żeby się nie odkryła nagość twoja.”  I tyle.
A więc – odsiewając to, co moim zdaniem dopisał żądny sławy pisarzyna, zostaniemy z treścią, która faktycznie mogłaby się zmieścić na dwu kamiennych tablicach, nawet nie opuszczając wyjaśnień, które Bóg dodał do swych przykazań, aby lud mógł łatwiej pojąć, o co chodzi.
„Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa: Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
1.Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!  Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!  Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.  Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. 
2.Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy. 
3.Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić.  Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia.  Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty. 
4.Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie. 
5.Nie będziesz zabijał. 
6.Nie będziesz cudzołożył. 
7.Nie będziesz kradł. 
8.Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek. 
9.Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.”
Pozwoliłam sobie podzielić te słowa na punkty, które moim zdaniem łączą się treściowo. Wyszło mi trochę mniej, niż to zwykle się uznaje. Katolicyzm na przykład ma ich jak powszechnie wiadomo 10, bo oddzielił sobie pożądanie żony bliźniego swego od pożądania należących do niego przedmiotów. Powiedziałabym „chwała mu za to”, gdybym przez moment choć myślała, że miał na względzie prawa kobiet do bycia czymś więcej niż własnością męża. Ale nie ma do tego podstaw, więc doprawdy nie rozumiem tego oddzielania. Świadkowie Jehowy za to wydzielili sobie z kolei zakaz posiadania innych bogów i zakaz sporządzania wizerunków tego co na ziemi i w niebie. Też nie wiem po co : przecież tak czy inaczej chodzi o to, żeby mieć jednego Boga i mieć BOGA, a nie gadać do obrazu, nawet niby przedstawiającego Jego.
Może, niestety, ma tu znaczenie przywiązanie człowieka do guseł, symboliki i znaków? Liczba 10 jest znakiem zakończenia cyklu, spełnienia, końca. Kiedy więc pojawi się, to bez względu na to, co było posiane czy poczęte, zostanie zebrane albo urodzi się. Tak więc liczba ta zbiera razem i obejmuje wszystko, co zostało uprzednio rozproszone. W pewien sposób, przynajmniej symbolicznie, pokazuje spełnienie zbiegające się z końcem cyklu, który jest jednocześnie początkiem następnego. Nasi przodkowie, dla pełniejszego zrozumienia swoich ograniczeń, wierzyli, że świat powstał według tej samej zasady, opartej na tym samym wzorcu.
Niemniej jednak Izraelici są uważani za naród, który wystąpił z cykliczności wierzeń i zaczął bardziej interesować się życiem jako linią, zwracać uwagę na płynący czas i na to, że jednak nie wszystko się powtarza, jak mówimy nawet o historii. Więc może poszukać uzasadnienia 9 przykazań? Liczba 9 była dla Izraelitów symbolem przeczucia, odrodzenia, duchowości i podróży, podróży, w której nadal są czekając na swojego Mesjasza. W chrześcijaństwie dziewięć dni trwa nowenna. Dziewięć jest chórów anielskich, a grzesznicy wchodzą do piekła przez dziewięć bram: trzy spiżowe, trzy kamienne i trzy żelazne. W chrześcijaństwie 9 uchodzi  też za liczbę absolutnej doskonałości. W mitologii greckiej uchodziła za liczbę rytualną – dziewięć dni trwały misteria eleuzyńskie na cześć bogini ziemi – Demeter; u Homera w orszaku Apollina występowało dziewięć muz. Hezjod utrzymywał, że aby dostać się do nieba, trzeba wędrować dziewięć dni i dziewięć nocy. Za najdoskonalszy wiek, jaki mógł osiągnąć człowiek uważano 81 lat – iloczyn dwóch dziewiątek. W kulturze Japonii dziewiątka jest liczbą przynoszącą szczęście i długie życie. Za przykład służą np. skrytobójcy, którzy zawsze nosili ze sobą 9 noży do rzucania. W islamie dziewięć otworów jakie ma ciało ludzkie jest uważane za symbol kontaktu człowieka ze światem zewnętrznym, muzułmański sznur modlitewny subha ma 99 paciorków, a Allach występuje w Koranie pod 99 imionami.
A propos Koranu, to można w nim też znaleźć te same przykazania, troszkę inaczej sformułowane, ale niewątpliwie oddające tą sama treść. Oto niektóre z nich, w nawiasie numer wersetu:
„Nie ma boga, jak tylko Bóg!” (47:19)
 „Nie przysięgajcie na Boga, że jesteście pobożni i bogobojni i że czynicie pokój między ludźmi.” (2:224)
„O wy, którzy wierzycie! Kiedy zostanie ogłoszone wezwanie do modlitwy – w Dniu Zgromadzenia – śpieszcie gorliwie wspominać Boga i pozostawcie wszelki handel!”
„...i dla rodziców – dobroć! A jeśli jedno z nich lub oboje osiągną przy tobie starość, to nie mów im: «precz!» i nie popychaj ich, lecz mów do nich słowami pełnymi szacunku!” (17:23)
„...Ten, kto zabił człowieka, który nie popełnił zabójstwa i nie szerzył zgorszenia na ziemi, czyni tak, jakby zabił wszystkich ludzi.” (5:32)
„I nie zbliżajcie się do cudzołóstwa! Zaprawdę, jest to czyn szpetny i jakże to zła droga.” (17:32)
„Złodziejowi i złodziejce obcinajcie ręce w zapłatę za to, co oni popełnili.” (5:38)
„Nie ukrywajcie świadectwa! Ktokolwiek je ukrywa – to, zaprawdę, jego serce jest grzeszne!” (2:283)
„I nie wytężaj swoich oczu na to, co daliśmy w używanie niektórym spośród nich – kwiat życia na tym świecie – by doświadczyć ich.” (20:131).
Brzmią dość znajomo, prawda?
Trochę przekornie przedstawiłam to „uzasadnienie” dla dziewięciu przykazań,  bo tak naprawdę  nie ma to najmniejszego znaczenia ile punktów zrobi się z  tekstu przykazań i czy przecinek będzie w tym, czy innym miejscu. Są one tak jasne i proste, że naprawdę nie da się ich zepsuć. Dlatego też uważam, że to jest właśnie treść, jaką przekazał nam Bóg, a nie żadne opisy jak postąpić z wołem, który kogoś ubódł, albo jakie drogie kamienie maja się znaleźć w którym rzędzie na pektorale..
Byłoby super, gdyby wszyscy tych przykazań przestrzegali Ale cóż, nawet naród wybrany nie potrafił im sprostać. Ledwie Mojżesz zniknął na górze, zebrali złoto, odlali cielca i powiedzieli, ze to ich bóg. „I jeszcze powiedział Pan do Mojżesza: Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku. Zostaw Mnie przeto w spokoju, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich wyniszczyć, a ciebie uczynić wielkim ludem.” Nie chcę uprzedzać faktów, ale patrząc na to co było dalej, po raz kolejny powtórzę : trzeba było jednak tak zrobić i zacząć od początku…

Matka Boska Bardziej Bolesna

17.07.2011


jestem starsza o wspomnienie
ale chyba nie mądrzejsza
bardziej bolesna
matka boska

mam milion wspomnień
jak milion lat
kocham je wszystkie
bo składają się na mnie
jak na nowy ołtarz w kościele
choć czasem z ramy sterczy drzazga
albo farba odpadnie z sukni
korony zapomniał domalować
artysta

jakim mnie stworzyłeś…

Zamyśliłam się nad Tobą

03.03.2012


No i nie ma cię. Nie powiem, że nie czułam, że coś się dzieje. Czułam. Nie wiedziałam tyko co. A ty tymczasem sobie umarłeś/odszedłeś/zginąłeś. Nie wiem, co się stało. Wiem, że cię nie ma.
Tęsknię.
Mówiłeś „lubię do ciebie pisać, bo ty zawsze odpisujesz”. Pisaliśmy do siebie całymi godzinami, aż do syta. Opowiadałeś mi o swoim życiu, nawet o drobnych szczegółach. Wysłuchiwałeś, co ja mam ci do powiedzenia. Dzieliliśmy się swoimi uczuciami, pragnieniami, opiniami. Długo w noc spieraliśmy się, nigdy nie próbując nakłonić drugiej osoby do zmiany poglądów. Pomagaliśmy sobie w kłopotach dużych i małych, świętowaliśmy radości. Chciałam się z tobą zaprzyjaźnić. Byłeś otwarty, przyjazny, zainteresowany, uważny, wrażliwy, delikatny. Wyjątkowy.
Tęsknię.
Pisze ktoś teraz do mnie podając się za ciebie. Ma twoje oczy, twój zapach i twój charakter pisma. Ale to jakiś inny facet. Otwarty, a niedostępny;  zabiegany, a stojący w miejscu; niby heliocentryczny, ale egocentryczny; zaangażowany, ale rozmieniony na drobne. Taki jak wszyscy. A przecież nie można zaprzyjaźnić się ze wszystkimi.

Tęsknię.
Byłeś otwarty, przyjazny, zainteresowany, uważny, wrażliwy, delikatny. Wyjątkowy.
Tęsknię.
Pisze ktoś do mnie podając się za ciebie. Ma twoje oczy, twój zapach i twój charakter pisma. Ale to jakiś inny facet. Otwarty, a niedostępny;  zabiegany, a stojący w miejscu; niby heliocentryczny, ale egocentryczny; zaangażowany, ale rozmieniony na drobne. Taki jak wszyscy.
Tęsknię.

„i tylko czasem
naprzeciw słońca
w zmrużonych oczach błysk
chwila roztrącona na tęczę
twarzą w twarz”

Wegetarianizm i inne "dziwactwa"

09.07.2011


Słowo dieta kojarzy się nam dziś głównie z ograniczeniami w jedzeniu w celu zrzucenia wagi. Wypróbowałam już na sobie setki przepisów na zgrabna sylwetkę, więc pewnie skusi mnie kiedyś zajęcie się też tym tematem, dziś jednak chciałabym Wam opowiedzieć o kilku rodzajach odżywiania się, które też czasem nazywa się właśnie dietami, pewnie dlatego, że w gruncie rzeczy one też polegają na ograniczaniu spożywania niektórych produktów. Zacznijmy od tego rodzaju, który ogranicza ich najmniej.
Semiwegetarianizm to odmiana diety ograniczającej spożycie mięsa. Z reguły wyłącza zupełnie mięso czerwone (wieprzowinę i wołowinę), a dopuszcza mięso białe (drób i ryby). Zwolennicy tego sposobu odżywiania kierują się głównie motywami zdrowotnymi, bowiem mięsa białe są uważane za zdrowsze od czerwonych. Semiwegetarianie spożywają również wszelkie produkty pochodzenia zwierzęcego, takie jak jaja, miód, a także mleko i jego przetwory. Odmiany semiwegetarianizmu to pollowegetarianizm. który zawdzięcza swoją nazwę łacińskiemu słowu pollo czyli kurczak (dieta dopuszczająca spożywanie drobiu) oraz ichtiwegetarianizm,  zwany również peskowegetarianizmem od słowa pesco – również z łaciny – ryba (dopuszczający spożywanie mięsa ryb). Często są to etapy przejściowe między jedzeniem mięsa, a dietą typowo wegetariańską, niektórzy uzasadniają ją też większą dostępnością potraw zawierających ryby czy drób w barach i restauracjach, co może mieć pewne znaczenie na przykład podczas wyjazdów. Ichtiwegetarianie uzasadniają też swój wybór spożywaniem jedynie ryb wolno-żyjących, a nie hodowanych w nieodpowiednich warunkach.
Wegetarianizm jest to rodzaj diety charakteryzujący się wyłączeniem z posiłków mięsa wszelkiego rodzaju. Powody zdrowotne mają tu oczywiście znaczenie, częściej jednak zwolennicy tej diety mówią o pobudkach moralno-etycznych. Wegetarianie nie chcą spożywać mięsa zwierząt, ponieważ wiąże się to z zabijaniem stworzenia dla zaspokojenia ludzkich zachcianek, podczas gdy nie jest to niezbędne do przeżycia. Poza tym, często zwierzęta te są hodowane w strasznych warunkach, a w jeszcze gorszych transportowane. Ponadto, wyprodukowanie pożywienia mięsnego wiąże się z wysokimi kosztami, dieta wegetariańska jest w stanie wyżywić większą ilość ludzi, co w sytuacji panującego na świecie głodu jest argumentem godnym wzięcia pod uwagę. Zwolennicy wegetarianizmu zwracają też uwagę na fakty anatomiczne – jakby nie patrzeć, nasz przewód pokarmowy długością jest bardziej zbliżony do roślinożerców niż mięsożerców, podobnie jest z zębami i budową szczęki. Osoby religijne przywołują też argument bibilijny z Księgi Rodzaju, gdzie wszyscy odżywiali się roślinami, a także z Księgi Izajasza: „Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę.”
Wegetarianizm to pojęcie dość szerokie i wyróżnia się co najmniej kilka jego odmian.  Najbardziej rozpowszechniona odmiana wegetarianizmu to laktoowowegetarianizm (lub inaczej owolaktarianizm), nazwa pochodzi o d łacińskich słów lakto -  mleko, owo – jajko. Dieta ta nie zawiera żadnego rodzaju mięsa, a także żadnych produktów pochodzących z rzeźni, takich jak podpuszczka, czyli  enzym trawienny, który znajduje się w dużych ilościach w śluzówce żołądka cielęcego, a także żelatyna, uzyskiwana z kości i chrząstek zwierzęcych. Do jadłospisu dopuszczone są natomiast produkty pochodzenia zwierzęcego: nabiał, jajka, miód, czyli te, do uzyskania których zwierzę nie zostało zabite. Laktowegetarianizm wyłącza  z jadłospisu jajka. Jajko jako całość jest dla zwolenników tej diety całym, żywym organizmem i jako takie nie powinno być spożywane.  Laktowegetarianie dopuszczają spożywanie mleka i jego przetworów, za wyjątkiem tych zawierających żelatynę lub podpuszczkę. Zwolennicy jedzenia jajek najczęściej spożywają tylko jaja, co do których są pewni, że nie zostały zapłodnione. Ta odmiana wegetarianizmu nosi nazwę owowegetarianizm.
Kolejnym rodzajem odżywiania się jest tzw ścisły wegetarianizm, czyli weganizm. Weganie rezygnują ze spożywania wszelkich pokarmów wytwarzanych przez zwierzęta. Poza mięsem nie spożywają też mleka, serów, jaj, a niektórzy weganie uważają również miód za produkt pochodzenia zwierzęcego i w związku z tym go nie jedzą. Weganie często reprezentują również pro-ekologiczny styl życia, niewykorzystujący produktów, w powstaniu których brały udział zwierzęta, takich jak skórzane ubrania, futra czy testowane na zwierzętach kosmetyki. Towarzystwo Wegańskie tak mówi o postawie życiowej swoich zwolenników: Słowo weganizm oznacza filozofię oraz sposób życia, który stara się wykluczyć, jak tylko to możliwe i praktyczne, wszystkie formy eksploatacji i okrutności względem zwierząt, ich eksploatacji do celów żywieniowych, produkcji odzieży, lub podobnych celów. Filozofia ta ma na celu szerzenie i promowanie rozwoju i użytkowania produktów alternatywnych pochodzenia niezwierzęcego dla dobra ludzkości, zwierząt i środowiska. W terminologii żywieniowej oznacza to praktykę niekorzystania z wszystkich produktów, które w całości lub częściowo pochodzą od zwierząt”.
Najbardziej zaostrzona formą diety ograniczającej spożywanie niektórych produktów jest frutarianizm (lub fruktarianizm, fruitarianizm, fruktorianizm). Frutarianizm to przeniesienie idei weganizmu na rośliny. Oprócz mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego, frutarianie nie jedzą żadnych owoców i warzyw, których zerwanie uśmierciłoby roślinę (np. sałaty, marchwi). Najbardziej radykalni frutarianie jedzą tylko te owoce, które same spadły z drzewa. Frutarianie zazwyczaj są też witarianami.  Witarianizm to dieta polegająca na spożywaniu wyłącznie produktów świeżych, odrzucająca jakiekolwiek potrawy gotowane, w tym napoje takie jak kawa czy herbata.
Nie sposób nie wspomnieć na zakończenie o budzącym najwięcej kontrowersji sposobie odżywiania, jakim jest bresarianizm. Słowo pochodzi tym razem z języka angielskiego breath-oddech, dech, oddychanie.  Polega na medytacjach i modlitwie, podczas których czerpie się substancje odżywcze z powietrza, światła i powietrza. Czasem – bardzo rzadko – zdarza się, że bresarianie jedzą orzechy, traktując to jako fazę przejściową do pełnego bresarianizmu.
Jak widać, rodzajów odżywiania się związanych z ekologią, a zwłaszcza dobrostanem zwierząt, jest wiele. Warto przemyśleć i zastanowić się nad nimi, nawet jeśli niektóre na pierwszy rzut oka wydają się zbyt radykalne czy nieuzasadnione. W Polsce wegetarianizm jest propagowany przez wiele stowarzyszeń oraz internetowe serwisy i fora wegetariańskie. Organizują oni różne happeningi, spotkania i demonstracje. Co roku organizowany jest Ogólnopolski Tydzień Wegetarianizmu, 1 października odbywa się Międzynarodowy Dzień Wegetarianizmu, 11 stycznia  -Dzień Wegetarian, a  20 grudnia obchodzony jest Dzień Ryby. Jeśli ktoś z was jest zainteresowany, na zakończenie polecam kilka stron internetowych i zachęcam do lektury.